Radosław Sikorski zaapelował o uczciwe i demokratyczne wybory w Mołdawii. Szef polskiego MSZ złożył w piątek kilkugodzinną wizytę w stolicy tego kraju, Kiszyniowie. Na kilka dni przed zaplanowaną na środę powtórką wyborów parlamentarnych Sikorski spotkał się z władzami Mołdawii, opozycją oraz przedstawicielami organizacji pozarządowych, które mają monitorować głosowanie.
Sikorski spotkał się z władzami kraju, opozycją i przedstawicielami organizacji pozarządowych, które mają monitorować przebieg głosowania. Razem z Radosławem Sikorskim w spotkaniach z mołdawskimi politykami uczestniczyli też dyplomaci ze Szwecji, która w tym półroczu przewodniczy Unii Europejskiej. Stanowisko przedstawione przez szefa polskiej dyplomacji poparła też Grecja, która obecnie szefuje OBWE.
Poprzednie wybory w kwietniu dały zwycięstwo rządzącym tym krajem komunistom. Nie zdobyli oni jednak wystarczająco dużego poparcia, by stworzyć samodzielny rząd i wybrać nowego prezydenta. Opozycja z kolei uznała, że wybory zostały sfałszowane, a na ulicach Kiszyniowa wybuchły zamieszki.
Minister Radosław Sikorski zaapelował, aby środowe wybory były zgodne z międzynarodowymi standardami. Podczas konferencji prasowej ze swoim mołdawskim odpowiednikiem obiecał, że jeśli tak się stanie, Polska będzie jeszcze mocniej wspierać Mołdawię na jej drodze do Unii Europejskiej. “Zależy nam na Mołdawii, ale równocześnie bacznie ją obserwujemy. Wydarzenia z kwietnia, które wzbudziły naszą troskę, nie mogą się powtórzyć. Jeśli Mołdawia będzie iść ścieżką poszanowania demokracji i europejskich wartości, wówczas w jeszcze większym stopniu wyciągniemy pomocną dłoń” – powiedział polski minister.
Mołdawski minister spraw zagranicznych Andriej Stratan zapewnił po spotkaniach, że wybory nie zostaną sfałszowane i że władze zrobią wszystko, by udało się wyłonić nowy rząd. “Jesteśmy pewni, że zarówno kampania wyborcza jak i same wybory będą uczciwe i zgodne ze standardami. W przypadku, gdy żadna z partii politycznych nie będzie w stanie samodzielnie sformować rządu, to zgodnie z międzynarodowymi zasadami, rozpoczniemy negocjacje polityczne” – stwierdził Stratan.
Według przedwyborczych sondaży, jest prawdopodobne, że ani komuniści ani opozycja nie zdobędą poparcia, które wystarczy im, by samodzielnie rządzić. W takim wypadku, jeśli rozmowy o sformowaniu wspólnego rządu nie przyniosą rozwiązania, trzeba będzie po raz kolejny rozwiązać parlament i ogłosić nowe wybory. Jednak według mołdawskiej konstytucji, będzie się tak mogło stać dopiero w przyszłym roku.
IAR/Kresy.pl




























