Po kolejnej demonstracji, na Prospekcie Bagramiana w stolicy Armienii zostało już tylko kilkadziesiąt osób. Liderzy dzisiejszego wiecu nie potrafili skonkretyzować dalszych planów.
Ruch protestacyjny osłabł po tym gdy prezydent Armenii zapowiedział audyt w należących do rosyjskiej spółki zakładach energetycznych i subsydiowanie podwyżki opłat za energię dla gospodarstw domowych do czasu zakończenia tego audytu. Pierwotnych liderów protestu, którzy stworzyli ruch “Nie dla grabieży” nie ma już pod siedzibą prezydenta. Dzisiaj miast tysięcy osób, które przebywały na Prospekcie Bagramiana w zeszłym tygodniu, w szczytowym momencie zebrało się około 200 demonstrantów. Przewodzący im Dawid Sanasarian stwierdził w wywiadzie dla armeńskiej sekcji Radio Wolność, że wiecujący nie mają planu co robić dalej. “Ruch dopiero się formuje i u nikogo nie ma razie programu. Stopniowo będziemy decydować o kolejności działań. Ale one będą.” – mówił Sanasarian. Twierdził one także, że po wycofaniu się z Prospektu Bagramiana liderów “Nie dla grabieży” sformowano wczoraj nowy ruch. Przyznał, że jeszcze nie ma on nazwy.
interfax.ru/kresy.pl






























