Prawdziwi agenci Kremla, jego trolle i skrybowie, lub alternatywnie, zachodni dysydenci, przedstawili naloty jako „wielkie zwycięstwo Putina”. To jest wspólna podstawa dla trolli Putina i antyPutina: cokolwiek zrobi władca Kremla, musi być przedstawione jako jego wielkie zwycięstwo. Potem rozstają się ze sobą, a agenci Putina błogosławią pana za Putina, podczas gdy antyputinowskie trolle wzywają do bardziej intensywnej walki z nim i oskarżają każdego, bardziej miękkiego od Czyngis-chana, o współpracę z tyranem – zauważa Israel Shamir na łamach Unz.com.

Zewnętrzna siła popchnęła przywódców Rosji i USA do konfrontacji. Putin i Trump byli równie niechętni, ale nie byli w stanie uniknąć szarży. Najlepsze, co mogli zrobić, zrobili: minęli się nawzajem. Taka była nieco zaskakująca konkluzja starannie zaplanowanego pojedynku. Wywoływanie strachu i wstrętu do Rosjan na niespotykaną dotąd skalę, ewidentnie nie miało żadnego sensu, skoro taki był efekt. Góra urodziła mysz, jak powiedział Horacy. Przypuszczalnie góra zrobi kolejny wysiłek.



Ostatnią rzeczą, której chcę, jest dopingowanie i zachęcanie do kolejnego pojedynku. Obaj prezydenci wykazali się już wigorem i odwagą, ograniczając szkody do minimum. Nierozsądne byłoby teraz trollowanie ich za to, że nie pokonali przeciwnika, choć robią to obecnie setki ekspertów i miliony prywatnych osób.

Po stronie amerykańskiej Trump został skrytykowany przez tak błyskotliwych humanitarystów, jak pan Mohammed (brat nieodżałowanego Zahrana) Alloush, przywódca Dżajsz al-Islam, umiarkowanej grupy bojowników dżihadu wspieranej i opłacanej przez najbardziej postępowego księcia i przyjaciela żeńskich kierowców, Mohammada Bin Salmana. Alloush oświadczył, że naloty były „farsą”. Izrael również jest zdenerwowany, że prezydent Trump „zrobił minimum tego, co mógł”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Jeśli Trump nie został jeszcze obdarty ze skóry przez neokonserwatystów w Waszyngtonie, to tylko dlatego, że rozsądnie wprowadził do swojego obozu najgorszych podżegaczy wojennych, Johna Boltona i Nikki Haley, czyli ludzkie tarcze w przypadku ataku neokonserwatywnego: nikt nie może oskarżyć człowieka, którego doradcą ds. bezpieczeństwa jest Bolton, a ambasadorem w ONZ Haley, o bycie miękkim wobec Putina. Teraz nie mogą wyrazić swojego oburzenia. Jak mówią w wojsku, lepiej mieć ich w namiocie, żeby szczali na zewnątrz, niż żeby byli poza namiotem i szczali do środka.

Mimo to, niektórzy i tak są niezadowoleni. Vil Mirzayanov, rosyjski ekspert, który szpiegował rozwój broni chemicznej Nowiczok i wyemigrował do USA, napisał na swoim blogu do swoich byłych mistrzów z CIA: „[przez te naloty] Trump potwierdził, że jest agentem Putina! Biedna Nikki [Haley] powinna zatrzasnąć drzwi i wyjść, jako uczciwa osoba nie może służyć pod agentem Kremla”.

Prawdziwi agenci Kremla, jego trolle i skrybowie, lub alternatywnie, zachodni dysydenci, przedstawili naloty jako „wielkie zwycięstwo Putina”. To jest wspólna podstawa dla trolli Putina i antyPutina: cokolwiek zrobi władca Kremla, musi być przedstawione jako jego wielkie zwycięstwo. Potem rozstają się ze sobą, a agenci Putina błogosławią pana za Putina, podczas gdy antyputinowskie trolle wzywają do bardziej intensywnej walki z nim i oskarżają każdego, bardziej miękkiego od Czyngis-chana, o współpracę z tyranem.

Głupotą jest przedstawiać naloty jako osiągnięcie Putina. Kreml starał się całkowicie uniknąć nalotów, mówił ponuro o ostrych reakcjach, o uderzeniach na lotniskowce, o Szatanie 2.0 i nuklearnej zimie, ale retoryka nie powstrzymała nalotów. Żadne samoloty brytyjskie, ani amerykańskie nie zostały zestrzelone, ani nawet nie były na celowniku. Rosjanie nie skorzystali z systemów S-300 lub S-400 SAM, twierdząc, że pociski amerykańskie nie zbliżały się do rosyjskich baz. Jest to wątpliwy argument: Putin próbował powstrzymać atak na Damaszek, a Damaszek nie jest rosyjską bazą. Spójrzmy prawdzie w oczy: Putin nie wstrzymał nalotów i nie sprawił, że sprawca poniósł ceny za to naruszenie prawa międzynarodowego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Emerytowany generał Leonid Iwaszow, ważny rosyjski obserwator wojskowy, powiedział, że naloty zniszczyły rosyjski potencjał odstraszania, odsłoniły putinowski blef o swojej potężnej nowej broni i, co najgorsze, udowodniły, że jest niezdecydowany i nie jest w stanie odpowiedzieć na atak. Uciekliśmy z podkulonymi ogonami, jak ukarane psy, kontynuował. Osiągnięcia Rosji w Syrii zostały wymazane przez tę haniebną bezczynność.

Co gorsza, naloty Trumpa zniszczyły to, co pozostało ze struktury prawa międzynarodowego ustanowionego przez Roosevelta, Churchilla i Stalina. Ci tytani stworzyli ONZ i jej Radę Bezpieczeństwa, aby uniknąć takich ewentualności, zabraniając agresji, a naloty były zdecydowanym aktem agresji przeciwko suwerennemu państwu pomimo sprzeciwu stałego członka RB, a mianowicie Rosji. Teraz bramy piekielne są otwarte, prawo międzynarodowe zostało zburzone, a stało się tak, ponieważ Putin akomodował naloty Trumpa, powiedział Iwaszow.

Choć oficjalne rosyjskie media mówią o wielkim rosyjskim zwycięstwie, ponieważ nie zabito rosyjskich, ani syryjskich żołnierzy, wielu Rosjan podpisuje się pod ponurą wizją Iwaszowa. Głównym pytaniem jest to, czy ta rosyjska awersja do walki zachęci Amerykanów do przeprowadzenia przyszłych nalotów, czy też Trump powstrzyma swoich wewnętrznych przeciwników.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Trudno zaakceptować oficjalną rosyjską wersję mówiącą o tym, że syryjskie systemy SAM przechwyciły 70% nadlatujących pocisków, jak zrobił to znakomity dziennikarz Pepe Escobar. Byłby to zbyt dobry wynik nawet dla większości najlepszych i najnowszych systemów. Rozczarowujący wynik ataku może stać się łatwiej zrozumiały z perspektywy decyzji Trumpa, aby zminimalizować szkody, jak twierdzi izraelska armia.

Tutaj w Moskwie, rosyjscy eksperci wojskowi powiedzieli mi, że na sto pocisków wystrzelonych przez USA i ich sojuszników, tylko jeden lub dwa były nowoczesnymi rakietami („nowe i inteligentne”) i zniszczyły instytut badawczy w Barzie. (To nie było „centrum broni chemicznej”, tylko instytut badań chemicznych, to zniszczenie było kopią bombardowania fabryki farmaceutycznej w Sudanie przez Billa Clinton pod podobnym pretekstem).

