19 grudnia 1945 roku Senat Politechniki Warszawskiej wykluczył z życia akademickiego prof. Jana Czochralskiego, jednego z najwybitniejszych polskich uczonych XX wieku.
Jan Czochralski – twórca metody otrzymywania monokryształów, bez której nie istniałaby współczesna elektronika półprzewodnikowa – został skazany na naukową banicję. Jak to się stało?
Miał wielki dorobek
Czochralski urodził się w 1885 roku w Kcyni. Karierę naukową budował w Niemczech, dochodząc do pozycji jednego z czołowych europejskich metaloznawców. W 1916 roku opracował rozwiązanie, które przeszło do historii jako „metoda Czochralskiego”. Polega ona na kontrolowanym wyciąganiu pojedynczego kryształu z roztopionego materiału, co pozwala otrzymać monokryształy krzemu, stanowiące podstawę współczesnej elektroniki.
Czochralski był także autorem przełomowych badań nad krystalizacją metali i stopami aluminium, a także wynalazcą bezcynowego stopu łożyskowego o nazwie Metal B, który zrewolucjonizował kolejnictwo w wielu krajach.
Po powrocie do niepodległej Polski w 1928 roku, na zaproszenie prezydenta Ignacego Mościckiego, Jan Czochralski stworzył na Politechnice Warszawskiej jedno z najnowocześniejszych laboratoriów metaloznawczych w Europie, pracujące również na potrzeby obronności państwa. Żonaty z Niemką i doskonale poruszający się w środowisku międzynarodowym, budził uznanie specjalistów, a zarazem zazdrość niemieckich uczonych – tym większą, że zaplecze badawcze, wysoko oceniane jeszcze przed wojną, po 1939 roku stało się celem systematycznego rabunku i eksploatacji przez instytucje naukowe III Rzeszy. Był przy tym nie tylko uczonym, lecz także sprawnym organizatorem i mecenasem nauki.
Pomagał AK, badał m.in. rakietę V-2
Wojna przerwała jego karierę. Mimo to już jesienią 1939 roku, w okupowanej Warszawie, Czochralski – za wiedzą i zgodą konspiracyjnych władz Politechniki – uruchomił Zakład Badań Materiałów, formalnie działający jako placówka usługowa z zakresu metalurgii i badań materiałowych. Zakład wykonywał ekspertyzy techniczne, drobne elementy metalowe i części zamienne dla firm cywilnych, co pozwalało utrzymać aparaturę i laboratoria. W rzeczywistości pełnił jednak znacznie ważniejszą rolę.
Zakład dawał legalne i fikcyjne zatrudnienie pracownikom Politechniki, Chemicznego Instytutu Badawczego oraz zakonspirowanym żołnierzom Armii Krajowej, chroniąc ich przed wywózką i represjami. W jego murach prowadzono także działalność na rzecz podziemia: produkowano elementy uzbrojenia dla AK, a po zbadaniu zdobytych części niemieckich rakiet V-1 i V-2 niszczono je przez przetopienie. Czochralski ściśle współpracował z wywiadem AK, sporządzał meldunki i wykorzystywał swoje kontakty z Niemcami do ratowania ludzi – z rąk Gestapo uwolniono dzięki niemu kilkadziesiąt osób, a z obozów koncentracyjnych wyciągnięto m.in. przedwojennych profesorów Mariana Świderka i Stanisława Porejkę. Po upadku Powstania Warszawskiego uzyskał zgodę na wejście do zrujnowanej stolicy, by ratować resztki aparatury naukowej.
Podczas okupacji Czochralski używał imienia Johann i był przez Niemców traktowany jako obywatel III Rzeszy, choć wiele lat wcześniej, po przenosinach do Polski, zrzekł się niemieckiego obywatelstwa.
Współpraca z niemieckimi władzami okupacyjnymi?
Ta działalność po wojnie została jednak zinterpretowana w najgorszy możliwy sposób. 7 kwietnia 1945 roku Jan Czochralski został aresztowany pod zarzutem „współpracy z niemieckimi władzami okupacyjnymi na szkodę osób spośród ludności cywilnej, względnie Państwa Polskiego”. Osadzony w więzieniu w Piotrkowie Trybunalskim, stanął przed Wojskowym Sądem Specjalnym w Łodzi. Śledztwo wykazało jednak jednoznacznie, że jego działalność nie miała charakteru kolaboracji. 13 sierpnia 1945 roku został uniewinniony, a prokuratura stwierdziła brak podstaw do dalszego ścigania.
Mimo tego Senat Politechniki Warszawskiej 19 grudnia 1945 roku odmówił mu powrotu na uczelnię. Profesor nie mógł ujawnić swojej współpracy z Armią Krajową – groziłyby mu represje ze strony aparatu bezpieczeństwa. Odsunięty i upokorzony, wrócił do Kcyni, gdzie prowadził niewielkie zakłady chemiczne.
Zmarł w 1953 roku, nie doczekawszy ani światowej kariery swojej metody, ani sprawiedliwej oceny własnego życia. Śmierć nastąpiła w wyniku zawału serca, wywołanego brutalnym przeszukaniem jego willi w Kcyni, przeprowadzonym przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Rehabilitacja przyszła dopiero po dziesięcioleciach – w 2011 roku, gdy odnalezione dokumenty archiwalne jednoznacznie potwierdziły jego niewinność.
Dziś nazwisko Czochralskiego funkcjonuje w nauce na całym świecie, ale jego biografia pozostaje jednym z najbardziej przejmujących przykładów tego, jak wybitny uczony i patriota może zostać skrzywdzony przez własne państwo.
Kresy.pl / Muzeum 1939 / JanCzochralski.com
Czytaj też: Jan Szczepanik, czyli „galicyjski Leonardo da Vinci”











