Incydenty z udziałem dronów coraz częściej zakłócają ruch lotniczy w Niemczech, powodując opóźnienia i straty finansowe. W odpowiedzi Stowarzyszenie Niemieckich Linii Lotniczych (BDF) apeluje do polityków o natychmiastowe działania.
„W sytuacji zagrożenia musi istnieć możliwość zestrzelenia dronów” – stwierdził w tym tygodniu Peter Gerber, prezes BDF i szef linii lotniczych Condor, w rozmowie z gazetami grupy medialnej Funke.
Gerber wyraził frustrację, że temat poważnego zagrożenia ze strony dronów dopiero teraz zyskał uwagę decydentów. „Irytuje mnie, że dopiero teraz dostrzega się pilną potrzebę rozwiązania problemu dronów. Od dziesięciu lat zwracamy uwagę na tę kwestię” – dodał.
W związku z rosnącym zagrożeniem rząd Niemiec planuje usprawnienie systemu ochrony lotnisk. Jeszcze w tym roku specjalna jednostka obrony przed dronami zostanie włączona do policji federalnej. Powstanie też centralne centrum obrony przed dronami, nad którym wspólnie pracują władze federalne i kraje związkowe. Plany te ogłosił 8 października 2025 roku minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt z CSU.
Zobacz: Premier Bawarii chce, by policja zestrzeliwała drony. Zapowiada szybkie zmiany w prawie
Gerber podkreśla, że ochrona przed dronami powinna należeć do obowiązków państwa w zakresie bezpieczeństwa i przeciwdziałania zagrożeniom. „Na cywilnych lotniskach policja federalna musi mieć uprawnienia do zatrzymywania dronów, a w razie potrzeby także do ich zestrzelenia” – zaznaczył.
Jak dodał, każde zakłócenie ruchu lotniczego generuje ogromne koszty dla branży. „Godzina przerwy w lotach oznacza zawsze milionowe straty” – ostrzegł.
dw.com / Kresy.pl






























