Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha pozytywnie ocenił wezwanie prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa do zamrożenia działań wojennych. Ukraiński dyplomata stwierdził, że Moskwa musi znaleźć się pod większą presją, zanim zaakceptuje propozycje pokojowe.
W niedzielę minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha odniósł się w serwisie X do wystąpienia prezydenta Kazachstanu Kasyma-Żomarta Tokajewa podczas jego spotkania z Władimirem Putinem.
„Doceniamy to, że prezydent Kasym-Żomart Tokajew powiedział Putinowi, iż nadszedł czas, aby zakończyć wojnę. To realistyczne, wygłoszone w porę i mądre przesłanie. Ukraina zaproponowała zatrzymanie wojny wzdłuż obecnej linii frontu i przejście do dyplomacji, ale Kreml nadal odrzuca tę jasną drogę do pokoju. Rzecznik Putina odrzucił już także propozycję prezydenta Kazachstanu. Konkluzja jest taka: Moskwa musi odczuć większą presję, zanim zaakceptuje realistyczne propozycje pokojowe” – napisał Sybiha.
Iran oskarżył Ukrainę o zaatakowanie statku handlowego na Morzu Kaspijskim, w wyniku czego zginął jeden marynarz, a drugi został ranny. Teheran wezwał ukraińskiego chargé d’affaires i określił zdarzenie jako akt agresji.
W sobotę na Morzu Kaspijskim doszło do eksplozji na irańskim statku handlowym, w której zginął jeden marynarz, a drugi członek załogi został ranny. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu przypisało odpowiedzialność Ukrainie i potępiło przeprowadzony atak.
Jak podała agencja IRNA, Teheran wezwał ukraińskiego chargé d’affaires, aby przekazać mu oficjalny protest.
Rumuński myśliwiec F-16 zestrzelił w niedzielę rano drona nad Morzem Czarnym, w pobliżu portu Sulina. To trzeci taki przypadek w ciągu trzech dni. Prezydent Rumunii Nicușor Dan oświadczył, że dalsze naruszanie rumuńskiej przestrzeni powietrznej przez Rosję jest „niedopuszczalne i nie do tolerowania”. (więcej…)
Viktor Orbán podczas przemówienia w rumuńskim Siedmiogrodzie zapowiedział, że Fidesz rozpocznie „politykę oporu” wobecPétera Magyara. Były premier Węgier oskarżył nowe władze o wprowadzanie przepisów ograniczających działalność opozycji.
W sobotę, podczas 35. zjazdu zwolenników Fideszu w Băile Tușnad w rumuńskim Siedmiogrodzie, Viktor Orbán ocenił, że dotychczasowa polityka opozycyjna powinna zostać zastąpiona zorganizowanym oporem.
Lider Fideszu odniósł się również do kwietniowych wyborów, w których większość uzyskało ugrupowanie Pétera Magyara. Orbán stwierdził, że wyborcy popierający zmianę nie głosowali za nadużywaniem otrzymanego przez nowe władze mandatu.
Ministerstwo Środowiska Dolnej Saksonii wydało w środę, 22 lipca, zgodę na uruchomienie w Lingen produkcji paliwa przeznaczonego do elektrowni jądrowych wykorzystujących reaktory rosyjskiej konstrukcji. Projekt będzie realizowany przez francuski koncern Framatome we współpracy ze spółką zależną rosyjskiego Rosatomu.
O sprawie poinformował w środę serwis Politico. Zezwolenie umożliwia zakładom w północno-zachodnich Niemczech wytwarzanie prętów i zespołów paliwowych przeznaczonych do reaktorów typu VVER. Operatorem przedsięwzięcia będzie Framatome, należący do francuskiego państwowego koncernu EDF.
W ramach współpracy wykorzystywane będą kluczowe rosyjskie komponenty dostarczane przez TVEL, spółkę zależną kontrolowanego przez Kreml koncernu Rosatom. Rosyjska firma nie będzie jednak samodzielnie zarządzać zakładem ani prowadzić w nim produkcji.
Rafał Trzaskowski objął patronatem sierpniowe obchody Dnia Niepodległości Ukrainy, podczas gdy Marsz Wołyński zorganizowany 12 lipca w Warszawie nie otrzymał takiego wsparcia.
W czwartek prezydent Warszawy poinformował o objęciu honorowym patronatem obchodów Dnia Niepodległości Ukrainy, które odbędą się 24 sierpnia na placu Zamkowym. Wydarzenie organizują Fundacja Stand With Ukraine i inicjatywa Euromaidan-Warszawa we współpracy z Ambasadą Ukrainy w Rzeczypospolitej Polskiej.
Patronat nad Dniem Niepodległości Ukrainy. Nowe inwestycje w Warszawie. https://t.co/yaoEFaN97h
Mogli się przebiec szlakiem przemarszu Łupaszki z Wileńszczyzny na Pomorze żyje tam jeszcze parę osób które pamiętają epizody z „walki wyzwoleńczej” tego oddziału-przypominam,że w tym czasie AK zostało już oficjalnie rozwiązane.
