Polska korespondentka w Brukseli Dominika Ćosić mówi o drugim dnie sytuacji, jaka doprowadziła do dzisiejszych krwawych zamachów w stolicy Belgii.

„Belgia jest wskazywana co najmniej od 10 lat jako kraj, który jest inkubatorem i siedzibą główną terrorystów w Europie” – przypomina Ćosić, podkreślając, że właśnie młodzi imigranci bądź potomkowie imigrantów ze stolicy Belgii uczestniczyli w zamachach w różnych zakątkach świata – „ślady prowadzą do stolicy Belgii”. Zamieszkałą w około 50% przez muzułmanów brukselską dzielnicę Molenbeek nazywa „europejskim centrum terroryzmu”.

W wypowiedzi dla Wirtualnej Polski Ćosić zauważa, że „paradoskalnie” jak do tej pory „Belgia była krajem szczególnie chronionym” i to mimo tego, że jest ona przecież siedzibą kluczowych instytucji świata zachodniego – Unii Europejskiej i NATO. „Logiczne byłoby dokonywanie zamachów w Brukseli” tymczasem do zamachów nie dochodziło. Jak mówi Ćosić „pojawia się taka teoria […] że był niepisany pakt o niegresji pomiędzy służbami belgijskimi a terrorystami. Służby wiedziały o istnieniu komórek dżihadystycznych, ale nie robiły na nie nalotów, w zamian za to miały one nie przeprowadzać ataków w samej Belgii”. Według tej teorii, popularnej wśród fransukich dziennikarzy, działając pod „bardzo silną” presją Francji belgijskie służby naruszyły ten pakt aresztując Salaha Abdeslama odpowiedzialnego za organizację listopadaowych zamachów w Paryżu. Ćosić twierdzi, że działania te były w znacznej mierze prowadzone przez francuskich oficerów.

wp.pl/kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz