Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
United Surveys oraz Instytut Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadziły na zlecenie Wirtualnej Polski sondaż zakładający wyborczy start stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
Jego pojawienie się na karcie do głosowania w wyborach do Sejmu nie zagroziłoby Koalicji Obywatelskiej, która w najnowszym sondażu otrzymała poparcie 29 proc. poprawiając wynik o 0,4 punktu procentowego w porównaniu do poprzedniego badania. Wyraźną stratę odnotowało natomiast Prawo i Sprawiedliwość - o 4,1 pkt proc., otrzymując poparcie 18,9 proc. zdecydowanych na oddanie głosu na konkretną partię respondentów.
W nowym sondażu straciła także Konfederacja Wolność i Niepodległość. 12 proc. wskazań na nią to o 3,7 pkt proc. mniej niż w poprzednim sondażu IBRiS.
Olbrycht Górecki, XVII-wieczny szlachcic Rzeczypospolitej Obojga Narodów, był najprawdopodobniej twórcą pierwszych znanych strun muzycznych z metalowym oplotem.
Tożsamość wynalazcy, ukrywającego się przez stulecia pod zapisanym w angielskich źródłach nazwiskiem „Goretsky”, ustaliła dr Emily Peppers z Instytutu Muzykologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Najstarsza znana wzmianka o wynalazku pochodzi z 1659 roku. Samuel Hartlib, działający w Anglii pośrednik w wymianie informacji naukowych, zapisał wiadomość otrzymaną od chemika Roberta Boyle’a. Wynikało z niej, że „Goretsky” opracował struny do lutni pokryte srebrnym drutem. W innym zapisie wspomniano o jelitowej strunie owiniętej srebrem, która miała wydawać szczególnie przyjemny dźwięk.
Były przewodniczący SPD Matthias Platzeck i były szef Urzędu Kanclerza Federalnego Ronald Pofalla z CDU spotkali się w poniedziałek 13 lipca 2026 roku w Baku z przedstawicielami rosyjskich elit związanymi z Kremlem.
Według ustaleń niemieckich mediów tamtejsze służby bezpieczeństwa oceniają prowadzone za zamkniętymi drzwiami rozmowy jako rosyjską operację wpływu, której celem może być oddziaływanie na politykę Niemiec.
Do spotkania doszło w pięciogwiazdkowym hotelu Four Seasons w stolicy Azerbejdżanu. Platzeckowi i Pofalli towarzyszył Tim Guldimann, były ambasador Szwajcarii w Niemczech. Niemiecko-szwajcarska grupa przybyła do Baku w niedzielę wieczorem bezpośrednim lotem z Berlina.
Mokotowscy policjanci zatrzymali 34-letniego obywatela Sudanu podejrzanego o kradzieże rowerów. W zajmowanym przez niego mieszkaniu funkcjonariusze znaleźli rower elektryczny o wartości 12 tys. zł, skradziony kilka dni wcześniej przy ul. Tynieckiej. (więcej…)
Źródła ukraińskie donoszą o zmasowanym rosyjskim uderzeniu na Kijów i region stołeczny. Rosjanie twierdzą, że celem były węzły logistyczne.
Fala ataków według ukraińskiej agencji informacyjnej UNIAN rozpoczęła się około godz. 18 w sobotę. Łącznie Rosjanie wystrzelili na Ukrainę, według niej, 41 pocisków rakietowych i 126 dronów. Siły Zbrojne Ukrainy twierdzą, że wśród nich było 10 rakiet do zwalczania celów nawodnych Cyrkon, trzy przeciwokrętowe pociski Oniks, 24 pociski balistyczne Iskander M/S-400 i trzy pociski H-59/69. Wiele z nich zostało wystrzelonych znad Morza Czarnego.
Wśród dronów wystrzelonych od wczorajszego wieczoru nad Ukrainę były Geranie, Italmasy, Banderole i liczne drony-wabiki mające przeciężyć ukraińską obronę przeciwpowietrzną, jak twierdzi UNIAN.
Tysiące osób zgromadziło się w stolicy Etiopii, Addis Abebie, aby zaprotestować przeciwko Ludowemu Frontowi Wyzwolenia Tigraju (TPLF) kontrolującemu północ kraju, co budzi obawy przed wznowieniem jego wojny domowej z władzami centralnymi kraju.
