Sekretarz stanu do spraw obrony Gijs Teynmann zapowiedział, że Holandia rozpocznie prace nad krajowymi pociskami manewrującymi, określanymi jako tańsza alternatywa amerykańskich Tomahawków. Podkreślił, że projekt ma wzmocnić strategiczną autonomię państwa i może wejść do produkcji już za pół roku, jeśli odpowiednie firmy połączą siły.

W Hadze sekretarz stanu do spraw obrony Gijs Teynmann ogłosił, że Holandia zamierza rozpocząć krajowy program budowy pocisków manewrujących o charakterystyce zbliżonej do amerykańskich Tomahawków, lecz opracowanych w oparciu o własne zaplecze przemysłowe. Jak stwierdził, taki system ma w przyszłości pełnić rolę środka odstraszania oraz zwiększyć strategiczną autonomię państwa — informuje BNR.

Zobacz też: USA zatwierdzają sprzedaż pocisków Tomahawk Holandii

Teynmann zaznaczył, że priorytetem nie jest stworzenie kopii amerykańskiej konstrukcji, lecz opracowanie wersji bardziej przystępnej cenowo i możliwej do szybkiego wytwarzania w dużej liczbie. „Jeśli kilka holenderskich firm połączy swoje możliwości, jesteśmy w stanie stworzyć taki system w ciągu sześciu miesięcy” — powiedział przedstawiciel resortu obrony.

Sekretarz stanu zwrócił uwagę, że w kraju działa już szereg przedsiębiorstw dysponujących kompetencjami w dziedzinie technologii rakietowych, które mogą wziąć udział w opracowaniu nowej broni. Według niego zadaniem rządu jest skoordynowanie ich działań i stworzenie warunków do wspólnej realizacji projektu. W przypadku powodzenia prac państwo — jak zapowiedział — może zagwarantować wieloletnie zamówienia, zapewniając tym samym stabilność produkcji.

W komunikacie podkreślono również, że nowe pociski traktowane są nie tylko jako potencjalny element krajowego systemu obronnego, ale także jako produkt eksportowy, którego konstrukcja mogłaby zainteresować inne państwa europejskie. „To, co będzie dobre dla Holandii, może być również akceptowalne dla Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii czy Grecji” — oświadczył Teynmann, wskazując na możliwość przyszłej współpracy z partnerami w Unii Europejskiej.

Holenderskie ministerstwo obrony argumentuje, że szybkie opracowanie takiego systemu jest istotne w kontekście obecnych napięć międzynarodowych oraz potrzeby zwiększenia zdolności odstraszania państw NATO. W ocenie resortu własna produkcja pocisków dalekiego zasięgu znacząco uniezależniłaby kraj od dostaw zagranicznych i skróciła czas reakcji w sytuacjach kryzysowych.

Zobacz też: Holandia czwartym użytkownikiem Tomahawków. Testy odbyły się u wybrzeży USA

Kresy.pl/BNR

Tagi: ,
forma płatności