Tak skazali Kazimierza Pużaka. Proces PPS-WRN – uderzenie w niepodległościowy nurt socjalizmu

5 listopada 1948 roku przed Rejonowym Sądem Wojskowym w Warszawie rozpoczął się proces przywódców Polskiej Partii Socjalistycznej – Wolność, Równość, Niepodległość (PPS-WRN).

Był to jeden z najbardziej znaczących procesów politycznych końca lat czterdziestych, wymierzonych w działaczy niepodległościowego nurtu polskiego ruchu socjalistycznego, sprzeciwiających się dominacji komunistów w życiu publicznym.

Czytaj też: Proces IV Zarządu WiN. Ostatni akt walki z niepodległościowym podziemiem był wyjątkowo okrutny

Oskarżeni przewojenni socjaliści

Na ławie oskarżonych zasiedli m.in. Kazimierz Pużak – weteran PPS od 1904 roku, więzień carski, poseł na Sejm II RP i przywódca podziemnej PPS-WRN podczas okupacji; Tadeusz Szturm de Szrem – legionista, działacz PPS od 1912 roku i współzałożyciel WRN; Józef Dzięgielewski – poseł i uczestnik wojny polsko-bolszewickiej oraz obrony Warszawy w 1939 roku; Ludwik Cohn – adwokat, członek PPS od 1918 roku; Feliks Misiorowski – skarbnik organizacji; oraz Wiktor Krawczyk, odpowiedzialny za tworzenie tzw. Ośrodków Peryferyjnych WRN (struktur organizacyjnych działających poza Warszawą).

Oskarżonym zarzucono planowanie obalenia przemocą tzw. ustroju ludowo-demokratycznego, utrzymywanie kontaktów z „reakcyjnymi” działaczami PPS na emigracji, działalność dywersyjną i współpracę z wywiadami państw zachodnich. W rzeczywistości proces był elementem rozprawy z niezależnymi socjalistami, którzy sprzeciwiali się narzucanemu przez komunistyczne władze „zjednoczeniu” ruchu robotniczego, mającemu doprowadzić do wchłonięcia PPS przez Polską Partię Robotniczą.

„Mnie car trzymał w manelach kilkanaście lat i nie złamał”

Dwoje oskarżonych – Antoni Zdanowski i Janina Pajdak – nie przeżyło brutalnego śledztwa. Zdanowski zmarł w areszcie, nie odzyskawszy przytomności, a Pajdak, żona więzionego pepeesowca Antoniego Pajdaka, zginęła już kilkanaście godzin po aresztowaniu, co oficjalnie uznano za samobójstwo.

Feliks Misiorowski został zmuszony do złożenia obiciążających zeznań. Kazimierz Pużak odmówił współpracy i składania wyjaśnień. W trakcie procesu miał powiedzieć: „Mnie car trzymał w manelach kilkanaście lat i nie złamał, a oni teraz, kiedy stoję nad grobem, żądają ode mnie zdrady. To byłaby zdrada was wszystkich”.

Rozprawie towarzyszyła intensywna kampania propagandowa. Prasa rządowa pisała o „ciągłości zbrodni przeciwko ludowi polskiemu” i „zdradzieckich elementach” w ruchu robotniczym, starając się przedstawić niezależnych działaczy PPS jako wrogów nowego porządku społecznego.

Po dwóch tygodniach, 19 listopada 1948 roku, ogłoszono wyroki: Pużak i Szturm de Szrem zostali skazani na 10 lat więzienia (po amnestii – 5 lat), Dzięgielewski i Krawczyk na 9 lat (po amnestii – 4,5 roku), a Cohn i Misiorowski na 5 lat (zostali zwolnieni na mocy amnestii). Wszystkich skazano również na utratę praw obywatelskich i przepadek mienia na rzecz państwa.

Kazimierz Pużak nie dożył wolności, zmarł w więzieniu w Rawiczu 30 kwietnia 1950 roku. Według relacji, był bity i brutalnie traktowany, co doprowadziło do wypadku: pęknięcia aorty po zepchnięciu ze schodów.

Proces przywódców PPS-WRN był jednym z ostatnich aktów likwidacji niezależnego nurtu socjalistycznego w powojennej Polsce. Wpisywał się w szerszą strategię komunistycznych władz, które za pomocą aparatu bezpieczeństwa i sądów wojskowych eliminowały wszelkie przejawy opozycji wobec podporządkowanego Moskwie systemu politycznego.

Kresy.pl

Czytaj też: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy”. 18 czerwca 1945 roku rozpoczął się proces szesnastu

Tagi: , , ,
forma płatności