Wszystkie pozostałe pociski były stare i u końca służby, trzeba było je jakoś wykorzystać i tak też się stało. Kilka z nich mogło zostać zniszczonych przez syryjski ogień przeciwlotniczy, inne spadły bez zadawania większych szkód. Syryjska obrona powietrzna nie jest w stanie strącić nowoczesnych pocisków samosterujących z nieba. Syryjskie apele o zapewnienie im nowoczesnych systemów SAM zostały odrzucone na prośbę Izraela. (Netanjahu przybył do Moskwy, mówiąc, że S-300 w syryjskich rękach zamieni cały Izrael w strefę zakazu lotów, Putin zgodził się z nim, a Syryjczykom odmówiono nowoczesnych SAM). Mam nadzieję, że te nowoczesne systemy trafią teraz do syryjskiej armii.

Rosyjscy eksperci, którzy mieli kontakt z armią amerykańską, powiedzieli mi, że wojsko amerykańskie wykorzystało tę okazję do przeszkolenia pilotów rezerwowych. Ta mieszanka starych pocisków i mniej doświadczonych pilotów pomogła obniżyć skuteczność nalotów. Obie strony, amerykańska i rosyjska, przyznały, że cały czas utrzymywały kontakt, aby uniknąć konfliktu.

Uznałbym to za dobrą konkluzję fikcyjnej historii o broni chemicznej. W każdym razie ta historia całkowicie się rozpadła. Otrucie Skripala zakończyło się szpiegiem w dobrym zdrowiu; z przyłapaniem Borysa Johnsona na kłamstwie; z OPCW odmawiającym powiązania otrucia Skripala z Moskwą; oraz z Brytyjczykami utrzymującymi pannę Skripal w odosobnieniu pod przymusem, z dala od narzeczonego i reszty rodziny, co jest wyraźnym znakiem zawalającej się historii. Miejmy nadzieję, że Jeremy Corbyn będzie mógł wykorzystać porażkę May dla swojej przewagi politycznej.

Syryjska część tej historii również się rozpadła, po tym, jak Robert Fisk, jeden z najlepszych brytyjskich obserwatorów na Bliskim Wschodzie (obok Davida Hirsta) odwiedził Dumę i przekazał relację lekarza z kliniki ze słynnego nagrania „Białych Hełmów. Jak relacjonował: „Był duży ostrzał [prowadzony przez siły rządowe], a samoloty ciągle latały nad Dumą w nocy – ale tej nocy wiatr i wielkie chmury pyłu zaczęły docierać do piwnic, w których mieszkali ludzie. Ludzie zaczęli tu przyjeżdżać [do kliniki] cierpiący na niedotlenienie, utratę tlenu. Wtedy ktoś przy drzwiach z „Białych Hełmów”, krzyknął: „Gaz!” I zaczęła się panika. Ludzie zaczęli nawadniać siebie nawzajem. Tak, film został nakręcony tutaj, jest prawdziwy, ale widzisz ludzi cierpiących na niedotlenienie – nie zatrucie gazem”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rosjanie znaleźli ludzi, którzy występują w nagraniu i twierdzą, że atak był inscenizowany. (Zachodnie media mówią, że są zmuszani mówić to, co mówią). Mam więcej zaufania do raportu Fiska, niż do rosyjskiego, ale to może być moje własne uprzedzenie. W każdym razie obie wersje nie wykluczają się nawzajem, nie są ze sobą sprzeczne, ale podważają fałszywą historię, która stała za nalotami na Syrię.

Ciekawe informacje, które udowodniły, że przygotowania do nalotów miały miejsce przed domniemanym atakiem chemicznym, zostały opublikowane przez blog związany ze społecznością bankową Cypru. Mówi się, że brytyjska baza lotnicza Akrotiri na Cyprze została pilnie wzmocniona (przez brytyjską firmę Agility) 5 kwietnia, czyli przed domniemanym atakiem gazowym w Dumie. Druga brytyjska baza lotnicza, Dhekelia, przeprowadziła podobne prace 12 kwietnia, tydzień później, zanim brytyjski rząd podjął decyzję o nalotach. Prace w Dhekelii zostały wykonane pośpiesznie, a sprzęt do budowy dróg musiał zostać zabrany z pobliskich wiosek Xylotympou i Ormideii. Płatności na rzecz lokalnych pracowników zostały przekierowane przez bank HSBC w Hong Kongu. I rzeczywiście te bazy (przymusowo zatrzymane przez Wielką Brytanię) zostały wykorzystane do nalotów na Syrię.

Moim zdaniem obaj prezydenci podjęli bohaterskie wysiłki, by ocalić swoje kraje i ludzkość przed zniszczeniem. Obaj ryzykowali swoje dobre imię, pozycje, reputację, by posunąć się tak daleko. Trump zminimalizował bombardowanie, Putin zminimalizował reakcję.

Obaj popełnili kilka błędów. Putin popełnił swój wielki błąd, kiedy dał Izraelowi carte blanche dla bombardowania Syrii, kiedy tylko ma na to ochotę. Izraelskie uderzenia (a było ich w zeszłym roku ponad sto) stworzyły atmosferę permisywizmu i pozwoliły Trumpowi podążyć śladami Izraela. Jeśli Izrael bombarduje Syrię, a Rosjanie nie reagują, dlaczego Trumpowi nie wolno? Izrael stworzył precedens, Stany Zjednoczone go wykorzystały.

Zapytałem senatora Aleksieja Puszkowa, szefa komitetu spraw zagranicznych, czy z perspektywy czasu nie sądzi, że to pomyłka. Uzasadniał politykę rosyjską, mówiąc, że Rosja przybyła do Syrii, aby walczyć z grupami dżihadystów, ISIS, Al-Kaidą i innymi, a nie Izraelem. Rosja jest przyjazna Izraelowi, Iranowi i Turcji i nie chce rozwiązywać lokalnych sporów. Puszkow podkreślił, że Rosja zawsze krytykowała izraelskie naloty na Syrię, chociaż im nie przeciwdziałała. W rzeczywistości, jeśli Rosja krytykowała Izrael, robiono to bardzo, bardzo cicho. Jedyny przypadek, kiedy to potępienie zostało upublicznione, wydarzył się właśnie teraz, gdy naloty izraelskie nastąpiły w bardzo napiętym momencie.

Trump popełnił błąd, kiedy wystrzelił pociski zamiast odstrzelić Muellera. W każdym razie, dziękuję, panie Trump, za ograniczenie szkód. Postaraj się dokończyć wycofanie wojsk z Syrii.

Poważnym problemem pozostaje wciąż fakt, że siły promujące wojnę są nadal aktywne. Wydaje się, że wzbiera wielka fala niosąca rosyjskie i amerykańskie łodzie ku kolizji i w stronę skał. Tym razem liderom udało się uniknąć konfrontacji. Ale fala wciąż istnieje i następnym razem możemy mieć mniej szczęścia.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Wkroczyliśmy w nową fazę rozwoju ludzkiego sumienia, kiedy miliony użytkowników sieci społecznościowych wyrażają swoją opinię. Te opinie są często niebezpieczne, a nasi wrogowie wiedzą, jak nimi manipulować. Dopóki nie będzie poważnego wysiłku, by zniszczyć destrukcyjne uczucia, ludzkość zginie, a my nie będziemy winić nikogo oprócz siebie.

Konieczne jest przeciwstawienie konfrontacji amerykańsko-rosyjskiej pozytywnego działania. Rozlew krwi w Gazie stanowi dobrą okazję do takiego działania. Wspólny wysiłek Rosji i USA w celu złagodzenia oblężenia Gazy może zmienić porządek świata. Uwolni to także podżegaczy wojennych od myślenia o Syrii i o Moskwie.

Israel Shamir jest dziennikarzem i autorem zamieszkałym w Moskwie. Powyższy tekst jest nieco skróconą wersją jego najnowszego artykułu. 

Reklama

Tagi: , , , , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz