Dzięciołowski zasiada w Radzie Fundacji WiD i zarządzie fundacji Pomocy (??) Polakom na Wschodzie, a nie od dziś wiadomo, że te fundacje oraz ludzie z nimi związani to giedroyciowcy. Zawsze nastawieni anty do Polaków na Kresach. Razem z Falkowskim atakują działaczy Kresowych i finansują media ludzi którzy znajdują się na liście współpracowników KGB, jak w przypadku lewackiego ZW (odpowiednik Wyborczej). Czyje więc interesy tak naprawdę wspierają???
Bardzo lubi ciepłe posadki, na które nie trafiają przypadkowe osoby, a tylko wyselekcjonowane i odpowiednio „zasłużone”. Oto Dzięciołowski pełni funkcje:
prezesa zarządu Fundacji Solidarności Międzynarodowej, wiceprezesa zarządu Fundacji Pomoc Polakom na Wchodzie, członka Rady Fundacji Wolność i Demokracja.
Wszystkie te fundacje łączy jedno: mają mocny polityczny (i zapewne nie tylko…) parasol ochronny, dzielą olbrzymią pulę publicznych środków finansowych rzekomo na cele wspierania projektów polonijnych i szerzenia „demokracji” w duchu doktryny giedroyciowej, czyli tak, aby polskość kresowa nie przeszkadzała w układaniu się z państwami, które dziś zajmują ziemie przedwojennych Kresów II RP.
Czy to dlatego Dzięciołowski tak agresywnie i nadsumiennie wykonuje zlecenie atakowania niezależnych organizacji i liderów kresowych? Na Białorusi i Ukrainie zadanie praktycznie już jest wykonane, organizacje polskie zostały osłabione i podzielone do tego stopnia, że nie stanowią żadnej realnej siły.
Problem pozostawał z Polakami na Litwie, którzy się świetnie zorganizowali, osiągnęli konkretne sukcesy i zdobyli taką niezależność, że nie można ich szantażować pieniędzmi rozdawanymi przez powyższe fundacje. To musiało wywołać wściekłość, czemu wyraz dał szara eminencja polskiej dyplomacji wschodniej Jan Dziedziczak gdy ogłosił swego czasu, że jedyne co jeszcze zostało do zrobienia to wymiana prezesów (niezależnych a więc nieposłusznych) Kongresu Polonii Amerykańskiej, a na Kresach właśnie Związku Polaków na Litwie. I niemal natychmiast wytoczono armaty: ruszyły lawina podstępów, ataki, kłamstwa, oskarżenia, medialna nagonka… Celowali w tym Mikołaj Falkowski (prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie – nazwanej przez jednego z europosłów fundacją od ścigania Polaków…) oraz Dzięciołowski, który pozwala sobie na wygłaszanie absolutnie skandalicznych wypowiedzi o prezesie ZPL czy przewodniczącym AWPL-ZChR. To są wypowiedzi, które nie mieszczą się w żadnym kanonie przyzwoitości, a jednak Dzięciołowskiemu korona z głowy nie spada i jak widać kolekcjonuje posady w fundacjach hojnie opłacanych z pieniędzy publicznych. Czyli z tego wynika jasno, że wykonuje zadanie i jest za to nagradzany.
Nawet szokująca dyplomatyczna katastrofa w Wilnie w 2018 roku i zszarganie pamięci śp. prezydenta Kaczyńskiego, rujnowanie wizerunku prezydenta Dudy, kompromitowanie najwyższych władz RP – wszystko to uchodzi mu płazem. Co będzie dalej?
Jerzy Giedroyćodmówił przyjęcia Orderu Orła Białego a przyjął litewski Order Księcia Giedymina. Przyjął też honorowe obywatelstwo Litwy. Czuł się Litwinem a nie Polakiem i w swojej działalności miał na względzie interesy Litwy a nie Polski, to tak dla uświadomienia “giedroyciowców” bo być może nie wszyscy wyznawcy Giedroycia są tego świadomi.
