Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
29 czerwca 1991 roku w warszawskiej Fabryce Samochodów Osobowych zakończono produkcję Polskiego Fiata 125p, jednego z najbardziej rozpoznawalnych samochodów PRL.
Przez niemal 24 lata z Żerania wyjechało 1 445 699 egzemplarzy modelu, który stał się symbolem awansu, modernizacji przemysłu i codziennej motoryzacji lat 70. i 80. XX wieku.
Polski Fiat 125p, zwany powszechnie „dużym fiatem”, powstał dzięki umowie licencyjnej podpisanej z włoskim Fiatem w 1965 roku. W realiach państwa komunistycznego była to decyzja wyjątkowa. Władze PRL zgodziły się na zakup licencji od koncernu z kraju kapitalistycznego, aby unowocześnić produkcję samochodów osobowych w Polsce. Dotychczas FSO produkowała Warszawę, konstrukcyjnie wywodzącą się z sowieckiego GAZ M-20 Pobieda.
28 czerwca 1956 roku w Poznaniu rozpoczął się pierwszy masowy bunt robotniczy przeciwko władzy komunistycznej w PRL. Protest wyszedł z Zakładów im. Józefa Stalina, czyli dawnych zakładów Hipolita Cegielskiego, a w ciągu kilku godzin przerodził się w wystąpienie obejmujące centrum miasta.
Bezpośrednim powodem buntu były pogarszające się warunki życia i pracy. Robotnicy od miesięcy skarżyli się na zawyżone normy, spadek wynagrodzeń, błędne naliczanie podatków od pensji oraz lekceważenie ich postulatów przez administrację państwową.
W czerwcu 1956 roku pracownicy wybrali delegację, która pojechała do Warszawy na rozmowy w Ministerstwie Przemysłu Maszynowego. Przedstawiciele załogi usłyszeli tam zapowiedź częściowego spełnienia żądań. Kiedy jednak 27 czerwca do Poznania przyjechali przedstawiciele władz, wcześniejsze ustalenia nie zostały potwierdzone. „Delegacja przyjeżdża, mówi robotnikom Cegielskiego: słuchajcie, tym razem się udało. Tyle, że kiedy minister przyjechał, okazało się, że proponuje nie to, co dzień wcześniej uzgodniono” — wyjaśnił w rozmowie z PAP prof. UAM dr hab. Konrad Białecki z Oddziałowego Biura Badań Historycznych IPN w Poznaniu.
28 czerwca 1914 roku w Sarajewie zginął następca tronu Austro-Węgier arcyksiążę Franciszek Ferdynand Habsburg oraz jego małżonka Zofia Chotek, księżna Hohenbergu. Zamachu dokonał Gawriło Princip, bośniacki Serb związany z organizacją Młoda Bośnia.
Wydarzenie to stało się bezpośrednim pretekstem do kryzysu lipcowego, który doprowadził do wybuchu pierwszej wojny światowej. Sam zamach nie był jedyną przyczyną konfliktu, ale uruchomił mechanizm polityczny i wojskowy, który w ciągu kilku tygodni objął najważniejsze mocarstwa Europy.
Wizyta następcy tronu w Bośni miała wyraźny wymiar polityczny. Bośnia i Hercegowina od 1878 roku znajdowała się pod austro-węgierską administracją, a w 1908 roku została formalnie anektowana przez monarchię habsburską. Decyzja ta wywołała gwałtowny sprzeciw Serbii oraz środowisk południowosłowiańskich, które widziały w Wiedniu główną przeszkodę dla realizacji własnych planów narodowych.
28 czerwca 1660 roku pod Połonką, w Wielkim Księstwie Litewskim, wojska Rzeczypospolitej dowodzone przez hetmana wielkiego litewskiego Pawła Jana Sapiehę oraz wojewodę ruskiego Stefana Czarnieckiego rozbiły armię rosyjską księcia Iwana Chowańskiego.
Było to jedno z najważniejszych zwycięstw odniesionych przez Rzeczpospolitą w czasie wojny polsko-rosyjskiej z lat 1654–1667.
Bitwa rozegrała się w momencie, gdy sytuacja Wielkiego Księstwa Litewskiego pozostawała bardzo trudna. Wojska moskiewskie od kilku lat zajmowały znaczną część ziem litewskich, a Chowański oblegał Lachowicze, jedną z ważniejszych twierdz regionu.
29 czerwca 1940 roku NKWD rozpoczęło trzecią masową deportację obywateli polskich w głąb Związku Sowieckiego.
Objęła ona przede wszystkim tzw. bieżeńców, czyli uchodźców z terenów zajętych przez III Rzeszę, którzy po wrześniu 1939 roku znaleźli się na ziemiach okupowanych przez Sowietów.
Była to kolejna odsłona represji prowadzonych po agresji ZSRR na Polskę z 17 września 1939 roku. Wcześniejsze deportacje uderzyły m.in. w osadników wojskowych, leśników, urzędników, rodziny osób represjonowanych oraz przedstawicieli polskich elit.
27 czerwca 1978 roku z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie wystartował statek Sojuz 30 z polsko-sowiecką załogą: dowódcą Piotrem Klimukiem oraz majorem Mirosławem Hermaszewskim, pierwszym Polakiem, który odbył lot w kosmos.
Misja była częścią programu Interkosmos, powołanego z inicjatywy ZSRR jako forma współpracy państw bloku socjalistycznego w badaniach przestrzeni kosmicznej. Polska uczestniczyła w nim od końca lat 60., prowadząc prace z zakresu fizyki kosmicznej, meteorologii, łączności, biologii i medycyny kosmicznej. Największym wcześniejszym sukcesem było umieszczenie w 1973 roku polskiej aparatury do badania promieniowania radiowego Słońca na satelicie „Kopernik 500”.
Decyzja o wysłaniu w kosmos przedstawicieli krajów socjalistycznych zapadła w 1976 roku. Kolejność lotów miała znaczenie polityczne i propagandowe. Strona sowiecka uznała, że jako pierwszy poleci kosmonauta z Czechosłowacji, następnie Polak, a dopiero później przedstawiciel NRD. Wybór ten wpisywał się w sytuację drugiej połowy lat 70., gdy w Polsce narastały problemy gospodarcze i pojawiały się zorganizowane środowiska opozycyjne.
W biały dzień odbili więźniów z rąk Niemców. Akcja „Jan Boży” batalionu „Zośka”