Bezpośrednią przyczyną wystąpień społecznych w stolicy Etiopii stał się upubliczniony w poniedziałek raport organizacji organizacja Human Rights Watch (HRW), która oskarżyła TPLF o rozpoczęcie przymusowego werbunku mieszkańców Tigraju do swojej milicji, w tym niepełnoletnich w wieku 15-17 lat, jak przekazał portal Africa News.
„Prowadzone przez władze Tigraju działania mające na celu przymusowe rekrutowanie mężczyzn i chłopców do sił zbrojnych tworzą atmosferę strachu w całym regionie” – powiedziała Laetitia Bader, zastępca dyrektora ds. Afryki w HRW.
Czyż nie było by miło przenieść Możejki na Łotwę i pozbawić przyjaciół 10% przychodów podatkowych?
tagore
@ tagore: 05.09.2014 13:19). Było by miło pozostawić Możejki na LITWIE i przyłączyć Litwę Wileńską ponownie do Polski pogonić barachło na Żmudż i pozbawić ,,przyjaciół „10% przychodów podatkowych? a w międzyczasie zmienić dozorcę żyrandola.
Panie tagore tylko idiota mogl kupic to barachło w imie „strategicznego” partnerstwa w 10 lat po podpisaniu Traktatu Polsko-Litewskiego gdzie litvusy nie wywiazaly się z zadnego podpisanego punktu.Kolejni zas mało wyksztalceni idioci przyjmują w RP blondbadziewie o komunistycznej przeszlosci przeszlosci w dniu naszych Swiat Narodowych gdzie gro społeczeństwa sobie takich debili nie zyczy.Kolejni zas sprzedają im bron która w każdej chwili może trafic w Ruskie rece ponieważ Zmudzini/litvusy to narod kolaborantow i pasozytow zyjacym na „ciele zdrowego i silnego organizmu”.Najwyzsza pora kopnac to w d……… aby poszlo precz od nas.
Kiedy Tusk czy Komorowski już przyjadą zdjąć te polskie tabliczki, bo litwini nam już grożą.
Mam nadzieję że po rozpadzie Ewropoejskowo Sojuza zrobimy z tymi wszami litewskimi wreszcie porządek.Tak jak to zrobił Pisłudzki.Oni nawet własnego lotnictwa nie mają , to My Polacy patrolujemy „ich” przestrzeń powietrzną w ramach sojuszu NATO. A te mendy zawsze i wszędzie pokazują swoją głęboką nienawiść do wszystkiego co Polskie. Takie ich Wilno , jak nasze Ułan-Bator…..przyjdzie czas i Wilno.Lwów,Drohobycz…..wróci…..
p.s Nie nawołuję do nienawiści rasowej , wyrażam tylko swoje poglądy, to tak na wypadek tego, gdyby komuś z lewaków strzeliło do komunistycznego łba aby powiadomić o tym Poście Prokuraturę….
Piękne komentarze, doprawdy. Litwa to suwerenne państwo, z własną tożsamością narodową i językiem. Trzeba to uszanować. Mają prawo robić, co zechcą i nikt nie ma prawa im tego zakazać, ani nawet krytykować. A gdyby tak jakiś związek mniejszości narodowej w Polsce chciał przyczepiać tabliczki z nazwami ulic we własnym języku albo nie chciał się dostosować do krajowego systemu zapisu nazwisk? Byłby krzyk, lament, wyzwiska. Jeżeli chcą faktycznie mieszkać na Litwie, niech się integrują, a jak nie dają rady, zawsze przecież mogą przyjechać do Polski.
Tak się składa ,że w Polsce w miejscowościach gdzie mieszkają mniejszości np Litewska są dwujęzyczne tabliczki z nazwami ulic i miejscowości. Litwa łamie zawarte traktaty międzypaństwowe
i prawo UE w sprawie praw mniejszości .Realizują kulturkampf w czystej formie . Przed międzynarodowym trybunałem zupełnie niedawno stanęli ludzie ,którym się wydawało ,że w swoim
państwie mogą robić co chcą.
tagore