Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Niektóre rodzaje sił zbrojnych USA mogą w najbliższym czasie utracić zdolność do finansowania bieżącej działalności – ostrzegła przewodnicząca senackiej Komisji Środków Budżetowych Susan Collins.
Sekretarz obrony Pete Hegseth zapowiedział, że bez pilnego zwiększenia finansowania wojsko będzie musiało ograniczyć szkolenia.
O sytuacji finansowej amerykańskich sił zbrojnych rozmawiano we wtorek, 21 lipca, podczas posiedzenia komisji w Waszyngtonie. Przedmiotem obrad był wniosek administracji prezydenta Donalda Trumpa z czerwca tego roku o przyznanie dodatkowych środków na wydatki wojskowe oraz inne pilne potrzeby państwa.
Litewski Sąd Apelacyjny uznał posła Seimasu, Remigijusa Žemaitaitisa winnym podżegania do nienawiści wobec Żydów i rażącego umniejszania Holokaustu.
Sąd apelacyjny przychylił się tym samym do wyroku skazującego, jaki zapadł w pierwszej instancji i podwyższył karę pieniężną nałożoną na polityka z 5 tys. do 10 tys. euro, jak podał portal litewskiego nadawcy publicznego LRT. Prokurator wnioskował natomiast o dziesięciokrotne podwyższenie kary – do 52 250 euro.
Sędzia Vitalija Norkunaitė argumentowała, że lider partii Nemunasa Zaria, poprzez swoje publikacje, „rażąco pomniejsza ludobójstwo narodu żydowskiego, Holokaust, i dopuścił się ciągłego czynu przestępczego”. Wyrok wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, ale można się od niego odwołać w drodze skargi kasacyjnej.
United Surveys oraz Instytut Badań Rynkowych i Społecznych przeprowadziły na zlecenie Wirtualnej Polski sondaż zakładający wyborczy start stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego.
Jego pojawienie się na karcie do głosowania w wyborach do Sejmu nie zagroziłoby Koalicji Obywatelskiej, która w najnowszym sondażu otrzymała poparcie 29 proc. poprawiając wynik o 0,4 punktu procentowego w porównaniu do poprzedniego badania. Wyraźną stratę odnotowało natomiast Prawo i Sprawiedliwość - o 4,1 pkt proc., otrzymując poparcie 18,9 proc. zdecydowanych na oddanie głosu na konkretną partię respondentów.
W nowym sondażu straciła także Konfederacja Wolność i Niepodległość. 12 proc. wskazań na nią to o 3,7 pkt proc. mniej niż w poprzednim sondażu IBRiS.
Rząd planuje ograniczyć maksymalne wynagrodzenia lekarzy pracujących w publicznym systemie ochrony zdrowia.
Premier Donald Tusk poinformował we wtorek, że po wprowadzeniu proponowanej przez Ministerstwo Zdrowia stawki 240 zł brutto za godzinę lekarz będzie mógł zarobić najwyżej 76,8 tys. zł brutto miesięcznie.
Osiągnięcie tej kwoty wymagałoby przepracowania czasu odpowiadającego dwóm pełnym etatom. Według premiera maksymalne wynagrodzenie będzie równe szesnastokrotności płacy minimalnej.
W czwartek roku jemeńscy Huti oświadczyli, że zaatakowali na Morzu Czerwonym dwa saudyjskie tankowce, „Encelię” i „Laylę”, które miały naruszyć ogłoszoną przez nich blokadę morską. Potwierdzono trafienie pierwszej jednostki, na której wybuchł pożar, lecz wszyscy członkowie załogi pozostali bezpieczni.
Saudyjska państwowa agencja SPA, powołując się na oficjalne źródło w Generalnym Urzędzie Transportu, potwierdziła atak na „Encelię” podczas rejsu po Morzu Czerwonym. Uderzenie spowodowało pożar na dziobie tankowca, jednak nikt z załogi nie odniósł obrażeń.
Saudyjskie służby podjęły działania mające na celu zabezpieczenie statku i osób znajdujących się na jego pokładzie. Wdrożono również środki ograniczające ryzyko skażenia środowiska morskiego. Atak określono jako naruszenie prawa międzynarodowego, jednak w oficjalnym komunikacie Rijadu nie wskazano jego sprawców.
Minister spraw zagranicznych Rosji rozmawiał z sekretarzem stanu USA przy okazji Forum Regionalnego Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN), jakie odbywa się na Filipinach.
