Współprzewodnicząca Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel zakwestionowała niemiecką pomoc wojskową i finansową dla Ukrainy, zapowiadając żądania zwrotu przekazanych środków oraz rekompensaty za zniszczenia gazociągu Nord Stream.
Podczas kongresu politycznego Alternatywy dla Niemiec w Mülheim współprzewodnicząca ugrupowania Alice Weidel skrytykowała politykę rządu federalnego wobec Ukrainy, w szczególności w zakresie dostaw uzbrojenia oraz wsparcia finansowego. Polityk zapowiedziała, że jej partia będzie domagać się zwrotu przekazanych środków oraz odszkodowania za zniszczenia gazociągu Nord Stream.
Weidel odniosła się do skali niemieckiej pomocy, wskazując na wysokie koszty poniesione przez państwo. W jej ocenie wsparcie dla Ukrainy nie zostało odpowiednio rozliczone ani poddane kontroli skutków gospodarczych. „Zainwestowaliśmy ponad 70 miliardów euro na Ukrainie i dostarczyliśmy broń. Jak można w ten sposób postępować? Jak rząd federalny Niemiec może sobie na coś takiego pozwolić?” — powiedziała.
Zobacz też: Niemiecki polityk żąda od Polski 1,3 biliona euro za Nord Stream
Liderka AfD zaznaczyła, że partia domaga się nie tylko rozliczenia wydatków, lecz także rekompensaty za straty związane z uszkodzeniem infrastruktury energetycznej. Jej wypowiedzi dotyczyły wprost gazociągu Nord Stream, który przed zniszczeniem odgrywał istotną rolę w dostawach gazu do Niemiec. „Będziemy żądać zwrotu tych miliardów — a także naprawy Nord Stream” — stwierdziła.
W trakcie wystąpienia Weidel poruszyła również kwestię ewentualnego zaangażowania niemieckich sił zbrojnych w konflikt z Rosją. Ostrzegała przed eskalacją i odwoływała się do doświadczeń historycznych, apelując o ostrożność w podejmowaniu decyzji politycznych i wojskowych. „Jak można w takim stopniu zapomnieć o historii, dopuszczając do tego, by niemieckie czołgi znów ruszały przeciwko Rosji?” — mówiła.
Jej wypowiedzi wpisują się w konsekwentnie krytyczną linię AfD wobec wsparcia udzielanego Ukrainie od początku wojny. Partia wielokrotnie sprzeciwiała się sankcjom wobec Rosji, dostawom broni oraz zaangażowaniu finansowemu Berlina, argumentując to negatywnymi konsekwencjami dla niemieckiej gospodarki i bezpieczeństwa.
Przypomnijmy, że Tino Chrupalla, współprzewodniczący niemieckiej prawicowej partii Alternatywa dla Niemiec (AfD), stwierdził, że Rosja pod rządami prezydenta Władimira Putina nie stanowi zagrożenia dla Niemiec, za to Polska może być potencjalnym zagrożeniem.
W wywiadzie udzielonym niemieckiej telewizji publicznej, Chrupalla powiedział: „Putin nic mi nie zrobił. Nie widzę żadnego zagrożenia dla Niemiec ze strony Rosji w tej chwili”. Następnie wskazał na Polskę jako kraj, który może stanowić poważne zagrożenie. „Weźmy Polskę, na przykład” – dodał, nawiązując do odmowy ekstradycji obywatela Ukrainy, którego niemieckie władze podejrzewają o udział w sabotażu rurociągów Nord Stream w 2022 roku. „Polska może również stanowić zagrożenie dla nas” – stwierdził.
Kresy.pl/mezha.net/APT
































