Eksperci: w Rosji gorzej niż na Białorusi

Rosja spadła na 153 miejsce na liście wolności słowa międzynarodowej organizacji „Reporterzy bez granic”, niżej niż Białoruś. Wśród krajów WNP gorsze wskaźniki ma tylko Uzbekistan i Turkmenistan.

Eksperci widzą w tym następstwa zabójstw i napadów na dziennikarzy, do których nadal dochodzi w Rosji, a także powrót cenzury na wielką skalę.

Na nowej liście wolności słowa, którą po raz ósmy układają eksperci międzynarodowej organizacji pozarządowej “Reporterzy bez granic”, Rosja znalazła się w dwudziestce krajów najmniej wolnych z punktu widzenia niezależnych mediów. Referat został przedstawiony we wtorek przez sekretarza generalnego Jean-François Julliarda.

Według wskaźnika wolności słowa w 2009 roku Rosja znalazła się na 153 miejscu na 175 możliwych. Lepsze wskaźniki ma Białoruś – 151 miejsce i Kazachstan – 142.

W przestrzeni WNP gorsze wyniki niż Rosja ma tylko Uzbekistan (160 miejsce) i Turkmenistan (173). Najgorzej sytuacja prezentuje się w Erytrei i Korei Północnej, w których stan wolności słowa Julliard charakteryzuje jako “katastroficzny”.

W ubiegłym roku Rosja zajmowała 141 miejsce na 173, a Białoruś – 154.

“Rosyjska tragedia pogłębia się” – dochodzą do wniosku autorzy badania. Przyczyny, dla których Rosja znalazła się za swoimi 12 byłymi sąsiadkami z ZSRR wyjaśniają w następujący sposób: “Trzy lata po śmierci Anny Politkowskiej nadal dochodzi do zabójstw dziennikarzy i obrońców praw człowieka, których praca pomagała w informowaniu ludności. Dalej dochodzi do fizycznych napadów na przedstawicieli środków masowego przekazu w terenie. Jednocześnie powraca cenzura i dziennikarskie tabu. Próby ukarania osób odpowiedzialnych za morderstwa, kończą się pełną klęską”.

Pierwszą piątkę wolnych krajów tradycyjnie tworzą Dania, Finlandia, Irlandia, Norwegia i Szwecja. Zaraz za nimi znajdują się Estonia, Holandia i Szwajcaria. O 20 pozycji awansowały Stany Zjednoczone, zajmując 20 miejsce, co tłumaczy się “efektem Obamy” – zmianą konserwatywnej administracji republikanów na czele z George’em Bushem i przyjściem na jej miejsce liberałów z zespołu demokraty Baracka Obamy.

Lista wolności słowa układana jest na podstawie ocen eksperckich, które wpłynęły od kilkuset dziennikarzy i ekspertów w dziedzinie środków masowego przekazu. Przy układaniu skali uwzględniano łamanie wolności słowa, jakie miało miejsce w okresie od 1 września 2008 do 31 sierpnia 2009 roku. Wliczano do nich także przypadki zabójstw i napadów na dziennikarzy lub właścicieli środków masowego przekazu, a także incydenty z użyciem przemocy ze strony władz, które zatrzymywały reporterów albo groziły im z tych lub innych powodów zamknięciem gazet. Pod uwagę brano także “poziom niekaralności”, z którego korzystali winni przestępstw wobec przedstawicieli środków masowego przekazu zarówno na poziomie państwowym, jak i codziennym.

Anna Wrońska/gazeta.ru/Kresy.pl

forma płatności