Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Donald Trump stwierdził, że Wołodymyr Zełenski i Władimir Putin powinni sami rozstrzygnąć kwestię wojny rosyjsko-ukraińskiej. Prezydent USA ocenił, że to on doprowadził obie strony do obecnego etapu i wyraził przekonanie, że sprawa zostanie rozwiązana. (more…)
W brytyjskim parlamencie odbędzie się okrągły stół poświęcony inicjatywie UK/EU-Ukraine Defence Innovation Corridor, czyli mechanizmowi mającemu ułatwić brytyjskim i europejskim firmom technologicznym współpracę z ukraińskim sektorem obronnym.
Spotkanie zaplanowano na 23 czerwca 2026 roku w Portcullis House w Westminsterze. W wydarzeniu mają wziąć udział parlamentarzyści, przedstawiciele przemysłu obronnego oraz strona ukraińska.
Brytyjska wiceminister spraw wewnętrznych przyznała, że sformułowanie zobowiązania policji do walki z rasizmem, sugerujące, że ludzie powinni być traktowani inaczej ze względu na pochodzenie etniczne, jest „błędne”.
W poniedziałek skazano Sikha, który zamordował w grudniu nożem Brytyjczyka polskiego pochodzenia, Henry'ego Nowaka. Społeczne oburzenie wywołał fakt, że po przybyciu na miejsce, policjanci wysłuchując skarg Sikha na "rasizm" Nowaka, obezwładnili i skuli kajdankami ranną ofiarę mimo, iż skarżyła się ona na obrażenia. Pojawiły się oskarżenia o opóźnienie przez to pomocy medycznej dla Nowaka, co miało przyczynić się do jego śmierci, a zachowanie policjantów było spowodowane antyrasistowskimi procedurami działania brytyjskiej policji.
W środowym wywiadzie telewizyjnym odniosła się do kwestii instrukcji policyjnych sekretarz stanu ds. policji i przestępczości w brytyjskim ministerstwie spraw wewnętrznych, Sarah Jones. Przypuściła ona, że sformułowania, którymi mają się kierować brytyjscy policjanci są "błędne", jak zacytował "The Independent".
Unia Europejska przeznaczy dodatkowe 100 mln euro na wsparcie libańskich sił zbrojnych. Szefowa unijnej dyplomacji Kaja Kallas przekonuje, że wzmocnienie struktur państwa jest najlepszym sposobem ograniczenia zagrożenia ze strony Hezbollahu. (more…)
Władze Ukrainy, w tym jej prezydent, nie ukrywają, że brakuje im skutecznych antyrakiet. Ponieważ dostawy z USA stały się szczupłe, Kijów zwrócił się do innego państwa.
Agencja informacyjna UNIAN podała za Bloombergiem, że władze Ukrainy zwróciły się do Niemiec o przekazanie dodatkowych kilkudziesięciu pocisków systemu Patriot. Miałoby się to dokonać na mocy specjalnej umowy. Zakładałaby ona, że w zamian za pociski do Patriotów dziś, Ukraińcy przekażą w przyszłości Niemcom swoje pociski antyrakietowe, które dopiero opracowują.
„Rząd niemiecki analizuje wniosek Ukrainy i nie podjął jeszcze decyzji, choć ogłoszenie może nastąpić tuż przed lub w trakcie szczytu NATO w lipcu” - twierdzi Bloomberg.
Ukraina i Rumunia przedstawiły szczegóły incydentu z udziałem ukraińskich dronów morskich na Morzu Czarnym. Według władz w Kijowie jednostki utraciły łączność wskutek rosyjskich działań walki elektronicznej.
W piątek w pobliżu rumuńskiego portu Konstanca na wybrzeżu Morza Czarnego doszło do eksplozji drona morskiego należącego do Ukrainy. Rumuńskie Ministerstwo Obrony potwierdziło później, że była to ukraińska bezzałogowa jednostka nawodna.
W chwili eksplozji teren znajdował się pod kontrolą rumuńskich służb. Obszar został wcześniej zabezpieczony przez funkcjonariuszy Rumuńskiej Służby Informacyjnej, Straży Przybrzeżnej oraz Ministerstwa Obrony. Specjaliści prowadzili działania zmierzające do neutralizacji obiektu.