Wielkie ukłony i podziękowania dla p. Tomaszewskiego. Przewodzi Polakom na Litwie, jest nie tylko autorytetem, ale politykiem odważnym, zdeterminowanym, skutecznym i pryncypialnym, opierającym się na kanonie wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Dlatego tak kłuje w oczy giedroyciowców, masonów i ludzików z “fundacyjek”. To dzięki jego wysiłkom, wspartym zaangażowaniem wielkich rzesz Wilnian, Polacy odgrywają znaczącą rolę jako współgospodarze Ziemi Wileńskiej, pielęgnują dziedzictwo przodków, rozwijają polskość nie zważając na całą masę przeciwieństw (litewski antypolonizm i niekiedy “ciosy w plecy” z PL). Za to wszystko słowa najwyższego uznania i szacunku! Przy okazji życzenia wytrwałości, wszak początek maja to także świętowanie Dnia Polonii i Polaków z Granicą. Wilnianie są inspiracją dla Polaków rozsianych po całym świecie, jak dbać o polskość, która jest przede wszystkim wyzwaniem i zobowiązaniem.
Mamy wiele oznak sympatii, zyczliwości od rodaków, tak z Polski jak niemal całego świata. Mamy dobre relacje i wspolprace z organizacjami, instytucjami, samorządami z różnych części Polski. Na pewno nigdy nie zagasimy ducha polskiego, zawsze dalej będziemy przekazywać sztafetę polską nastepnym pokoleniom. Troche tylko smutno na sercu gdy stek kłamstw i brudy wylewa na nas jaki podrzędny zakompleksiony urzedniczyna, jednak – alleluja i do przodu.
Jest takie zawołanie: Wilno Warszawa – wspólna sprawa! I tak właśnie się sprawy mają. Jako Polacy stanowimy jeden Naród, a Wilniucy są jego integralną i bardzo patriotyczną częścią. Żadne kłody rzucane nam pod nogi przez giedrojciowców i probanderowców umoszczonych na ciepłych posadkach w licznych fundacjach nie zmienią naszego umiłowania Boga i Ojczyzny.
W wielu podejmowanych przez Tomaszewskiego działaniach, widać w nich patriotyzm, umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka – przecież to nikt inny, tylko Tomaszewski, na pierwszym miejscu wśród priorytetowych celach AWPL-ZCHR, umieścił utrzymanie (czy nawet zwiększenie) polskich szkół na Wileńszczyźnie.
PS. Dzięciołowski wypowiadając takie kłamstwa nie tylko daje świadectwo sobie, ale także organizacjom, w których pełni różne funkcje. Jak zatem taki człowiek może gwarantować bezstronność w opiniowaniu projektów i rozdzielaniu pieniędzy publicznych???
Strasznie ta Polonia na Litwie jest sklocona, a Tomaszewskiemu wydaje sie, ze Wilno to stolica Polski. Nie, to Litwini sobie to miasto piekne wybudowali jako swoja stolice. Bez trzech zdan.
Polonia jest w USA gdzie wyjechała, na Litwie są Polacy – na ziemi ojców od setek lat. Wilniucy wcale nie są skłóceni, 200 tys. Rodaków ma posłów, merów, radnych itd. Tymczasem miliony Polonusów w USA nie mają żadnej reprezentacji w amerykańskim systemie.
Tak się jeszcze zastanawiam, czy ten Dzięciołowski to nie jest czasem jakiś “agent wpływu”, bo wygadując takie bzdury, daje do myślenia – mianowicie: Waldemar Tomaszewski jest zapraszany przez Prezydenta Andrzeja Dudę na każde święto państwowe do Polski. Organizacje polonijne gratulują mu dokonań, najważniejsi politycy w RP – Kaczyński, Morawiecki, Maria Koc. Wielokrotnie był zapraszany do Radia Maryja – czy trafiają tam tacy ludzie jak to opisał Dzięciołowski?!
