Mińsk

Słownik geograficzny Królestwa Polskiego i innych krajów słowiańskich, t. 6, pod red. F. Sulimirskiego, B. Chlebowskiego, W. Walewskiego, Warszawa 1885, s. 454-482.

Mińsk, zwany także Mińskiem Litewskim,w dokum. łacińskich Minscum,w słów. Mieńsk, Mińsko,w narzeczu ludowym Miernik,staro­żytny gród słowiański, za najazdu waregskiego stolica udziału w księstwie połockiem, wy­niesiony następnie na stolicę wojew. mińskie­go, a po drugim podziale rzeczypospolitej głó­wne miasto powiatu i gub. mińskiej; rezydencya gubernatora, archireja eparchii mińskiej i do 1869 r. biskupa katol. dyec. mińskiej. Leży pod 58° 34′ płn. szer. i 45° 46′ geogr. dług., po obu brzegach rz. Świsłoczy, przy ujściu do niej rzeczek: Krupki i Stepni, a da­wniej Niemihi, której koryto już wyschło i stanowi dziś ulicę tego nazwiska w niższej czę­ści miasta, z rynsztokiem pośrodku, gdyż wo­da silnie tu wzbiera podczas roztopów wiosen­nych. Leży w malowniczej miejscowości; po­przednio przy krzyżowych gościńcach poczto­wych: wileńsko-bobrujskim i, borysowsko-nowogródzkim, obecnie przy liniach dróg żelaz.: moskiewsko-brzeskiej i lipawo-romeńskiej. Ma około 60000 stałych i niestałych mieszkań­ców, chociaż przed dwudziestu laty zaledwo połowę ich liczył. Żydów jest prawie 2/3. Wzrost nagły zawdzięcza zbudowanym kolejom. Liczy około 1600 dm., w tej liczbie 1100 dm. murowanych. Ma pięć cerkwi prawosł. wraz z cmentarną na Stróżówce, 8 kaplic prawosł. przy różnych zakładach dobroczyn­nych i naukowych, 2 monastery prawosł., od niedawna założone (ob. Mińska Eparchia), 3 kościoły katol., licząc w to dwie świątynie na cmentarzach: Kalwaryi i Złotej-Górce, kaplica katol. przy szpitalu towarzystwa dobroczyn­ności (ob. Mińska Dyecezya), 1 kościół ewangielicki przy ulicy Zacharzewskiej, z muru w połowie obecnego stulecia wzniesiony, 1 meczet tatarski drewniany przy ulicy Tatar­skiej; wspaniała synagoga żydowska przy uli­cy Zamkowej i około 40 domów modlitwy. Pod względem przemysłu fabrycznego w 1883 r. było w M.: 3 mydlarnie, 5 garbarni, 1 fa­bryka świec, 1 gorzelnia, 5 browarów piwnych, 2 miodosytnie, 1 tartak, 2 fabryki tytuniu, 14 cegielni, 1 fabryka kafli i oeramicznych wy­robów, 1 odlewnia żelaza, 6 fabryk zapałek, w ogóle 45 fabryk, produkującyoh na summę przeszło 265,000 rubli i zatrudniających 206 robotników. Różnych rzemieślników miasto posiada około 800, w tej liczbie do 270 termi­natorów i do 400 pomocników. Cech krawie­cki prawie wyłącznie w ręku żydów, inne fa­chy rzemieślnicze dzielą się pomiędzy chrześcianami i żydami, przewaga jednak jest po stronie ostatnich. Handel cały pozostaje w rę­kach żydowskich i konkurencya z nimi bardzo ciężka. W ostatnim dwudziestoleciu nastąpiło całkowite przeobrażenie w obyczajach, mowie, stroju i moralności żydów; statystyka krymi­nalna zaznacza ich udział w zbrodniach i wy­stępkach w stosunku przerażająco postępowym. Za to tatarzy, od czasu Witolda tu osiedli, są wzorem obyczajności, pracowitości i uczciwe­go zachowania się; liczba ich nie przenosi 900 osób płci obojga, trudnią się przeważnie upra­wą wybornych warzyw i garbarstwem; kroni­ki sądowe nigdy nie zapisały ich imion wśród występnych kryminalnie. M. jest odległy o 916 w. od Petersburga, 702 w. od Moskwy, 521 w. od Warszawy, 179 w. od Wilna, 252 w. od Pińska, 65 w. od Ihumenia, 161 w. od Bobruj ska, 75 w. od Borysowa, 328 w. od Mozyrza, 300 w. od Rzeczycy, 204 w. od Słucka, 142 w. od Nowogródka. Odległości te obliczone podług dróg pocztowych lub kolejo­wych.Zakłady naukowe:gimnazyum klasycz­ne męskie, dawniej ośmioklasowe, istniejące od 1805 r. (w 1881/2 r. 522 uczniów, w tem 142 żydów); gimnazyum siedmioklasowe żeń­skie (około 400 uczennic), założone po 1866 r.; szkoła realna siedmioklasowa, od kilku lat funkcyonująca, powstała ze składek szlachty i miasta (w 1881/2 r. 59 uczniów, w tem 22 żydów); seminaryum duchowne prawosławne, wychowujące około 240 seminarzystów (ob. Mińska Eparchia); szkoła powiatowa duchowna męska (do 220 uczniów); szkoła organistów i chórzystów kościelnych, założona przed kilku laty przez ks. Sęczykowskiego; szkoła du­chowna powiatowa dla panien (do 100 uczen­nic); przytulisko i pensya dla sierot imienia Maryi, zwane Pryjutem, wychowuje do 60 dzieci; 3 szkoły rządowe niższe żydowskie. Zakłady dobroczynne i inne instytucye publiczne:szpital gubernialny na 70 łóżek, z oddziałem dla cierpiących umysłowo na 20 łóżek; szpital towarzystwa dobroczynności, założony przez biskupa Dederkę (ob. Mińska dyec.) na łóżek 24, przed kilku laty jeszcze zawiadywany wzorowo przez siostry miłosierdzia (szarytki), dziś już usunięte; szpital żydowski na 65 łó­żek; szpitale: w ostrogu, czyli więzieniu publicznem na 40 łóżek i wojskowy stały przy koszarach na 60 łóżek. Towarzystwo pomocy dla uczącej się młodzieży, od niedawna założo­ne, lecz bardzo czynne i odznaczające się bezstronnością; towarzystwo dobroczynności, nie­gdyś bardzo świetne, dziś przeobrażone, podupadłe i mało czynne; towarzystwo rolnicze mińskie, założone w 1876 r., służy do podniesie­nia stosunków ekonomicznych gubernii, urzą­dza wystawy rolnicze, pośredniczy w zakupie maszyn rolniczych, nasion, w zbycie produ­któw i t. d.; towarzystwo muzyczne, założone w 1880 r., urządza peryodyczne zebrania mu­zykalne, proteguje artystów i t. d.; towarzy­stwo wzajemnego ubezpieczenia od ognia w obrębie miasta, zaledwo od paru lat założone, funkcyonuje dobrze; towarzystwo wzajemnego



[s. 454]

kredytu, rodzaj spółki komandytowej, udziela kilkoterminowe pożyczki członkom swoim; bank handlowy; towarzystwo ratunkowe od ognia w obrębie miasta, z młodzieży dobrowolnie zaciągniętej, od lat kilku ukonstytuowane. Oprócz wzmiankowanego towarzystwa ratun­kowego istnieje straż ogniowa, t. zw. Pożarna komenda, licząca 50 ludzi, z brandmeistrem na czele, 36 koni, 3 wielkie sikawki, 8 mniej­szych, 15 beczek na kołach i inne przyrządy, urządzenie której kosztowało do 15,000 rs. Od lat 10-ciu miasto posiada wodociągi z wy­borną wodą źródlaną, sprowadzaną ze źródeł ogrodu miejskiego. Ta obfitość wody nie tylko ważna pod względem sanitarnym, lecz i w czasie pożarów. Przed rozprowadzeniem wody źródlanej po mieście, gdy mieszkańcy zmuszeni byli używać wody ze Swisłoczy, za­trutej ściekami miejskiemi, M., pomimo wzgórzystego położenia, słynąj z pomorów peryodycznych, zwłaszcza w czasie cholery, która tu często i strasznie grasowała. Odtąd stan sanitarny polepszył się, ale rozbudowane w ostatnich czasach szeroko przedmieścia są wzo­rem nieczystości i ścisnąwszy miasto obręczą miazmatów, grożą zdrowotności jego coraz bardziej, zwłaszcza, że na bliskość cmentarzy, zły stan jatek w środku miasta, pranie bieli­zny szpitalnej, i innej w zatamowanej przez 2 młyny rzece nikt nie zwraca uwagi. Zbiory naukowe i inne.Biblioteka gimnazyalna, skła­da się z 4000 dzieł ważnych, pomiędzy który­mi nie mało starych i późniejszych druków polskich, zebranych z dawnych zakładów nau­kowych i bibliotek poklasztornych; posiada do 100 kart i atlasów geograficznych, do 300 sztychów i rysunków, wiele historycznych ta­blic i inne rzeczy. Gabinet fizyczny i przyrodniczy przy gimnazyum męskiem posiada do 150 instrumentów i aparatów, do 400 modeli, do 700 minerałów. Muzeum archeologiczno-etnograficzne przy miejscowym komitecie statystycznym gubernialnym, mieszczące się w gmachu gubernatora, posiada do 600 wyko­palisk z epok: kamiennej i bronzowej, około 1000 tomów dawnych druków polskich i ła­cińskich, z bibliotek poklasztornych zebranych, parę tysięcy okazów różnych wyrobów miej­scowych odnoszących się do etnografii, nieco monet krajowych i różnych pamiątek, oraz zbiór czaszek ludzkich, pochodzących z kurha­nów przedhistorycznych. Muzeum to przed dziesięciu laty zostało uporządkowane przez archeologa Henryka Tatura, zdolnego bada­cza, teraz z powodu przeniesienia do in­nego lokalu uległo zupełnemu pomieszaniu, a niema kompetentnej ręki, któraby ład nau­kowy tu wprowadzić mogła. Ciekawą jest w tym zbiorze nie wydana mapa archeologicz­na gub. mińskiej, wykonana przez wzmianko­wanego Tatura, na której są wykazane wszy­stkie miejscowości posiądające przedhistorycz­ne pomniki: jako to: kurhany, horodyszcza, okopiska, zamki, kamienie pamiątkowe, żalniki i inne. Tatur podzielił wszystkie pomniki na 25 grup i wykazał w Mińszczyźnie do 30000 kurhanów i do 1000 horodyszcz i okopisk. Dragą, pracą godną uwagi jest: mapa gmin gub. mińskiej, przygotowująca się staraniem światłego członka Aleksandra Piestowa. Ko­mitet corocznie ogłasza tak zwane statystycz­ne wiadomości, dotyczące gubernii (Trudy mb. gub. stat. komiteta), a jakkolwiek wyda­wnictwa te noszą na sobie cechę szablonowej, kancelaryjnej roboty, z tem wszystkiem za­wierają nie mało cyfr, mogących rozjaśnić nie jedno zjawisko społecznych przeobrażeń i po­trzeb istjtnych mieszkańców. Dalej zaznacza­my biblioteki: seminaryum prawosławnego i gimnazyum żeńskiego; archiwum centralne sądownictw i grodów dawnego wojew. mińskie­go i gub. od jej ustanowienia, zwiezione tu przed kilkunastu laty i ulokowane w gmachu kościoła pobernardyńskiego. Gabinety: fizycz­ny, nauk przyrodniczych, laboratoryam che­miczne i bibliotekę przy szkole realnej, które ciągle się pomnażają staraniem niezmordowa­nego pedagoga, dyrektora Jana Samojły, sy­na wykwalifikowanego medyka wileńskiej wszechnicy. Zgmachówważniejsze są: pałac gubernator ski, przy Wysokim Rynku, z dawne­go kolegium jezuitów; pałac archirejski, przed kilkunastu laty przy skwerze, na tak zwanem Nowem-Mieście wzniesiony, z pięknym ogro­dem; pałac obrad szlacheckich przy tymże skwerze, po 1863 r. zamieniony na teatr miej­ski, od niedawna powrócony szlachcie; gmach wszystkich juryzdykcyi, przy Wysokim rynku; seminaryum prawosławne na Trojeckiej górze, gimnazyum męskie przy ulicy Franciszkań­skiej i żeńskie przy ulicy Dominikańskiej, dobroczynność przy ulicy Felicyańskiej; szpi­tale na Trojeckiej górze i pod koszarami; więzienie w kształcie zamku z czterema baszta­mi i wysokim murem obwodowym, przy ulicy Zborowej; koszary wojskowe w murach podominikańskich i pobernardyńskich; kasa i ma­gistrat w murach pojezuickich, przy Wysokim Rynku, Z prywatnych gmachów celuje archi­tekturą pałac Hausmana, przy skwerze na Nowem-Mieście. Tu mieści się klub miejski, posiadający czytelnią pism peryodycznych, nie wyłączając polskich, tudzież salon dla koncertantów i zarazem balowy. Miejsca rozrywek i przechadzek.Ogród zwany gubernatorskim, nad rzeką Świsłoczą, w prawdziwie uroczej miejscowości, założony niegdyś wielkim kosz­tem staraniem gubernatora Karniejewa, po­siada piękne cieniste aleje, i ustronia nadwo­dne, pełne liściastych i świerkowych drzew