Nie tylko głupota, ale zbrodnia…
Generał Władysław Anders uważał powstanie warszawskie za kardynalny błąd z politycznego i wojskowego punktu widzenia, a z moralnego za zbrodnię, za którą odpowiedzialność ponosili jego zdaniem dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski i jego sztab. Jan Nowak-Jeziorański, legendarny kurier z Warszawy oraz jeden z koronnych świadków i uczestników powstania warszawskiego, powtarzał często, że każdy myślący Polak rozpamiętujący dzieje tego tak bohaterskiego, a zarazem tragicznego, naszego ostatniego wielkiego, narodowego zrywu powstańczego jest głęboko rozdarty wewnętrznie.
Prawie każdego bowiem Polaka urzeka i imponuje mu rzadko spotykane bohaterstwo powstańców i ludności cywilnej stolicy, która przez 63 dni toczyła samotny, nierówny bój z Niemcami, a zarazem przeraża go ogrom strat ludzkich i materialnych poniesionych na skutek tego powstania. Niemcy podawali, że w czasie powstania warszawskiego zabili lub wymordowali ok. 200 tys. Polaków – dzieci, kobiet, starców i mężczyzn, obrócili też stolicę Polski w perzynę. Co więcej, ok. 550 tys. ludzi wypędzili ze zniszczonego miasta, z czego 165 tys. wywieźli na roboty w Rzeszy, a 50 tys. wysłali do obozów koncentracyjnych. Na skutek powstania większa część miasta uległa zniszczeniu. W styczniu 1945 r. Armia Czerwona i 1. Armia WP wkroczyły do miasta ruin i grobów – do miasta warszawskich robinsonów. Takiej ruiny i katastrofy nie przeżyła żadna inna stolica europejska od najazdu Hunów na Rzym.
Straty poniesione przez powstańców też były niezwykle bolesne: 9,7 tys. zabitych, 5,3-7,2 tys. zaginionych, 25 tys. rannych i kontuzjowanych. Ponadto do niewoli niemieckiej, jak podaje Władysław Bartoszewski, dostało się ok. 16 tys. osób.
W czasie powstania straciliśmy sam kwiat stołecznej młodzieży, niedoszłej elity narodu, której później tak bardzo nam brakowało i jeszcze dzisiaj brakuje.
Niemcom udało się stłumić powstanie kosztem 2 tys. zabitych i 9 tys. rannych żołnierzy oraz 100-200 zabitych cywilów. Inne źródła podają, że straty niemieckie wynosiły zaledwie 1570 zabitych i 9044 rannych żołnierzy. Wymowa tych cyfr jest wręcz przerażająca.
Nic więc dziwnego, że wielu Polaków jest głęboko poruszonych i wzburzonych, kiedy rozpatruje sprawę powstania warszawskiego: jego przyczyny, przebieg i skutki, czego najlepszym przykładem jest gen. Władysław Anders, legendarny dowódca 2. Korpusu, zdobywca Monte Cassino, a po wojnie przywódca drugiej wielkiej polskiej emigracji politycznej, której rdzeniem byli jego żołnierze, wyprowadzeni przez niego z „nieludzkiej ziemi”.
Gen. Anders uważał wywołanie powstania, od samego jego wybuchu, nie tylko za głupotę, ale za „wyraźną zbrodnię” i
„największe nieszczęście dla Polski”.
Co więcej, oceniał, że jakakolwiek akcja przeciwko Niemcom w panujących wówczas w kraju warunkach prowadziła tylko do „niepotrzebnego przelewu krwi polskiej”. Gen. Anders był „na kolanach przed walczącą Warszawą”, ale sądził, że „gen. Komorowski i szereg innych osób” winni stanąć przed sądem za wywołanie powstania. W jego opinii powstanie to leżało jedynie w interesie Niemców i bolszewików.
Gen. W.Anders zbyt surowo ocenil Powstanie Warszawskie i zrzucil wine wylacznie na gen. Bor-Komorowskiego i jego otoczenie, co uwazam za swinstwo i szukanie kozla ofiarnego.
A przeciez Anglia i ZSRR obiecali pomoc, jak twierdzil kurier z Londynu J.Retinger (byly wspolpracownik gen.W.Sikorskiego) , ktory przybyl z Londynu do Warszawy przed wybuchem powstania jako pelnomocnik rzadu polskiego na uchodztwie w Londynie i namawial do powstania oraz zgode na wywolanie powstania wyrazil rowniez rzad polski na uchodztwie w Londynie.
Pozniej okazalo sie, ze Stalin wstrzymal calkowita pomoc dla powstancow warszawskich ze wzgledow politycznych i nie zezwolil na ladowanie samolotow alianckich z pomoca dla walczacych powstancow po stronie stacjonujacej nad Wisla armii czerwonej oraz Stalin rozkazal strzelac w plecy polskim zolnierzom z I-szej armii WP, ktorzy chcieli przeprawic sie na druga strone Wisly i pomoc walczacym powstancom – takie byly fakty i o tym nie informuje gen.W.Anders, ani nie informuja zwolennicy jego teorii opartej na polprawdach.
Gen. W.Anders krytykuje powstanie warszawskie i przywodcow wojskowych powstania, a sam nie pomogl powstancom – mial na to 2 miesiace czasu, tylko wyslugiwal sie Anglikom i walczyl w interesie Anglikow, ktorzy po zakonczonej wojnie w Europie potraktowali Polakow jak MIESO ARMATNIE i chcieli wyrzucic polskich zolnierzy z Anglii do komunistycznej Polski w lapy Stalina. Dopiero po masowym protescie polskich zolnierzy, rzad Anglii pozwolil im pozostac w Anglii, zas polscy zolnierze, ktorzy chcieli wyjechac do Kanady, byli zmuszeni do przymusowej pracy przez 2 lata na farmach w Kanadzie, jak niewolnicy.
Wreszcie, gen. W.Anders, ktory krytykuje przywodcow powstania warszawskiego za tysiace ofiar, jako dowodca II-go korpusu walczacego u boku Anglikow, wyslal na pewna smierc polskich zolnierzy walczacych pod Monte Cassino. Historycy okresu II wojny swiatowej uwazaja bitwe o Monte Cassino za WIELKI NONSENS i NIEPOTRZEBNE OFIARY, w ktorej zginelo okolo 320 tysiecy zolnierzy alianckich roznych narodowosci. Racje mial wiec gen. G.Patton, ktory uwazal atak na pozycje niemieckie polozone w gorach Wloch za glupote owczesnych alianckich przywodcow wojskowych i przywodcow panstwowych Anglii i USA – gen. G.Patton uwazal, ze atak aliantow na pozycje niemieckie powinien nastapic poprzez Rumunie, ze wzgledu na plaski i dogodny teren.
Do tego nalezy dodac, ze po wejsciu armii czerwonej i NKWD na polskie ziemie w 1944r, zostal zapoczatkowany proces likwidacji zolnierzy i przywodcow polskiej partyzantki, na co Anglia przymknela oczy. Caly proces rozprawienia sie Stalina z polskim podziemiem niepodleglosciowym trwal do 1956r i ofiarami padlo ponad 200 tysiecy Polakow walczacych w polskiej partyzantce, a byloby drugie tyle ofiar czystek przeprowadzonych przez Stalina, gdyby Anglia wyrzucila polskich zolnierzy z Anglii do komunistycznej Polski w 1945r, plus kilkadziesiat tysiecy zwolennikow powstania warszawskiego, ktorzy na pewno nie pogodziliby sie z nowa sowiecka okupacja.
Z kolei zakladajac, ze nie bylo powstania warszawskiego, to nikt nie dawal gwarancji mieszkancom Warszawy, ze wszyscy przezyja wojne i nikt nie gwarantowal im, ze przezyja bombardowanie sowieckie na Warszawe, w ktorej znajdowaly sie uzbrojone wojska niemieckie i pewniikiem jest, ze doszloby do walki o kazdy dom i ulice, a nawet uzycia przez Niemcow polskiej ludnosci cywilnej jako zywych tarcz.
