Separatyści ściągają z pola walki zdobyczny sprzęt, który po wyremontowaniu zamierzają przywrócić do służby. Są to m.in. armatohaubice D-30 oraz haubica samobieżna 2S1 Goździk.

Głos w tle wyraża spore uznanie dla pojazdów, które wyciągają i transportują haubicę „Goździk”. „Rosyjska technika! Kamaz rządzi!”– słychać na nagraniu. Kiedy „Goździk” zostaje podniesiony w górę, słychać, jak nagrywający krzyczy „Allah Akbar!”.

Zdaniem separatystów duże ilości sprzętu i amunicji pozostawione przez wycofujące się oddziały ukraińskie świadczy nie o zorganizowanym odwrocie, lecz ucieczce.

rusvesna.su / youtube.com / Kresy.pl

6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. allahu_do_piachu
    allahu_do_piachu :

    Tak sie czasem zastanawiam nad sensem wspierania powstancow przez Rosje.Gdzies w glowie przewija sie coraz czesciej mysl ,ze te same sily ,ktore finansuja upadline,moga robic to samo po drugiej stronie.Jaki inny punkt zaczepienia wybralby zachod gdyby konflikt jakims cudem sie zakonczyl.Przeciez skoro te republiki sa tak „Rosyjskie” a jedynym punktem zaczepnym dla zachodu jest owy spor,to dlaczego Putin jego nie zakonczy?O co tutaj chodzi?Maja tam niby swoich generalow,oficerow,pchaja sprzet i pomoc humanitarna po to zeby zwiekszac sankcje ,ktore rozkreca rewolucje?

    • ruskiagent
      ruskiagent :

      Ci krzyczący „allachu akbar” to prawdopodobnie Kadyrowcy z Czeczenii , którzy z błogosławieństwem Ramzana Achmatowicza walczą tam, polując przy okazji na czeczeńskich wahhabitów walczących po stronie Kijowa. A jeśli chodzi o dostarczanie uzbrojenia powstańcom przez Rosję, to jest ono niezaprzeczalnym faktem od początku powstania(czego ostatecznym dowodem są AK-74M w rękach powstańczej piechoty, wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych Tor i systemy przeciwlotnicze Pancyr, do zwalczania ukraińskich rakiet Toczka-U, czy też czołgi z deskami do prasowania, czyli T-72B-1, równie przestarzałe obecnie jak ukraińskie T-64, ale ich wieże przynajmniej nie mają skłonności do latania), a i też walka w powstańczych oddziałach obywateli FR. Za to jak narazie pozbawionym dowodów oskarżeniem jest mówienie o obecności na Ukrainie regularnych wojsk rosyjskich.

      • wlkp
        wlkp :

        no tak – jeżeli przez „regularne wojska rosyjskie” rozumiemy wszystkie rodzaje wojsk, sztab, mundury, oznaczenie itd. – to armii regularnej faktycznie tam nie ma i chyba poza Iłowajskiem nie było …ale oprócz tego co wymieniłeś powyżej są tam rosyjscy wojskowi – obecni, emerytowani ( czasami tydzień przed wyjazdem ), urlopowani, są szeroko reprezentowane służby specjalne FSB i GRU – więc zaangażowanie siłowników jest znaczne.

        • ruskiagent
          ruskiagent :

          Tak, tylko że są to oficerowie(ktoś jednak musi tym wszystkim dowodzić, charyzmatyczni dowódcy spośród miejscowych pokroju „Motoroli” czy „Giwiego” to raczej wyjątek niż reguła) i wywiad(ktoś powstanie musi kontrolować, aby czegoś całkowicie nie na rękę Moskwie nie zrobiło, a i bez ogromnego wsparcia wywiadowczego powstanie upadło by w tydzień), a nie żadne regularne oddziały, i jak sam Pan napisał, owi oficerowie nie są już żołnierzami Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej. Tak samo można by nazwać na takiej podstawie regularnym Wojskiem Polskim Powstańców Wielkopolskich, którym jako dowódcę Piłsudski podesłał z WP gen. Dowbor-Muśnickiego, o pomniejszych oficerach nie wspominając. A co do obecności rosyjskiej armii pod Iłowajskiem, na to też nie ma dowodów żadnych(poza tyradami rzecznika Łysenki, usiłującymi uzasadnić jakoś oklep, jaki Ukraińcy tam dostali, w końcu zawsze przyjemniej przegrać z wojskami rosyjskimi niż z jakimiś tam separatystami-terrorystami). Jak narazie jedynymi żołnierzami wojsk FR na terytorium Ukrainy byli żołnierze piechoty morskiej z Sewastopola i specnazu WDW zabezpieczający krymskie referendum oraz 10 spadochroniarzy z 76 Pskowskiej Gwardyjskiej dywizji desantowo-szturmowej(owe słynne „pskowskie diesantniki, wybijane przez ukraińską armię tysiącami w tyradach Łysenki), którzy zabłądzili podczas nocnego patrolu na granicy, i którzy na widok ukraińskich pograniczników natychmiast poddali się.