Grał w piłkę na Ukrainie, trenował w Polsce. O tej pierwszej mówi jak najgorzej – “to bandycki kraj”
Jurij Szatałow – Rosjanin, który w czasach Związku Radzieckiego był piłkarzem ukraińskich klubów, od lat dziewięćdziesiątych grał w Polsce. Od zeszłej dekady rozwija u nas karierę tranerską. Po latach otrzymał także polskie obywatelstwo.
Ształow wcześniej już wypowiadał się na tematy polityczne, ponownie został o nie zapytany przez dziennikarza “Przeglądu Sportowego”. Szatałow pytany o zestrzelnie samolotu malezyjskich linii lotniczych nad Ukrainą stwierdził, że “Ukraina nie radzi sobie z sytuacją. Samolot został strącony nad jej terytorium i to ona za to odpowiada. No chyba że Donbas jest już rosyjski”. Dosadnie podsumował sytuację społeczno-ekonomiczną Ukrainy – “U nich już nic nie ma, zżerają więcej niż produkują”
Natępnie dokonał generalnej oceny wielu lat życia w tym kraju “mi się źle tam żyło, bo to bandycki kraj. Wie pan, jacy oni są? Jak Ukrainiec dostanie ciężarówkę jabłek, to zje jedno, resztę ponadgryza”. Jak podsumował – “Mieszkałem tam blisko 16 lat i po tygodniu chciałem wyjechać, ale siedziałem w internacie piłkarskim Szachtara. Piłka mnie trzymała”
Szatałow prosił dziennikarza aby podkreślił, że nie jest posiadaczem ukraińskiego obywatelstwa – “Owszem, miałem, bo dali mi je na siłę po rozpadzie ZSRR, nie miałem nic do gadania. Ale kiedy starałem się o obywatelstwo polskie i zapytano mnie, czy chcę zostawić sobie ukraiński paszport, zrzekłem się go. To samo zrobiła moja rodzina”.
Mówiąc o obecnym konflikcie ukraińskim Szatałow zasugerował rolę Stanów Zjednoczonych: “Trzeba myśleć i znać fakty. Ktoś prowadzi wojnę, bo USA kończy się kasa. Tak jest. […] Amerykanie w sto lat zaatakowali 50 krajów.”
przegladsportowy.pl/kresy.pl






























