Białoruskie władze nie rezygnują z represji

Na Białorusi wciąż są więźniowie polityczni i przybywa nowych – uważają liderzy opozycyjnych ugrupowań. Uwolnienie więźniów politycznych i zaprzestanie represji wobec opozycji było jednym z warunków wznowienia dialogu Brukseli z Mińskiem. Lider Białoruskiego Frontu Narodowego, Wincuk Wiaczorka powiedział Polskiemu Radiu, że „białoruskie władze łamią te warunki”.

Według Wiaczorki, w więzieniach i aresztach śledczych przetrzymywani są działacze opozycyjni, a stawiane im zarzuty budzą wiele wątpliwości. Opozycyjny polityk przypomniał, że 7 lat więzienia odsiaduje Anton Kiszkurna – skazany za to, że w domu jego ojca znaleziono nielegalną maszynę drukarską. Według Wiaczorki, więźniami politycznymi są również młodzieżowi aktywiści przetrzymywani w aresztach za udział w demonstracji indywidualnych przedsiębiorców oraz trzech biznesmenów z Wołkowyska, których oskarżono o podpalenie pięć lat temu w domu milicjanta.
Wiaczorka powiedział Polskiemu Radiu, że pełne informacje o represjach stosowanych przez władze wobec opozycji zostaną przekazane przedstawicielom Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. W kwietniu Unia Europejska podejmie decyzję czy przedłuża współpracę z Białorusią, czy też ponownie nałoży sankcje na ten kraj.

IAR/mb

forma płatności