[s. 455]

lecz oddawna już nieposzanowany i bardzo zmniejszony przez wciskające się tu różne nie­stosowne zabudowania, jak łaźnie i zakłady fa­bryczne. Ogród ten opisała Ewa Felińska (ob. Pamiętniki, t. II, str. 303-304). Drugiem miejscem przechadzki jest skwer na Nowem Mieście, obejmujący 8 mr. przestrzeni w fo­remnym kwadracie, poprzednio plac dla ćwi­czeń wojskowych, obsadzony drzewami, w po­środku ma basen z fontanną. Szkoda tyl­ko, iż i to miejsce nie jest dostatecznie uszanowane przez publiczność. Teatrów by­ło dwa; jeden na Wysokim Rynku na placu, w gmachu ratuszowym, przed dwu­dziestu kilku laty rozebrany; drugi przy tym­że placu, własność prywatna, zgorzał w 1884 roku. W obu dawano naprzemian przed­stawienia rosyjskie i polskie. Scena mińska szczyciła się nawet talentami dramatycznemi, jak komik Fedecki, Drozdowska i inni, a za czasem dyrekcyi Śniadeckiego, wnuka Jędrze­ja, mianowicie w latach sześćdziesiątych, do­szła do największego rozgłosu. Wystawiano nawet duże dramata i operetki, jak np. Kon­kurentów, utalentowanego kompozytora tych stron Ploryana Miładowskiego. Polska scena nie. istnieje już od lat dwudziestu, co zaś do rossyjskiej, to niekiedy wędrowne trupy da­wały tu i dają przedstawienia z powodzeniem. Księgarni istnieje w M. 5, z tych najważniej­sze: Zofii Sawickiej, przed kilkunastu laty brata jej Aleksandra Walickiego, i B. (Jodłow­skiego, wraz z czytelnią. Inne należąc do ży­dów, trudnią się wyprzedażą szkolnych pod­ręczników lub różnej zużytej zbieraniny. Dru­karni jest 4, z tych jedna rządowa, ale po roku 1863 wcale nie tłoczą druków polskich. O czasie powstania dawnych drukarń polskich w M. nie wiedzą dobrze ani Bandtkie, ani Lelewel, były jednak od dość dawnych czasów i wytłaczały przeważnie mało znaczące książ­ki duchownej treści, panegiryki, kazania lub sprawy procesowe. W 1812 r. istniała dru­karnia administracyi departamentowej, w której drukowano okólniki rządu tymczasowego, Gazetę polską mińską z buletynami i dramacik Jana Chodźki (ob. Bandtkie: Histor. drukarń, t. II, str. 7). Przed rokiem 18″22 powstała drukarnia Stefanowicza (ob. Lelewel: Ksiąg bibliogr. dwoje, 1.1, str. 228), lecz bliższych szczegółów o jej działalności nie mamy; zdaje się, że została nabytą przez Jokiela Dworca, który z pomocą spółki księgarskiej wydawni­czej braci Bejlinów w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, wydawał utwory białoruskie Wincentego Marcinkiewicza, polskie Michała Bohusza Szyszki, Mikołaja Łojki, Syrokomli i inne. Obecnie najlepszą jest drukarnia Salo­mona, wykonywująca przytem prace chromo-litograficzne i litograficzne. Sklepów nale­żących do miasta jest 25, prywatnych do 700, magazynów większych do 40, hoteli do 30, garkuchni 100, restauracyi 5, cukierni 3, z tych odznacza się Szeninga, na rogu ulicy Domini­kańskiej przed skwerem, posiadająca czytel­nią pism peryodycznych, nie wyłączając i pol­skich; szynków wódczanych około 200, hurto­wych składów wódki 8. Miasto jest zabudo­wane na pięciuset kilkunastu morgach, w przedmieściach posiada drugie tyle obszaru; wygonów i pastwisk, należy do miasta około 1900 mr., pól i łąk wydzierżawianych około 5560 mr.; przytem miasto ma około włóki la­su, dwa młyny i tartak na Świsłoczy. Do­chody miasta w 1882 r. wynosiły 135000 rs., wydatki zaś 145800 rs., deficytu zatem było 10800 rs. Przed laty kilkudziesięciu sławnym był M. zjazdami obywatelskiemi na tak zwane kontrakta marcowe na św. Józef. Rozwielmożniony wtedy duch pieniactwa stwarzał ty­siące procesów, tłumnie więc układano się z adwokatami o przewód spraw, zaciągano po­życzki, zawierano różne tranzakcye, załatwia­no się kompromisami, kojarzono stadła i t. d. Dziś te kontrakty ze zmianą okoliczności zo­stały zaledwo w tradycyi. Równie świetnie do ostatnich wypadków sejmikowano tu na wyborach szlacheckich, zwanych elekcyami. Doba marszałkowstwa Leona Osztorpa, od 1823 do 1846 r., była najpamiętniejszą ale za­razem najsmutniejszą w dziejach szlachty miń­skiej, bo się nurzano w zbytku a lud poddańczy jęczał w ucisku. Ostatnie elekcye wypadły w 1862 r.; wtedy okoliczności nastroiły obywatelstwo poważnie. Spisano pamiętny protokół, w skutek czego rozwiązano i zawie­szono odtąd wszelkie wybory, a szlachta, stra­ciwszy ostatecznie po 1863 r. wszystkie swe wyjątkowe przywileje, ograniczoną nawet zo­stała w prawach, których, dotąd nieodzyskała. Meteorologiczne spostrzeżeniapomiędzy 1849 a 1858 r. czynili w M. profesorowie gimn, Adolf Rodziewicz i Żbikowski, tudzież pastor Wiliams i Kupfer. Z ich spostrzeżeń okazuje się, że średnia temperatura bywa: wiosną + 3.41, latem +14.1,, jesienią + 4.1, zimą – 3.5, całego roku + 4.6. Położenie górzy­ste i szczególne topograficzne pochylenie kra­ju względem kotliny morza Bałtyckiego i prą­dów tędy płynących od bieguna północnego, powodują częste wiatry północno-zachodnie lub zachodnie, które panują średnio około 260 dni w ciągu roku i czynią klimat woale nie­dogodnym dla gospodarstwa, ogrodnictwa i pszczolnictwa. Izotermy M. równają się oko­licom Prus północnych i północnych wybrze­ży morza Kaspijskiego w stronie Guryewa nad Uralem; izotery okolicom Warszawy i Permu; izochimeny okolicom Rygi i Astrachania. W ostatnim dwudziestoleciu, w skutek wycię­cia

[s. 456]

lasów okolicznych w szerokiem promieniu, klimat bardzo się pogorszył. Rutorya,Założenie M. ginie w pomroce wieków i o początku jego nie nie wiemy. Wprawdzie Jaroszewicz (Obraz Litwy, 1.1, str. 36) i Narbut (Dzieje narodu lit., t. III, str. 228) nadmieniają z Latopisców Daniłowicza o założeniu M. pod 1066 r., lecz jest to raczej data powstania nie M., lecz dziel­nicy mińskiej w ks. połockiem, ponieważ mia­sto wyprzedziło o wiele kronikarską dobę. Musiało ono istnieć w czasach przedhistorycz­nych i być ważnym grodem osiadłego tu ple­mienia słowiańskiego Krywiczan, praojców teraźniejszych tubylców, przezwanych nie­właściwie białorusinami, albowiem należą oni do grupy czarnorusinów. Kiedy przybysze skandynawcy, Waregowie zaczęli ujarzmiać ziemie północnej Słowiańszczyzny, wtedy nie­jaki Rogwołod, posunąwszy się w krainę Kry­wiczan, założył w X w. ks. połockie, aż po za M. daleko sięgające. Ten Rogwołod miał pię­kną córkę Rogniedę, zmówioną w małżeństwo Waregowi Jaropełkowi, wielkiemu kniazio­wi kijowskiemu, starszemu bratu Woldemara czyli Włodzimierza, władzcy Nowogro­du, następnie Kijowa i całego zaboru Waregów, z normandzka przezwanego Rusią. Lu­bieżny, chciwy władzy i mściwy Woldemar, chcąc dokuczyć bratu, z którym się wodził o dzielnicę i zagrożony musiał uciekać do Skan­dynawii. Wracając z tułaczki około 980 r. wy­prawił z Nowogrodu poselstwo do ks. połockiego z oświadczeniem, aby złamano słowo Jaropełkowi, którego nienawidził, i jemu od­dano Rogniedę. Taka propozycya oburzyła ojca i córkę, żądającą Jaropełka, to też rozsza­lały namiętnością i zemstą Woldemar najeżdża z drużynami swemi Połock, stolicę Krywiczan, w perzynę obraca, zabija Rogwołoda i dwóch jego synów, a Rogniedę gwałtem sobie przy­właszcza wraz z dzielnicą Połocką. Poczem zabrawszy lud krywiczański idzie na Kijów, podstępem morduje brata swego Jaropełka, z pomocą zdrajcy Błuda, ulubieńca jaropełkowego, i zagarnia władzę wielkoksiążęcą. Rognieda, ofiara namiętności swego dzikiego pa­na, chociaż miała z nim czworo dzieci, zniena­widziwszy go, pałając zemstą za śmierć ojca i braci, wreszcie za pozbawienie jej własnego szczęścia, zamierza go pozbawić życia. Za­miar się jednak nie udał, Woldemar z kolei postanawia uśmiercić Rogniedę i byłaby stra­coną, gdyby w ostatniej chwili pierworodny jej syn Izasteif (Iziasław) nierozbroił serca okrutnego ojca. Wtedy Woldemar darował życie Rogniedzie, wysłał ją z Kijowa wraz z Iziasławem w kraj Krywiczan pod Mińsk, do świeżo wzniosionego Zasławia (ob. Zasław). Tu Rognieda pędząc dni smutne w zakonnej sukni na wygnaniu, około r. 1000 życia doko­nała, a Iziasław zaledwo o rok przeżył matkę, zostawiwszy synów: Wszesława i Wrotysława. Pierwszy umarł w wieku młodocianym około 1003 r., Wrotysław zaś panował po ojcu w Połocku i nad dzielnicą mińską. Ponie­waż Woldemar nie lubił Iziasława, pomnąc je­go przywiązanie do matki, ztąd mimo starszeń­stwa w rodzie, Wydziedziczył go z posia­dłości po mieczu i dał mu tylko udział po matce w ks. połockiem wraz z Mińskiem. Z tego więc powodu potomkowie Iziasława uważali się za pokrzywdzonych i w ciągu kilku pokoleń z rzę­du rościli pretensye do młodszej linii kijow­skiej i godności wielko-książęcej, przez co na­razili się jej, wywołując nienawiść i ciągłe wojny. Dzieci i wnuki innych synów Woldemara kłóciły się z sobą i mordowały; ale w zaciekłości przeciw Iziasławiczom byli zaw­sze w zgodzie, czynili napady na ich udziały, pomiędzy którymi M. niejednokrotnie był za­lany krwią i ogniem spustoszony. Wszesław Wrotysławicz z Dudutek (1051-1101 r.; ob. Dudzicze), wierny tradycyi rodowej walczy z Iziasławem, w. ks. kijowskim, i braćmi jego, oblega Psków, zdobywa Nowogród, łupiąc cerkwie i zabierając mieszkańców w niewolę; nawzajem Iziasław korzysta z nieobecności wroga, pustoszy jego dzielnice, zdobywa i niszczy obronne miasto M. (o którem kroniki po raz pierwszy wspominają z powodu tej po­żogi). Wszesław spiesząc z pod Pskowa przy­był za późno dla obrony swego grodu, lecz na zgliszczach onego stoczył krwawą choć niepo­myślną dla siebie bitwę nad rzeką Niemihą ostatnich dni lutego 1067 r., po zebraniu zaś resztki sił udał się na płd. pod Kijów, zmusza­jąc Iziasława do śpiesznego odwrotu dla obro­ny własnych posiadłości. Znużeni walką kniaziowie waregscy zapragnęli nareszcie pokoju. Nie zważając na godziwość środków, Iziasław zapewnia wszelkie bezpieczeństwo Wszesławowi i zaprasza go do obozu pod Smoleńskiem, tam zaś podstępnie więzi wrajs z dwoma syna­mi i odsyła do Kijowa. Wkrótce potem, wskutek przegranej bitwy z Połowcami, zbun­towani kij owianie zrzucają z tronu Iziasława, ana miejsce jego Wszesława obierają. Rządy tego w Kijowie, jako w. księcia, trwały zale­dwie siedm miesięcy, gdyż Iziasław przy po­mocy Polaków, pod dowództwem króla Bole­sława Śmiałego, nie zaś Krzywoustego, jak chce Syrokomla (ob. Teka wileńska, 1857 r., No 1, str. 206) wrócił na powrót do Kijo­wa, Wszesław zaś ledwie zdołał zachować dzielnicę połocką, w której odtąd przez lat kilkanaście przebywał sposobiąc się do nowej wyprawy, zaszłej dopiero za panowania w. księcia Wsiewołoda. Wszesław uderzył po­wtórnie na Nowogród i Smoleńsk, lecz nawza­jem doznał odwetu przez najście zbrojne Kijowian