Atakowanie Polaków na Litwie i ich lidera to antypolskie świństwo i zdrada wobec Kresów. Grabarze polskości na Kresach tacy jak Dzięciołowski i jego kolega Falkowski atakują, bo boją się prawdziwych patriotów polskich takich jak Tomaszewski, dzięki któremu Polacy na Wileńszczyźnie są silni. Pisał o tym niedawno w Tygodniku „Do Rzeczy” ekspert ds. polonijnych i międzynarodowych:
„Pod przewodnictwem Waldemara Tomaszewskiego, dobrego organizatora mającego wrodzony zmysł polityczny, Akcja zaczęła odnosić kolejne sukcesy wyborcze. Stała się wyjątkiem i dobrym przykładem dla wszystkich organizacji polonijnych na świecie. Nie ma drugiego takiego kraju, w którym Polacy byliby tak dobrze zorganizowani, mieli wpływ na bieżącą politykę kraju poprzez własną frakcję parlamentarną, posiadając dwa ważne ministerstwa, rządząc samodzielnie w dwóch rejonach, współrządząc w czterech, w tym w stolicy, Wilnie, i mając przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Takich sukcesów nie mają ani 10-milionowa Polonia w USA, ani też paromilionowa społeczność polska w Niemczech. Przewodniczący partii sprawił jeszcze jedną ważną rzecz – otworzył drzwi do współpracy nie tylko z innymi mniejszościami narodowymi, lecz także z wyborcami litewskimi. Dzięki temu AWPL z partii polskiej mniejszości narodowej stała się najpierw partią regionalną, a następnie ogólnokrajową. A niedawno rozszerzyła swoją nazwę, dodając do niej trzy – jakże ważne – wyrazy: Związek Chrześcijańskich Rodzin. Nie ma polskości bez chrześcijaństwa, to jest nierozerwalna jedność. Podkreślenie tego faktu w nazwie bez wątpienia wzmacnia wizerunek partii. Wyborcy potrzebują jasnych i konkretnych drogowskazów.”
Ten Dzięciołowski to ten sam “poziom “co żurawski vel grajewski,ambasador “Polski” na litwie Doroszewska,ambasador(na szczęście były)piekło na ukrainie,sakiewicze,karnowscy.Czyli ci którzy niszczą POLSKOŚĆ na kresach marząc o ich depolonizacji.Trzeba te nazwiska zapamietać
Lista tych którzy wykonują fatalną robotę dla polskości kresowej jest niestety długa… Jeszcze sporo nazwisk można dołożyć, Przełomiec, Romaszewska-Guzy, Falkowski, Okinczyc…
Dzięciołowski zasiada w Radzie Fundacji WiD i zarządzie fundacji Pomocy (??) Polakom na Wschodzie, a nie od dziś wiadomo, że te fundacje oraz ludzie z nimi związani to giedroyciowcy. Zawsze nastawieni anty do Polaków na Kresach. Razem z Falkowskim atakują działaczy Kresowych i finansują media ludzi którzy znajdują się na liście współpracowników KGB, jak w przypadku lewackiego ZW (odpowiednik Wyborczej). Czyje więc interesy tak naprawdę wspierają???
Bardzo lubi ciepłe posadki, na które nie trafiają przypadkowe osoby, a tylko wyselekcjonowane i odpowiednio „zasłużone”. Oto Dzięciołowski pełni funkcje:
prezesa zarządu Fundacji Solidarności Międzynarodowej, wiceprezesa zarządu Fundacji Pomoc Polakom na Wchodzie, członka Rady Fundacji Wolność i Demokracja.
Wszystkie te fundacje łączy jedno: mają mocny polityczny (i zapewne nie tylko…) parasol ochronny, dzielą olbrzymią pulę publicznych środków finansowych rzekomo na cele wspierania projektów polonijnych i szerzenia „demokracji” w duchu doktryny giedroyciowej, czyli tak, aby polskość kresowa nie przeszkadzała w układaniu się z państwami, które dziś zajmują ziemie przedwojennych Kresów II RP.
Czy to dlatego Dzięciołowski tak agresywnie i nadsumiennie wykonuje zlecenie atakowania niezależnych organizacji i liderów kresowych? Na Białorusi i Ukrainie zadanie praktycznie już jest wykonane, organizacje polskie zostały osłabione i podzielone do tego stopnia, że nie stanowią żadnej realnej siły.
