Ceny srebra przekroczyły 50 USD za uncję, osiągając najwyższy poziom w historii. Analitycy Goldman Sachs prognozują dalszy wzrost w średnim okresie, mimo możliwej krótkoterminowej korekty. Polska, jako czwarty producent srebra na świecie z wydobyciem 1341 ton rocznie, zyskuje na globalnej koniunkturze.
W piątek w Londynie srebro po raz pierwszy w historii zamknęło sesję powyżej 50 USD za uncję. W najnowszym raporcie Goldman Sachs Research oceniono, że w średnim okresie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest dalszy wzrost cen, przy jednoczesnej większej krótkoterminowej zmienności i ryzyku korekty względem złota. „Ze względu na to, że w piątek w Londynie srebro po raz pierwszy w historii zamknęło sesję powyżej 50 USD za uncję, uważamy, że najbardziej prawdopodobną ścieżką dla cen srebra w średnim okresie jest dalszy wzrost, ponieważ srebro korzysta z tych samych napływów prywatnych inwestycji, które podnoszą ceny złota w związku z cięciami stóp proc. przez Fed. Jednak w krótkim terminie przewidujemy znacznie większą zmienność i zwiększone ryzyko spadku cen srebra w stosunku do cen złota, które jest jedynym surowcem wspieranym przez strukturalnie przez zakupy banków centralnych” — podano w raporcie Goldman Sachs Research.
Analitycy zwrócili uwagę na rozbieżność notowań metali od 2022 r., gdy wzmożone zakupy złota przez banki centralne windowały jego cenę bez udziału prywatnych inwestorów. „Od 2022 r. ceny złota i srebra uległy rozdzieleniu, ponieważ gwałtownie wzrosły zakupy złota banków centralnych, co podniosło ceny złota nawet bez napływu prywatnych inwestycji. Srebro, które nie uzyskało takiego wsparcia ze strony banków centralnych, pozostawało w tyle. Teraz, wraz z obniżkami stóp procentowych przez Fed i powrotem napływu funduszy ETF, popyt na srebro rośnie wśród inwestorów. Cena srebra może gwałtownie reagować na takie napływy, ponieważ rynek jest mniej płynny i około 9 razy mniejszy niż rynek złota, co nasila wahania cen” — ocenili analitycy Goldman Sachs Research.
W raporcie wskazano, że ograniczenie płynności na rynku londyńskim wzmocniło ostatni rajd, który od 26 sierpnia przyniósł 35-proc. wzrost notowań. „Ograniczenie płynności, które naszym zdaniem będzie tymczasowe, wzmocniło niedawny rajd cen srebra (35-proc. wzrost od 26 sierpnia). Zapasy w Londynie, globalnym centrum obrotu fizycznym srebrem, spadły do niskich poziomów na początku roku, ponieważ obawy o potencjalne amerykańskie cła przyciągnęły zakupy metalu do USA. Kiedy gwałtowny wzrost popytu na srebro ze strony fundusz ETF, wspierane przez srebro fizyczne, wchłonął zaabsorbował jeszcze więcej metalu, krótkoterminowa dostępność spadła, a ceny i stawki leasingowe gwałtownie wzrosły. Ta nierównowaga powinna ostatecznie się unormować, ponieważ wyższe ceny na londyńskiej giełdzie zachęcają obecnie do powrotu metalu z USA i innych regionów, stopniowo przywracając płynność” — dodano w raporcie Goldman Sachs Research.
Na rynku pojawiły się obawy o dostępność metalu w Londynie, co podbiło cenę blisko historycznego poziomu 52,50 USD za uncję z 1980 r., a różnice cenowe między Londynem a Nowym Jorkiem skłoniły część inwestorów do rezerwowania miejsc cargo na transatlantyckich lotach dla sztabek srebra. Inwestorzy śledzą zarazem dochodzenie administracji USA prowadzone w ramach sekcji 232 w sprawie minerałów krytycznych, w tym srebra, platyny i palladu, obawiając się możliwych ceł.
Na tło rynkowe wpływ mają również napięcia handlowe. „W odpowiedzi na ograniczenie nałożone przez Chiny, między innymi na import pierwiastków ziem rzadkich, Donald Trump zapowiedział dodatkowe taryfy w wysokości 100 proc. na import z Chin oraz dodatkowe kontrole eksportu oprogramowania. Zawirowania rynkowe wpływają bezpośrednio na kurs dolara względem innych walut, a to z kolei na cenę kruszców. Co ciekawe, prowadzone na Bliskim Wschodzie rozmowy pokojowe w normalnych warunkach prowadziłyby do uspokojenia sytuacji na rynku kruszców. Tak się jednak nie stało. Złoto i srebro notują kolejne rekordy” — wyjaśnia Marta Bassani-Prusik, dyrektor Mennicy Polskiej.
W ocenie ekspertów sygnałem sprzyjającym dalszym wzrostom jest relacja złota do srebra. Wskaźnik GSR na poziomie 81,7 wskazuje na możliwe niedoszacowanie srebra względem złota. Zwrócono uwagę, że popyt inwestycyjny nakłada się na szerokie zastosowania przemysłowe w sektorach elektrycznym, elektronicznym, telekomunikacyjnym, motoryzacyjnym i fotowoltaicznym, a także w medycynie, co wzmacnia równowagę popytowo-podażową na korzyść wzrostu cen.
Polska pozostaje jednym z kluczowych producentów srebra na świecie. Według danych U.S. Geological Survey za 2024 r. nasz kraj zajmuje czwarte miejsce globalnie, za Meksykiem, Chinami i Peru. Głównym producentem jest KGHM Polska Miedź S.A., który odzyskuje srebro z rudy miedzi i tzw. czarnego błota w Hucie Miedzi Głogów. Produkcja w 2024 r. wyniosła 1341 ton, z czego 1316 ton pochodziło z polskich kopalń. Polska dysponuje także znacznymi zasobami — 61 tys. ton, co daje piąte miejsce na świecie, za Peru, Australią, Rosją i Chinami.
W lipcu informowaliśmy, że KGHM ponownie zdobył uznanie w prestiżowym zestawieniu “World Silver Survey 2025”. W najnowszym raporcie firma znalazła się na pierwszym miejscu w kategorii „największych kopalń srebra na świecie” i na drugim w rankingu „największych producentów srebra”.
Od 1993 roku w Hucie Miedzi Głogów funkcjonuje instalacja do odzyskiwania srebra i złota z tzw. szlamu anodowego, powstającego podczas procesu elektrorafinacji miedzi. Dzięki zaawansowanej technologii, produkowane srebro osiąga czystość na poziomie 99,99 proc.
Zobacz także: NBP zwiększy rezerwy złota do 30 proc. wartości aktywów – zapowiedź prezesa Adama Glapińskiego [+VIDEO]
Kresy.pl/bankier.pl/fakt.pl