[s. 457]

pod dowództwem syna w. księcia młod­szego Woldemara (Włodzimierza, zwanego póź­niej Monomachem), który zniszczył znaczną przestrzeń ziemi Wszesława, przyczem Mińsk uległ znowu ruinie w 1084 r. W 1101 r. umiera Wszesław, po którym synowie dziedzi­czą. Zdaje się że jednego z nich Hleba (1101- 1119 r.) uważać należy za pierwszego księcia wyłącznie mińskiego. Podział ojcowizny stał się przyczyną nowych między kniaziami zamie­szek, ponieważ Dawid, brat. Hleba, uważając siebie skrzywdzonym, wezwał pomocy odwie­cznych wrogów rodu swego z Kijowa, którzy w Marcu 1104 r. najechali księstwo mińskie i same miasto obiegli. Tą razą jednak Mińsk, lepiej zapewne obwarowany, wytrzymał sztur­my kijowskich zastępów. W dalszym ciągu swych rządów Hleb kierując się polityką oj­cowska, wypowiedział posłuszeństwo Monomachowi (który objął już władzę najwyższą w Kijowie), spalił miasto Słuck; ludność na prze­strzeni między Prypecią i Dźwiną uprowadził w niewolę i wywołał tym sposobem wojnę z Monomachem w 1115 r. Wówczas sam w. ksią­żę ruszył pod Mińsk, syna zaś Jaropełka wy­słał dla zniszczenia Drucka, należącego do dzielnicy Hlebowej. Groźna burza zawisła nad księstwem mińskiem, lecz tą razą jeszcze za­żegnaną została. Zanosiło się na długie i pra­widłowo oblężenie samej stolicy, gdyż Monomach tuż obok kazał budować warownią dla wygodnego pomieszczenia swego wojska, ogłodzenia miasta i stanowczego pokonania nie­sfornego kniazia. Hleb zatem widząc niepodo­bieństwo dalszej obrony złożył hołd Monomachowi i przez tegoż utrzymanym został przy rządach księztwa. Ale w parę lat później Hleb podnosił nowy rokosz, zostaje jeńcem Monomacha i umiera w Kijowie 13 września 1119 r., zostawując synów: Wszewołoda, Włodzimierza i Rościsława pozbawionych ojcowizny. W czasie tej powtórnej wyprawy Monomacha Mińsk uległ siłom nieprzyjaciela i pozostał we wła­daniu Monomacha, a następnie syna jego Mścisława; obszerną zaś dzielnicę połocko-mińską podzielili pomiędzy siebie bracia uwięzionego Hleba, i stąd potworzyły się coraz drobniejszo księztwa na Bórysowie, Łohojsku, Gródku itd., ujarzmienie których było łatwem zadaniem, dokonanem przez następcę Monomacha w. księ­cia Mścisława. Z jego to rozkazu 4 sierpnia 1127 r. wszyscy podwładni w. książętom ki­jowskim kniaziowie waregscy z różnych stron uderzyli na połocką dzielnicę. Nastąpiło zdo­bycie Borysowa i Łohojska, obrócenie w pe­rzynę Zasławia, pojmanie pięciu kniaziów w niewolę, którzy z rodzinami swemi odwiezieni najprzód do Kijowa, następnie w 1129 r. wy­gnani do Carogrodu wysługiwać się musieli cesarzom greckim. Tylko wyżej wspomniani synowie Hleba pozostali w kraju na łasce Mścisława, który synowi swemu Iziasławowi nadał szerokie posiadłości dawnych kniaziów połockich (niewyłączając Mińska). Iziasław, po różnych kolejach, osięga tron wielko-książęcy w Kijowie w 1146 r., na Mińsku zaś (oczywiście z jego ramienia) panują synowie Hlebowi, a mianowicie Rościsław, którego w 1151 r. powołują mieszkańcy Połocka dla ob­jęcia rządów w tem mieście, po wygnaniu (i u- więzieniu podobno) w Mińsku kniazia Rogwołoda, zięcia Iziasławowego, poprzedniego wład­cy Połocka. Ten akt samowoli Połoczan za­twierdzonym został następnie przez w. księcia Iziasława, który poprzestał na hołdownictwie Połocka z Rościsławem na czele, niepopierając sprawy zięcia. W Mińsku zaś po ustąpieniu Rościsława obejmuje rządy brat jego Wołodar (1151-1158 r.). Gmino władztwo słowiańskie było w owej jeszcze epoce potęgą, której knia­ziowie waregcsy ulegać musieli, i stąd wyni­kały częste stosunkowo zmiany rządów w miastach z dawna słynnych handlem i zamożno­ścią mieszkańców. Właśnie do liczby takich grodów i Połock należał, skąd Rościsław po siedmioletniem panowaniu wypędzonym został w 1158 r., miejsce zaś jego zajął niedawny je­szcze wygnaniec Rogwołod. To było hasłem nowej, długoletniej walki. Rościsław z drużyną swą uchodząc poniewolnie z Połocka kraj niszczy po nieprzyjacielska i wzywa pomocy brata Wołodora mińskiego; Rogwołod ścigając prze­ciwnika zajmuje po drodze Zasław, stolicę trzeciego z Hlebowiczów Wszesława (Wiaćkiem w kronikach zwanego), oblega Mińsk chociaż bezskutecznie, zawsze jednak zmusza Hlebowiczów do układów pokojowych, przy­czem Wołodar ustępuje dobrowolnie Rościsławowi dzielnicę mińską, sam osiadając na są­siednim Gródku. W 1160 r. Rogwołod po­wtórnie kusi się o zdobycie Mińska i zniewala Rościsława do przyjęcia nowych warunków pokoju. W 1166 r. zjawia się pod Mińskiem Rogwołod po raz trzeci, szturmuje twierdzę przez sześć tygodni, której wprawdzie niezdobył, wymógł jednak korzystną dla siebie i drużyny swej ugodę, a mianowicie oswobodze­nie z więzienia swych krewnych, którzy czas jakiś posiadali Zasław, a następnie przez Ro­ścisława i Wołodara pojmani, w kajdanach srogą cierpieli niewolę. Walka Hlebowiczów z Rogwołodem ciągnęła się dalej z rozmaitem szczęściem. Ten ostatni niemogąc zawładnąć Mińskiem, kusił się o zdobycie sąsiedniego Gródka, stolicy Wołodara; po otrzymaniu je­dnak niepomyślnych wieści z Połocka, którego mieszkańcy w nieobecności swego władcy po­wołali do sprawowania rządów kniazia Swiętosława Wasilkowicza, umknął czemprędzej dla odzyskania swej stolicy. Wedle

[s. 458]

„Pamiatnoj kniżki” gub. mińskiej (wydanie najnow­sze) córka Wołodara Hlebowicza, ks. mińskie go, miała być poślubioną Waldemarowi II, kr. duńskiemu, w roku 1121, gdy jednak pierwszy monarcha tego imienin, panował w Danii zaledwie od 1157-1182.roku, zatem, co najmniej, cytowana data owych zaślubin jest niezawo­dnie fałszywą. Dalsze dzieje księstwa miń­skiego zaciemniają się coraz bardziej i poprze­stać musiemy na urywkowych wzmiankach kronikarskich. Niewątpliwie jednak aż do za­boru litewskiego potomkowie Hleba utrzymy­wali się przy swych dzielnicach. Po zgonie Rościsława włada Mińskiem Wołodar Gróde­cki od 1183 r., następnie pod rokiem 1186 r. znajdujemy wzmiankę o Wasilku, synu Woło­dara rządzącego w Łohojsku, a może i w Miń­sku jednocześnie. W roku zaś 1165 występu­ję na scenę dziejową Wołodar, syn owego Wasilka, który najdłużej pono opierał się przemo­cy sąsiedniej Litwy. Lecz w tej porze koń­czył się okres dziejowego znaczenia dawnych krywiczańskich władców Połocką i Mińska, gdyż całe dziedzictwo potomków Rogniedy ulegać zaczyna kunigasom litewskim, pod skrzydła których chroni się dynastya połocko-mińska, z obawy przed potężniejącemi kniazia­mi suzdalsko-moskiewskiemi, od których tyle ucierpiał sąsiedni Nowogród i Psków. Są pe­wne wskazówki, że około 1195 r. Mińskiem rządzi Mingajłło, następnie Ginwiłł, a póź­niej jeszcze Borys (syn Ginwiłła), panujący też i nad Połockiem; około zaś 1220 roku widzimy tu Erdziwiłła, książęcia litewskiego. Nareszcie potężniejszy od swych poprzedni­ków Ryngold, w. książę litew., skutkiem zwy­cięstw, najprzód pod Mohylną (o mil kilka od M., ob.) w 1235 r. nad sprzymierzonemi przeciw niemu kniaziami ruskimi, powtóre pod Kamieniem (również w teraźniejszym po w. mińskim, na pograniczu oszmiańskiego) w 1236 r. także nad Rusinami i rycerzami inflanckimi, wcielił ostatecznie ziemię Krywiczan do swe­go potężnego już wówczas państwa. Odtąd Mińszczyzna stawała się coraz bardziej rdzen­ną częścią Litwy, zwłaszcza że zamieszkujący ją Krzywiczanie od niepamiętnych czasów wyznając kult krewe-krywejtów i mając z Li­twą liczne stosunki przygotowani byli do­brze do unii politycznej z tym podwójnie sobie bliskim krajem. Jednak luźna jakaś zależność tych okolic od dawnych książąt ru­skich jeszcze w lat kilka potem jest widoczną; kiedy bowiem Jarosław, zatwierdzony przez liana w godności w. księcia moskiewskiego, w 1243 r. przyjmował liczne deputacye ziem ruskich, znajdować się tam mieli mieszkańcy M. (Mienianie). Następca Ryngolda Mendog al. Mindowe, późniejszy „król Litwy”, gromi pod Kojdanowem (o 6 mil od M.) Tatarów i kniaziów ruskich, zapewne na tem samem miejscu, gdzie (wedle Stryjkowskiego) książę żmudzki Skirmunt zniósł tychże samych najezdców jeszcze w 1241 r. W XIV w. za Witenesa i Gedymina władza w. książąt litew. coraz silniej się utrwalała na przestrzeni dziel­nic podległych niegdyś berłu potomków Wło­dzimierza i Rogniedy; chociaż kroniki wzmian­kują jeszcze Teodora Swiętosławowicza, ks. mińskiego, hołdownika Litwy, który w imie­niu Gedymina zawiera traktat pokoju z No­wogrodem i rycerzami inflanckimi w 1326 r., jest to już ostatnia wzmianka o istnieniu tego księstwa, które zostaje nadal już tylko ziemią bezpośrednio od władzy w. książąt litew. za­leżną. Sąsiednie miasta: Turów, Słuck, Borysów, Pińsk, stają się stolicami Gedyminowiczów; bliski od M. Zasław, po znanym w historyi przewrocie politycznym po śmierci Ge­dymina, kiedy Jawnuta strącony przez Olgier­da i Kiejstuta z godności wielko-książęcej, tam osadzonym został, staje się stolicą nowej dynastyi kniaziów hołdowniczych, która aż do wygaśnięcia tego rodu w w. XVI spokojnie sprawowała rządy przeznaczonej sobie dziel­nicy. M. zatem w tej epoce. podrzędne miał znaczenie i mógł należeć do posiadłości Jawnuty Zasławskiego, lub też do Andrzeja (brata Jagiełły), który dosyć długo sprawo­wał rządy w Połocku, o czem jednak w kroni­kach pewnej wskazówki nie mamy. Dopiero przy schyłku XIV stulecia znajdujemy pewne ślady wypadków politycznych w tym kraju. Jagiełło na mocy przywileju z d. 28 kwietnia 1387 r. obdarza brata swego Skirgiełłę księ­stwem trockiem i wielu posiadłościami na Ru­si litewskiej, w rzędzie których także pomie­szczony M., który jednak wprędce potem w r. 1392 dostaje się Witoldowi, na parę zaś lat przedtem Jagiełło funduje w tem mieście pier­wszy kościół rzymsko-katolicki. Mądre rządy Witolda asymilowały na zawsze zhołdowane prowincye metropolii, a chrześcijaństwo ob­rządku łacińskiego idąc z Wilna, jakkolwiek był tu już pierwej znany obrządek słowiański, tem silniej dopomogło zjednoczeniu się naro­dów. Następnie, prawdopodobnie na czas kró­tki, zawładnął M. znany wichrzyciel Swidrygiełło, o czem znajdujemy wzmiankę w historyi pod r. 1408. Nie ulega wątpliwości, że M. żadnego prawie nie miał znaczenia w tych czasach, nie był bowiem reprezentowanym na sejmie horodelskim i nie wysłał wcale swych wojowników do rozprawy z Krzyżakami pod Grunwaldem; przytem w historyi głucho o M. przez lat kilkadziesiąt z rzędu, i dopiero nową o tem mieście znajdujemy Wzmiankę w 1441 r., kiedy Kazimierz Jagiellończyk po objęciu rządów jako w. książę, przywilejem wydanym w Brześciu Litewskim pomieścił M. w liczbie

