W rozmowie z redaktorem Michaelem Mattem z katolickiego portalu „The Remnant”, bp. Athanasius Schneider z Kazachstanu stwierdził, że „prawdziwymi przyjaciółmi papieża” są dziś ci kardynałowie, biskupi i świeccy, którzy wyrażają publicznie swoje zaniepokojenie stanem dezorientacji w Kościele.
W ocenie duchownego, wyrażanie obaw co do stanu Kościoła oraz apele do papieża o zajęcie stanowiska w kwestiach budzących wątpliwości, są przejawami miłosierdzia.
Schneider powiedział, że ci, którzy kierują się uwielbieniem dla papieża nie pomagają papieżowi i nie pomagają sobie. Zaznaczył jednocześnie, że ci katolicy będą musieli się z tego tłumaczyć na Sądzie Ostatecznym. Jeśli chodzi o tych, którzy mówią papieżowi: „Wszystko w porządku”, pomimo „katastrofalnej sytuacji”, biskup ostrzegł, że Bóg zapyta ich: „co zrobiłeś, gdy doszło do zamieszania, dlaczego nie podniosłeś głosu, by bronić prawdy?”.
Biskup Schneider mówił także, że Kościół jest „wielką rodziną Boga” i że w rodzinie musimy mieć możliwość przemawiania „bez obawy, że zostaniemy ukarani lub odizolowani”.
Sobór Watykański I w sposób dogmatyczny określił granice papieskiej nieomylności. „Następcom Piotra został obiecany Duch Święty nie po to, aby oni przez Jego objawienie głosili jakąś nową naukę, ale aby z Jego asystencją święcie zachowywali i wiernie objaśniali przekazane przez Apostołów Objawienie, względnie spuściznę wiary” – głosi Konstytucja dogmatyczna Pastor aeternus.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Biskup Schneider: Katolicy nie są zobowiązani do ślepego posłuszeństwa papieżowi
Kresy.pl / Do Rzeczy / The Remnant