W drugiej polowie wrzesnia 1944r, kiedy powstanie warszawskie nadal trwalo, Anglicy zaplanowali uderzenie na Arnhem (Holandia), ktore nie powiodlo sie i dla ratowania angielskich zolnierzy z dywizji powietrzno-desantowej, wystawili na smierc polska brygade spadochronowa (swietnie wyszkolonych komandosow) gen. Sosabowskiego, ktora z powodzeniem mogla byc uzyta w okupowanej przez Niemcow Polsce do dzialan na tylach wroga, m.inn. w powstaniu warszawskim – tak samo mogly byc uzyte sily II korpusu gen.W.Andersa do walki z Niemcami w Polsce, zamiast bic sie o gory we Wloszech.
Do tego dochodzi kolejny fakt, ktory dotyczy ponad 100 ton polskiego zlota zdeponowanego w banku Anglii, ktorego uzyto na zfinansowanie polskiej armii na zachodzie i dzialan polskiego rzadu na uchodztwie w Londynie, ktorzy walczyli glownie w interesie Anglii, a Anglia zdradzila Polske i oddala ja w lapy Stalina.
Gen.W.Anders i zwolennicy jego teorii strat i kleski powstania warszawskiego niech policza straty jakie poniesli Polacy, ktorzy walczyli w interesie Anglii, a nie Polski i zostali po prostu wydymani przez Anglie i nic nie osiagneli.
Dlaczego gen.W.Anders nie napisal, ze lizanie dupy Anglikom i smierc polskich zolnierzy walczacych w interesie Anglii nie przyniosly Polsce zadnych korzysci, ale same straty i nie uchronilo to Polski ani przed sowiecka okupacja, ani przed wymordowaniem 200 tysiecy zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego przez sowieckich okupantow i komunistyczne spec sluzby w latach 1944-1956 ?…. i tych ofiar bylo 10 razy wiecej, niz poleglych powstancow warszawskich w walce z wrogiem niemieckim.
A jesli wezmiemy pod uwage straty jakie poniosla Polska w czasie II wojny swiatowej to stawianie oporu Niemcom we wrzesniu 1939r i w czasie niemieckiej okupacji Polski, bylo pozbawione sensu, poniewaz nie tylko zginelo ponad 3 miliony Polakow, ale straty poniosla rowniez polska gospodarka, polski przemysl i rolnictwo, a na dodatek Polska dostala sie pod okupacje ZYDO-BOLSZEWICKA i te dwa wydarzenia sa NAJWIEKSZYM NIESZCZESCIEM DLA POLSKI I POLAKOW w XX wieku, a nie powstanie warszawskie.
Gdyby nie Powstanie Warszawskie, zasoby osobowe Państwa Podziemnego być może zostałyby użyte w innym terminie, jednak już po wojnie. Gdyby miało to być bezpośrednio po wojnie, to walki podziemia antykomunistycznego by miały wymiar skali wojny domowej. Ewentualnie, w razie odroczenia walk byśmy mieli powstanie najdalej w latach 50-tych, coś na kształt Budapesztu ’56. Wtedy to zdarzenia analogiczne do węgierskich by doprowadziły do otwartej wojny ze stacjonującymi w PRL wojskami Armii Czerwonej (plus ściągnięte odwody z Sojuza, zapewne też i z krajów ościennych) z pewną niewiadomą co do użycia LWP (opowiedzenia się za lub przeciw wystąpieniu zbrojnemu). Jatka by była wtedy zapewne nie mniejsza niż w Powstaniu Warszawskim, być może jednak na szerszym terenie niż sama Warszawa. Tak, czy siak, Rosjanie i tak by rozpoczęli od 1944 roku likwidację struktur Państwa Podziemnego, czego dowodem był np. proces 16-tu oraz obóz w Rembertowie. Wtedy to na daleką północ i za Ural, pojechałyby pociągi niczym podczas czystek w ZSRR z lat 30-tych, a to co znamy jako Obława Augustowska by nastąpiło na terenie całego kraju. Takie tam dywagacje snuję, jednak trudno sobie wyobrazić, że te kilkadziesiąt tysięcy bitnych i odważnych patriotów (co uczestniczyło w Powstaniu) by siedziało cichutko i jedynie potulnie patrzyło jak postępuje “utrwalanie władzy ludowej”, zwłaszcza tej w stylu sprzed 1956 roku.