[s. 459]

celniejszych grodów litewskich, którym nada­ne były pewne swobody municypalne. Ale­ksander Jagiellończyk w 1496 r. nadaje temu miastu (przynoszącemu zaledwie 10 kóp gro­szy ówczesnych dochodu skarbowi w.-książę­cemu) prawo magdeburskie. Helena, żona te­go monarchy a córka Iwana III, w. ks. mo­skiewskiego, zapisuje na cerkiew woźniesieńską w M. sąsiednie od miasta dobra Trościeniec, stanowiące, jak się zdaje, jej przywianek „crinile donatio propter nuptias”, co następnie przez Aleksandra, będącego już królem polskim po śmierci Olbrachta, zatwierdzonem zostało przywilejem z 1502 r. O ile od X do XII w. M. będąc kością niezgody chciwych władzy kniaziów waregskich, stał się widownią bra­tobójczych walk pomiędzy pokrewnemi sobie plemionami, o tyle później ciągle już wzrastał w dobrobyt i cywilizował się. Dwa wielkie trakty handlowe, przerzynające M., jeden pół­nocny, wiodący przez Łohożsk (dzisiejszy Łohojsk), Borysów, Orszę, Smoleńsk ku Mo­skwie, drugi połudn.-wschodni, przez Słuck, na Wołyń, Ukrainę, Wołoszczyznę ku Carogrodowi i w prawo przez Brześć do serca kra­jów koronnych i dalej, były niby dwie wielkie wciąż tętniące arterye, mające tu swój zbior­nik, czynnie rozsyłający życie do koła. Tędy płynęły bogactwa, tą drogą zawiązywały się dalekie stosunki, przenikało światło, lecz zara­zem przychodziły mordy, pożogi i straszne mo­ry, które nieraz dziesiątkując ludność nieszczęsną, samo mto zamieniały w kupę popiołów. Tak w 1506 r. .podczas najazdu Tatarów spłonął M. z wyjątkiem zamku, a w parę lat później zostaje w oblężeniu wojsk nieprzyjacielskich pod dowództwem buntowniczego warchoła knia­zia Michała Glińskiego, władcy Turowa i Mozyrza, który cofnął się dopiero za nadejściem Mikołaja Firleja, wojewody lubelskiego, z woj­skiem królewskiem. Zygmunt I ciągnąc na wojnę moskiewską odwiedza M. i udaje się stamtąd do Borysowa. Po zwycięztwie orszańskiem kraj niebył jeszcze wolnym od nieprzy­jaciela, gdyż rozproszone oddziały wojsk w. księcia Bazylego, grasując na Rusi litewskiej, nieszczędzą też M., który w 1513 r. obowią­zanym był na wojnę moskiewską wysłać tyl­ko 10 rycerzy konnych i opłacić 10 kóp gro­szy podatku. Namiestnikiem mińskiem był wówczas kniaź Bazyli Iwanowicz Zasławski z władzą ograniczoną, zupełnie zależną od wo­li królewskiej. Nieustanna wojna z w. księ­ciem Bazylim IV za Zygmunta I była zawsze fatalną dla M., położonego na szlaku nieprzy­jacielskim. Wojska rossyjskie, chociaż pora­żone pod Połockiem w 1518 r., najeżdżają Li­twę w 1519 r. i w pochodzie zamierzonym na Wilno niemijają też Mińska. W 1528 hospo­dar multański jadąoy do Moskwy tu zatrzy­manym został, nawzajem wielki książę Bazyli uwięził posłów polskich przy dworze jego ba­wiących. Pomimo klęsk tylokrotnych dobro­byt miasta wzrastać zaczyna; jakoż w „Usta­wie wojennej” z 1529 r. M. zamiast 10 pła­cił już 50 kóp groszy podatku. Od 1541 r. pojawia się tu nowy urząd „Horodniczych” celem pilnowania całości miasta a mianowicie zamku. W1552 r. Zygmunt August potwier­dza i rozszerza przywileje miejskie, ustanawia przytem jarmarki, niezbędne w owej epoce dla rozwoju stosunków handlowych z Moskwą i sam parę razy M. nawiedza. Po utracie Po­łocka w 1563 r. wojska litewskie pod Janu­szem Radziwiłłem, hetmanem w. lit., cofają się do M., a w następnym roku zjeżdżają się tu „Panowie Radni” dla obmyślenia środków obrony w wojnie z Rossją. W tych czasach wygasa ród Jawnuty Olgierdowica na Zasławiu, dziedziczący (prawdopodobnie) godność namiestniczą w Mińsku, odtąd już bowiem za­miast „Namiestników” spotykamy tu „Staro­stów”. Pierwszym z nich był Iwan Hornostaj, słynny statysta i podskarbi z czasów je­szcze Zygmunta Starego; dalej zaś znajdujemy na tej godności Dymitra Skumina Tyszkiewi­cza, marszałka litewskiego, potem syna jego Teodora, a nakoniec stryja tegoż Bazylego. W 1568 r. z dawnego księztwa, a późniejszego namiestnictwa tworzy się województwo mińskie. Odtąd w senacie polskim zasiadują wojewodowie mińscy między inflanckimi i pomorskimi, kasztelanowie zaś między gdańskimi i także in­flanckimi. Nowomianowani senatorowie pod­pisują akt unii lubelskiej w 1569 r., t. j. wojewoda Gabryel Hornostaj, kasztelan Mikołaj Talwosz wespół z dawnym starostą (przeduniowym) Bazylim Tyszkiewiczem, Janem Kło­potem, deputatem województwa mińskiego i wielu innymi. M. jako stolica województwa staje się siedzibą władzy administracyjnej i są­dowej. Tu się odbywają sejmiki, kadencye są­dów ziemskich („roki trzykrólskie, trójeckie i ś. michalskie”), popisy rycerstwa (szlachty) zwykle we wrześniu (od 8-11 tego miesiąca), nareszcie od 1581 r. kadencye trybunału litew­skiego: sądowego i skarbowego alternative z Wilnem i Nowogródkiem. Znany w dzie­jach unii brzeskiej Michał Rahoza, metropolita kijowski, mieszkał czas jakiś w M. jako archimandryta monastyru bazylianów p. tytułem Wniebowstąpienia Pańskiego, mianowany na tę godność przez Stefana Batorego w 1576 r. Zygmunt III zaraz po objęciu rządów, a na­stępnie w r. 1592 przywilejem swym zapewnia miastu dawne jego swobody i nadto daruje place i grunta w około leżące, dozwalając mieszczanom zbudować młyn i papiernię na Perespie (tegoż nazwania od strony traktu wi­leńskiego znajduje się przedmieście M., nad

[s. 460]

niewielkim strumykiem) pod samem miastem, tudzież drugi młyn na rzece Krupcu. Miasto swobodnem było wówczas od wielu ciężarów publicznych, natomiast jednak, jako położone na głównym trakcie między Moskwą, Wilnem i Warszawą, obowiązane było dawać podwody czyli ,,stacye” dla króla, dworu jego, tu­dzież posłów swoich i obcych. Tu właśnie po zabiciu pierwszego Samozwańca w 1606 r. po­spólstwo znieważyło księcia Wołkońskiego, wy­słanego w charakterze poselskim do Krakowa. Zygmunt III wybierając się na wojnę (ukoń­czoną później tylko odzyskaniem Smoleńska), w przejeździe z Wilna staje w M. i tu przyj­muje hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Ustawy cechowe dla rze­mieślników miejscowych już w tej porze istniały, gdyż cech szewców mińskich zyskał po­twierdzenie swych praw na sejmie warszaw­skim w 1609 r. Tatarzy osiedlają się w M. jeszcze w XVI w., a może i wcześniej, trudnią, się ogrodnictwem i przemysłem, lecz im zarów­no jak i żydom handel w mieście był wówczas wzbronionym. Są ślady rozruchów w M. spo­wodowanych następstwem unii brzeskiej, wszak­że krwawych scen zaszłych z tej przyczyny w Wilnie, Witebsku i Połocku, tu nie było. Zna­ny w dziejach Melecyusz Smotrycki pisał w M. rozprawy swe przeciw unii. W początkach XVII wieku głód i mor grasuje na Litwie i M. z okolicami nieszczędzą, pożary również niszczą miasto kilkakrotnie; przechody wojsk, podwody, „stacye” uciemiężały mieszkańców, któ­rzy na konwokacyi w Wilnie 1617 r. zanosili skargi zgromadzonym tamże senatorom. Z tej epoki datują się zatargi magistratu z władzą wojewodzińską i duchowieństwem unickiem o rozmaite krzywdy i zabory. Rycerstwo pol­skie wracając z wyprawy rossyjskiej uchwali­ło między sobą składkę, zwaną „kopytkowe”, i zebraną stąd summą znacznie wspomogło erekcyą kościoła i klasztoru dominikanów mińskich, fundowanych przez Zofią Służczynę, wojewo­dzinę inflancką. Bliższych szczegółów o ze­branej Tętedy sumie niema, lecz musiała być chyba znaczną, kiedy wzniesiono wspaniałą świątynię z wybornej cegły. Zakon skasowa­ny po 1831 r., mury przerobiono na seminaryum katolickie a po kasacie tegoż zajęto na cele wojskowe. Częste zatargi i bójki między unitami i dyzunitami w ciągu panowania Zy­gmunta III niepokoją mieszkańców i zniewala­ją króla rozstrzygać spory przez osobne komisye. Sobór unitów, zgromadzony w Mińsku pod przewodnictwem metropolity Józefa Weliamina Ruckiego w r. 1620 i budowa cerkwi nieunickiej na Niemizie w tymże roku, powo­dują nowe zamieszki między wyznawcami dwu przeciwnych obrządków. Te same zatargi, przy każdej sposobności ponawiane, trwały też i za Władysława IV, który postanowił rozstrzy­gnąć kwestyą ostatecznie rozdziałem cerkwi i parafii na unickie i nieunickie, głównym bo­wiem powodom waśni była samowola w tym względzie, objawiająca się naprzemian pomię­dzy wyznawcami obu kościołów. Był tu na­wet zjazd Piotra Mohyły, metropolity nieunitów, z Józefem Weliaminem Ruckim, głównym zwierzchnikiem unii, w 1625 r. Mądre zaś roz­porządzenie Władysława IV pod względem rozdziału cerkwi w 1636 r. uspokoiło ludność miejscową, odtąd bowiem zamieszki religijne ustawać zaczęły. Zbór helwecki pod opie­ką możnowładców dysydenckich, mianowi­cie Radziwiłłów, istniał w M. już w XVI wie­ku. W następnem stuleciu znajdujemy co­raz częstsze fundacye kościołów i zgromadzeń duchownych katolickich, a mianowicie: ber­nardynów przez Jana Kęsowskiego, stę krasnosielskiego, w 1638 r.; następnie benefaktorami byli Zawiszowie, Chmarowie i in. Zakon przetrwał aż do 1868 r., w którym rozwiązano zgromadzenie za gwardyaństwa ks. Leonarda Moroza, kościół obrócono na archiwum, mury klasztorne na koszary wojskowe. Benedyktyn­ki fundował Wojciech Sielawa, kanonik wileń­ski, pleban derewieński, w 1633 r., skasowane w 1843 r. za przełożeństwa Moszczyńskiej i przeniesione najprzód do Nieświeża, następnie do Słonima a na ich miejsce wprowadzone zo­stały czernice. Organ nabyty do zboru kalwiń­skiego w Kojdanowie. Bernardynki wprowa­dzane w 1633 r. przez Aleksandra Służkę, wo­jewodę trockiego, przetrwały do 1866 r., potem oddano klasztor czerncom. Bazylianki o- sadzone przy kościele św. Ducha przy Wyso­kim Rynku przez Antoniego Sielawę, metro­politę unickiego, w 1645 roku, a uposażone przez Katarzynę Sapieżankę, zakonnicę i prze­łożoną, zapisem 100,000 złp. Po kasacie kla­sztoru około 1839 roku, na miejscu spalonej świątyni wzniesiono później sobór katedral­ny, do dziś istniejący. Ostatnią ksienią by­ła głośna Makryna Mieczysławska, która w Rzymie zakończyła życie. W przywileju Władysława IV z roku 1633 znajdujemy pierwszy ślad istnienia drukarni w M. przy monasterze śś. Piotra i Pawła, „dla drukowanija wszelakich knih i zachowanija w nich ludiej hodnych tak duchownych jako i swietskich”. W przywileju Jana Kazimierza z 1650 r. zamieszczona między wielu innemi także cerkiew P. Trójcy w M., której unici od dawna nieunitom zwracać niechcieli, a która tym ostatnim na mocy przywileju królewskiego przy­sądzona została. W1655 r., kiedy większa część Litwy zdobyta przez wojska rossyjskie nowy otrzymała zarząd, M. z ramienia cara Aleksego przyjął u siebie Teodora Arsenjewa (wedle Syrokomli) lub też kniazia Dymitra

