Morańce – symboliczny kres polskiej kawalerii

Szarża pod Morańcami, stoczona 26 września 1939 roku, była ostatnią szarżą kawalerii podczas kampanii wrześniowej.

Miejscowość ta, położona około 50 kilometrów na północny wschód od Przemyśla, znalazła się na drodze odwrotu Nowogródzkiej Brygady Kawalerii, dowodzonej przez generała Władysława Andersa. To właśnie tam 27. Pułk Ułanów im. Króla Stefana Batorego, we wrześniu 1939 roku wchodzący w skład NBK, podjął desperacką próbę przełamania niemieckiej obrony.

Pułk ten miał bogatą tradycję – został sformowany w czasie wojny polsko-bolszewickiej i w kolejnych latach uchodził za jedną z najlepszych jednostek kawaleryjskich Wojska Polskiego. We wrześniu 1939 roku brał udział w ciężkich walkach, m.in. pod Mińskiem Mazowieckim i Krasnobrodem. Pod koniec miesiąca ułani kierowali się ku granicy węgierskiej, realizując rozkaz przebicia się na południowy wschód.

W Morańcach stacjonował batalion niemieckiej piechoty, który blokował dalszy marsz Polaków. 27. Pułk Ułanów wykonał dwie szarże – obie spotkały się z silnym ogniem karabinów maszynowych i broni przeciwpancernej. Ataki załamały się, a straty były znaczne – według różnych źródeł poległo od 20 do 40 ułanów. Mimo skutecznej obrony Niemców, ci wkrótce wycofali się ze wsi, co świadczyło o sile i determinacji polskiego natarcia.

Dzień później oddział stoczył walkę z Armią Czerwoną. Polscy kawalerzyści znaleźli się w okrążeniu pod Władypolem. Generał Anders wydał wówczas rozkaz rozproszenia oddziałów i przebijania się małymi grupami na południe, ku Węgrom.

Niewielu ułanom udało się jednak przedostać na Węgry. Około 200 oficerów i ułanów pułku, zgromadzonych w dworze w Balicach, zostało otoczonych przez oddziały sowieckie i zmuszonych do kapitulacji. Taborom oraz lekko rannym, którzy znajdowali się w pobliskim lesie, udało się uniknąć niewoli. Część żołnierzy w mniejszych grupach rzeczywiście dotarła do granicy węgierskiej, jednak wielu podoficerów i ułanów zostało zamordowanych po drodze przez ukraińskie oddziały.

Część z tych, którzy trafili do niewoli sowieckiej, została zamordowana w 1940 roku przez NKWD. Wśród ofiar znalazł się podpułkownik Józef Pająk, ostatni dowódca 27. Pułku Ułanów. Zginął w Charkowie.

Szarża pod Morańcami stała się symbolem kresu polskiej kawalerii, której znaczenie w wojskowości już wcześniej było kwestionowane. Choć konnica traciła znaczenie wobec nowoczesnych armii pancernych, to w Polsce wciąż traktowano ją jako formację o szczególnym znaczeniu historycznym i symbolicznym. Szarża w Morańcach pozostaje jedną z najbardziej dramatycznych i symbolicznych kart kampanii wrześniowej.

Kresy.pl

Czytaj też: „Marsz śmierci” pod Łomiankami – ostatni akord bitwy nad Bzurą

Tagi: , , , ,
forma płatności