We wtorek 2 kwietnia odbyła się operacja powrotowa zorganizowana przez Straż Graniczną we współpracy z 8. Bazą Lotnictwa Transportowego w Krakowie-Balicach. Do swoich krajów odesłano 16 obywateli Gruzji i Mołdawii, wobec których wydano decyzje o przymusowym powrocie.
W dniu 2 kwietnia 2025 roku Straż Graniczna, przy współudziale 8. Bazy Lotnictwa Transportowego w Krakowie-Balicach, przeprowadziła operację przymusowego powrotu 16 cudzoziemców – obywateli Gruzji i Mołdawii. Transport odbył się na pokładzie wojskowego samolotu CASA, który realizował trasę Kraków–Kiszyniów–Tbilisi.
W grupie deportowanych znalazło się 7 obywateli Gruzji oraz 9 obywateli Mołdawii. Jak poinformowano, większość z nich stanowiła zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa oraz porządku publicznego. Na tej podstawie wydane zostały decyzje administracyjne o konieczności ich przymusowego powrotu do krajów pochodzenia.
Wśród cudzoziemców znajdowały się osoby powiązane z przemytem ludzi oraz pomocą w nielegalnym przekraczaniu granicy państwowej. Operację zabezpieczali funkcjonariusze z pionu zabezpieczenia działań Straży Granicznej, którzy eskortowali deportowanych w trakcie całego lotu.
Zobacz też: Mazowieckie. Pościg za Gruzinami, którzy grozili nożami i próbowali ukraść 10 tys. zł
Podpułkownik Lasza Bregwadze wskazuje, że Polska nie dysponuje odpowiednią wiedzą i doświadczeniem, by skutecznie walczyć z gruzińskimi grupami przestępczymi. Ekspert podkreśla, że konieczna jest współpraca z Gruzinami, którzy znają zasady działania tych mafii i ich specyficzny język.
„Żeby być skutecznym, trzeba znać ich styl życia, sposób myślenia. Trzeba rozumieć ich prawa i zasady, wiedzieć, co oznaczają konkretne gesty, symbole i rozumieć język, którym się posługują. Nie mam na myśli po prostu tego, by znać gruziński, trzeba znać fienię, język ich świata. Jeśli nie ma się tego know-how, nie da się ich rozsadzić od środka” – mówi Bregwadze.
Ekspert podkreśla, że do skutecznej walki z gruzińskimi mafiami niezbędna jest współpraca z osobami, które znają się na rzeczy. „To ich należałoby zatrudnić albo chociaż nauczyć się od nich, jak radzić sobie z przestępczością tego typu” – zaznacza.
Bregwadze nie uważa również, że deportacja członków gruzińskich struktur przestępczych byłaby skuteczna. Zwraca uwagę na problem z dziurawymi granicami, które umożliwiają powroty kryminalistów do Polski na fałszywych dokumentach. „Oni wracają do Gruzji, ale po chwili znów są u was na fałszywych dokumentach. I mają was za frajerów, bo ich nie wyłapujecie. Oszukać frajera to po paniatiam sprawa prestiżowa” – mówi Bregwadze, wyjaśniając, że w gruzińskim świecie przestępczym oszukiwanie innych jest traktowane jako prestiżowe osiągnięcie.
Kresy.pl






























