Kaja Kallas oceniła, że incydent z udziałem rosyjskich dronów nad Polską stanowi „najpoważniejsze naruszenie europejskiej przestrzeni powietrznej od początku wojny” i nosi znamiona celowego działania. Zapewniła o pełnej solidarności Unii Europejskiej z Polską.
Unijna przedstawicielka do spraw zagranicznych Kaja Kallas zabrała głos w środę w sprawie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. Według niej istnieją przesłanki wskazujące, że była to zaplanowana operacja Moskwy, a nie przypadkowy incydent.
„Ostatniej nocy w Polsce byliśmy świadkami najpoważniejszego naruszenia europejskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję od początku wojny, a sygnały wskazują, że było to działanie celowe, a nie przypadkowe” – powiedziała Kallas.
Szefowa unijnej dyplomacji poinformowała, że pozostaje w stałym kontakcie z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte oraz ministrem spraw zagranicznych Polski Radosławem Sikorskim. „Unia Europejska w pełni solidaryzuje się z Polską” – zaznaczyła.
Kallas wskazała, że konsekwencją ostatnich wydarzeń powinno być dalsze zwiększenie kosztów prowadzenia wojny dla Moskwy. Podkreśliła, że niezbędne jest wzmocnienie wsparcia dla Ukrainy oraz intensyfikacja inwestycji w europejską obronność. „Wojna Rosji eskaluje, a nie zmierza ku końcowi” – oceniła była premier Estonii.
Przedstawicielka UE zaznaczyła, że obecna sytuacja wymaga zdecydowanych działań zarówno ze strony państw członkowskich, jak i całego sojuszu transatlantyckiego. Jej zdaniem agresywne posunięcia Moskwy mają na celu testowanie determinacji Zachodu i wymagają odpowiedzi, która nie pozostawi wątpliwości co do gotowości Europy do obrony własnych granic.
NATO wydało oświadczenie w związku z nocnym naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony. „To pierwszy przypadek, kiedy samoloty NATO podjęły działania przeciwko potencjalnym zagrożeniom w przestrzeni powietrznej państw członkowskich Sojuszu” — czytamy.
„To pierwszy przypadek, kiedy samoloty NATO podjęły działania przeciwko potencjalnym zagrożeniom w przestrzeni powietrznej państw członkowskich Sojuszu” — czytamy w oświadczeniu opublikowanym przez NATO. Sojusz podkreślił także, że na wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń powietrzną reagowały nie tylko holenderskie i polskie siły, ale także niemieckie czy włoskie.
Wcześniej premier Donald Tusk mówił w Sejmie o potrzebie wdrożenia artykułu 4. NATO.
„Holandia i Polska nie były jedynymi krajami, które zareagowały. Niemieckie systemy Patriot rozmieszczone w Polsce zostały postawione w stan gotowości, a włoski samolot wczesnego ostrzegania oraz tankowiec z wielonarodowej floty NATO MRTT zostały uruchomione” — informuje NATO w oświadczeniu. Podkreślono, że NATO zareagowało szybko i zdecydowanie, „demonstrując swoje możliwości i determinację w obronie terytorium sojuszniczego”.
„To pierwszy przypadek, kiedy samoloty NATO podjęły działania przeciwko potencjalnym zagrożeniom w przestrzeni powietrznej państw członkowskich Sojuszu” — zaznaczono dalej.
https://t.co/tzeYwsGpyH pic.twitter.com/kfyahmYMkq
— SHAPE – NATO Allied Command Operations (@SHAPE_NATO) September 10, 2025
Kresy.pl/Yahoo!






























