Rosyjski ambasador we Francji Aleksiej Meszkow ostrzegł, że zestrzelenie rosyjskich maszyn przez siły NATO prowadziłoby do wojny. Była to reakcja na sugestię prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że Sojusz powinien reagować na naruszenia przestrzeni powietrznej państw członkowskich.
Rosyjski ambasador we Francji Aleksiej Meszkow, w rozmowie z francuskim radiem RTL w czwartek, skomentował wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa dotyczącą potencjalnych działań NATO wobec rosyjskich samolotów. Dyplomata podkreślił, że „jeśli NATO zestrzeli rosyjski samolot, to oznaczałoby wojnę”.
Meszkow zaznaczył, że zdarzają się przypadki, gdy samoloty Sojuszu Północnoatlantyckiego wkraczają w przestrzeń powietrzną Federacji Rosyjskiej. „Wiecie, jest wiele samolotów NATO, które naruszają rosyjską przestrzeń powietrzną… to zdarza się dość często… [ale] nie są one zestrzeliwane” – powiedział rosyjski ambasador.
Wypowiedź Meszkowa była reakcją na słowa prezydenta Donalda Trumpa, który dzień wcześniej podczas spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim stwierdził, że NATO powinno zestrzeliwać rosyjskie maszyny, jeśli naruszają przestrzeń powietrzną państw należących do Sojuszu.
Rosyjski dyplomata odniósł się również do zarzutów dotyczących ostatnich incydentów z udziałem rosyjskich dronów, które według państw zachodnich miały naruszyć przestrzeń powietrzną Estonii, Rumunii oraz Polski. Podkreślił, że Moskwa zdecydowanie odrzuca te oskarżenia. „Po pierwsze, nie bawimy się z nikim w żadne gry. Po drugie, po tym, jak Zachód tak wiele razy nas oszukał, wierzymy jedynie w fakty” – powiedział Meszkow.
Według ambasadora, państwa Unii Europejskiej nie dostarczyły „niczego konkretnego”, co potwierdzałoby udział Rosji w rzekomych naruszeniach przestrzeni powietrznej. Wskazał przy tym, że stanowisko Moskwy pozostaje jednoznaczne: „Zaprzeczamy temu”.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump skomentował możliwość reakcji NATO na ewentualne naruszenia przestrzeni powietrznej państw członkowskich przez rosyjskie samoloty. W rozmowie z dziennikarzami przyznał, że popiera działania polegające na zestrzeliwaniu maszyn naruszających granice, jednak stanowisko USA wobec takich sytuacji nie jest jednoznaczne.
Trump podkreślił, że amerykańskie wsparcie będzie uzależnione od okoliczności, w jakich dojdzie do incydentu. „Zależy od okoliczności” – odpowiedział, zapytany wprost, czy Stany Zjednoczone będą gotowe wesprzeć sojuszników z NATO w przypadku naruszeń ze strony Rosji.
Jego wypowiedź padła w kontekście ostatnich incydentów związanych z rosyjskimi lotami w rejonie granic państw Sojuszu.
Kresy.pl/Anadolu





