Problem pozostawał z Polakami na Litwie, którzy się świetnie zorganizowali, osiągnęli konkretne sukcesy i zdobyli taką niezależność, że nie można ich szantażować pieniędzmi rozdawanymi przez powyższe fundacje. To musiało wywołać wściekłość, czemu wyraz dał szara eminencja polskiej dyplomacji wschodniej Jan Dziedziczak gdy ogłosił swego czasu, że jedyne co jeszcze zostało do zrobienia to wymiana prezesów (niezależnych a więc nieposłusznych) Kongresu Polonii Amerykańskiej, a na Kresach właśnie Związku Polaków na Litwie. I niemal natychmiast wytoczono armaty: ruszyły lawina podstępów, ataki, kłamstwa, oskarżenia, medialna nagonka… Celowali w tym Mikołaj Falkowski (prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie – nazwanej przez jednego z europosłów fundacją od ścigania Polaków…) oraz Dzięciołowski, który pozwala sobie na wygłaszanie absolutnie skandalicznych wypowiedzi o prezesie ZPL czy przewodniczącym AWPL-ZChR. To są wypowiedzi, które nie mieszczą się w żadnym kanonie przyzwoitości, a jednak Dzięciołowskiemu korona z głowy nie spada i jak widać kolekcjonuje posady w fundacjach hojnie opłacanych z pieniędzy publicznych. Czyli z tego wynika jasno, że wykonuje zadanie i jest za to nagradzany.
Nawet szokująca dyplomatyczna katastrofa w Wilnie w 2018 roku i zszarganie pamięci śp. prezydenta Kaczyńskiego, rujnowanie wizerunku prezydenta Dudy, kompromitowanie najwyższych władz RP – wszystko to uchodzi mu płazem. Co będzie dalej?
Jerzy Giedroyćodmówił przyjęcia Orderu Orła Białego a przyjął litewski Order Księcia Giedymina. Przyjął też honorowe obywatelstwo Litwy. Czuł się Litwinem a nie Polakiem i w swojej działalności miał na względzie interesy Litwy a nie Polski, to tak dla uświadomienia “giedroyciowców” bo być może nie wszyscy wyznawcy Giedroycia są tego świadomi.
Wielkie ukłony i podziękowania dla p. Tomaszewskiego. Przewodzi Polakom na Litwie, jest nie tylko autorytetem, ale politykiem odważnym, zdeterminowanym, skutecznym i pryncypialnym, opierającym się na kanonie wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Dlatego tak kłuje w oczy giedroyciowców, masonów i ludzików z “fundacyjek”. To dzięki jego wysiłkom, wspartym zaangażowaniem wielkich rzesz Wilnian, Polacy odgrywają znaczącą rolę jako współgospodarze Ziemi Wileńskiej, pielęgnują dziedzictwo przodków, rozwijają polskość nie zważając na całą masę przeciwieństw (litewski antypolonizm i niekiedy “ciosy w plecy” z PL). Za to wszystko słowa najwyższego uznania i szacunku! Przy okazji życzenia wytrwałości, wszak początek maja to także świętowanie Dnia Polonii i Polaków z Granicą. Wilnianie są inspiracją dla Polaków rozsianych po całym świecie, jak dbać o polskość, która jest przede wszystkim wyzwaniem i zobowiązaniem.
Mamy wiele oznak sympatii, zyczliwości od rodaków, tak z Polski jak niemal całego świata. Mamy dobre relacje i wspolprace z organizacjami, instytucjami, samorządami z różnych części Polski. Na pewno nigdy nie zagasimy ducha polskiego, zawsze dalej będziemy przekazywać sztafetę polską nastepnym pokoleniom. Troche tylko smutno na sercu gdy stek kłamstw i brudy wylewa na nas jaki podrzędny zakompleksiony urzedniczyna, jednak – alleluja i do przodu.
Jest takie zawołanie: Wilno Warszawa – wspólna sprawa! I tak właśnie się sprawy mają. Jako Polacy stanowimy jeden Naród, a Wilniucy są jego integralną i bardzo patriotyczną częścią. Żadne kłody rzucane nam pod nogi przez giedrojciowców i probanderowców umoszczonych na ciepłych posadkach w licznych fundacjach nie zmienią naszego umiłowania Boga i Ojczyzny.
W wielu podejmowanych przez Tomaszewskiego działaniach, widać w nich patriotyzm, umiłowanie i pielęgnowanie narodowej tradycji, kultury czy języka – przecież to nikt inny, tylko Tomaszewski, na pierwszym miejscu wśród priorytetowych celach AWPL-ZCHR, umieścił utrzymanie (czy nawet zwiększenie) polskich szkół na Wileńszczyźnie.
