Mattis oskarża bez dowodów

Mattis był nieco małomówny w kwestii oskarżeń o ingerencje Moskwy. Nie dostarczył absolutnie żadnych dowodów na to, że Rosja ingerowała w ostatnie wybory i nie było żadnych sugestii ze strony władz federalnych lub stanowych, że były jakiekolwiek nieprawidłowości z udziałem obcokrajowców. Istniały jednak poważne obawy co do możliwych manipulacji głosowaniem na szczeblu państwowym, przeprowadzanych przez główne partie polityczne, sugerując, że jeśli Mattis szuka nieprawidłowości w procesach demokratycznych, może zacząć od własnego podwórka – podkreśla były oficer CIA, Philip Giraldi.

Szaleństwo ma się nie tylko dobrze w Waszyngtonie, lecz na krótko objawiło się również w Simi Valley w Kalifornii podczas sympozjum Reagan National Defence Forum, które odbyło się w zeszły weekend. Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych, James Mattis, był głównym mówcą w sobotę. Miał kilka interesujących rzeczy do powiedzenia, z których najbardziej niezwykłym było stwierdzenie, że Rosja ponownie próbowała ingerować w wybory uzupełniające w USA, które się odbyły w ubiegłym miesiącu.

Mattis, generał piechoty morskiej, który jest czasem uważany za jedyną dorosłą osobę w pomieszczeniu, w którym spotyka się zespół bezpieczeństwa narodowego Białego Domu, twierdził, że bilateralne stosunki między Waszyngtonem a Moskwą „bez wątpienia” pogorszyły się jeszcze bardziej ze względu na działalność rosyjską, którą określił jako kolejne próby Kremla „grzebania przy naszych wyborach, widzimy stały wysiłek w tym kierunku”. A Władimir Putin „kontynuuje wysiłki mające na celu podważenie demokratycznych procesów, które muszą być chronione. Zrobimy wszystko, co konieczne, aby je bronić”.

Mattis nie odniósł się do odwołanego spotkania między prezydentem Donaldem Trumpem a Putinem podczas szczytu G20 w Buenos Aires w Argentynie, który to ruch podobno poparł. Spotkanie zostało odwołane z powodu tego, co zostało opisane jako akt agresji rosyjskich sił zbrojnych przeciwko trzem ukraińskim okrętom morskim, które starały przepłynąć przez Cieśninę Kerczeńską, która jest pod całkowitą kontrolą Moskwy od czasu zaanektowania Krymu przez Moskwę. Ukraińcy wiedzieli o rosyjskich zasadach postępowania dotyczących tranzytu przez ten obszar i postanowili je zignorować, aby stworzyć incydent, być może w ramach planu uniemożliwienia spotkania Trump-Putin. Jeśli tak, to im się udało.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Rosja naprawdę ingerowała w amerykańskie wybory prezydenckie?

Mattis był nieco małomówny w kwestii oskarżeń o ingerencje Moskwy. Nie dostarczył absolutnie żadnych dowodów na to, że Rosja ingerowała w ostatnie wybory i nie było żadnych sugestii ze strony władz federalnych lub stanowych, że były jakiekolwiek nieprawidłowości z udziałem obcokrajowców. Istniały jednak poważne obawy co do możliwych manipulacji głosowaniem na szczeblu państwowym przeprowadzanych przez główne partie polityczne, sugerując, że jeśli Mattis szuka nieprawidłowości w procesach demokratycznych, może zacząć od własnego podwórka.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Rząd USA wydał generalne ostrzeżenie, że „Amerykanie powinni mieć świadomość, że zagraniczni aktorzy – a zwłaszcza Rosja – nadal próbują wpływać na nastroje społeczne i postrzeganie wyborców poprzez działania zmierzające do zasiania niezgody”. Organy ścigania i agencje wywiadowcze podobno pracowały z prywatnymi internetowymi portalami społecznościowymi, w tym z Twitterem i Facebookiem, aby zamknąć rosyjskie i irańskie konta, próbując zapobiec jakiejkolwiek ingerencji w kampanie wyborczą lub głosowanie. Niektórzy Rosjanie byli nawet oskarżani zaocznie w oparciu o słabe dowody, ale ponieważ są w Rosji, nie można ich sądzić. Rosyjska studentka, Maria Butina, wciąż znajduje się w więzieniu w Wirginii z powodu dwuznacznych i marnych dowody, i nie jest jasne, kiedy będzie mogła bronić się w sądzie.

Poza ogólną histerią antyrosyjską podsycaną przez media i Kongres, są jeszcze inne problemy z tym co powiedział Mattis. Po pierwsze, poza faktem, że nie przedstawiono żadnych dowodów, nieracjonalne jest zakładanie, że rosyjskie służby wywiadowcze zmarnują swój wysiłek i spalą swoje zasoby, aby spróbować osiągnąć absolutnie nic. Rosja nie była kwestią wyborczą w zeszłym miesiącu i żaden kandydat nie proponował programu, który przyniósłby Moskwie jakiekolwiek korzyści. „Grzebanie przy wyborach” wywołałoby więcej sankcji i usprawiedliwiłoby coraz bardziej wrogie stanowisko Waszyngtonu. Putin raczej nie byłby skłonny zapłacić takiej ceny, nie otrzymując nic namacalnego w zamian.

Po drugie, intensywne śledztwa prowadzone przez biuro specjalnego prokuratora Roberta Muellera nie dostarczyły na ten moment żadnych informacji sugerujących, że Rosja zrobiła w 2016 r. coś więcej poza niskopoziomowym sondowaniem i manipulowaniem, które każda ważna agencja wywiadowcza rutynowo robi, aby mieć wgląd w plany przeciwnika. Z pewnością kilku współpracowników ekipy Trumpa prawdopodobnie trafi do więzienia, ale ich zbrodnie do tej pory składały się z krzywoprzysięstwa lub oszustwa podatkowego. Niektórzy, jak były prawnik Trumpa, Michael Cohen, desperacko szukają sposobu, by w jakiś bardziej zawiły sposób wplątać w coś prezydenta, ale to coś nie zostało jak dotąd zidentyfikowane.

Po trzecie, w oparciu o dotychczasowe dowody, jedynymi dwoma krajami, które mogły współpracować z Trumpem lub Głębokim Państwem, aby wpłynąć na wyniki wyborów w 2016 r., są Izrael, który ubiegał się o wstawiennictwo Trumpa w Organizacji Narodów Zjednoczonych oraz Wielka Brytania, której służby być może spiskowały z dyrektorem CIA, Johnem Brennanem, w celu wybrania Hillary Clinton.

Więc mamy powtórkę tego samego scenariusza. Kolejne mgliste oskarżenie skierowane przeciwko Rosji, by przekonać amerykańską opinię publiczną, że istnieje potężny wróg, który na nas czyha. A gdyby wrogów było mało, Mattis wspomniał też o wiecznie niebezpiecznym Iranie, mówiąc: „nie możemy zaprzeczyć zagrożeniu, jakie Iran stwarza dla wszystkich cywilizowanych narodów.” A tak przy okazji, Mattis w swoim przemówieniu zdecydowanie poparł zwiększony „obronny” budżet, aby poradzić sobie ze wszystkimi zagrożeniami, mówiąc nieco niejasno, że „wypłacalność fiskalna i wypłacalność strategiczna mogą współistnieć”. Oczywiście. W cudownym świecie Waszyngtonu więcej pieniędzy może naprawić wszystko.

Philip Giraldi




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz