Jak informuje serwis Energetyka24, zakład Polimery Police będzie mógł ponownie uruchomić produkcję dopiero za tydzień. Przymusowy przestój został wywołany przez przerwę w dostawie prądu, do której doszło w poniedziałek po południu. Skala zakłócenia była na tyle poważna, że konieczne było całkowite zatrzymanie linii produkcyjnych.
Rzeczniczka Grupy Azoty, Monika Darnobyt, przekazała serwisowi Energetyka24: “Nastąpiło duże zakłócenie w dostawie energii elektrycznej pochodzące z zewnętrznej sieci. Na skutek zakłócenia doszło do awaryjnego wyłączenia instalacji PDH projektu Polimery Police, a w konsekwencji również instalacji produkującej polipropylen”.
Pozytywnym aspektem sytuacji jest to, że wszystkie systemy zabezpieczające zadziałały prawidłowo, co pozwoliło uniknąć bezpośrednich strat materialnych.
Produkcja ma szansę ruszyć ponownie w dniach między 12 a 15 czerwca. Grupa Azoty nie podała jeszcze, jakie straty finansowe mogą wyniknąć z tego przestoju.
Przeczytaj: Kolejny blackout. Gigantyczna awarii prądu we Francji
Z nieoficjalnych doniesień wynika, że źródłem problemu mogły być zakłócenia na linii zasilającej zakład, za którą odpowiadają firmy dystrybucyjne – zaznacza Energetyka24.
W dniu awarii, 2 czerwca, Polskie Sieci Energetyczne poinformowały o poważnym niedoborze mocy w krajowym systemie elektroenergetycznym. Aby ustabilizować sytuację, zdecydowano się na awaryjny import energii z Ukrainy – od 200 do 400 MW, w godzinach od 19:00 do 22:00.
Zobacz: Rosjanin mający udziały Grupie Azoty wykreślony z listy sankcji
Czytaj także: Blackout w Europie. Hiszpania i Portugalia częściowo bez prądu. Problemy także we Francji
energetyka24.com / Kresy.pl