MOTTO: „””” Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa.””””
———- // ———-
Jak ,,dobrzy przedstawiciele zbrojnego podziemia” mordowali złych komunistów.
Ludzie, którzy po wojnie odbudowywali struktury państwa, są źli, zaś ci, którzy zostali w lasach i im przeszkadzali, są dobrzy. To wie dziś każdy Polak. Wiedzę tę posiedliśmy za pieniądze z własnych podatków wpompowane przez prawicowe rządy w instytucje zajmujące się odkłamywaniem historii rzekomo kompletnie zafałszowanej w czasach PRL. Dobrzy ludzie są na pomnikach, bo mieli ukryte pod mundurami ryngrafy z Matką Boską i walczyli z komunizmem, który w ocenie wojujących i ich współczesnych apologetów był co najmniej tak samo zły, jak faszyzm. Wzniosły cel wszystko usprawiedliwia, ale na wszelki wypadek oficjalna propaganda przemilcza stosowane metody.
– Bubakiewicz (Buhakiewicz) Edward, lat 18. 28 czerwca 1946 r. bojówka NSZ „Jodły” w Kozłowie, powiat Radom, wykręciła mu dłonie do tyłu, połamała ręce i żebra, zmiażdżyła twarz i skórę na ciele pocięła nożami
– Chilimoniuk Jan, ur. w maju 1920 r., były żołnierz AL, referent PUBP we Włodawie. Ranny podczas obrony napadniętego posterunku MO w Sosnowicy. Ujęty i rozbrojony przez bojówkę poakowską „Jastrzębia”. Rannego bojówkarze wrzucili do palącego się budynku posterunku i spalili żywcem w nocy z 1 na 2 czerwca 1945 r.
– Demczuk Aleksy, porucznik, ur. 14 czerwca 1917 r., były żołnierz AL, zastępca komendanta powiatowego MO w Chełmie Lubelskim. Skrytobójczo postrzelony na ulicy w Chełmie Lubelskim przez bojówkę NSZ w godzinach wieczornych 10 października 1944 r. Ciężko rannego przewieziono do miejscowego szpitala. 17 października 1944 r. przyszło do szpitala dwóch cywili i rannego dobili w obecności jego żony. Następnie zastrzelili jego żonę
– Fortuna Tadeusz, lat 32 – robotnik Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Chodakowie. 13 grudnia 1946 r. uprowadzony na szosie między Mińskiem Mazowieckim a Sokołowem Podlaskim przez bojówki WiN „Bartosza” i „Rekina”, a następnie zarąbany siekierą w Kamieńczyku
– Kliszcz Alfred, ur. 25 marca 1923 r., były żołnierz GL-AL, funkcjonariusz posterunku MO w Skierbieszowie, powiat Zamość. Poległ w walce z bojówkami poakowskimi „Podkowy”, „Pingwina” i „Urszuli” podczas napadu na jego dom 25 marca 1945 r. Podczas tego napadu bojówkarze zastrzelili też jego żonę Danutę, lat 20, będącą w ostatnim miesiącu ciąży, którą przed zastrzeleniem zgwałcili, oraz 4-letnią Lucynę Kliszcz, córkę jego kuzynki
– Pabianek Karol, ur. 24 października 1898 r., były żołnierz AL, robotnik Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Chodakowie, powiat Sochaczew. Uprowadzony przez bojówki WiN „Bartosza” i „Rekina” na szosie między Mińskiem Mazowieckim i Sokołowem Podlaskim, a następnie bestialsko zamordowany siekierami w Kamieńczyku 13 grudnia 1946 r. Porąbane zwłoki wrzucono do przerębli na Bugu. Wyłowiono je 17 grudnia 1946 r.
-Pałczyński (Połczyński) Zygmunt, plutonowy podchorąży przed 1939 r., ur. 24 sierpnia 1915 r., uczestnik kampanii wrześniowej, były żołnierz AK i AL, uczestnik powstania warszawskiego, referent PUBP w Sycowie. Ciężko ranny w walce z bojówką NSZ „Otta” pod wsią Wioska 7 lutego 1946 r. Ujęty i poddany torturom. Mimo mrozu rozebrano go do naga. Połamano mu ręce, nogi, żebra, ponacinano skórę na plecach ostrym narzędziem, zmiażdżono twarz. Po torturach dobity strzałami z pistoletu przez „Jadzię” łączniczkę i kochankę „Otta”
– Sienkiewicz Wiktor, ur. 25 grudnia 1903 r., zasłużony działacz ludowy, przed wojną członek ZMW „Wici” i SL, w okresie okupacji żołnierz AL, po wyzwoleniu wiceprezes Zarządu Powiatowego SL i starosta powiatowy w Wieluniu. Zastrzelony we własnym mieszkaniu przez bojówkę NSZ 25 grudnia 1945 r. Sprawcy morderstwa udawali kolędników. Gdy Sienkiewicz otworzył im drzwi do mieszkania, jeden z nich wyciągnął pistolet i ugodził go czterema kulami
– Solis Tomasz, ur. 20 kwietnia 1900 r., były żołnierz AL, rolnik, wójt gminy Żmijowiska, powiat Opole Lubelskie. Zamordowany przez bojówkę „Orlika” wraz z żoną Bronisławą i córką Jadwigą (studentką UMCS w Lublinie) 25 września 1945 r.