PS. Dzięciołowski wypowiadając takie kłamstwa nie tylko daje świadectwo sobie, ale także organizacjom, w których pełni różne funkcje. Jak zatem taki człowiek może gwarantować bezstronność w opiniowaniu projektów i rozdzielaniu pieniędzy publicznych???
Strasznie ta Polonia na Litwie jest sklocona, a Tomaszewskiemu wydaje sie, ze Wilno to stolica Polski. Nie, to Litwini sobie to miasto piekne wybudowali jako swoja stolice. Bez trzech zdan.
Polonia jest w USA gdzie wyjechała, na Litwie są Polacy – na ziemi ojców od setek lat. Wilniucy wcale nie są skłóceni, 200 tys. Rodaków ma posłów, merów, radnych itd. Tymczasem miliony Polonusów w USA nie mają żadnej reprezentacji w amerykańskim systemie.
Tak się jeszcze zastanawiam, czy ten Dzięciołowski to nie jest czasem jakiś “agent wpływu”, bo wygadując takie bzdury, daje do myślenia – mianowicie: Waldemar Tomaszewski jest zapraszany przez Prezydenta Andrzeja Dudę na każde święto państwowe do Polski. Organizacje polonijne gratulują mu dokonań, najważniejsi politycy w RP – Kaczyński, Morawiecki, Maria Koc. Wielokrotnie był zapraszany do Radia Maryja – czy trafiają tam tacy ludzie jak to opisał Dzięciołowski?!
Atakowanie Polaków na Litwie i ich lidera to antypolskie świństwo i zdrada wobec Kresów. Grabarze polskości na Kresach tacy jak Dzięciołowski i jego kolega Falkowski atakują, bo boją się prawdziwych patriotów polskich takich jak Tomaszewski, dzięki któremu Polacy na Wileńszczyźnie są silni. Pisał o tym niedawno w Tygodniku „Do Rzeczy” ekspert ds. polonijnych i międzynarodowych:
„Pod przewodnictwem Waldemara Tomaszewskiego, dobrego organizatora mającego wrodzony zmysł polityczny, Akcja zaczęła odnosić kolejne sukcesy wyborcze. Stała się wyjątkiem i dobrym przykładem dla wszystkich organizacji polonijnych na świecie. Nie ma drugiego takiego kraju, w którym Polacy byliby tak dobrze zorganizowani, mieli wpływ na bieżącą politykę kraju poprzez własną frakcję parlamentarną, posiadając dwa ważne ministerstwa, rządząc samodzielnie w dwóch rejonach, współrządząc w czterech, w tym w stolicy, Wilnie, i mając przedstawiciela w Parlamencie Europejskim. Takich sukcesów nie mają ani 10-milionowa Polonia w USA, ani też paromilionowa społeczność polska w Niemczech. Przewodniczący partii sprawił jeszcze jedną ważną rzecz – otworzył drzwi do współpracy nie tylko z innymi mniejszościami narodowymi, lecz także z wyborcami litewskimi. Dzięki temu AWPL z partii polskiej mniejszości narodowej stała się najpierw partią regionalną, a następnie ogólnokrajową. A niedawno rozszerzyła swoją nazwę, dodając do niej trzy – jakże ważne – wyrazy: Związek Chrześcijańskich Rodzin. Nie ma polskości bez chrześcijaństwa, to jest nierozerwalna jedność. Podkreślenie tego faktu w nazwie bez wątpienia wzmacnia wizerunek partii. Wyborcy potrzebują jasnych i konkretnych drogowskazów.”
Ten Dzięciołowski to ten sam “poziom “co żurawski vel grajewski,ambasador “Polski” na litwie Doroszewska,ambasador(na szczęście były)piekło na ukrainie,sakiewicze,karnowscy.Czyli ci którzy niszczą POLSKOŚĆ na kresach marząc o ich depolonizacji.Trzeba te nazwiska zapamietać
Lista tych którzy wykonują fatalną robotę dla polskości kresowej jest niestety długa… Jeszcze sporo nazwisk można dołożyć, Przełomiec, Romaszewska-Guzy, Falkowski, Okinczyc…