[s. 461]

Chworostyna (wedle „Pamiatnoj kniżki” gubernii mińskiej) jako miejscowego namiestni­ka lub wojewodę. Być może, że obaj pomienieni wojewodowie jeden po drugim rządzili w M., cała Litwa bowiem zaledwie w 1662 r. wróciła pod panowanie Polski. Wynikły stąd ucisk szlachty, spowodował wysłanie deputacyi do cara Aleksego w 1656 r. pod przewo­dnictwem Cedrowskiego. Deputacya wyjedna­ła znaczne ulgi dla szlachty miejscowej, któ­rej dozwolono sądzić się dawnem prawem krajowem. Niemniej jednak ta ostatnia, lat kilka z rzędu trwająca wojna, straszliwie spustoszy­ła całą niemal Litwę. Rzeź mieszkańców, po­żary kościołów i klasztorów, ruina miast, wsi i dworów była powszechną w całym kraju, M. zaś z powodu swego położenia geograficznego ucierpiał stosunkowo najwięcej, tembardziej kiedy mór trwający aż do stycznia 1658 r. grasować zaczął. W ciągu tej smutnej epoki znajdujemy pierwsze ślady fundacyi jezuitów w M. za staraniem ks. Hieronima Sanguszki, biskupa smoleńskiego (syna Kazimierza, woje­wody mińskiego), który zapisał im kamienicę na Wysokim Rynku w Mińsku i 80,000 złp. na dobrach Krupki, przeniesione potem na do­bra Raków. Następnie jednak spadkobiercy biskupa starali się unieważnić zapisy jego po­czynione na korzyść jezuitów, którzy w ciągu lat kilkunastu przy ograniczonych środkach materyalnych, pozbawieni byli w M. wszelkie­go wpływu i znaczenia, dopóki nie zyskali opieki zamożniejszej szlachty miejscowej i du­chowieństwa, a mianowicie: ks. Oborskiego, prob. mińskiego i kanonika piltyńskiego, Żyżemskiej, ksieni benedyktynek, Stanisława Za­błockiego (14,000 złp.), Wojciecha Palczewskiego, Rdułtowskiego i innych. Kiedy wojna z Rossyą miała się ku końcowi, traktowano w M. o warunki pokoju lub zawieszenia broni. W tym celu przybyli do M. komisarze obu stron wo­jujących. Ze strony rzpltej działali wówczas: Hlebowicz, sta żmudzki, Stanisław Sarbiewski, wojewoda mazowiecki, brat poety, i Hieronim Wierzbowski, wojewoda sieradzki. Nagleni smutnem położeniem kraju komisarze polscy zabierali się podpisać twarde przedugodne wa­runki przyszłego pokoju, lecz świetne zwycię­stwo Czarneckiego i Sapiehy pod Połonką 27 czerwca 1660 r. zmieniło postać rzeczy. Komisarze rossyjscy po otrzymaniu wieści o pogromie Chowańskiego umknęli z M., polscy zaś, nic niewiedząc o losie bitwy, pozbawieni przytem wszelkiej pomocy zbrojnej, z trwogą oczekiwali dalszych wypadków. Wówczas to przezorny Czarniecki wysłał z pod Połonki dla ich bezpieczeństwa oddział jazdy złożony z 12 chorągwi, pod dowództwem Pawła Borzęckie­go, zięcia woj. mazowieckiego. Pod osłoną tej eskorty komisarze polscy M. opuścili, udając się razem z wojskiem do obozu pod Lachowce. O szczegółach tego wypadku z właściwym so­bie humorem wzmiankuje Pasek w swoich pamiętnikach (ob. wydanie petersburskie 1860 r., stron. 68-69). Ponieważ układy o pokój po­mimo ciągłych rokowań nie przychodziły do skutku, działania wojenne trwały dalej bez przerwy. Jan Kazimierz przybył do M. w to­warzystwie Stefana Czarnieckiego, woj. rus­kiego, i Jana Sobieskiego, chorążego koronne­go, późniejszego króla. Tu powitał monarchę poseł rossyjski, z którym umówiono następny zjazd w Mohilewie nad Dnieprem, celem dal­szych układów. Ponieważ te ostatnie spełzły na niczem, król wyruszył z Mohilewa 20 ma­ja 1664 r. napowrót do M., skąd udał się do Wilna, gdzie stanął zaledwie 15 czerwca. Przez cały ten przeciąg czasu zajmował się król przeważnie opatrzeniem wojska, a miano­wicie dostarczeniem koni, które przemocą za­bierano w okolicznych wsiach, dworach i mia­steczkach. Wynikłe stąd narzekania mieszkań­ców spowodowały naznaczenie specyalnej komisyi likwidacyjnej, celem zabonifikowania mieszkańców. W owej epoce, przy braku zu­pełnym stosownych urządzeń sanitarnych, mo­rowe powietrze było zwykłym, nieodłącznym towarzyszem długich i morderczych bojów. Ta klęska straszliwa opuściła M. zaledwie w 1658 r., teraz zaś znowu gród ten nawiedziła razem z okolicą sąsiednią. Handel i przemysł wymy­kając się powoli z rąk ludności chrześciańskiej, zubożałej i przerzedzonej, koncentruje się w ręku żydów, którzy od tej pory coraz więcej wpływać zaczynają na rozwój życia miejskiego. W 1670 r. pod opieką Radziwiłłów biriańskich, za staraniem Krzysztofa z Żarnowca, je­szcze w 1668 r. przysłanego do Mińska kazno­dziei, zaczęła się restauracya upadłego wsku­tek minionej wojny zboru wyznania helweckiego. W 1671 r. stanęła ta świątynia, któ­rej pastorem w tej porze naznaczonym został ks. Kossowski. Fundusz zborowy składał się z nieruchomości w mieście położonej i kilkuna­stu tysięcy złotych gotówki. Zawistna ręka nieprzyjaciół ścigała nieustannie tutejszych kalwinów. Najprzód spalono im kaplicę i dom przez nich nabyty, później, z obawy napaści żaków szkolnych jezuickich, odbywało się nabożeństwo już nie w zborze, lecz w domu księ­żny Radziwiłłowej, a w końcu (około 1684 r.) niebyło już tu stałego pastora, przybywający zaś do Mińska z parafii sąsiedniej, narażonym bywał na zniewagi ze strony fanatycznych przeciwników kalwinizmu, liczącego w Mińsku wyznawców zaledwie 60 dusz obojej płci w tej epoce (źródła: „Teka Wileńska” 1857, numer 1-2, także J. Łukaszewicza „Dzieje kościo­łów wyznania helweckiego w Litwie, Poznań 1848, tom 2, str. 46-48). W ostatniej

[s. 462]

ćwierci XVII stulecia jezuici wzmagają się w Miń­sku na siłach, otrzymują bogate zapisy, np. Cypryana Brzostowskiego, wojewody trockiego, w 1682 r. na 50,000 złotych z ewikcyą na do­brach Niżyce, tudzież Maryana Ogińskiego, kanclerza w. litewskiego, na takąż samą summę na dobrach Hlewin i Upierowicze; odby­wają solenne nabożeństwa, protegują uliczne bójki z dysydentami, nawracają inowierców, urządzają nareszcie szkoły, zatwierdzone usta­wą Bejmową w 1683 r. Jeszcze w 1690 r. do prac religijnych i nauczycielskich było w M. sześciu tylko kapłanów tego zgromadzenia, lecz w parę lat później już dwunastu. Z waż­niejszych wypadków miejscowych przy schył­ku tego wieku notujemy jeszcze straszliwy po­żar, który niezmierną klęskę sprawił miastu w 1694 r., później dwukrotny pobyt poselstwa cesarza niemieckiego do cara Piotra w marcu i sierpniu 1698 r., gdyż ambasada jadąc do Moskwy i napo wrót wracając dwa razy M. odwiedziła. Następny 1699 r. opamiętnił się w dziejach miasta wzniesieniem nowych szkół jezuickich, najbardziej zaś uchwałą sejmową, która wyraźnie określiła, że Trybunał Głó­wny litewski odtąd już tylko 20 „niedziel” w Wilnie miał zasiadać, a przez drugie 20 naprzemian w Mińsku i Nowogródku. Z począt­kiem XVIII wieku mnożą się w M. fundacye pobożne ziemian okolicznych, tak np.: Anna Steckiewiczowa, chorążyna mińska, 23 kwie­tnia 1700 r. funduje benedyktynów, Antoni Teodor Wańkowicz karmelitów 1 grudnia 1703 r. zapisując im 9,000 złp. sumy zasta­wnej na dobrach Wisłoczy a następnie 3 sty­cznia 1709 r. bonifratrów, którym przeznaczył 3,000 złotych z ewikcyą na dobrach Sakowicze. Jezuici zakładają w 1700 r. fundamenta kościoła murowanego (katedralnego od 1798- 1869 r., później zaś aż dotąd parafialnego). Przy erekcyi tej świątyni płyną zewsząd hoj­ne składki ziemian okolicznych w ciągu lat kilku z rzędu, a mianowicie przy licznym zjeź­dzie szlachty na kadencyą Trybunału w r. 1705. Zamieszki wojenne, już od lat kilku trwające, zniewoliły jezuitów do zamknięcia szkół aż do września 1706 r. Przy końcu te­goż roku Piotr Wielki na czele swej armii, ja­ko sprzymierzeniec Augusta II wkroczył do M., gdzie zajmował dom murowany (dotychczas istniejący) przy ul. Jurewskiej. Monarcha za­szczycał jezuitów względami, a nawet parę ra­zy obiadował w ich klasztorze. Niemniej przychylnym dla jezuitów okazał się hetman Mazepa, który w gronie przedniejszej mło­dzieży kozackiej bywał u nich na kazaniach i nabożeństwach i wyłącznie u nich się sto­łował w ciągu pobytu swego w Mińsku. Przyjaznym dla jezuitów był również Szeremetjew, który w 1708 r. do kościoła ich ofiarował bogatą monstrancyą, najmniej 100 ów­czesnych imperyałów wartującą. Wkrótce potem dawne klęski szerzyć się zaczęły, na­przód morowa zaraza a następnie pożar, który zniszczył znaczną liczbę domów. W 1708 r. 2 stycznia przybył do M. Konstanty Zieliński, arcyb. lwowski, jako jeniec rossyjski, który wbrew woli papieża, pod naciskiem Szwedów koronował Stanisława Leszczyńskiego. Pomi­mo współczucia obecnych w M. dowódców wojsk rossyjskich i zabiegów jezuitów o jego wyzwolenie, Zieliński uwięzionym został do Moskwy, gdzie w niewoli życia dokonał. Te­goż roku 18 maja Karol XII z wojskiem swem wkroczył do M., ciągnąc następnie przez Smiłowicze, Ihumeń, Białynicze do Hołowczyna. Miasto pomimo niedawnej pożogi i klęsk roz­maitych, musiało wnieść ciężką kontrybucyą. Nawet jezuici, owi mistrze w kaptowaniu lu­dzi, musieli zastawić dworek pod miastem po­łożony za 1000 zł., a także za 400 zł. podaro­waną przez Szeremietjewa monstrancyą, dla zaspokojenia łakomego najezdcy i zyskania niezbyt gorliwej opieki kanclerza Sperlinga. Pomimo klęsk i niepokoju wojennego mury kościoła jezuickiego wznosiły się bez przerwy; tegoż roku po ukończeniu robót kościół został poświęconym w dzień ś. Ignacego, przy licznem zebraniu duchowieństwa i szlachty. Uroczystość przerwało przybycie gońca od hetmana Sapiehy, nakazującego pobór nowej kontrybucyi dla wojska szwedzkiego. Począ­tek 1710 r. przy ostrej i śnieżnej zimie, upa­miętnił się głodem i nowemi egzekucyami na potrzeby wojsk przechodzących. Wkrótce po ustąpieniu Szwedów i ich stronników, zajęły M. wojska rossyjskie pod dowództwem Szere­mietjewa, Guntena, Brussa, Goltza, Wołkońskiego i innych. Wobec tych wodzów 16 mar­ca Konstanty Brzostowski, bisk. wileński, kon­sekrował jezuicką świątynię, która i w pó­źniejszych latach ofiarami duchowieństwa i szlachty znacznie uposażona została. Krzy­sztof Zawisza (późniejszy wojew. miński) ofia­rował do tegoż kościoła przywiezione z Rzy­mu ciało ś. Felicyana męczennika, biskup zaś Brzostowski pomienione relikwie „introdukował” do świątyni, przy świetnej asystencyi duchowieństwa 1713 r. W 1714 r. jezuicka „rezydencya” w M. wyniesioną została do go­dności „kolegium”, superior zaś Antoni Brzostowski (brat biskupa) otrzymał tytuł rekto­ra. Misya jezuicka znajdowała się w Błoniu, dziś w po w. ihumeńskim, fundowana przez słynnego wierszopisa Jana Bakę. Wedle konstytucyi sejmowej z 1717 r. podatki z miasta M. wynosiły: pogłównego żydowskiego 2000 zł., hyberny od żydów 602 zł., od chrześcian 1460 zł. i juryzdyka zamkowa 20 zł. Na tym­że sejmie ustanowiono pocztę stałą z Wilna