– Wróbel Jerzy, ur. 23 czerwca 1926 r., były żołnierz AL, komendant posterunku MO w Kazanowie, powiat Zwoleń. Zatrzymany w lesie koło wsi Struga między Ciepielowem a Kazanowem razem z żoną Jadwigą przez bojówkę WiN 16 maja 1946 r. Wracali od rodziny. Najpierw dotkliwie go pobito i zmuszono do zjedzenia legitymacji służbowej. Następnie przywiązano go do drzewa, żeby oglądał, jak bojówkarze znęcają się nad jego żoną będącą w zaawansowanej ciąży. Na jego oczach ją zgwałcili, po czym połamali jej ręce i nogi, a w końcu ostrym narzędziem rozcięli brzuch, żeby oglądać, jak wygląda niedonoszony płód. Kiedy nie dawała już oznak życia, w podobny sposób torturowano jego i zamordowano
-,, Dobrzy ludzie”, ci, których fotografie dzisiaj podziwiamy na wystawach, a ich spiżowe postacie spoglądają na nas z pomników, miażdżyli złym ludziom głowy i klatki piersiowe, ucinali uszy, nosy, języki, ręce, nogi, narządy płciowe i głowy, wydłubywali oczy, żywcem palili. Były też przypadki przywiązywania ofiar do młodych drzew rosnących w bliskiej odległości, których wierzchołki ściągano za pomocą lin. Ofiary przywiązywano głową w dół za prawe ręce i nogi do jednego drzewa, a lewe kończyny do drugiego. Następnie linę przecinano. Drzewa, wracając do pionu, rozdzierały ciała
—- Weterani NSZ, największej podziemnej organizacji sprzymierzającej się z hitlerowcami, jeśli była taka potrzeba, uważający komunistów za zwierzynę, wobec której nie obowiązują żadne terminy ochronne, do której wolno strzelać kulą i kaczym śrutem, łowić w potrzaski i pętle („Szaniec”, najważniejszy organ prasowy NSZ z 23 października 1943 r.), mają prawo do noszenia mundurów polskiego wojska.
PS…
PANIE KACZYŃSKI,PANIE PREZYDENCIE DUDA,PANI PREMIER SZYDŁO !!! …”żołnierze wyklęci” nie byli żadnymi żołnierzami bo 19.01.1945 roku na polecenie Rządu Polskiego w Londynie Armia Krajowa została rozkazem dowódcy „Bora” Komorowskiego rozwiązana a jej żołnierze wezwani do zaprzestania walki i włączenia się do odbudowy zniszczonego kraju rządzonego nie przez jakichś tam „komunistów” tylko przez Rząd Jedności Narodowej uznany przez 4 wielkie mocarstwa. Ci, którzy nie wykonali rozkazu wodza naczelnego AK winni stanąć przed sądami wojskowymi osądzonymi na kary śmierci. Wśród tych „wyklętych” było sporo zwyczajnych bandziorów, którzy rabowali, gwałcili, podpalali zwyczajnych obywateli. Do takich należał Józef Kuraś z Podhala ,któremu to bandyckie władze III RP postawiły okazały pomnik w jego rodzinnej wsi, a ludność tej wsi następnego dnia ten pomnik rozbiła na drobny gruz. Dziś nadal obecne władze podrzucają „żołnierzy wyklętych” jako temat zastępczy dla motłochu aby odwrócić jego uwagę od spraw żywotnych dla naszego polskiego narodu.
Publikacja z tygodnika „Nie” Jerzego Urbana nr 4/2011 s. 13 Autor: Bożena Dunat. Brawo, brawo, jerzyjj świetne i wiarygodne źródło informacji. A propos, na przykład tzw. ,,mord robotników z Chodakowa” dokonali ubecy, a siekierami porąbali zwłoki wyciągający ich z lodu , niezbyt trzeźwi milicjanci i bezpieczniacy.- Cytuję: Przechodziłem akurat obok pomnika, jak jeden z tych drani (z UB), co brał udział w zamordowaniu „robotników” pełnił straż honorową.
– Jak to? – zapytałem. Ten co mordował, trzymał straż?
– Tak – odparł. „Robotników” nie zabili bandyci z oddziału „Młota”, tylko ubecy! Uczynili to po to, aby ludzie odwrócili się od Mikołajczyka, głosowali na listę nr 3 i przestali współdziałać z podziemiem. Żródło: http://podziemiezbrojne.blox.pl/2006/04/Szlakiem-Mlota-i-Lupaszki-czesc-9.html