Rozmowy Siergieja Ławrowa i Marca Rubia rozpoczęły się około godz. 8 czasu warszawskiego. Było jednak dość krótkie trwając nieco ponad pół godziny. Według rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych do spotkania doszło z inicjatywy Waszyngtonu. Rozmowa odbywała się w szerszych zespołach, podała agencja informacyjna TASS.
W skład rosyjskiej delegacji weszli wiceminister spraw zagranicznych Andriej Rudienko, dyrektor Departamentu Planowania Polityki Zagranicznej Aleksiej Drobinin oraz przedstawiciel prezydenta przy ASEAN Jewgienij Zagajnow. Natomiast USA reprezentowali również podsekretarz stanu ds. politycznych Allison Hooker i specjalny wysłannik prezydenta Sergio Gor.
Nie tylko głupota, ale zbrodnia…
Generał Władysław Anders uważał powstanie warszawskie za kardynalny błąd z politycznego i wojskowego punktu widzenia, a z moralnego za zbrodnię, za którą odpowiedzialność ponosili jego zdaniem dowódca Armii Krajowej gen. Tadeusz Bór-Komorowski i jego sztab. Jan Nowak-Jeziorański, legendarny kurier z Warszawy oraz jeden z koronnych świadków i uczestników powstania warszawskiego, powtarzał często, że każdy myślący Polak rozpamiętujący dzieje tego tak bohaterskiego, a zarazem tragicznego, naszego ostatniego wielkiego, narodowego zrywu powstańczego jest głęboko rozdarty wewnętrznie.
Prawie każdego bowiem Polaka urzeka i imponuje mu rzadko spotykane bohaterstwo powstańców i ludności cywilnej stolicy, która przez 63 dni toczyła samotny, nierówny bój z Niemcami, a zarazem przeraża go ogrom strat ludzkich i materialnych poniesionych na skutek tego powstania. Niemcy podawali, że w czasie powstania warszawskiego zabili lub wymordowali ok. 200 tys. Polaków – dzieci, kobiet, starców i mężczyzn, obrócili też stolicę Polski w perzynę. Co więcej, ok. 550 tys. ludzi wypędzili ze zniszczonego miasta, z czego 165 tys. wywieźli na roboty w Rzeszy, a 50 tys. wysłali do obozów koncentracyjnych. Na skutek powstania większa część miasta uległa zniszczeniu. W styczniu 1945 r. Armia Czerwona i 1. Armia WP wkroczyły do miasta ruin i grobów – do miasta warszawskich robinsonów. Takiej ruiny i katastrofy nie przeżyła żadna inna stolica europejska od najazdu Hunów na Rzym.
Straty poniesione przez powstańców też były niezwykle bolesne: 9,7 tys. zabitych, 5,3-7,2 tys. zaginionych, 25 tys. rannych i kontuzjowanych. Ponadto do niewoli niemieckiej, jak podaje Władysław Bartoszewski, dostało się ok. 16 tys. osób.
W czasie powstania straciliśmy sam kwiat stołecznej młodzieży, niedoszłej elity narodu, której później tak bardzo nam brakowało i jeszcze dzisiaj brakuje.
Niemcom udało się stłumić powstanie kosztem 2 tys. zabitych i 9 tys. rannych żołnierzy oraz 100-200 zabitych cywilów. Inne źródła podają, że straty niemieckie wynosiły zaledwie 1570 zabitych i 9044 rannych żołnierzy. Wymowa tych cyfr jest wręcz przerażająca.
Nic więc dziwnego, że wielu Polaków jest głęboko poruszonych i wzburzonych, kiedy rozpatruje sprawę powstania warszawskiego: jego przyczyny, przebieg i skutki, czego najlepszym przykładem jest gen. Władysław Anders, legendarny dowódca 2. Korpusu, zdobywca Monte Cassino, a po wojnie przywódca drugiej wielkiej polskiej emigracji politycznej, której rdzeniem byli jego żołnierze, wyprowadzeni przez niego z „nieludzkiej ziemi”.
Gen. Anders uważał wywołanie powstania, od samego jego wybuchu, nie tylko za głupotę, ale za „wyraźną zbrodnię” i
„największe nieszczęście dla Polski”.
Co więcej, oceniał, że jakakolwiek akcja przeciwko Niemcom w panujących wówczas w kraju warunkach prowadziła tylko do „niepotrzebnego przelewu krwi polskiej”. Gen. Anders był „na kolanach przed walczącą Warszawą”, ale sądził, że „gen. Komorowski i szereg innych osób” winni stanąć przed sądem za wywołanie powstania. W jego opinii powstanie to leżało jedynie w interesie Niemców i bolszewików.