[s. 463]

do granicy rossyjskiej przez M. i Mohylew, a w 1721 r. pozwolono urządzić komunikacyą pocztową pomiędzy M. i Nowogródkiem, jako miastami trybunalskiemu W następnych la­tach, kiedy po sejmie „pacyfikacyjnym” wrza­wa wojenna ustała, znajdujemy częste ślady niesnasek i kłótni pomiędzy licznymi zakona­mi w M., tak np.: pomiędzy dominikanami i jezuitami w 1727 r., przyczem młodzież szkol­na zwykle czynny brała udział. Podobne roz­ruchy powtarzały się często, nawet przy zaj­ściach uczniów z władzą świecką sądową w 1728 r. Tegoż roku jezuici obchodzili z wielkim przepychem uroczystość kanonizacyi śś. Sta­nisława Kostki i Aloizego Gtonzagi pod przewodnictwem bisk. Brzostowskiego. W 1730 r. przy pośrednictwie jezuitów nastąpiła zgoda pomiędzy rodzinami Zawiszów, Bykowskich i Wołodkowiczów, zdawna po waśnionych, po­czerń zwykłą koleją spłynęły obfite składki ze strony pojednanych ziemian na kaplicę ś. Felicyana. W parę lat później przybył jezuitom jeszcze nowy zapis obywatela Fursa na folwarczek Wiśnienkę, pod miastem położony, przezwany później „Ludimontem”. W czasie bezkrólewia po zgonie Augusta II w 1733 r. we wrześniu i październiku ciągnie przez M. liczna armia rossyjska wojsk regularnych pod dowództwem Wołkońskiego i Zaruskiego, a także liczne tłumy nieregularnej jazdy, złożo­nej z Kałmyków i Kozaków, pod dowództwem Grabianki i Lizoguba. Do zawiązanej na Li­twie konfederacyi na rzecz Stanisława Le­szczyńskiego, pod laską Marcina Ogińskiego, wojew. witebskiego, województwo mińskie do­starczyło dwie chorągwie wojska, t. j. petyhorską i pieszą, ostatnia pod dowództwem Ja­cewicza, oficera cudzoziemskiego autoramentu. Wodzami zaś petyhorców obranymi na sejmi­kach byli; Steckiewicz i Stanisław Piszczałło, poważni wiekiem i zasługami rycerskiemi, po­legli następnie w potrzebie pod Wilnem. Od­dział zaś Jacewicza wespół z piechotą z innych województw przysłaną, rozproszonym został przez wojska rossyjskie w potyczce pod Sielcem. W tych czasach szerzył na Litwie po­strach ogólny szlachcic Adam Kroger, który na czele zuchwałej bandy zajmował się rozbo­jem, dopiero ordynowana przez hetmana w. li­tewskiego chorągiew rozproszyła tych opryszków i schwytanego Krogera odstawiła do M., gdzie tenże za wyrokiem trybunału 1737 r. ściętym został. W tymże i następnym roku pożary znaczną stratę przyniosły mieszkańcom Mińska. Znany kś. Józef Baka, śpiewak „nie­chybnej śmierci”, dał się naprzód poznać w M. jako kaznodzieja, wygłaszając świetną mowę żałobną na pogrzebie Ignacego Zawiszy, mar­szałka nadwornego litews., 18 września 1739 r. O przytułku dla chorych i starców w M. pamiętali ludzie dobroczynni już w XVII w. Obywatel miasta Łukasz Bohusz Szyszko testamentem z d. 4 lutego 1646 r., w rzędzie in­nych zapisów z celem miłosiernym, przezna­czył 1500 zł. na wymurowanie szpitala, oraz 750 zł. na żywność i odzież dla pomieszczo­nych tam ubogich. Następnie z biegiem czasu, w skutek nieustannej wrzawy wojennej i klęsk rozmaitych pobożna ta fundacya upadła; wów­czas potomkowie testatora szpital odbudowali i wedle możności opatrywali ubogich wła­snym kosztem. Tomasz Stecewicz założył szpi­tal rochitów w 1752 r., z czego skorzystali wnukowie Łukasza Szyszki, łącząc wspólnie i swoją fundacyą. Połączonemi więc siłami ofiarodawców stanął przy ulicy Koj danowskiej porządny zakład miłosierdzia, z ładnym choć niewielkim kościołkiem rochitów i z fun­duszem wartości około 7000 rubli (wedle dzi­siejszej rachuby). Jednocześnie prawie bo w r. 1750 kś. Augustyn Antoni Lubieniecki, bisk. dyospolitański, opat konwentu mińskiego za­konu ś. Bazylego, zapisał dla bonifratrów (przez Wańkowicza fundowanych w 1709 r.) 8000 zł. z ewikcyą na dobrach Kajany (w po­bliżu M. położonych), w podobnym celu do­broczynnym. Zatem już w połowie XVIII w. szczycił się M. posiadaniem dwu porządnych zakładów dla cierpiącej ludzkości. Pod koniec smutnej epoki saskiej, M. staje się częstokroć areną wyuzdanej swawoli i hajdamactwa szlachty, mianowicie od tej pory, kiedy ks. Karol Radziwiłł „panie kochanku” napełniał całą Litwę wybrykami swej dzikiej, nieokieł­zanej fantazyi. W rzędzie licznych uczestni­ków hulanek Radziwiłła był Michał Wołodkowicz, wojskowicz miński, deputat i podskar­bi trybunału głównego litewskiego, za wyrokiem tej najwyższej magistratury krajowej, rozstrzelany w M. w lutym 1760 r. Szczegóły tego krwawego epizodu z życia szlachty na­szej, oparte na wiarogodnych źródłach history­cznych, znajdujemy w „Pamiętnikach Kwestarza”, J. Chodźki, tudzież w rękopisach i zaby­tkach piśmienniczych z XVIII w. drukiem ogło­szonych. Tragiczny ten wypadek nie poskro­mił wcale swawoli, był nawet raczej podnietą do nowych zatargów i bójek ulicznych pomię­dzy partyą Radziwiłłów, reprezentowaną głó­wnie przez Wołodkowiczów, i Czartoryskich, przez Antoniego Przeździeckiego, referendarza litew., i Antoniego Swiętorzeckiego, podczasze­go mińskiego. Podczas sejmiku gromnicznego 1763 r. zakipiała bitwa na ulicach, legł jeden żołnierz, zabito kilka koni i zrabowano dworek Świętorzeckich. Te smutne zatargi trwały nie tylko do zgonu Augusta III, lecz ciągnęły się dalej podczas bezkrólewia. W M. starano się. po dwakroć zbrojną ręką wyrugować z koła przysięgłych już sędziów kapturowych.

[s. 464]

Marszałkiem trybunału litewskiego w 1763 r. był ks. Radziwiłł, podkomorzy w. litew. (nie zaś ks. Karol „panie kochanku”, jak twierdzi Sy­rokomla w „Tece Wileńskiej”, 1857 r. No 2, str. 123 i 124). W 1763 r. staraniem jednego z Wołodkowiczów (podobno Michała, ssty hajeńskiego) stanął w M. murowany kościół księży karmelitów; w natępnym zaś roku po­żar uszkodził część miasta zwanego „Trojecką Górą”. Ucisk spokojnych mieszkańców powta­rza się nieustannie w ciągu tej opłakanej epo­ki, kiedy wrzała walka konfederatów barskich z regalistami, tak np. w 1771 r. chorągiew Dominika Kossakowskiego wymogła u jezui­tów mińskich 15 koni i osobną kontrybucyą pieniężną, t. j. 70 czerwonych zł. z kolegium i 320 złp. z posiadłości ziemskich. Liczba za­konów w M. istniejących powiększyła się w tym czasie przez fundacyą maryawitek, za staraniem Kunegundy z Matuszewiczów Ruszczycowej, starościny porajskiej. Rok 177.3 pamiętny kasatą jezuitów, utworzeniem w M. szkół podwydziałowych z rozporządzenia komisyi edukacyjnej i wyborem Stanisława Mińkowskiego Bohuszewicza, jako posła woje­wództwa mińskiego na sejm warszawski, ma­jący sankcyonować pierwszy rozbiór Polski. Bohuszewicz, kolega Korsaka i Tadeusza Rejtena, podzielał ich przekonania polityczne, i po bezskutecznym oporze na sejmie, zaniósł do akt grodzkich mińskich manifest do swych wyborców w d. 13 maja 1773 r. W 1775 r. tak zwana „kadencya ruska” trybunału głó­wnego litewskiego z M. i Nowogródka prze­niesiona do Grodna, w skutek starań podskar­biego Tyzenhauza. Po kasacie jezuitów mienie ich rozpraszała chciwość prywatna, zanim komisya edukacyjna zdołała uratować resztki. Okropne to były czasy, hańbą piętnujące ów­czesną szlachtę, pomiędzy którą rej wodzili tacy ludzie, jak Poniński, Gurowski, Massal­ski, Kurzeniecki, Kossakowscy i inni. Spadek po jezuitach był dla nich wypadkiem nader pomyślnym. Już nie same dobra rwano, ale i srobra kościelne, które później świeciły na­wet na zaprzęgach paradnych. W 1775 r. do­bierano się nawet do srebrnej trumny ś. Felicyana w kościele pojezuickim w M., przeciwko czemu położył protest gen. Kazimierz Zawisza, potomek Krzysztofa, w liście pełnym goryczy i wymowy do członka wydziału mińskiego komisyi edukacyjnej Zajarskiego, w którym przekładał całą szkaradę zamierzonego czynu (list ten znajduje się w zbiorach Al. Jelskiego). Widocznie protest Zawiszy odniósł sku­tek, gdyż do dziś dnia kosztowny sarkofag pozostaje w kościele na miejscu, w ołtarzu kaplicy patrona. W 1798 r. kościół pojezuicki zamieniono na katedrę nowo utworzonej miń­skiej dyecezyi (ob.). Pierwszy biskup Jakób Dederko odnowił go wielkim kosztem, ozdobił pięknemi malowidłami, sprawił wielkie orga­ny i znakomite na całą Litwę dzwony. Po kasacie dyecezyi w 1869 r. świątynia kate­dralna została parafialną, którą w 1884 r. zarządzał zacny kś. Wiktor Wojdak. W1778 r. pożar zniszczył stary zamek miński, a w 1790 r. ponowiły się znowu burzliwe sejmiki, tą razą jednak bez krwi rozlewu, nareszcie konstytucyą 3 maja 1791 r. ustanowiono w M. sąd wyższy apelacyjny dla województw: miń­skiego, połockiego i witebskiego. Niedługo już województwo mińskie miało pozostawać na dawnem prawie; w maju 1792 roku bo­wiem zajął je generał Michał Kreczetników w imieniu cesarzowej Katarzyny, ogłosiwszy wprzód odezwę do mieszkańców w Połocku, sejm zaś grodzieński w d. 22 czerwca 1793 r. fakt zajęcia potwierdził, przez co województwo mińskie, stawszy się prowincyą rossyjską, zamienione na namiestnictwo, później na gu­bernią, a M. jej stolicą zamianowany (ob. Miń­ska gubernia), W 1803 r. szkołę podwydziałową zamienione na gimnazyum klasyczne 7-klasowe, w którem wykład cały był polski oprócz języka urzędowego. Gimnazyum wtedy poddano władzy uniwersytetu wileńskiego; nieco później wizytatorem był zasłużony Ka­zimierz Moniuszko, brat Dominika. Zakład rozporządzał dochodem rocznym z funduszów, według etatu komisyi edukacyjnej w ilości przeszło 13,000 rubli; uczniowie płacili wpi­sowego po 4 ruble, co 1845 r. podniesiono do 5 rs. W 1812 r. M. został zajęty przez woj­ska francuskie z korpusu Davoust’a, zamiano­wany stolicą departamentu, pod zarządem gen. armii francuskiej Bronikowskiego, lecz w listopadzie, po rozgromię armii Napoleona pod Borysowem, wróciły władze rossyjskie, poczem ogłoszono amnestyą. Odtąd do r. 1819 był w M. dwukrotnie cesarz Aleksander I, przyjmowany świetnie balami przez szlachtę. Ostatnim koronowanym gościem w M., podej­mowanym równie wspaniale, był cesarz Ale­ksander II w 1859 r. Co do dochodów i roz­chodów dawnych miasta, to wiemy, iż w 1717 r. dochody skarbowe wynosiły zaledwie 4,682 złp. W 1758 r. przychód z czopowego 12,107, z intrat miejskich 766 złp., razem na sumę 12,872 złp, (z dokumentów archiwalnych). Po­dług instrukcyi do wybierania czopowego i solowego z 1765 r. opłacano: a) od beczki brahy, zawierającej 72 garncy cechowych, 5 złp.; b) za war piwa z 72 garncy słodu, płacono też 5 złp.; c) od miodnicy, zawierającej 6 garncy cechowych miodu, po 1 groszu; d) od garnca przywożonej gorzałki po 4 gr.; e) od beczki wina różnych gatunków miejscowi handlarze płacą po 18 złp., a przyjezdni extra po tynfów 10; f) od beczki soli 1 złp.; g) od beczki

