Zapomniany bunt. Powstanie czortkowskie 1940 roku

21 stycznia 1940 roku w Czortkowie koło Tarnopola doszło do zbrojnego wystąpienia polskich mieszkańców przeciwko władzy sowieckiej. Wydarzenie to, znane jako powstanie czortkowskie, uchodzi za pierwszy zbrojny zryw Polaków przeciw Związkowi Sowieckiemu w czasie II wojny światowej.

Czortków, przed wojną miasto województwa tarnopolskiego, po 17 września 1939 roku znalazł się pod okupacją Armii Czerwonej. Nowe władze szybko przystąpiły do represji wobec miejscowej ludności, zwłaszcza inteligencji, urzędników i działaczy społecznych.

Chcieli uciec do Rumunii

W odpowiedzi już w listopadzie 1939 roku powstała tam polska konspiracja. Organizację pod nazwą Stronnictwo Narodowe założyli Tadeusz Bańkowski, Henryk Kamiński i Heweliusz Malawski, skupiając wokół siebie głównie młodzież: gimnazjalistów, harcerzy oraz członków przedwojennych organizacji paramilitarnych.

Celem konspiratorów było opanowanie miasta w rocznicę wybuchu powstania styczniowego, uwolnienie więźniów, zdobycie pociągu i przedostanie się nim do Rumunii, a następnie do polskich oddziałów formowanych na Zachodzie. W nocy z 21 na 22 stycznia 1940 roku około 200 uczestników akcji przystąpiło do realizacji planu. Byli jednak bardzo słabo uzbrojeni – dysponowali zaledwie kilkoma pistoletami, nożami, bagnetami i szablami.

Zaskoczenie pozwoliło na krótkotrwałe opanowanie szpitala, lecz ataki na koszary i dworzec kolejowy zakończyły się niepowodzeniem. Z planowanych uderzeń na siedzibę NKWD, posterunek milicji i sąd ostatecznie zrezygnowano. Wobec przewagi sił sowieckich oddziały powstańcze zostały rozproszone, a zryw szybko upadł.

Sowieckie straty wyniosły czterech żołnierzy – jeden poległ, a trzech zostało rannych. Część konspiratorów podjęła próbę ucieczki w kierunku granicy polsko-rumuńskiej i prawdopodobnie przedostała się na jej drugą stronę, przekraczając zamarznięty Dniestr. Pozostali uczestnicy wystąpienia pozostali w mieście.

21 skazanych na karę śmierci: ekspedient, piekarczyk, gimnazjaliści

Sowieci niemal natychmiast przystąpili do represji. W ciągu kilku dni zatrzymano 128 uczestników wystąpienia, głównie młodych ludzi w wieku od 18 do 22 lat. „Aresztowani to byli przeważnie młodzież narodowości polskiej, większość należała wcześniej do organizacji strzeleckich”, mówiła „Nowemu Kurierowi Galicyjskiemu” jedna z uczestniczek.

Do kwietnia 1940 roku aresztowano łącznie około 540 osób podejrzewanych o działalność konspiracyjną. Co najmniej 21 z nich zostało skazanych na karę śmierci. Wśród nich znaleźli się przedstawiciele bardzo różnych środowisk zawodowych i społecznych: jeden podoficer zawodowy w stopniu plutonowego, dwóch rolników, uczeń piekarski, księgowy, malarz, ekspedient, masarz, muzyk, dwóch ślusarzy, stolarz, kierowca, woźnica, fryzjer, kolejarz, strażnik więzienny, uczeń szkoły rolniczej, uczeń szkoły handlowej oraz dwóch gimnazjalistów. Co najmniej 55 osób zesłano do łagrów. Wolność odzyskali dopiero po zawarciu układu Sikorski-Majski w lipcu 1941 roku.

Wśród ofiar powstania czortkowskiego prawdopodobnie znalazło się również ośmiu dominikanów, rozstrzelanych nad ranem 2 lipca 1941 roku na terenie ich klasztoru. Była to zemsta NKWD za spotkania konspiratorów, które odbywały się w kościele dominikańskim.

Czytaj też: Czortkowski dominikański kościół św. Stanisława Biskupa i Męczennika i Matki Bożej Królowej Różańca Świętego od wieków był znany jako centrum duchowości maryjnej

Sprawa wywołała niepokój władz sowieckich. Groźbę wybuchu powszechnego powstania wiosną 1940 roku potraktowano bardzo poważnie. Niezwłocznie wydano dyrektywy do zarządów obwodowych NKWD na całym terytorium zajętym w 1939 roku, znacząco wzmocniono aparat operacyjny oraz rozpoczęto intensywne działania wymierzone w polskie podziemie. Do Czortkowa przybyli wysocy funkcjonariusze NKWD, a o przebiegu śledztwa informowani byli Ławrientij Beria i Józef Stalin.

Czytaj też: W Czortkowie nad Seretem

Kresy.pl / Muzeum AK / Kurier Galicyjski

Tagi: , , , , , ,
forma płatności