Istnieje kilka powodów dla których Putin (i Jelcyn przed nim) wzywa do prymatu Organizacji Narodów Zjednoczonych w wielostronnym systemie światowym. Dwa z nich wynikają oczywiście z wyrachowania: Rosja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, a po drugie, obawia się, że znajduje się na liście celów do zlikwidowania przez „Wyjątkowego”. Biorąc pod uwagę przewagę „łamania praw człowieka” jako uzasadnienia dla”interwencji humanitarnych”, coroczny, pełen potępień raport dotyczący praw człowieka amerykańskiego Departamentu Stanu pokazuje, że Putin ma powody do obaw.

W dzisiejszych czasach praktykowane są dwa style polityki zagranicznej; Paul Robinson opisuje je tutaj: jeden jest „tradycyjnym, westfalskim ładem, w którym państwa są równymi sobie suwerennymi bytami”. W drugim stylu mówi się o dwóch rodzajach państw: „sprawiedliwe i niesprawiedliwe”; nie są „równe sobie prawnie lub moralnie”.



Inni nazwali drugi styl „idealizmem” lub „dyplomację moralną”. Istnieje tradycja w Stanach Zjednoczonych, uważająca USA za całkiem nową kategorię państwa, o której mowa tutaj, a więc postawa moralistyczna jest czasami nazywana „wilsonowską” po prezydencie, który chciał „nauczyć południowoamerykańskie republiki wybierać dobrych ludzi” i jest to postawa ponadpartyjna. Spójrzmy na uzupełnienie Doktryny Monroe’a przez Roosevelta, w którym Theodore Roosevelt przyznał Stanom Zjednoczonym Ameryki, jako „cywilizowanemu krajowi”, prawo do interweniowania „w przypadku rażącego wykroczenia lub bezsilności”. Żadne z tych podejść nie jest nowe: zawsze istniały państwa, które wierzyły, że ich bogowie powierzają im misję instruowania i dyscyplinowania sąsiadów i zawsze istniały państwa, które zadowalały się pozostawieniem innych w spokoju.

Moralistyczne stanowisko powstaje przy założeniu, że dany kraj jest cnotliwy; że jego zalety są oczywiste i możliwe do udowodnienia; że cnota jest faktem. Brak cnoty drugiego kraju jest również faktem. Niektóre kraje są cnotliwe, a inne nie, a cnotliwym wolno robić rzeczy, których inni nie mogą. Nie założenie, ale rzeczywistość; nie nadzieja, ale realizacja; nie względny, ale absolutny; nie subiektywne, ale obiektywne. Mówiąc krótko, można się zastanawiać, w jaki sposób dorosła osoba może wierzyć w coś takiego. Ale wierzą. Wierzą z całą powagą. Nasze dzieci muszą wiedzieć, że są obywatelami wyjątkowego kraju dobrego, szlachetnego, najpotężniejszego w historii ludzkości. Przede wszystkim Ameryka jest niezbędna i wyjątkowa ze względu na nasze wartości. Świat bierze z nas przykład, gdy trzeba bronić praw człowieka, praw LGBT, mniejszości religijnych i etnicznych, kobiet, osób niepełnosprawnych i wszędzie ludzi, którzy tęsknią za pokojem . Wymagamy od siebie i innych narodów, aby robić to lepiej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Tak więc niektórzy z nas są moralnie wywyższeni, a reszta z nas nie jest. Ci, którzy nie są, powinni się bronić: nie można oczekiwać, że średnia długość życia się wydłuży, jeśli jest się na liście obok Slobodana Miloševicia, Saddama Husajna i Muammara Kadafiego. Uderzające jest to, jak często ta moralna wyższość jest wyrażana przez sankcje i bombardowania, a nie przez przykład, ale moralnie wyjątkowi mogą robić takie rzeczy… ponieważ są moralnie wyjątkowi. A kiedy Miloševic zostaje oczyszczony z zarzutów, nie ma broni masowego rażenia, która była pretekstem do obalenia Saddama i odkryto, że Kaddafi nie „bombarduje własnych obywateli”, czystość moralna pozwala wyjątkowemu wzruszać ramionami i iść dalej; dzieci umierają, ale w dobrej sprawie. Wyjątkowi bombardują szpitale przez pomyłkę, inni robią to celowo.

Obozowi „idealistycznemu” przewodzi Waszyngton, a Moskwa jest głównym rzecznikiem obozu „realistycznego”. Praktycznie każde przemówienie Putina na temat spraw zagranicznych odwołuje się do „multilateralizmu” lub do „tradycyjnego, westfalskiego” sposobu Robinsona, w którym państwa są równymi sobie suwerennymi bytami. Tak mówił w wywiadzie udzielonym w 2000 roku, lecz wielokrotnie to powtarzał w późniejszych latach: „Świat nie może się rozwijać skutecznie i pozytywnie, jeśli jedno państwo ma monopol na podejmowanie i wdrażanie wszelkich decyzji, jakich chce (…) W historii ludzkości takie dążenie do monopolu nigdy nie kończyło się dobrze. Z tego powodu stale proponujemy inną strukturę demokratycznego świata”.

Istnieje kilka powodów, dla których Putin (i Jelcyn przed nim) wzywa do prymatu Organizacji Narodów Zjednoczonych w wielostronnym systemie światowym. Dwa z nich wynikają oczywiście z wyrachowania: Rosja jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, a po drugie, obawia się, że znajduje się na liście celów do zlikwidowania przez „Wyjątkowego”. Biorąc pod uwagę przewagę „łamania praw człowieka” jako uzasadnienia dla”interwencji humanitarnych”, coroczny, pełen potępień raport dotyczący praw człowieka amerykańskiego Departamentu Stanu pokazuje, że Putin ma powody do obaw.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Ale jest jeszcze jeden powód, dla którego Moskwa przywiązana jest do „tradycyjnego, westfalskiego porządku, w którym państwa są równymi sobie suwerennym bytami”. Łatwo o tym powodzie się zapomina: ZSRR przez 70 lat realizował „wyjątkową” politykę zagraniczną i doprowadziło to jego upadku. ZSRR, jako „pierwsze na świecie państwo socjalistyczne”, był nosicielem normy dla „świetlanej przyszłości ludzkości”, novus ordo seculorum, nawet nowego rodzaju człowieka, „новый советский человек”. To był wyjątkowy kraj, był to „najbardziej dobry i szlachetny kraj w historii ludzkości”, był liderem „ludzi, którzy wszędzie pragną pokoju”. Interweniował na całym świecie, dając wyraz przyznanej sobie moralnej wyższości. Narodowe partie komunistyczne naśladowały najwyższą mądrość Moskwy. Niemiecka partia komunistyczna współpracowała z nazistami w celu osłabienia Republiki Weimarskiej. Czemu? Ponieważ socjalizm zwyciężyłby, gdyby Weimar upadł. Ale tak się nie stało: hitlerowcy zwyciężyli, a ZSRR zapłacił wysoką cenę za ich zwycięstwo. Kuba, państwo socjalistyczne („wyspa wolności”), musiała być wspierana przez lidera światowego socjalizmu. To wsparcie przybliżyło świat do wojny nuklearnej. Każdy niewielki ruch, który nazwał się socjalistycznym, wzywał Moskwę na pomoc, nawet kraje, o których zgrzybiali członkowie Biura Politycznego nigdy nie słyszeli. Trzeba było im zapewnić broń, pożyczki, pomoc i wsparcie dyplomatyczne. Byłoby niemożliwe, by pierwsze państwo socjalistyczne na świecie nie interweniowało w Afganistanie, gdy tak zwany socjalistyczny rząd zaczął się chwiać. Raz socjalista, socjalista na zawsze.

Kiedy siły wrogo nastawione do socjalizmu próbują przekształcić rozwój jakiegoś kraju socjalistycznego w kapitalizm, staje się on nie tylko problemem danego kraju, ale wspólnym problemem i troską wszystkich krajów socjalistycznych. Jak ZSRR mógł uniknąć pożyczania pieniędzy lub broni każdemu państwu, które twierdziło, że jest socjalistyczne? Ruchy pokojowe musiały zostać zinfiltrowane, ponieważ teoria mówi, że tylko socjalizm przyniósł pokój. Bycie wyjątkowym niesie ze sobą wiele obowiązków. „Bardziej niż ktokolwiek inny na Ziemi, nosimy brzemiona i akceptujemy niespotykane wcześniej pod względem wielkości i czasu trwania ryzyko, nie tylko dla nas samych, ale także dla wszystkich, którzy chcą być wolni” (Właściwie John F. Kennedy, ale Breżniew prawdopodobnie powiedział coś podobnego, chociaż w sposób bardziej rozbudowany).

