Rosja zajmuje się eksportem terroryzmu na Ukrainę i wspiera uzbrojonych rebeliantów na wschodzie kraju. Taką opinię wyraził premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk.
“Rosyjskie kierownictwo w ostatnich tygodniach milczy o tym, że ich siły wywiadowczo-dywersyjne, razem z miejscowymi terrorystami, z automatów strzelają i zabijają ukraińskich żołnierzy i ludność cywilną” – powiedział Jaceniuk
“Gdzie stanowisko rosyjskich władz, które by potępiło terroryzm?” – zżymał się premier.
Jaceniuk stwierdził, że aktualnie Rosja prowadzi dwie operacje antyterrorystyczne – w Nalczyku i Machaczkale.
“Ale kiedy Ukraina zaczęła bronić swoich obywateli, to nazywa sie to dławieniem protestów” – ciągnął Jaceniuk.
“Wydaje się, że w Rosji pojawił się nowy towar eksportowy – terroryzm. Prezydent Putin jakoś zmienił retorykę. Wcześniej mówił o kiblach [chodzi o słynne zdanie Putina, że będzie ścigał terrorystów nawet w wychodkach – KRESY.PL], teraz wspiera terrorystów w innych krajach” – powiedział ukraiński premier.
Jaceniuk opowiedział też o przygotowaniach do czterostronnych negocjacji w Genewie.
“Dyrektywa jest tylko jedna: rosyjski rząd powinien wycofać swoje grupy dywersyjne i potępić terrorystów. O ile Rosja jest zainteresowana w stabilizacji sytuacji…” – stwierdził premier.
Ponadto Jaceniuk szczerze przyznał, że wątpi w dobre intencje Rosji.
“Nasi rosyjscy sąsiedzi chcą zbudować nowy mur berliński i wrócić do czasów zimnej wojny. Przygotowują się do tego poprzez aktywny terroryzm na Ukrainie” – stwierdził premier.
pravda.com.ua/KRESY.PL






























