Trump zdeptał NATO

Opuszcza szczyt NATO, pozostawiając przerażoną resztę:  jeśli mówicie, że Rosja jest wrogiem, dlaczego postępujecie tak, jakby nie była; a jeśli postępujecie tak, jakby nim nie była, dlaczego tak mówicie? I groźba: 2% PKB na obronę do następnego stycznia. Uważam, że jest to groźba i to bardzo zgrabna: jeśli nie dojdziecie do poziomu 2% (lub 4%?) i to szybko, to ostrzegałem was i żegnam. Jeśli podniesiecie swoje wydatki na zbrojenie, to nie potrzebujecie już nas. Żegnam. W ten sposób zniknęła kolejna nić węzła – pisze na łamach Strategic Culture Patrick Armstrong, były analityk kanadyjskiego ministerstwa obrony, gdzie specjalizował się w polityce ZSRR/Rosji oraz były radca Ambasady Kanady w Moskwie w latach 1993-1996.

Ci z nas, którzy traktują NATO jako jedno z głównych źródeł niestabilności międzynarodowej dzięki wojnom na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, oraz prowokowaniu Rosji, z niecierpliwością oczekiwali pojawienie się Trumpa na szczycie NATO. Nie zostaliśmy zawiedzeni. Bardzo bym chciał być muchą na ścianie, kiedy Trump spóźnił się na spotkanie, na którym Ukraina i Gruzja trąbiły o rosyjskim zagrożeniu i zaczął naciskać na większe wydatki na obronę, wysadzając tym samym całą farsę w powietrze.

Ukraina i Gruzja zostały następnie oddalone i zwołano specjalne posiedzenie (Efektem ubocznym jego „twórczej destrukcji” było to, że ukraiński prezydent wygłosił przemówienie w praktycznie pustej sali). Trump rozpoczął swój atak przed spotkaniem, ostrzeżeniem na Twitterze na temat Niemiec, powracając do ataku podczas śniadania z sekretarzem generalnym NATO:

Niemcy są pod całkowitą kontrolą Rosji, ponieważ będą otrzymywać od 60% do 70% swojej energii z Rosji, z nowego rurociągu, więc proszę mi powiedzieć, czy to jest w porządku, ponieważ myślę, że nie jest i uważam, że to coś bardzo złego dla NATO.

Niektórych z nas to rozbawiło, innych zwaliło z nóg: „załamanie”, „napad złości”, „uczyńmy zastraszanie znów wielkim”, i tak dalej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jak zawsze, słowa Trumpa były ekstremalne, a podane przez niego liczby może nie wytrzymyałyby skrupulatnej analizy, ale większość komentujących (zazwyczaj) pomijała kontekst. A tym kontekstem były słowa samej kanclerz Niemiec Merkel, która wezwała NATO do skupienia się na zagrożeniach ze strony Rosji: „Sojusz musi wykazać się determinacją, aby nas chronić”. To dało Trumpowi szansę na postawienie tych pytań (postawionych na swój sposób, oczywiście, w ramach strategii, której większość ludzi – mimo przykładu Korei Północnej – jeszcze nie zrozumiała).

1. Mówicie nam, że NATO powinno skoncentrować się na rosyjskim zagrożeniu. Jeśli Rosja jest zagrożeniem, dlaczego kupujecie od niej gaz?

2. Mówicie nam, że Rosja jest niezawodnym dostawcą energii. Jeśli Rosja jest wiarygodnym dostawcą, dlaczego wmawiacie nam, że jest zagrożeniem?

3. Mam nadzieję, że nie chcecie tak naprawdę powiedzieć, że Rosja jest zagrożeniem, a jej gaz jest tani, ale Stany Zjednoczone i tak was ocalą.

To celne pytania; pytania, które krystalizują sprzeczności obecne w NATO. Jeśli Rosja jest dla nich tak wielkim zagrożeniem militarnym – jak to mówią w swoich komunikatach NATO – dlaczego Europejczycy, prawdopodobnie pierwsi na potencjalnym celowniku Rosji, nie robią więcej, aby stawić czoła temu zagrożeniu? I skoro tak niewiele przeznaczają na obronę przed Rosją, to dlaczego mówią, że się jej obawiają? Z ostatniego komunikatu NATO: odpowiadając na agresywne działania Rosji, w tym zagrożenie użycia siły dla osiągnięcia celów politycznych, wyzwanie rzucone Sojuszowi i podważenie bezpieczeństwa euroatlantyckiego i porządku międzynarodowego opartego na regułach.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Zawsze lubię liczyć słowa w tych wyświechtanych wypocinach. Daje mi to wskaźnik znaczenia i oszczędza sił czytania tych 12 tys. słów zadowolonej z siebie papki. Kraje, w których faktycznie rozmieszczone są siły NATO, czyli Afganistan i Kosowo, są wymienione 6 razy, a Irak 14 razy. NATO zniszczyło Libię, ale otrzymuje ona tylko 6 odniesień. NATO robi wszystko, by powtórzyć spektakl libijski w Syrii (9 odniesień). Ale Rosja prowadzi z 54 wzmiankami, a żadne z nich nie jest komplementarne. Nawet ulubione slogany NATO, „wartości” (16) i „stabilność” (26), pojawiają się mniej razy. Z drugiej strony, Ukraina ma 25 odniesień, wszystko w ramach czegoś, co można nazwać fantasmagorycznym słownym nastrojem: „Z zadowoleniem przyjmujemy znaczący postęp reform”. Tak więc według NATO, Rosja powróciła do gry. Natomiast w komunikacie ze szczytu w Rydze z 2006 r., wspomniano o Afganistanie 17 razy, o Iraku 8 razy, a Rosji 10 razy („wartości” i „stabilność” uzyskały po 15 punktów). Ale NATO wówczas wciąż szukało uzasadnienia dla swojego dalszego istnienia: „Uznaje, że w najbliższej przyszłości głównymi zagrożeniami dla Sojuszu są terroryzm i proliferacja, a także państwa upadłe, kryzysy regionalne, niewłaściwe wykorzystanie nowych technologii i zakłócenie przepływu ważnych zasobów”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Trump odwołał drugą zimną wojnę

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Logika samego istnienia NATO tworzy sprzeczności. NATO, utraciwszy rację bytu, gdy zniknęły Układ Warszawski i ZSRR, pogrążyło się w operacjach poza swoim obszarem i „wojnie z terrorem”, powróciło do „rosyjskiego zagrożenia”. (Ale w biurokracji nic się właściwie nigdy nie zatrzymuje: w tym tygodniu posiedzenie zatwierdziło misję szkoleniową NATO (!) w Iraku 15 lat po wybuchu wojny i więcej żołnierzy brytyjskich w Kabulu 16 lat po wybuchu wojny). Bez „rosyjskiego zagrożenia” nie byłoby żadnego powodu, by NATO istniało , a na pewno nie byłoby kontraktów na broń, a cały ciepły sos toffi „wspólnych wartości” lub „stabilnej projekcji” nie jest w stanie utrzymać tego razem. Ponieważ brutalna prawda jest taka, że ​​sojusze militarne są trzymane razem nie dzięki wspólnym wartościom, lecz dzięki wspólnym wrogom.

Ale nie ma wątpliwości, że to Waszyngton ponosi główną odpowiedzialność: Waszyngton naciska na rozszerzenie NATO, dodając antyrosyjskich monomaniaków; Waszyngton inicjuje kolorowe rewolucje; Waszyngton wysadził Ukrainę i próbował wyrwać morską bazę w Sewastopolu; Waszyngton naciska; Waszyngton domaga się europejskich sankcji i ustaw Magnitskiego; nieudane wojny Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie i Afryce Północnej wciągają członków NATO; Waszyngton porzucił traktat ABM, inspirując w ten sposób Rosję do stworzenia super broni.  To Waszyngton poprowadził NATO w kierunku antyrosyjskim.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ale Donald Trump to nie Waszyngton: on jest anty-Waszyngtonem. Rzuca bomby na zgromadzenia zadowolonych aparatczyków: jeśli wierzycie w to, co mówicie, to postępujcie odpowiednio; jeśli nie podejmujecie działań, przestańcie mówić o zagrożeniu. Następnie rzucił bombę wydatkową. Od lat istnieje niejasne zobowiązanie członków NATO do przeznaczania 2% PKB na obronę. Zobowiązanie zostało sformalizowane w 2014 r. Jednak członkowie nie poświęcają temu zbyt wiele uwagi. Niewielu ten cel osiągnęło, a tendencja spadkowa, rozpoczęta pod koniec zimnej wojny, trwa nadal. Bez względu na to, czy „2%” ma sens, ani na to jak jest obliczany, Trump słusznie przypominał członkom NATO, że sami się na to zgodzili. Ponownie Trump podnosi zadane pytanie: dlaczego nie postępujecie tak, jakbyście wierzyli w to, co mówicie?

Wskaźniki faktycznej gotowości i zdolności bojowych europejskich członków NATO są oszałamiające. Ostatnie z nich to: „Tylko 4 Eurofightery niemieckie ze 128 są gotowe do walki – raport”; „Siła uziemniona: połowa francuskich samolotów wojskowych nie nadaje się do lotu„. Wygląda na to, że nie spodziewają się w najbliższym czasie rosyjskiego ataku. NATO jest, jak już tu dowodziłem, papierowym tygrysem. Wątpliwym jest, czy członkowie NATO mogą przeprowadzić dowolną operację bez USA zapewniających nawigację satelitarną i obserwację, tłumienie obrony powietrznej, dowodzenie i kontrolę powietrzną, ciężkie ładunki i zaopatrzenie w amunicję, aby wymienić kilka braków. Tak więc Europejczycy się nie martwią, lub, jak lubi mówić Trump, „pasożytują”.

Sześć miesięcy temu zasugerowałem, że Trump może próbować wydostać się z tego, co nazwałem „gordyjskim węzłem uwikłań”. Prezydent Trump może uniknąć nowych uwikłań, lecz odziedziczył ich tak wiele, a one stają się coraz coraz gęstsze z każdą chwilą. Według słynnej historii o węźle gordyjskim, zamiast próbować rozwiązać bajecznie skomplikowany węzeł, Aleksander wyciągnął miecz i przeciął go. W jaki sposób Trump może przeciąć węzeł gordyjski amerykańskich imperialnych uwikłań? Sprawiając, że inni zrobią to za niego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Opuszcza szczyt NATO, pozostawiając przerażoną resztę:  jeśli mówicie, że Rosja jest wrogiem, dlaczego postępujecie tak, jakby nie była; a jeśli postępujecie tak, jakby nim nie była, dlaczego tak mówicie? I groźba: 2% PKB na obronę do następnego stycznia. Uważam, że jest to groźba i to bardzo zgrabna: jeśli nie dojdziecie do poziomu 2% (lub 4%?) i to szybko, to ostrzegałem was i żegnam. Jeśli podniesiecie swoje wydatki na zbrojenie, to nie potrzebujecie już nas. Żegnam. W ten sposób zniknęła kolejna nić węzła.

Patrick Armstrong

Oceń ten artykuł




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz