W okręgu wileńskim, który biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców stanowi 1/3 Litwy, a pod względem PKB to połowa gospodarki państwa litewskiego, AWPL-ZChR zdobyła 53 mandaty, tym samym zdecydowanie zajęła pierwsze miejsce. Na drugim miejscu ze sporą różnicą znaleźli się konserwatyści (21 mandatów), na trzecim z 17 mandatami są chłopi i zieloni którzy rządzą w kraju.
Prowadzący haniebne działania ludzie pokroju Klonowskiego (z Gaz Polem w tle) i Radczenki (z Okińczycem w tle) ponieśli katastroficzną klęskę, wyborcy odrzucili ich i haniebne metody, którymi się posługują. Podobnie fatalnie zachowuje się ambasador w Wilnie czy niektórzy warszawscy politycy i publicyści, głównie ci chorobliwie zaczadzeni “giedroycizmem”.
A wyniki w samorządzie są inne, bo te wybory mają specyfikę. Np w Wilnie liczyły się komitety wyborcze Simasiusa i Zuokasa (bezpośrednie wybory merów!), poza tym głosy rozkładały się na różne partie (np. odświeżoną Partię Pracy). Dlatego wynik AWPL budzi uznanie i szacunek. Gratuluję Wilnianom, że ponownie obdarzyli zaufaniem AWPL, a kukułcze jaja (Klonowski, Radczenko i paru pomniejszych) pogonili gdzie pieprz rośnie.
Rozumiem wrogość nacjonalistów litewskich, ale postępki Klonowskiego, Radczenko, Okińczyca, Doroszewskiej i wsparcie dla nich płynące z niektórych ośrodków w Polsce, to już ma wymiar zdrady wobec polskich Kresów.
Poprzednia władza nie pomagała, ale też tak oficjalnie nie przeszkadzała. W PiS do głosu doszli “giedroyciowcy” i prowadzą działania wybitnie szkodliwe: patrz ambasador w Wilnie czy Fundacja od ścigania wilniuków.
Jednym słowem: SKANDAL!
Zgodnie z badaniami opinii AWPL ma renomę najbardziej uczciwej w kraju. Jest partią nastawioną na szeroką pomoc dla mieszkańców. Nie dzieli, ale łączy wszystkich ludzi dobrej woli. Opiera się na wartościach chrześcijańskich, broni tradycyjnej rodziny, sprzeciwia się gender, aborcji… – dlatego jest tak niewygodna i krytykowana przez hałaśliwych lewaków i liberałów (np. okinczycowe media “ZW”).
Nawet sondażownie (zwykle przecież nieprzychylne i tendencyjne) pokazują poparcie na poziomie ok. 6 proc. w skali kraju, czyli AWPL jest w gronie czterech-pięciu najpoważniejszych partii w całej Litwie, choć matecznikiem AWPL jest jedynie Wileńszczyzna.
Na przekór wszystkiemu AWPL wciąż dominuje i jest jedynym reprezentantem Wilnian od szczebla samorządu, przez Sejm Litwy aż po instytucje unijne Parlament Europejski i Radę Europy.
Dla co poniektórych, także w warszawce, to trudne do zaakceptowania, ale żadne ujadające kundelki nie mogą tego zmienić…
“Konkurencja uderzała w partię Waldemara Tomaszewskiego z dwóch kiedunków.” Rajmund Klonowski, i Radczenko to ma być konkurencja??? Wolne żarty. Polacy na Wileńszczyźnie jasno dali do zrozumienia kogo uważają za swoich przedstawicieli. Klonowski i Radczenko skompromitowali się na całego. Zwłaszcza Radczenko zadufany w sobie bufon, który reprezentował przecież samego Okińczyca. No to ludzie pokazali co o kagiebiście sądzą
To nie konkurencja, ale żałośni nieudacznicy. Choć zapewne dalej będą prowadzić swoje nędzne gierki. Wilniucy nie chcą lewicowo-liberalnej ekstremy, kagiebistów, rozbijaczy czy innych niszczycieli polskiej sprawy.
AWPL i Tomaszewskiemu należą się olbrzymie brawa. Osiągnąć taki wynik w tak niesprzyjających warunkach to wieka rzecz. Brawo za jednomyślność. A ten artykuł jest trochę infantylny
Wileńszczyzna zostanie obroniona przez polskich patriotów. Przetrwała Hitlera, Stalina, komunę, trwa na Litwie skrzywionej nacjonalistycznym odchyleniem. Przetrwa też zajadłych giedroyciowców, lewaków i liberastów.
