W wyniku postawy czeskich komunistów ustawa o ratyfikowaniu umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej i Ukrainy nie została wniesiona do porządku obrad.

Zablokowanie ratyfikacji przez niższą izbę czeskiego parlamentu nastąpiło w dniu wizyty ministra spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkina w Pradze.

Kolejna próba wniesienia ustawy o ratyfikacji umowy stowarzyszeniowej Unii Europejskiej z Ukrainą będzie podjęta na kolejnej sesji izby w drugiej połowie czerwca.

unian.net / Kresy.pl

Reklama



14 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. wepwawet :

    Skąd w czeskim parlamencie tylu „ruskich agentów”? — „Zablokowanie ratyfikacji przez niższą izbę czeskiego parlamentu nastąpiło w dniu wizyty ministra spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkina w Pradze.” — Przypomina mi się akcja z Komorowskim tylko w drugą stronę. Myślę, że to taki mały klaps dla niegrzecznego bahora – ratyfikują, nie ma się co bać. ;P

  2. wepwawet :

    Skąd w czeskim parlamencie tylu „ruskich agentów”? — „Zablokowanie ratyfikacji przez niższą izbę czeskiego parlamentu nastąpiło w dniu wizyty ministra spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkina w Pradze.” — Przypomina mi się akcja z Komorowskim tylko w drugą stronę. Myślę, że to taki mały klaps dla niegrzecznego bahora – ratyfikują, nie ma się co bać. ;P

        • mazowszanin :

          Czechy były rusofilskim krajem (przynajmniej do czasu Praskiej Wiosny). Teraz chyba są nie tyle rusofilscy, co bardziej wstrzemięźliwi wobec Ukraińskiego nacjonalizmu (nacjonalizmu nie należy mylić z patriotyzmem). Czechosłowacja miała swój odpowiednik Akcji Wisła gdyż też miała problem z UPA (była krajem tranzytowym dla oddziałów uciekających do Niemiec i Austrii oraz walki z UPA na powojennym pograniczu z ZSRR) i co najważniejsze, ma właściwe podejście do spraw związanych z banderowcami.

      • antymajdan :

        Nic stałego na tym świecie…Niedawno Czesi byli uważani za tchórzliwych oportunistów, my – nie tylko w naszym mniemaniu – za ludzi, którzy nawet guzika bez walki nie oddadzą. Wszystko się zmienia. Teraz nawet banderowiec tu przyjedzie i splunie a najwyższa władza udaje, że deszcz pada. Czesi wyciągnęli wnioski ze swojego złego pijaru, a czy nas coś nie uśpiło?

        • wlkp :

          znaczy się wojny mogą toczyć tylko ci co mają pewność zwycięstwa ? Dobrze, że tacy Finowie nie znali tej teorii i walczyli, i tysiące, miliony innych – którzy stawali do walki bez kalkulacji, ale z wiarą w zwycięstwo – i często ta wiara zwyciężała.

          • jazmig
            jazmig :

            Finowie wojnę jakby nie było, wygrali.Nikt ich nie okupował. Poucz się historii wlkp. Polskie „elity” chętnie szastają życiem Polaków, inne nacje nie są do tego aż tak skore. Obchodzimy uroczyście klęski, jakby się było z czego cieszyć i czym pysznić. II wojna światowa to klęska Polski nie ma z czego być dumnym.

          • wlkp :

            ale o to mi właśnie chodzi – Finowie wygrali ( przynajmniej nie przegrali ) choć zgodnie z twoją teorią w ogóle nie powinni podejmować walki. A co do II w światowej – przy konflikcie niemiecko-rosyjskim Polska zawsze będzie przegrana – geografii nie oszukamy.