„Jeśli Węgrzy zrezygnują z prawa do swobodnego wyboru języka edukacji, to na Zakarpaciu za 100 lat nie będzie mniejszości węgierskiej. Język to podstawa tożsamości. To doprowadzi do asymilacji. Nie taką Ukrainę wspieraliśmy. W 1991 r. byliśmy wśród pierwszych, którzy uznali jej niepodległość, jako pierwsi otworzyliśmy ambasadę w Kijowie, jako pierwsi nawiązaliśmy stosunki dyplomatyczne z Ukrainą. A teraz naszej mniejszości narodowej chcą odebrać prawa i oczekują, że się na to zgodzimy?” – mówi ambasador Węgier w Kijowie Erno Keskeny.

Ambasador Węgier na Ukrainie udzielił długiego wywiadu ukraińskiej agencji informacyjnej „Ukraińskie Nowiny”, który dotyczył głównie ostrej węgierskiej reakcji na przyjęcie przez Ukrainę nowej ustawy oświatowej zakładającej ograniczenie praw mniejszości narodowych do nauki w języku ojczystym. Poniżej przytaczamy wybrane fragment wywiadu.



„Ukraińskie Nowiny”: Oprócz węgierskich mniejszości narodowych na Ukrainie mieszkają i inne narodowości. Ale ani ze strony Polski, ani z Rumunii, ani z Mołdawii czy Bułgarii takiego przeciwdziałania sąsiadom nie widzimy.

Erno Keskeny: Tylko węgierskie i rumuńskie mniejszości narodowe znajdują się w tej samej sytuacji. Przede wszystkim to zagadnienie dotknęło nas. Ponieważ zarówno Węgry, jak i Rumuni mają około 100 szkół. W naszych 71 szkołach wszystkie przedmioty są wykładane tylko w języku węgierskim. We wszystkich tych szkołach codziennie naucza się języka i literatury ukraińskiej. Czyli język ukraiński jest nauczany. Istnieje jeszcze 30 szkół, w których nauczanie jest dwujęzyczne: realizowane zarówno w języku węgierskim, jak i w ukraińskim. W tej samej sytuacji mniejszość jest rumuńska. Polacy mają 5 szkół w których nauczanie odbywa się wyłącznie w języku polskim. W przypadku Bułgarów w państwowych szkołach ukraińskich nauczają języka bułgarskiego wraz z literaturą, ale nie ma bułgarskich szkół z wyłącznie bułgarskim językiem nauczania. Mołdawianie mają 3 szkoły, w których kształcenie odbywa się w języku mołdawskim oraz 16 szkół z mieszanym językiem nauczania. Słowacy mają jedną szkołę. Tak wiele szkół z narodowym językiem istnieje tylko dla Węgrów i Rumunów. Dlatego tutaj mamy jednakowe stanowisko. (…)

Na pewno przyjmując tę ustawę, rząd ukraiński uznał, że taka opcja jest do przyjęcia a nawet lepsza, także dla mniejszości narodowych…

Ale się nie powiodło, nie będzie lepiej. Będzie gorzej. Wyobraźcie sobie, że Węgrzy, którzy od tysiąca lat żyją na Zakarpaciu, z jakiegoś powodu nie zostali uznani przez rząd ukraiński za rdzenną ludność. Chociaż żyją tam od tysiąca lat. I zawsze uczyli się w szkołach po węgiersku. W tym sensie język ukraiński nie jest dla nich językiem ojczystym, ale językiem obcym. Dla dziecka nauka w ojczystym języku to najlepszy wariant: dziecko najlepiej przyswaja program nauczania właśnie w swoim języku ojczystym. Teraz chcą to zmienić i oczywiście mniejszość węgierska sprzeciwia się temu. Nie oznacza to jednak, że mniejszość jest przeciwko potrzebie znajomości języka ukraińskiego. Nie. Ale, jak już wielokrotnie wspomniałem, nie powinno się tego robić kosztem ich praw. Zwłaszcza, że obecnie nie ma podręczników, nie ma nauczycieli, metodologia musi być dokładniej wypracowana.

Tak, dlatego wdrożenie art. 7 zostanie prolongowane do roku 2023, zgodnie z wnioskami Komisji Weneckiej.

