“Białoruś powinna wykorzystać szansę i spróbować zostać członkiem Unii Europejskiej” – powiedział Aleksander Milinkiewicz podczas konferencji prasowej 25 marca w Mińsku.
Według niego Europa w relacjach z Białorusią “kieruje się zasadą marchewki, a nie kija”, a jednym z wyników takiej polityki stało się włączenie Białorusi do programu Partnerstwo Wschodnie. Podkreślił także, że jego zdaniem z sześciu państw zaproszonych do tego programu, Białoruś, Ukraina i Mołdawia są traktowane specjalnie. “W Europie mówi się, że te trzy państwa w przyszłości mają realną możliwość zostać członkami Unii Europejskiej”.
Lider “Ruch za Wolność” mówił na konferencji, że w rozmowach z różnymi europejskimi politykami słyszał niejednokrotnie opinię, że Białoruś mogłaby jako pierwsza pretendować na członkostwa w Unii Europejskiej. “Przeszkadza nam autorytaryzm władzy, pogwałcanie praw człowieka, ale poziom naszego rozwoju, wykształcenia, tradycji kulturalnych odpowiada wymaganiom Unii Europejskiej” – dodał.
Milinkiewicz podkreślał również, że w Europie “istnieje wielka nadzieja, że przy pomocy swoich programów skieruje Białoruś na drogę stopniowej demokratyzacji”.
Halina Węcławek/BielaPAN/Kresy.pl




