I to wszystko spełzło na niczym. Weźmy na przykład Polskę. Związek Radziecki uwolnił ją od nazistów, którzy zabili około jedną piątą jej ludności. Stalin przerobił mapę, aby po raz pierwszy w historii zjednoczyć całą historyczną Polskę, a jej terytorium było prawie całkowicie homogeniczne etnicznie. ZSRR interweniował w polską politykę i życie obywatelskie przez cztery dziesięciolecia, gdyż wierzył, że jest do tego moralnie zobowiązany, implementując „świetlaną przyszłość ludzkości” na korzyść Polaków. Przynajmniej tak mówili „wyjątkowi” na Kremlu. A jaki był wynik? Gdy stało się jasne, że czołgi nie nadjeżdżają, Polska odrzuciła Sowietów, sojusz i cały pakiet socjalistyczny. I tak w innych braterskich państwach socjalistycznych. To była bańka. Wyjątkowe kraje nie mają przyjaciół, ponieważ nie mają sobie równych, mogą mieć tylko państwa satelickie, lecz państwa satelickie muszą być karmione, albo przymuszane.

Federacja Rosyjska, jako następczyni ZSRR, odziedziczyła to, co był winien i co jemu się należało. Ale była wielka różnica: długi były prawdziwe, kredyty nie. Rosja spłaciła wszystko, co była winna i anulowała większość tego, co jej się należało. W przypadku Kuby, w 2014 roku, Putin anulował 32 mld USD długu. ZSRR pożyczył pieniądze afrykańskim „socjalistycznym” krajom, jako Przywódca Socjalistycznego Świata, jak mógłby odmówić? Putin właśnie anulował 20 miliardów dolarów z tego długu. I tak dalej. Wyjątkowość oznaczała wyrzucanie pieniędzy w błoto.

W 1987 roku na łamach „Prawdy” pojawił się krótki artykuł Jewgienija Primakowa pt. „Nowa filozofia polityki zagranicznej”. Zasadniczo argumentował, że polityka zagraniczna ZSRR była porażką, gdyż zmniejszyła bezpieczeństwo i zbankrutowała kraj. Po 70 latach wyjątkowości, co pozostało? Bez przyjaźni, często przeciwnie. Brak zysku pieniężnego, same koszty. Przywódca bloku socjalistycznego i sam blok umarli, jakby nigdy ich nie było. Wszystko było na nic. I jeszcze gorzej niż nic. Oto co sam Putin powiedział w 1999 roku: „Przez prawie trzy czwarte mijającego wieku, Rosja żyła pod znakiem realizacji doktryny komunistycznej. Błędem byłoby nie widzieć, a jeszcze bardziej, zaprzeczyć, niekwestionowanych osiągnięć tamtych czasów. Ale byłoby jeszcze większym błędem nie uświadomić sobie skandalicznej ceny, jaką nasz kraj i jego mieszkańcy musieli zapłacić za ten bolszewicki eksperyment. Co więcej, błędem byłoby nie rozumieć jego historycznej próżności. Komunizm i moc Sowietów nie uczyniły Rosji zamożnym krajem z dynamicznie rozwijającym się społeczeństwem i wolnymi ludźmi. Komunizm żywo pokazał swoją nieodpowiedniość dla zdrowego rozwoju, spychając nasz kraj do stałego opóźnienia za krajami rozwiniętymi gospodarczo. Była to droga do ślepego zaułka, która jest daleko od głównego nurtu cywilizacji”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

„Skandaliczna cena”. „Historyczna próżność”. „Niezdolność”. „Stałe opóźnienie”. „Droga do ślepego zaułka”. Nic, bez pieniędzy, bez przyjaciół, bez potęgi, bez dobrobytu. Nic, ani u siebie, ani za granicą.

Moskwa wie, że wyjątkowa droga to „droga do ślepego zaułka”, ponieważ na tej drodze zmarnowała 70 lat. Jakkolwiek niedoskonały i irytujący może być „tradycyjny, westfalski ład, w którym państwa są równymi sobie suwerennymi bytami”, Moskwa wie, że „idealizm” jest zupełnie bezwartościowy.

Warto zauważyć, że „system westfalski” zyskał swoją nazwę w wyniku kilku porozumień z 1648 roku, które zakończyły wojny religijne w Europie, przyjmując zasadę cuius regio, eius religio lub, że każde państwo będzie mogło prowadzić swoje sprawy na swój własny sposób. Innymi słowy, westfalianizm został zaakceptowany dopiero po tym, jak idealizm spalił wszystko doszczętnie.

To stara lekcja, którą Rosja odrobiła, lecz którą Waszyngton, ze swoją wciąż dużą portmonetką, jeszcze nie.

Patrick Armstrong

Autor jest byłym analitykiem kanadyjskiego ministerstwa obrony, gdzie specjalizował się w polityce ZSRR/Rosji. W latach 1993-1996 pracował jako radca ambasady Kanady w Moskwie. Za strategic-culture.org.

Reklama

Tagi: , , , , , ,

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz