Przedstawiciel Białorusi w strukturach Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego Michaił Miasnikowicz stwierdził, że w organizacji trwają dyskusje nad przejściem państw członkowskich na jedną walutę.
Miasnikowicz, od 1 lutego przewodniczący organu Związku – Kolegium Eurazjatyckiej Komisji Gospodarczej, wystąpił 27 lutego w programie państwowej telewizji Biełaruś1 w czasie którego był pytany między innymi o perspektywy integracji eurazjatyckiej. Dziennikarka mówiła o ewentualnym wprowadzeniu do obiegu na Białorusi rosyjskiego rubla, o czym wspominano w czasie ubiegłorocznych, międzyrządowych negocjacji białorusko-rosyjskich w kwestii zacieśnienia związków dwóch państw. “Kwestia jest aktywnie omawiana, ale zbyt często koniunkturalnie” – stwierdził Miasnikowicz.
Polityk zaznaczył jednak, że rozmowy o wspólnej walucie dla całego Eurazjatyckiego Związku Gospodarczego nie oznaczają, że w charakterze takim rozpatrywany jest tylko rubel rosyjski. Były premier i przewodniczący izby wyższej białoruskiego parlamentu zapowiedział, że zamierza spotkać się w tej sprawie z szefami banków centralnych wszystkich państw członkowskich.
Miasnikowicz zauważył, że w relacjach handlowych z Rosją wszystkie pozostałe państwa członkowskie EaZG odnotowują ujemne saldo. Powoduje to, że na potrzeby handlu z Rosjanami, realizowanego w rosyjskich rublach, muszą one pozyskiwać dewizy realizując eksport do państw trzecich i konwertować je właśnie na rosyjską walutę. W tym kontekście białoruski polityk stwierdził – “Nikt nie mówi, że jutro ktoś będzie przechodził ktoś będzie przechodził na rubel rosyjski. Musimy myśleć o dedolaryzacji, ale przy tym z jednego problemu nie wpaść w drugi”.
Eurazjatycki Związek Gospodarczy to zrzeszenie integracyjne mające organizować wspólny rynek. Powstał w 2014 r. na bazie dawnego Związku Celnego Białorusi, Kazachstanu i Rosji. Do tych trzech państw dołączyły Armenia i Kirgistan.
euroradio.fm/kresy.pl






