Gen. W.Anders zbyt surowo ocenil Powstanie Warszawskie i zrzucil wine wylacznie na gen. Bor-Komorowskiego i jego otoczenie, co uwazam za swinstwo i szukanie kozla ofiarnego.
A przeciez Anglia i ZSRR obiecali pomoc, jak twierdzil kurier z Londynu J.Retinger (byly wspolpracownik gen.W.Sikorskiego) , ktory przybyl z Londynu do Warszawy przed wybuchem powstania jako pelnomocnik rzadu polskiego na uchodztwie w Londynie i namawial do powstania oraz zgode na wywolanie powstania wyrazil rowniez rzad polski na uchodztwie w Londynie.
Pozniej okazalo sie, ze Stalin wstrzymal calkowita pomoc dla powstancow warszawskich ze wzgledow politycznych i nie zezwolil na ladowanie samolotow alianckich z pomoca dla walczacych powstancow po stronie stacjonujacej nad Wisla armii czerwonej oraz Stalin rozkazal strzelac w plecy polskim zolnierzom z I-szej armii WP, ktorzy chcieli przeprawic sie na druga strone Wisly i pomoc walczacym powstancom – takie byly fakty i o tym nie informuje gen.W.Anders, ani nie informuja zwolennicy jego teorii opartej na polprawdach.
Gen. W.Anders krytykuje powstanie warszawskie i przywodcow wojskowych powstania, a sam nie pomogl powstancom – mial na to 2 miesiace czasu, tylko wyslugiwal sie Anglikom i walczyl w interesie Anglikow, ktorzy po zakonczonej wojnie w Europie potraktowali Polakow jak MIESO ARMATNIE i chcieli wyrzucic polskich zolnierzy z Anglii do komunistycznej Polski w lapy Stalina. Dopiero po masowym protescie polskich zolnierzy, rzad Anglii pozwolil im pozostac w Anglii, zas polscy zolnierze, ktorzy chcieli wyjechac do Kanady, byli zmuszeni do przymusowej pracy przez 2 lata na farmach w Kanadzie, jak niewolnicy.
Wreszcie, gen. W.Anders, ktory krytykuje przywodcow powstania warszawskiego za tysiace ofiar, jako dowodca II-go korpusu walczacego u boku Anglikow, wyslal na pewna smierc polskich zolnierzy walczacych pod Monte Cassino. Historycy okresu II wojny swiatowej uwazaja bitwe o Monte Cassino za WIELKI NONSENS i NIEPOTRZEBNE OFIARY, w ktorej zginelo okolo 320 tysiecy zolnierzy alianckich roznych narodowosci. Racje mial wiec gen. G.Patton, ktory uwazal atak na pozycje niemieckie polozone w gorach Wloch za glupote owczesnych alianckich przywodcow wojskowych i przywodcow panstwowych Anglii i USA – gen. G.Patton uwazal, ze atak aliantow na pozycje niemieckie powinien nastapic poprzez Rumunie, ze wzgledu na plaski i dogodny teren.
Do tego nalezy dodac, ze po wejsciu armii czerwonej i NKWD na polskie ziemie w 1944r, zostal zapoczatkowany proces likwidacji zolnierzy i przywodcow polskiej partyzantki, na co Anglia przymknela oczy. Caly proces rozprawienia sie Stalina z polskim podziemiem niepodleglosciowym trwal do 1956r i ofiarami padlo ponad 200 tysiecy Polakow walczacych w polskiej partyzantce, a byloby drugie tyle ofiar czystek przeprowadzonych przez Stalina, gdyby Anglia wyrzucila polskich zolnierzy z Anglii do komunistycznej Polski w 1945r, plus kilkadziesiat tysiecy zwolennikow powstania warszawskiego, ktorzy na pewno nie pogodziliby sie z nowa sowiecka okupacja.
Z kolei zakladajac, ze nie bylo powstania warszawskiego, to nikt nie dawal gwarancji mieszkancom Warszawy, ze wszyscy przezyja wojne i nikt nie gwarantowal im, ze przezyja bombardowanie sowieckie na Warszawe, w ktorej znajdowaly sie uzbrojone wojska niemieckie i pewniikiem jest, ze doszloby do walki o kazdy dom i ulice, a nawet uzycia przez Niemcow polskiej ludnosci cywilnej jako zywych tarcz.
