Wciąż nie wiadomo, ilu chętnych weźmie udział w “I Światowym Zjeździe Wilniuków”. Organizatorzy Zjazdu wciąż liczą, że przyjadą na niego Wilniucy z USA, Kanady, Afryki, a także z krajów europejskich i oczywiście z Polski.
Z informacji Władysława Wojnicza przewodniczącego Komitetu Organizacyjnego wynika, że główną przeszkodą dla Wilniuków, chcących odwiedzić swoje rodzinne miasto jest fatalne skomunikowanie Wilna. Brakuje mu połączeń lotniczych, kolejowych, a nawet autokarowych.
Na programie Zjazdu odbiły się też trudności finansowe związane z kryzysem. Szereg przedsięwzięć trzeba było ograniczyć. Mimo to Władysław Wojnicz uważa, że Zjazd będzie imprezą ciekawą i pożyteczną. Chce, żeby Zjazd przyczynił się do promocji Wilna na świecie, a także do stworzenia klubu fanów stolicy Litwy.
(Tygodnik Wileńszczyzny)/(mak)/Kresy.pl




























