Białoruś kontra Gazprom

W poniedziałek Gazprom poinformował o zadłużeniu białoruskiej firmy gazowej Biełtransgaz, które osiągnęło poziom 197 mln. dol. Jak podaje portal vedomosti.ru w czwartek Gazprom wysłał do rządu białoruskiego i dyrekcji Biełstransgazu listy sugerujący możliwość ograniczenia dostaw.

Taką informację otrzymali dziennikarze portalu ze źródeł zbliżonych do Gazpromu i od rosyjskiego urzędnika biorącego udział w omawianiu sprawy.

Zdaniem portalu Białoruś nadal płaci za 1000 m3 gazu 150 dol., choć powinna według nowego kontraktu płacić 169,22 dol. Cena płacona przez Białoruś jest ceną zmienną uzależnioną od cen ropy naftowej. Według szacunków może ulec podwyższeniu. Szacuje się, że średnio w 2010 za 1000 m3 Białoruś będzie płacić 187 dol.

W wypowiedzi dla agencji Interfax przedstawiciel Gazpromu Siergiej Kuprianow powiedział, że firma jest bardzo zaniepokojona wzrostem zadłużeniem Biełtransgazu, który “zdecydował się płacić nie według kontraktu, ale po jednostronnie ustalonej przez siebie cenie”. Kuprianow ostrzegał, ze “jeżeli Biełtrasgaz będzie tak się zachowywał dalej pod koniec roku dług może wynosić 500-600 mln dol.”. Przedstawiciele Bestransgazu odmówili komentarzy na temat zadłużenia firmy.

Białoruska ekonomistka Tatiana Manionok uważa, że działania Rosjan nastawione są na przejęcie pakietu kontrolnego w Biełtransgazie – “I Białoruś będzie musiała się na to prędzej czy później na to zgodzić”. Dotąd Rosja dysponuje 50 procentami minus jedna akcja. “Białoruś za to przygotowuje się do ciężkich negocjacji w sprawie nowych warunków opłaty za gaz, jakie mają zacząć obowiązywać w 2011, od tego zależy być albo nie być białoruskiej gospodarki” – powiedziała Manionok w rozmowie z Biełsatem. “Białoruś jest bardzo zdeterminowana by utrzymać zeszłoroczną cenę gazu, jednak póki co Rosjanie się na to nie zgadzają” – dodała.

Belsat.eu

Zobacz także:

Gazprom zakręci kurek Białorusi?

forma płatności