[s. 465]

śledzi i wszelkich ryb zamorskich 2 złp.; h) od beczki piwa angielskiego 18 złp.; i) od beczki piwa dubeltowego przywozowego 1 złp.; h) od beczki miodu przywozowego tłustego 5 złp.; I) od beczki miodu ordynaryjnego przywozo­wego 2 złp. 15 gr.; ł) od ryb słonych, świe­żych i wędzonych, po ocenieniu, od 100 złp. po 5 złp.; od jesiotrów ile zaważą w „ważnicy”, od kamienia po szostaku 1 bitym, alias po 12 gr. i 2 szel; m) od różnych fruktów miejsco­wych cła nie brać, od ukraińskich zaś i wo­łyńskich po ocenieniu, od 100 złp. po 5 złp.; n) za piwo wyrabiane przez osoby magistrato­we i dla studentów (sic!) opłat nie brać. Nad­to przemycane towary i trunki w połowie szły na rzecz skarbu a w połowie na poborców. Pieniądze od wyrabianych trunków poborcy wybierali regularnie za każdą robotę, nie ma­jąc prawa dopuszczać zaległości. Poborcy i ich pomocnicy zaprzysięgali swój obowiązek juramentami, a za spełnienie obowiązku byli do­puszczani do połowy zysków od sumy, po wy­ręczeniu wprzódy 9000 złp. czopowego na rzecz skarbu. Po uiszczeniu tej normy, poborcy już tylko połowę oddawali skarbowi, resztę zatrzymując sobie. Musiały być jednak nadużycia, skoro 1766 r. magistrat in gremio od­dał czopowe i sosowe (sic) dochody w arendę sławetnym mieszczanom i poborcom Stefanowi Kalinowiczowi, Hrehoremu Kozłowskiemu i Ignacemu Tarankiewiczowi, za poręką p. Jana Szejby, burmistrza, za opłatą roczną 9,500 złp. Należy też zaznaczyć kilka nazwisk znakomi­tych ludzi, którzy w M. urodzili się lub zasłu­żyli działalnością. I tak, długo tu żył i umarł 1784 r. Michał Korycki, wyjątkowy cnotą i nauką jezuita, wierszopis, autor. Tu się uro­dził w 1797 r. poważny astronom i profesor Michał Hłuszniewicz; tu długo pracował i umarł 24 paździer. 1848 r. znakomity filan­trop, pedagog i obywatel Dominik Moniuszko; tu urodził się około 1830 r. znakomity uczony Włodzimierz Spasowicz i ukończył nauki gimnazyalne. Wacław Żyliński, późniejszy me tropolita, uczęszczał w M. do seminaryum; Jan Chodźko, zacny obywatel i autor, tu żył i umarł 10 listop. 1851 r. Do malarzy miejsco­wych należą: Walenty Wańkowicz, Adam Szemesz, Jan Damel, Adolf Sawicki. Długo pra­cowali w M. Wincenty Marcinkiewicz, autor białoruski, i Adam Pieńkiewicz, dr. medycyny, autor i poeta, tudzież Ignacy Legatowicz, bi­bliograf i satyryk, i wielu in. Pierwotny herb był nadany miastu 1592 r. przez króla Zy­gmunta III; wyobrażał on stojącą Najświętszą Pannę z różczką w nimbie, w polu błękitnem, otoczoną sześciu aniołami. Herb ten po usta­nowieniu gubernii mińskiej w d. 22 stycznia 1796 r. otrzymał potwierdzenie nowego rządu z tem, iżby spoczywał na piersiach dwugłowego orła państwowego. Przed kilku laty wy­obrażenie N. Panny zmieniono na trzy wstęgi równolegle i poziomo w tarczy rozciągnięte, nad którą korona państwa. Wcale dobry, ko­lorowany plan obecnego Mińska, wykonał w 1883 r. zakład chromolitograficzny Salomo­na. Niegdyś całe miasto było opasane wałem ziemnym; okopy te miały najbardziej uledz. zniszczeniu w czasie wojen szwedzkich Karola XII; jeszcze 1480 były one znaczne wszędy, a do ostatnich czasów przetrwała reduta przy rogatce borysowskiej, w której przypadkiem uczniowie odkryli około 1840 roku zagwożdżonych 6 armat. Z bagniska około przedmie­ścia Komarówka w 1806 r. dyrektor gimnazyum Piotr Cejs wydobył niemało zabytków archeologicznych epoki bronzowej, a między innemi wytwornej roboty posążek Faustulusa pasterza. Wiadomość o źródłach dotyczących Mińszczyzny w ogóle, ob. pod artykułem Miń­ska gubernia.

Miński Powiatod 1569 do 1795 r, w wdztwie mińskim, odtąd, w zmienionych granicach, w gub. mińskiej, pomiędzy 44-46° wschód, dług. i 53-55° płn. szer. położony, zajmuje półno­cno-zachodnią część gubernii i graniczy od północy z pow. borysowskim, od wschodu z pow. ihumeńskim, od południa z pow. ihumeńskim i nowogródzkim, od zachodu z pow. oszmiańskim i wilejskim gub. wileńskiej. Ma obszaru według Zieleńskiego 4,429 w. kw., według Schuberta 4,600’2 w. kw., czyli 95-08 m. kw., według Fitinhofa 4,572 w. kw.; zwykle przyjmuje się 4,465 w. kw. czyli 465,100 dziesięcin. Grunta gliniaste i czarnoziemne, urodzajne, łąki, z powodu licznych rzek, wyjątkowo dobre, położenie wzgórzyste, malownicze, zachodzą tu bowiem ostatnie odroślą według jednych łańcucha gór Awratyńskich według zaś innych Wałdajskich. Najwyżej wzniesione punkta są: pod wsią Zalesie 1,091’2 st. ang. nad p. m., w pobliżu wsi Sieczkowszczyzna 159 sąż., pod zaściankiem Swierszczówka 1,092-7 st. ang., Łysa góra 1,129-8 st. ang., pod wsią Dubowo 1,117-6 st. ang., pod wsią Jezioro 722’3 st. ang., pod wsią Adasiewszczyzna 687-8 st. ang. Miejsca których po­łożenie oznaczono astronomicznie i trygonome­trycznie są: Jezioro, Iwiniec, Kojdanów, Mińsk, Więckowszczyzna i Zasław (ob. Zieleńskiego, t. I, str. 51-52). Jezior właściwych prawie nie­ma w M. pow., oprócz pod wsią Jezioro, mają­ce około 20 mórg przestrzeni; inne, jak Sołomereckie, Rudzickie, Gródeckie i Zaceńskie, są ufor­mowane z zatamowania rzek: Sołomereczy, Ru­dzicy, Wieśnianki i Cny i na nazwę jezior nie zasługują. Jezioro pod Mińskiem, w stronie przedmieścia Komarówka, oznaczone na da­wnych mapach, jest już tylko bagniskiem. Wiele rzek biorąc początek na wzgórzach zrasza

[s. 466]

M. pow. obficie w kierunku dopływu Nie­mna, Berezyny i Prypeci; Mińszczyzna więc jest ważnym punktem wododziału baltycko-czarnomorskiego. Ważniejsze rzeki i potoki w porządku alfabetycznym są: Baranówka, Berezyna-Niemnowa, Cna-Świsłocka, Czernica, Czerniawka, Chałajmówka, Dorowlanka, Dubrawka, Derażna, Dublenczyk, Dziedzik, Dziegcierówka, Horodzica, Hołowienka, Isłocz, Jerszówka, Jaczonka, Jałówka, Kamienny Bród, Komylanka, Kułyta, Kamionka, Lucynka, Łoszyca, Łapcianka, Mituta, Malinówka, Mokasiczka, Moczyna, Małyszewka, Niemen, Niecieczka, Olchówka 1-sza, Olchówka 2-ga, Pierekałka, Pogrebnia, Pierszajka, Ptycz, Piereczuta, Ratomka, Rudzica, Swisłocz, Suła Siermiażka, Szaciłka, Siwiezanka, Studzionką, Słouść, Starzynka, Sołonaerecza, Tujka, Tehornica, Tołstucha, Usza, Usiaża, Usa 1-sza, Usa 2-ga, Wołma l-sza, Wołma 2-ga, Wialik, Wołka albo Wołsza, Wołk, Wieśnianka, Wiacza, Wiazonka i Zasułka. Oprócz tych 67-u tyleż prawie jest potoków bezimiennych. Pól uprawnych przeszło 367,000 morg.; lasów przeszło 294,000 morg.; łąk 60,000 morg.; błot i pastwisk około 7,350 morg ; piasków, wód, dróg 18,000 morg. Podług Eitinhoffa znajduje się w M. pow. 9,370 dzies. ziemi pod zabudowaniami, 233.540 gr. orn., 40,100 łąk, 175,310 lasów i zarośli, 210 pastwisk, 4,900 błot, 1,670 nieużytków. W posiadaniu rządu znajduje się przeszło 16,300 morg. ziemi (pra­wie cała w lasach); w posiadaniu b. włościan obywatelskich około 187,000 m,; b. włościan skarbowych przeszło 33,700 m.; duchowień­stwa prawosławnego około 9,100 m. a katolickiego około 322 morg.; gruntów miejskich m. Mińska 2,535 morg.; we władaniu 222 ziemian prawosławnyoh znajduje się około 46,730 m.; we władaniu 993 ziemian polaków przeszło 351,509 m.; 16 ziemian protestantów przeszło 57,800 m.; 15 rodzin polsko-mahometańskich 1673 m.; 5 żydów 217 m.; we władaniu żoł­nierzy i in. osób przeszło 950 morgów; reszta pod drogami, wypasami i t. p. Obecnie jest do 157,500 mieszkańców płci obojga, w tej li­czbie do 88,000 włościan szczepu krywiczańskiego, do 1839 r. prawie wyłącznie wyzna­nia katolicko-unickiego (obacz Mińska Eparchia), odtąd prawosławnego, i do 54,000 ka­tolików, przeważnie polaków. Bezstronny dość pisarz rossyjski Stołpianskij w opisie zacho­dnich gubernii podaje w 1866 r. w M. pow. 43,029 katolików polaków, 7,859 katolików-litwinów, 403 katolików małorossyan, razem 51,290 osób; do 15,000 żydów; do 320 ewan­gelików, reszta mahometanie. W M. pow. znajduje się: 41 cerkwi prawosławnych, 91 kaplic prawosł., 1 kościół ewang.-reformowany, 1 ewang.-augsb., 23 synagog, 1 meczet.

Kościół katolicki ma trzy dekanaty, 7 parafij, 6 filij i 25 kaplic, obsługiwanych zaledwo przez 10 duchownych, licząc w to i kapelana szkół w Mińsku (bliższe szczegóły ob. Mińska dyecezya). Po 1863 r. zamknięto lub przerobio­no na cerkwie następujące świątynie katolickie: w Mińsku przy klasztorach bernardynów, bernardynek, benedyktynek (ob. Mińska Eparchia), oraz 9 parafialnych kościołów, mianowi­cie: W Cholawszczyźnie, Dubrowach, Gródku, Iwieńcu, Mikołajewszczyźnie, Rubieżewiczach, Stołpcach, Wołmie i Zasławiu, 3 filie, w An­nopolu, Ohotowie i Nowosiołkach i 5 kaplic: w Ignatyczach (domowa), Łoszycy, Siemkowie, Sule i Stołpcach. W 1858 r. było duchowieństwa katolickiego: w mieście Mińsku 39, w powiecie 32, razem 41, dziś jest 10; duchowieństwo prawosławne dziś reprezentowa­ne jest w Mińsku przez 70 osób, a w powiecie 192, razem liczy 262 osób (ob. Mińska dyecezya), Pod względem administracyjnym M. „powiat dzieli się na 3 okręgi policyjne (stany), zarządy których znajduję się: w Drażnię, Ra­kowie i Kojdanowie; 19 gmin: Białorucka, Horodecka albo Gródecka, Iwieniecka, Kojdanowska, Krzywicka, Ostrożycka, Pierszajska, Rudzicka, Rakowska, Starosielska, Siennicka, Siemkowska, Stołpecka, Swierżeńska, Słobodzka, Samochwałowicka, Wielkosielska, Zasławska i Zasulska; 45 starostw wiejskich, w których 617 wiosek i około 20,600 włościan płci męzkiej. W powiecie oprócz m. guber. i pow. Mińska, jest 16 miasteczek, mianowicie: Białorucz, Dubrowy, Gródek-Chmarzyński, Gródek-Tyszkiewiczowski, Iwieniec, Kojdanów, Kamień, Mikołajewszczyzna, Pierszaje, Raków, Rubieżewicze, Stołpce, Swierżeń, Słobódka, Samochwało wice, i Zasław; 808 wsi wielkich i małych, 246 zaścianków, 284 awulsów, oddzielnych siedzib, osad karczemnych, uroczysk, ferm, folwarków, leśnictw w ogóle do 13,000 wszystkich osad, (dymów). Niegdyś (w 1857 r.) było włośoian płci obojga w ma­jątkach: pojezuickich 327, poduchownych 146, skarbowych 7,694, obywatelskich 62,189. Rolnictwojest głównem zajęciem mieszkańców wsi. Przeważnie sieją: żyto, pszenicę ozimą i jarą, len, jęczmień, owies, oraz sadzą kartofle; zbiory nietylko wystarczają na miejscowe po­trzeby, lecz są przedmiotem handlu wywozo­wego. Aby mieć pojęcie o produkcyi rolnej można przyjąć cyfry statystyczne z 1882 r., ponieważ wyrażają mniej więcej prawdziwe dane dla przeciętnych urodzajów. I tak, wy­siano: pszenicy ozimej 4,447 beczek (beczka litewska ma 128 garncy), a zebrano 22,235 beczek; żyta wysiano 26,000 beczek, zebrano przeszło 129,600 beczek; jęczmienia wysiano przeszło 14,800 beczek, zebrano około 74,000 beczek; gryki wysiano 3,257 beczek, zebrano

