10 z nich pochodziło z Syrii, reszta z różnych państw Afryki i Azji
Według słów holenderskiego sekretarza stanu ds. migracji Klaasa Dijkhoffa Syryjczycy ci nie mogą zostać odesłani do kraju z uwagi na międzynarodowe traktaty zabraniające deportacji do kraju, w którym trwa konflikt zbrojny. Wywołało to poruszenie w holenderskim parlamencie.
Wielu holenderskich deputowanych uważa, że rząd premiera Marka Ruttego, powinien zacząć deportować z kraju migrantów, podejrzewanych o wcześniejsze okrucieństwa lub łamanie holenderskiego prawa. Rosnące nastroje antyimigracyjne powodują wzrost notowań skrajnie prawicowej, antyislamistycznej Partii Wolności Geerta Wildersa.
kresy.pl / rp.pl



























