9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. lech
    lech :

    “Batiary, to dzieci so lwoskij ulicy
    Wysoły, z fasonym, skory du kantania:
    Na takich gdzi indzij mówiu „ulicznicy”
    Co ni wytrzymuji jednak purówniania.”

    Dobrze się to czytało, no no! 🙂

  2. ks
    ks :

    W drugiej linijce ostatniej zwrotki cytowanego wiersza „Batiary” jest literówka, która spowodowała, że ta fraza nie ma sensu! Czytamy tam: „Chto im wlizi w drogi – tegu j e s t kantaju”, a powinno być: „…tegu f e s t kantaju”. Fest = bardzo, mocno. Kantać = bić. Fest kantaju = mocno biją. Ponieważ w tym wierszu jest też kilka innych błędów (interpunkcja, literówki), może warto wymienić cały wiersz:

    Batiary to dzieci so lwoskij ulicy,
    Wysoły, z fasonym, skory du kantania;
    Na takich dzie indziej mówiu: ulicznicy,
    Co ni wytrzymuji jednak purówniania.

    „Makabunda” – batiar, co włóczyć si lubi
    I co lubi tagży pchać si w awantury;
    Czasym to łachmaniarz, co swy portki gubi,
    W chtórych samy łaty, abu samy dziury.

    Batiary trzymaju swój fasun chojracki,
    Chto im wlizi w drogi, tegu fest kantaju
    (Czyli mocnu biju), abu daju facki,
    A jeszczy inaczyj – pu krzyżbantach daju.

    Nawiasem mówiąc, nie istnieje wiersz „Batiary”. To jest fragment wiersza Witolda Szolgini „O, lwoski bałaku…” zbioru „Krajubrazy syrdeczny”).