Czeski rząd nie wyklucza, że podczas przewodniczenia Unii Europejskiej, które rozpoczyna się 1 stycznia, zaprosi na szczyt Wspólnoty do Pragi Aleksandra Łukaszenkę.
Zdaniem mediów, stanowisko to nie odbiega od propozycji Brukseli, która opowiada się za złagodzieniem sankcji wobec Białorusi pod warunkiem przeprowadzenia demokratycznch reform.
Wiceminister spraw zagranicznych Czech Tomasz Pojar, który zakończył wizytę w Mińsku, podkreślił, że program Partnerstwa Wschodniego będzie jednym z kluczowych zadań czeskiego przewodnictwa. W ramach tego programu Czesi nie wykluczają zorganizowania unijnego szczytu razem z Ukrainą, Azerbajdżanem, Gruzją, Mołdawią, Armenią i Białorusią. Warunkiem zaproszenia oficjalnych władz w Mińsku byłaby jednak dalsza demokratyzacja kraju.
Kolejnym warunkiem miałaby być zmiana ordynacji wyborczej. Czeska dyplomacja uważa, że do Unii mogą wyjeżdzać białoruscy urzędnicy, z wyjątkiem tych, którzy represjonowali opozycjonistów.
Czeski MSZ twierdzi, ze ostateczna decyzja o zaproszeniu Białorusi na szczyt zostanie podjęta w grudniu.
IAR / mb





