W okręgu wileńskim, który biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców stanowi 1/3 Litwy, a pod względem PKB to połowa gospodarki państwa litewskiego, AWPL-ZChR zdobyła 53 mandaty, tym samym zdecydowanie zajęła pierwsze miejsce. Na drugim miejscu ze sporą różnicą znaleźli się konserwatyści (21 mandatów), na trzecim z 17 mandatami są chłopi i zieloni którzy rządzą w kraju.
Prowadzący haniebne działania ludzie pokroju Klonowskiego (z Gaz Polem w tle) i Radczenki (z Okińczycem w tle) ponieśli katastroficzną klęskę, wyborcy odrzucili ich i haniebne metody, którymi się posługują. Podobnie fatalnie zachowuje się ambasador w Wilnie czy niektórzy warszawscy politycy i publicyści, głównie ci chorobliwie zaczadzeni “giedroycizmem”.
A wyniki w samorządzie są inne, bo te wybory mają specyfikę. Np w Wilnie liczyły się komitety wyborcze Simasiusa i Zuokasa (bezpośrednie wybory merów!), poza tym głosy rozkładały się na różne partie (np. odświeżoną Partię Pracy). Dlatego wynik AWPL budzi uznanie i szacunek. Gratuluję Wilnianom, że ponownie obdarzyli zaufaniem AWPL, a kukułcze jaja (Klonowski, Radczenko i paru pomniejszych) pogonili gdzie pieprz rośnie.
Rozumiem wrogość nacjonalistów litewskich, ale postępki Klonowskiego, Radczenko, Okińczyca, Doroszewskiej i wsparcie dla nich płynące z niektórych ośrodków w Polsce, to już ma wymiar zdrady wobec polskich Kresów.
Poprzednia władza nie pomagała, ale też tak oficjalnie nie przeszkadzała. W PiS do głosu doszli “giedroyciowcy” i prowadzą działania wybitnie szkodliwe: patrz ambasador w Wilnie czy Fundacja od ścigania wilniuków.
Jednym słowem: SKANDAL!
Zgodnie z badaniami opinii AWPL ma renomę najbardziej uczciwej w kraju. Jest partią nastawioną na szeroką pomoc dla mieszkańców. Nie dzieli, ale łączy wszystkich ludzi dobrej woli. Opiera się na wartościach chrześcijańskich, broni tradycyjnej rodziny, sprzeciwia się gender, aborcji… – dlatego jest tak niewygodna i krytykowana przez hałaśliwych lewaków i liberałów (np. okinczycowe media “ZW”).
Nawet sondażownie (zwykle przecież nieprzychylne i tendencyjne) pokazują poparcie na poziomie ok. 6 proc. w skali kraju, czyli AWPL jest w gronie czterech-pięciu najpoważniejszych partii w całej Litwie, choć matecznikiem AWPL jest jedynie Wileńszczyzna.
Na przekór wszystkiemu AWPL wciąż dominuje i jest jedynym reprezentantem Wilnian od szczebla samorządu, przez Sejm Litwy aż po instytucje unijne Parlament Europejski i Radę Europy.
Dla co poniektórych, także w warszawce, to trudne do zaakceptowania, ale żadne ujadające kundelki nie mogą tego zmienić…
“Konkurencja uderzała w partię Waldemara Tomaszewskiego z dwóch kiedunków.” Rajmund Klonowski, i Radczenko to ma być konkurencja??? Wolne żarty. Polacy na Wileńszczyźnie jasno dali do zrozumienia kogo uważają za swoich przedstawicieli. Klonowski i Radczenko skompromitowali się na całego. Zwłaszcza Radczenko zadufany w sobie bufon, który reprezentował przecież samego Okińczyca. No to ludzie pokazali co o kagiebiście sądzą
To nie konkurencja, ale żałośni nieudacznicy. Choć zapewne dalej będą prowadzić swoje nędzne gierki. Wilniucy nie chcą lewicowo-liberalnej ekstremy, kagiebistów, rozbijaczy czy innych niszczycieli polskiej sprawy.
AWPL i Tomaszewskiemu należą się olbrzymie brawa. Osiągnąć taki wynik w tak niesprzyjających warunkach to wieka rzecz. Brawo za jednomyślność. A ten artykuł jest trochę infantylny
BRAWO! Szczere gratulacje. Oby Wileńszczyzna na zawsze pozostała twierdzą polskości.
Wileńszczyzna zostanie obroniona przez polskich patriotów. Przetrwała Hitlera, Stalina, komunę, trwa na Litwie skrzywionej nacjonalistycznym odchyleniem. Przetrwa też zajadłych giedroyciowców, lewaków i liberastów.