Kara za krzyże?

Kilku białoruskich opozycjonistów spodziewa się sankcji za postawienie drewnianych krzyży upamiętniających śmierć partyzantów walczących o niepodległą Białoruś. Krzyże stanęły niedaleko Wilejki, w miejscu gdzie został rozstrzelany Rościsław Łapicki dowódca i założyciel antyradzieckiego podziemia na Białorusi.

Przez wiele lat w miejscu śmierci Łapickiego stał pamiątkowy kamień, ale został usunięty. Mieszkańcy okręgu wilejskiego postanowili więc w inny sposób uczcić pamięć swoich rodaków walczących o niepodległość i ustawili dwa krzyże: jeden z tabliczką informującą, że Łapicki walczył o niepodległość a drugi z napisem „ofiarom represji”. Na polecenie urzędników krzyże zostały zdemontowane a tym, którzy je postawili grożą kary administracyjne. Białoruskie władze uznały, że krzyże zostały postawione niezgodnie z prawem a samo złożenie pod nimi kwiatów potraktowano jako nielegalne zgromadzenie.

Kilka dni temu nieznani sprawcy usunęli z cmentarza w Grodnie tablicę upamiętniającą polskich obrońców miasta z września 1939 roku. Działacze Związku Polaków na Białorusi twierdzą, że zrobili to funkcjonariusze służb specjalnych.

IAR/Kresy.pl

Zobacz też: Zniszczono polski krzyż w Grodnie

forma płatności