W drugiej polowie wrzesnia 1944r, kiedy powstanie warszawskie nadal trwalo, Anglicy zaplanowali uderzenie na Arnhem (Holandia), ktore nie powiodlo sie i dla ratowania angielskich zolnierzy z dywizji powietrzno-desantowej, wystawili na smierc polska brygade spadochronowa (swietnie wyszkolonych komandosow) gen. Sosabowskiego, ktora z powodzeniem mogla byc uzyta w okupowanej przez Niemcow Polsce do dzialan na tylach wroga, m.inn. w powstaniu warszawskim – tak samo mogly byc uzyte sily II korpusu gen.W.Andersa do walki z Niemcami w Polsce, zamiast bic sie o gory we Wloszech.
Do tego dochodzi kolejny fakt, ktory dotyczy ponad 100 ton polskiego zlota zdeponowanego w banku Anglii, ktorego uzyto na zfinansowanie polskiej armii na zachodzie i dzialan polskiego rzadu na uchodztwie w Londynie, ktorzy walczyli glownie w interesie Anglii, a Anglia zdradzila Polske i oddala ja w lapy Stalina.
Gen.W.Anders i zwolennicy jego teorii strat i kleski powstania warszawskiego niech policza straty jakie poniesli Polacy, ktorzy walczyli w interesie Anglii, a nie Polski i zostali po prostu wydymani przez Anglie i nic nie osiagneli.
Dlaczego gen.W.Anders nie napisal, ze lizanie dupy Anglikom i smierc polskich zolnierzy walczacych w interesie Anglii nie przyniosly Polsce zadnych korzysci, ale same straty i nie uchronilo to Polski ani przed sowiecka okupacja, ani przed wymordowaniem 200 tysiecy zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego przez sowieckich okupantow i komunistyczne spec sluzby w latach 1944-1956 ?…. i tych ofiar bylo 10 razy wiecej, niz poleglych powstancow warszawskich w walce z wrogiem niemieckim.
A jesli wezmiemy pod uwage straty jakie poniosla Polska w czasie II wojny swiatowej to stawianie oporu Niemcom we wrzesniu 1939r i w czasie niemieckiej okupacji Polski, bylo pozbawione sensu, poniewaz nie tylko zginelo ponad 3 miliony Polakow, ale straty poniosla rowniez polska gospodarka, polski przemysl i rolnictwo, a na dodatek Polska dostala sie pod okupacje ZYDO-BOLSZEWICKA i te dwa wydarzenia sa NAJWIEKSZYM NIESZCZESCIEM DLA POLSKI I POLAKOW w XX wieku, a nie powstanie warszawskie.
Gdyby nie Powstanie Warszawskie, zasoby osobowe Państwa Podziemnego być może zostałyby użyte w innym terminie, jednak już po wojnie. Gdyby miało to być bezpośrednio po wojnie, to walki podziemia antykomunistycznego by miały wymiar skali wojny domowej. Ewentualnie, w razie odroczenia walk byśmy mieli powstanie najdalej w latach 50-tych, coś na kształt Budapesztu ’56. Wtedy to zdarzenia analogiczne do węgierskich by doprowadziły do otwartej wojny ze stacjonującymi w PRL wojskami Armii Czerwonej (plus ściągnięte odwody z Sojuza, zapewne też i z krajów ościennych) z pewną niewiadomą co do użycia LWP (opowiedzenia się za lub przeciw wystąpieniu zbrojnemu). Jatka by była wtedy zapewne nie mniejsza niż w Powstaniu Warszawskim, być może jednak na szerszym terenie niż sama Warszawa. Tak, czy siak, Rosjanie i tak by rozpoczęli od 1944 roku likwidację struktur Państwa Podziemnego, czego dowodem był np. proces 16-tu oraz obóz w Rembertowie. Wtedy to na daleką północ i za Ural, pojechałyby pociągi niczym podczas czystek w ZSRR z lat 30-tych, a to co znamy jako Obława Augustowska by nastąpiło na terenie całego kraju. Takie tam dywagacje snuję, jednak trudno sobie wyobrazić, że te kilkadziesiąt tysięcy bitnych i odważnych patriotów (co uczestniczyło w Powstaniu) by siedziało cichutko i jedynie potulnie patrzyło jak postępuje „utrwalanie władzy ludowej”, zwłaszcza tej w stylu sprzed 1956 roku.