To błędne twierdzenie. Komisja Wenecka proponuje wniesienie poprawek do art. 7 i konsultacje w temacie z mniejszościami narodowymi. Nic z tego nie miało miejsca. Jeśli Węgrzy zrezygnują z prawa do swobodnego wyboru języka edukacji, to tam za 100 lat nie będzie mniejszości węgierskiej. Język to podstawa tożsamości. To doprowadzi do asymilacji. Nie jesteśmy gotowi na wspieranie tego. Nie taką Ukrainę wspieraliśmy. My wspieraliśmy Ukrainę demokratyczną. Od samego początku drogi Ukrainy do niepodległości przyjaźnie ją wspieraliśmy. W 1991 r. byliśmy wśród pierwszych, którzy uznali jej niepodległość, jako pierwsi otworzyliśmy ambasadę w Kijowie, jako pierwsi nawiązaliśmy stosunki dyplomatyczne z Ukrainą. A teraz naszej mniejszości narodowej chcą odebrać prawa i oczekują, że my się na to zgodzimy? To naturalne, że na to nie można się zgodzić. (…)

Jaki kompromis będzie do zaakceptowania?

Zasadnicze stanowisko rządu węgierskiego jest następujące: to co jest dobre dla miejscowych Węgrów, to jest dobre i dla rządu. Innymi słowy, jeżeli miejscowi Węgrzy stwierdzą, że sytuacja została rozwiązana, rząd ją zaakceptuje. Zdecydowanie trzeba wspomnieć, że nabytych praw mniejszości narodowych, takich jak prawo do nauki w języku ojczystym, nie można odbierać. Rozwój nauczania państwowego języka ukraińskiego dla Węgrów, jako języka obcego, my zdecydowanie możemy poprzeć.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Węgry zablokowały posiedzenia komisji „NATO – Ukraina”. Nie wydaje się panu, że to szantaż? Czy w taki sposób są rozwiązywane sport między partnerami?

Nasze stanowisko jest następujące: dopóki Ukraina nie zmieni tej sytuacji, my nie możemy popierać jej aspiracji na arenie międzynarodowej.

Szantaż.

Znowu błędne twierdzenie. Ukraina przyjmując ustawę o edukacji, która poważnie narusza prawa mniejszości narodowych, nie wypełnia nie tylko swoich zobowiązań wobec Unii Europejskiej, ale także wobec NATO. W ramach rocznego krajowego programu przygotowań do NATO, Ukraina zobowiązała się do poszanowania oraz rozwijania praw mniejszości, lecz przyjęcie nowej ustawy o oświacie jest absolutnie z tym sprzeczne.

Ustawa dotycząca mniejszości narodowych została przyjęta bez jakiegokolwiek uzgodnień. W trakcie prac nad ustawą zwracaliśmy uwagę Ministerstwu Oświaty i Nauki Ukrainy, Komisji Edukacji Rady Najwyższej Ukrainy na to jak ważne są uzgodnienia.

Kiedy były takie rozmowy?

Przed przyjęciem ustawy. Premier Wiktor Orban rozmawiał o tym na spotkaniu na Węgrzech w listopadzie 2016 roku z premierem Ukrainy Wołodymyrem Hrojsmanem. Podczas spotkań Petera Szijjarto i Pawła Klimkina także ta sprawa była omawiana. Wzywaliśmy ich aby nie przyjmowano ustawy, która ograniczy prawa mniejszości narodowych. Zapewniano nas, że wszystko będzie w porządku. Okazało się że jest inaczej.

Zobacz także: W jakim celu Poroszenko wywołał gniew na Węgrzech?

Panie Ambasadorze, Węgry, jak już Pan wspominał, aktywnie finansują projekty infrastrukturalne, wydają paszporty oraz wspierają finansowo mniejszość narodową. Do czego dążą Węgry? Do autonomii?

Uważamy, że w autonomii nie ma niczego złego. W Unii Europejskiej jest wiele praktycznych przykładów. W prowincji autonomicznej – w Południowym Tyrolu we Włoszech na przykład edukacja niemieckiej mniejszości narodowej odbywa się w języku niemieckim, a języka państwowego, włoskiego, uczą się jak obcego, według takiej metodologii. Nie ma w tym niczego złego. Jasne, że na dzisiejszą sytuację na Ukrainie ma wpływ sytuacja na wschodzie… Ale jednocześnie chyba nie słyszeliście, aby w ostatnich latach Węgrzy na Ukrainie domagali się autonomii? Na marginesie, ze słowem „autonomia” nie ma żadnych problemów, przecież w ukraińskich ustawach ten termin także figuruje, na przykład, w ustawie o mniejszościach narodowych z 1992 roku. (…)

Nasi politycy przekonują, że w autonomii nie ma niczego złego, że jest to model akceptowalny w Unii Europejskiej. Ale Węgrzy z Zakarpacia, którzy są obywatelami Ukrainy również biorą pod uwagę skomplikowaną sytuację na wschodzie, dlatego teraz nikt nie domaga się autonomii.

Czyli społeczność węgierska na Zakarpaciu nie chce dla siebie autonomii?

Widzimy, że nie jest to teraz podkreślane. Ale powtarzam, w autonomii nie ma niczego złego, no i istnieje wiele typów autonomii. Teraz Ukraina znajduje się w szczególnej sytuacji, na wschodzie wojna, dlatego ostatnio o tym się nie wspomina. Przy okazji chciałbym zwrócić państwa uwagę na fakt, że w grudniu 1991 roku, gdy odbywało się głosowanie w sprawie niepodległości Ukrainy, jednocześnie odbyło się głosowanie w sprawie autonomii Zakarpacia i autonomii rejonu berehowskiego [mniejszość węgierska stanowi tam 76 proc. mieszkańców – red.]. Większość mieszkańców kraju poparła niepodległość. Jednocześnie wówczas także 78 proc. mieszkańców Zakarpacia opowiedziało się za autonomią dla obwodu, a 82 proc. za autonomią dla rejonu berehowskiego. I do dzisiaj nie otrzymali niczego.

Zobacz także: Jan Piekło – zobacz kogo PiS zrobił ambasadorem na Ukrainie

Co dobrego może dać ta autonomia?

Autonomia oznacza, że ludzie mogą samodzielnie podejmować decyzje w kwestiach bezpośrednio ich dotyczących. Często w tym widzi się separatyzm. Nie należy w tym widzieć separatyzmu. Nawet gubernator Zakarpacia Hiennadij Moskal mówi, że na Zakarpaciu żadnego separatyzmu nie ma.

A odnośnie norm językowych trzeba znaleźć wspólny język. Zachować prawa rodziców do decydowania gdzie chcą posłać do szkoły swoje dziecko. Na Zakarpaciu są Węgrzy, którzy wysyłają swoje dzieci do szkół ukraińskich. Jak również istnieją ukraińskie rodziny, które wysyłają dzieci do szkół węgierskich. A to że pomagamy Zakarpaciu – kogoś to boli? Czy powinno być to traktowane jako przejaw separatyzmu? Dopiero co wysłaliśmy 8 tysięcy szczepionek przeciwko odrze. Czy to jest problem? Tylko 12 proc. ludności Zakarpacia to Węgrzy. Pomagamy całej ludności, nie tylko Węgrom. (…)

Na ile legalne jest pana zdaniem wydawanie węgierskich paszportów ukraińskim Węgrom? Prawo ukraińskie zabrania podwójnego obywatelstwa.

Uważamy, że Węgrzy, bez względu na ich miejsce zamieszkania, mają prawo do obywatelstwa węgierskiego. Mieszkańcy Zakarpacia, którzy należą do mniejszości węgierskiej, nie są winni temu, że granice w historii wiele razy się zmieniały. Oni przez stulecia byli obywatelami historycznych Węgier. Jeśli Węgrzy żyją w Australii, USA, w jakimkolwiek innym państwie, ale mają węgierskie korzenie, oni lub przodkowie żyli na terytorium Węgier – to mają moralne prawo do naszego obywatelstwa. Na tej podstawie można zwrócić się do władz węgierskich o jego nadanie. Praktyka podwójnego obywatelstwa w większości krajów UE jest dopuszczalną praktyką. Jeśli Ukraina zbliża się do Unii Europejskiej, być może zastanowi się nad tym w przyszłości, nie wykluczam tej opcji, i w dalszej kolejności pozwoli na posiadanie podwójnego obywatelstwa. Nie ma w tym niczego strasznego. (…).

Ukranews.com / Kresy.pl

Reklama





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz