Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Niemcy i Wielka Brytania planują do 2034 roku opracować pocisk manewrujący zdolny do rażenia celów w zasięgu 2000 kilometrów, jak podał "Die Welt".
Gazeta określiła program nazwą "Dalekie uderzenie precyzyjne" (Deep Precision Strike DPS) i nazywa go "flagowym". Został zapowiedziany przez ustępujące premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera na niedawnym szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ma w nim wziąć udział 12 państw, ale to znaczenie Niemiec jest "kluczowe", jak zrelacjonowała we wtorek doniesienia agencja Interfax.
Wstępny koszt programu ocenia się na 35 miliardów dolarów. Przetestowane zostaną dwa warianty pocisku: latającego na niskich wysokościach, aby uniknąć systemów obrony powietrznej i hipersoniczny, który miałby osiągać pięciokrotność prędkości dźwięku.
Dzień po przesłaniu uwag do projektu ustawy, na rządowym portalu opublikowano wiadomość zawierającą pełne dane autora. Biegły odkrył naruszenie miesiąc później, po czym skierował wezwania przedsądowe do Ministerstwa Sprawiedliwości i Rządowego Centrum Legislacji oraz zawiadomił prezesa UODO i Rzecznika Praw Obywatelskich.
12 kwietnia rzeczoznawca majątkowy i czynny biegły sądowy przesłał do Ministerstwa Sprawiedliwości uwagi dotyczące projektu ustawy o biegłych sądowych i instytucjach opiniujących, zastrzegając pełną anonimowość ze względu na obawę przed odwetem zawodowym — podał serwis Zero.pl.
Pismo zostało również przekazane do wiadomości Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz Centralnego Biura Śledczego Policji. Autor nie zgodził się na udostępnienie swoich danych innym podmiotom ani na publikację stanowiska.
Białoruski minister obrony oświadczył, że ani państwa NATO, ani ukraińskie wojska nie przygotowują ataku na jego kraj. Wcześniej Mińsk wielokrotnie straszył przed możliwym atakiem ze strony państw Sojuszu, w tym Polski.
W najnowszej wypowiedzi dla dziennikarzy minister obrony Białorusi Wiktor Chrenin uznał sytuację wojskowo-polityczną wokół kraju za stabilną, odchodząc od wcześniejszych ostrzeżeń Mińska przed możliwym atakiem na Białoruś.
„Śledząc działalność sił zbrojnych państw NATO, nie widzimy dużej aktywności. W krajach ościennych odbywa się minimalna liczba ćwiczeń — zaledwie jedne — oraz minimalna liczba lotów. Dlatego uważamy, że jest ona stabilna. Nie dostrzegamy żadnego zagrożenia, napięcia ani przygotowań do niespodziewanego ataku” — powiedział Chrenin.
BAE Systems podpisało umowę licencyjną umożliwiającą uruchomienie na Ukrainie lokalnej produkcji lekkiej haubicy L119 kalibru 105 mm. Pierwszy egzemplarz ma zostać wyprodukowany do testów, a docelowo powstać ma wariant dostosowany do potrzeb Sił Zbrojnych Ukrainy. (więcej…)
Libertariańska Partia Rosji (LPR) ogłosił, że nie będzie prowadzić działalności, ani przyjmować nowych członków wkrótce po oficjalnym określaniu jej jako „agenta zagranicy".
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Rosji umieściło LPR w rejestrze „agentów zagranicznych" 17 lipca. „Niestety, w obecnej sytuacji wyczerpaliśmy nasze zasoby, aby oprzeć się presji i nie możemy już zagwarantować bezpieczeństwa naszym zwolennikom w Rosji" - oświadczyła w środę partia, jak zacytował portal Meduza. „Do zobaczenia w Rosji przyszłości – jakakolwiek ona będzie” - tymi słowami zakończona jest środowa deklaracja.
Libertariańska Partia Rosji została oficjalnie założona w 2008 roku. W 2020 roku w ŁRL nastąpił rozłam, w wyniku którego organizacja podzieliła się na dwie organizacje o tej samej nazwie i symbolice. Jedną z nich kierował przewodniczący partii Siergiej Bojko, drugą zaś Michaił Swietow, jeden z czołowych przedstawicieli Liberalnej Partii Rosji. Żadna z tych grup nie był już oficjalnie zarejestrowana jako partia.
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
Opluta Ukraina na kolanach oddaje hołd amerykańskim panom
Tak ukraiński dziennikarz, Władimir Skaczko, skomentował fotografię na której ukraiński generał, klęcząc na kolanie, wręcza szablę byłemu ambasadorowi USA na Ukrainie, John’owi Tefft’owi. Znany ukraiński dziennikarz, redaktor naczelny gazety „Kijewskij tieliegraf”, Władimir Skaczko, skomentował fotografię zamieszczoną w sieciach społecznościowych, na której ukraiński generał klęknąwszy na kolano, wręcza szablę byłemu ambasadorowi USA na Ukrainie, John’owi Tefft’owi.
„-Dzień dobry, panowie! Rozumiem-okropnie, ale od tego trzeba rozpoczynać każdy dzień w podbitym i oplutym kraju. Ukraiński generał ukląkł na kolano przed ambasadorem USA i wręcza mu szablę. Bronią nagradzano, wręczali ją atamanowie i generałowie tym, naturalnie, którzy mieli niższą rangę od nich. Odpowiednio to właśnie oni powinni byli klękać na kolano przyjmując dar i nagrodę. Wyobraźcie sobie, że generał wręcza porucznikowi szablę za odwagę i przy tym sam generał klęka na kolano a porucznik stoi…Absurd! I więcej! Klęcząc, osobistą broń oddawał zwyciężony zwycięzcy. Jest to ogólnie przyjęty zwyczaj kapitulacji w średniowieczu i w nowszych czasach…Doskonała ilustracja pokory ukraińskich polityków. 25 maja 2014 roku Ukraina padła na kolana. Spójrzcie na to zdjęcie, jaka hańba, ale jak dobrze pokazuje ono uległość Ukrainy wobec Zachodu…A tak przy okazji, ta fotografia wyraża to, że „Od hymnu Ukrainy zdychają muchy”.
Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/6496/opluta-ukraina-na-kolanach-oddaje-hold-amerykanskim-panom
Rosja nie zaprzeczyła nigdy, że po stronie Donbasu walczą obywatele rosyjscy, a taki status ma żołnierz przebywający na urlopie. Proste. W świetle jednak paszportów Poroszenki, nieistniejących brygad stacjonujących niby w Donbasie, czy też absurdalnej liczby 200 tysięcy wojskowych,która po tygodniu maleje do 9 tys,rewelacje Kijowa nie brzmią zbyt wiarygodnie