Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Przywódca Białorusi zapowiedział, że chce „trochę przeformatować" osławiony Komitet Bezpieczeństwa Państwowego (KGB), główną służbę specjalną poradzieckiego państwa.
Główną, według emigracyjnego portalu Zierkało, decyzją Aleksandra Łukaszenki jest wzmocnienie roli Sekretariatu Rady Bezpieczeństwa. Będzie on nadzorował wszystkie służby bezpieczeństwa i bezpośrednio raportował na temat ich działań prezydentowi państwa. Jak skomentował w piątek Aleksandr Fridman wskazuje to na wysoki poziom zaufania Łukaszenki dla szefa Rady Aleksandra Wolfowicza.
Łukaszenka stwierdził również, że planowane jest nieznaczna przebudowa największej z białoruskich służb specjalnych - KGB. Według Aleksandra Fridmana nie oznacza to utraty autonomii ani wpływów Komitetu, lecz raczej wskazuje na dążenie do ujednolicenia systemu dowodzenia i kontroli w sektorze bezpieczeństwa.
Nova Post, należąca do ukraińskiej grupy logistycznej Nova, nawiązała współpracę z Orlen Paczką. Dzięki umowie firma uzyska dostęp do kolejnych 15 tys. punktów odbioru i nadania przesyłek w Polsce. (więcej…)
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi oskarżył Wołodymyra Zełenskiego o zaatakowanie irańskiego statku handlowego na Morzu Kaspijskim. Zapowiedział, że śmierć marynarza nie może pozostać bez odpowiedzi, a ukraińskie działania miały służyć wciągnięciu Europy do wojny prowadzonej przez Izrael.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi w niedzielę ostro zareagował na ukraiński atak na irański statek handlowy. Według Teheranu w wyniku uderzenia zginął jeden z członków załogi.
„Zełenski zaatakował irański statek handlowy, zabijając marynarza. To rażące naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych, dokonane na polecenie Izraela, aby wciągnąć Europę do jego wojny” – napisał Aragczi.
Stany Zjednoczone ogłosiły nowe cła w wysokości 10 lub 12,5 proc. na import od 60 partnerów handlowych, w tym Unii Europejskiej. Komisja Europejska zapowiada pilne żądanie wyjaśnień od Waszyngtonu i odrzuca zarzuty dotyczące pracy przymusowej. (więcej…)
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku do Polski sprowadzono z Niemiec nawozy warte ponad 600 mln zł. Związkowcy z Grupy Azoty twierdzą, że przedstawiciele rządu byli zaskoczeni tymi danymi, i sugerują, że część importu może mieć pośredni związek z rosyjskimi surowcami.
W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2026 roku do Polski sprowadzono z Niemiec 381,6 tys. ton nawozów o wartości 151,9 mln euro, czyli ponad 600 mln zł – przekazała w piątek NSZZ „Solidarność” Grupy Azoty Puławy. Było to pod względem wartości ponad dwa razy więcej niż import z Rosji. Związkowcy twierdzą, że przedstawiciele rządu byli zaskoczeni przedstawionymi danymi i nie potrafili wyjaśnić przewagi niemieckich producentów.
Dane dotyczące importu nawozów zostały przedstawione 23 lipca podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Branży Chemicznej w Centrum Dialogu. Jednym z głównych tematów spotkania była propozycja powołania osobnego zespołu roboczego, określanego przez związkowców jako „podstolik”, poświęconego sytuacji Grupy Azoty.
Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę część najcenniejszych zbiorów lwowskich przewieziono do Polski, by zabezpieczyć je przed skutkami wojny. Teraz dalszy los niektórych dzieł stoi pod znakiem zapytania, ponieważ roszczenia do nich zgłaszają spadkobiercy dawnych właścicieli.
Do Sądu Okręgowego w Słupsku trafił wniosek o zabezpieczenie dwóch obrazów prezentowanych obecnie w miejscowym Muzeum Pomorza Środkowego. Złożył go pełnomocnik jednego ze spadkobierców Andrzeja Lubomirskiego. Podjęte działania prawne mogą zablokować wywiezienie z Polski dwóch płócien wypożyczonych ze Lwowa i ich zwrot na Ukrainę. Wnioskodawca domaga się, aby dzieła nie zostały przekazane stronie ukraińskiej do czasu zakończenia procesu o ich wydanie.
Jak poinformowała w piątek „Rzeczpospolita”, wniosek dotyczy „Portretu Roksolany” nieznanego autora z XVI wieku oraz namalowanego w 1850 roku „Portretu młodzieńca” Alojzego Rejchana. Wartość obu dzieł oszacowano łącznie na 150 tys. zł.
Białoruś: Siawiaryniec nie wyjdzie na wolność dzięki amnestii