[s. 467]

około 16,300 beczek; kartofli zasadzono prze­szło 35,000 beczek, zebrano około 210,500 be­czek; grochu, bobu, prosa i in. wysiano około 1,826 beczek, zebrano około 9,150 beczek. Lepiej urządzone gospodarstwa rolne są: w Annopolu (księż. Joanny Radziwiłłowej), w Ohotowie (Łęskich), w Joachimowie (Protasiewiczów), w Łoszycy (Lubańskich), w Rakowie (Zdziechowskich), w dobrach Stańkowskich (Czapskich), w Sule (Łęskich), w Usie (Czerwińskiego), w Wiazyniu (Bohdaszewskich) i in. Jakkolwiek rolnictwo stanowi główne zajęcie ludności, hodowla zwierząt do­mowych stoi na dość nizkim stopniu, inwen­tarza bowiem żywego wszelkiego rodzaju (ko­ni, bydła rogatego i nierogatego, owiec i kóz) liczy się do 140,000 sztuk. Pszczół jest do 2000 uli; rybołóstwo bardzo nieznaczne. La­sów w powiecie około 244,500 morgów, w tem obywatelskich 226,160 m., a reszta należy do skarbu. Są. wskazówki o istnieniu nie­gdyś w puszczach tutejszych modrzewiów. W ostatnim dwudziestoleciu, wobec zamiesza­nia stosunków ekonomicznych, cięcie lasów jest rabunkowe, więc nikną one gwałtownie. Pomię­dzy różnemi gatunkami drzew rosną tu najbar­dziej: dąb, sosna, jodła, osina, olcha i brzoza. Główny i jedyny spław odbywa się Niemnem do Królewca. Miasteczek portowych jest trzy: Mikołajewszczyzna, Swierżeń i Stołpce. Zbo­ża wodą i kolejami żelaznemi wywozi się śre­dnio na 1,500,000 rubli; lasu i produktów le­śnych w przeróbkach na 50,000 r., innych wy­tworów gospodarstwa na 20,000 rub. Moto­rami handlu wewnętrznego są jarmarki, z któ­rych główniejsze: w Kojdanowie (11 lutego, 23 kwietnia, 8 i 18 maja, 20 lipca, 1 paździer­nika); w Swierżniu (29 czerwca), w Stołpcach (15 sierpnia), w Mińsku (w piątek dziesiątego tygodnia po Wielkiejnocy i w następną nie­dzielę pod nazwą „Dziesiętucha”). Obrót na tych jarmarkach, dawniej bardzo świetnych te­raz podupadłych, dochodzi zaledwo do 100,000 rubli. Fabryk i warsztatów przemysłowych w 1883 r. było: 45 w Mińsku, z produkcyą na 265,253 rubli, zajmujących 206 robotni­ków, 74 na prowincyi, produkujących za 647,757 rubli i zatrudniających 212 ludzi. Mianowicie znajduję się 3 mydlarnie w Miń­sku, 5 garbarni w Mińsku, 4 na wsi, 1 fabryka świec łojowych w Mińsku, 1 gorzelnia w Miń­sku, 14 na wsi, 5 browarów w Mińsku, 5 na wsi, 2 miodosytnie w Mińsku, 9 fabryk pędzą­cych smołę i terpentynę na wsi, 1 tartak do piłowania desek i w ogóle materyału leśnego w Mińsku, 1 na wsi, 2 fabryki tytuniu w Miń­sku, 17 cegielni w Mińsku, 1 na wsi, 37 garn­cami na wsi, 1 huta szklana na wsi, 1 giser­nia żelaza w Mińsku, 6 fabryk zapałek w Miń­sku, 1 na wsi, 1 fabryka kafli w Mińsku, 1 na wsi. Powiat przerzynają dwie krzyżujące się drogi żelazne: lipawo-romeńska, ze stacyami Radoszkowicze, Zasław (przyst.), Ratomka, Mińsk, Michanowicze, i smoleńsko-brzeska, ze stacya­mi: Kołodziszcze, Mińsk, Tanipol poprzd. Tokarowka, Czapska (przyst.), Niehorełe, Stołpce. Trakty dawne pocztoweprzechodzą z M. do Wil­na na Radoszkowicze; do Ihumenia na Smiłowicze; do Borysowa na Smolewicze; do Nowo­gródka i Nieświeża na Kojdanów. Trakty handlowe z M. do Rakowa i Iwieńca na Stare Sioło; do Łohojska przez Gródek Tyszkiewiczowski; do Słucka przez Krzyżyki, Mikołkę, Starzycę. Z Kojdanowa przez Stołpce, Wołmę do Rakowa. Oświata wyższa,ob. pod artyku­łem Mińsk. Oświata ludowa.Szkółek wiejskich 35, w których uczący się 1600 chłopców i do 140 dziewcząt, Według statystycznych obli­czeń z 1883 r. na 96 dzieci wiejskich uczy się jedno. Szkółek żydowskich 23, uczących się do 800, ale żydzi nieuczęszczający do szkółek prawie wszyscy otrzymują w domu naukę czytania, pisma i prawideł swej wiary. Zdro­wotność:lekarzy praktykujących na wsi 2, felczerów wiejskich 9, akuszerka wiejska 1; szpitalów wiejskich było 2: w Siennicy i Pa­pierni, każdy na 20 łóżek, lecz teraz zamknię­te, z powodu iż włościanie nie chcą ponosić kosztów. W 1882 r. chorowało: na ospę 67, umarło 10, średni % śmiertel. 14’4; na dyaryą 112, um. 15, średni % śmier. 17’4; na odrę 474, um. 24, średni % śmier. 4’7; na tyfus 517, um. 39, średni % śmier. 6.5; na szkar­latynę 156, um. 32, średni % śmier. 15; na dyfteryt 74, um. 16, średni % śmier. 35; na koklusz wcale chorych nie było. W 1882 r. zawarto małżeństw 439 w M., 1318 na wsi; urodziło się dzieci prawych 1748 w M., 5795 na prowincyi; dzieci nieprawych 67 w M., 247 na prowincyi; w ogóle 1815 w M., 6042 na wsi. Umarło tegoż roku (bardzo szczęśliwy, nieepidemiczny) w M. 801 męż., 673 kob., ra­zem 1’474; różnica urodzin i zejść w M. + 341; umarło na prowincyi 2014 męż., 1862 kob., razem 3876; różnica urodzin i zejść na wsi + 2166. Dzieciobójstw w 1882 r. było 7 w M., 11 na wsi; zabójstw w M. 1, na wsi 8. Pożarów w 1882 r. było w M. 3, na sumę 8465 rubli, w powiecie 62, na sumę 80,177 rubli. Ponie­waż poziom moralności się zmniejsza,, przeto pożary zarówno pochodzą od nieostrożnego ob­chodzenia się z ogniem, jak i od podpalania przez zemstę. Statystyka wykazuje w 1882 r. 6 wypadków z ostatniej przyczyny, ale by­ło ich nierównie więcej, bo zbrodnię trudno odkryć przy obecnych śledczych indagacyach. Co do środków ratunkowych od pożaru w M. ob. pod art. Mińsk,na wsi zaś, w gminach i miasteczkach nigdzie nie ma zorganizowanego ratunku i dla tego pożary coraz częstsze i ruj­nujące

[s. 468]

mieszkańców, a ponieważ i urodzaje ostatnich lat nie dopisały, więc z ubóstwem rośnie demoralizacya i niedobory podatkowe, jakoż z początkiem 1883 r. wynosiły one w sa­mym M. 230,559 rub., na prowincyi 119,111 rubli, Miński powiat obfituje w szlachtę za­ściankową; są całe okolice, jak np. w obrębie Kojdanowa, Rubieżewicz, Stołpców, Swierżnia, na kilka mil w promieniu zasiane zaściankami w dobrach obywateli i dziedzicznemi. Szlachta ta utraciwszy dziś wszystkie przywi­leje, prawie ryczałtem przyłączona do gmin lub mieszczan, nie mająca środków kształcenia się ani umoralnienia siebie, bez kościoła i szko­ły, często uciskana przez chciwość dominiów, doszła do stanu niemal pół dzikiego i smutny przedstawia obraz ruiny kasty, gdyż duma i pewna zarozumiałość względem ludu cechują ją zawsze, nawet w ubóstwie. Dziś tłuszcza ta, niechętnie pracująca po za zagrodą, niebiorąca się do przemysłu, rzemiosł i służeb­nych obowiązków, śledzi chętnie za powiewem doktryn socyalnych i sięga po cudzą własność, zapomniawszy honoru szlacheckiego. Co do ludu, to ten z natury swej łagodny i patryarchalny, uległ jednak w ostatniem dwudziesto­leciu znacznemu przekształceniu na gorsze. W wielu miejscach włościanie rzucają prakty­czny strój narodowy, przebierają się kuso, kaleczą mowę ojczystą domieszką słów no­wych, wymawianych karykaturalnie, porzu­cają pieśń dawną, rzewną i przyswajają ero­tyczne, obozowe, nie szanują rodziców starych, cudzej własności, dopuszczają się gwałtów. Moralność kobiet wiejskich w ogóle osłabła; występki, zuchwałość i nałogi zwiększają się, co potwierdza statystyka kryminalna (ob. Miń­ska gubernia).Szczególnie miejscowości zbliżone do miasta gubernialnego i kolei żelaznych bardzo szwankują. Szkoła nie wywiera widocznie wpływu dodatniego, potrzebne więc są radykalne zmiany w sposobie wychowania ludu na obywateli kraju. Klimat,z powodu wy­niosłego położenia i wycinania puszcz, w sto­sunku do powiatów południowych chłodny; wiatry panują zachodnio-północne, a zimy by­wają nadzwyczaj śnieżne. Według zdania tu­tejszego entomologa Jana Wańkowicza, w kilkomilowym promieniu w około M. fauna jego specyalności w skutek niskiej przeciętnej tem­peratury letniej, równa się miejscowościom południowej Finlandyi. Z tem wszystkiem ro­sną tu nie tylko jabłonie i grusze delikatnych gatunków, ale i śliwy, czereśnie i krzewy owocowe. Ogrodnictwo w ostatnich czasach zaczęło się bardzo rozwijać i wszędzie dbałość widoczna pod tym względem. Ważniejsze ogro­dy: w Prusinowie, z ananasarnią przynoszącą kilka tysięcy rubli dochodu; w Annopolu, też ze znaczną ananasarnią; w Stankowie; w Rusinowicach (4000 drzew owocowych); w Łoszycy Lubańskich, w Sule, w Wiazyniu, w Gródku Tyszkiewiczów, w Rakowie, Chotowie, Pierszajach, Przyłukach, Niehorełem; w Mińsku Goleniewicza,. Holasza, Smolskiego i in. Niegdyś, za czasów dobrego drzewostanu w puszczach, było bardzo wiele grubej zwie­rzyny, o ozem świadczą nawet nazwy miejsco­wości, niedaleko położonych od M.: Niediwiedzin, Łoszyca, Wołczkiewicze, Lisowszczyzna i t. d. Dziś jeszcze, pomimo znacznego wyni­szczenia lasów, znajdują się z czworonogich: niedźwiedzie, łosie, sarny, wilki, zające, lisy, tchórze, kuny, nurki, łasice, borsuki, jeże, wiewiórki, wydry; z ptaków są: orły, jastrzę­bie różnych odmian, głuszce, cietrzewie, pardwy, kuropatwy, jarząbki, dzięcioły, drozdy, czarne i żółte żołny, trznadle, sroki, wrony, i inne. Z ryb poławiają się rzadkie gdziein­dziej i wyborne pstrągi wielozuby albo wierozuby, wyłącznie w Świsłoczy, szczupaki, okonie, liny, karasie, leszcze, płocie, głownie, jazgarze, miętusy. Miejscowości dla zaprowa­dzenia sztucznych gospodarstw rybnych są wyborne, z tem wszystkiem nikt o tem nie myśli i rybołóstwo jest nieznaczącem, ryba zaś do M. sprowadza się z dalekich wód Pole­sia. Z płazów znajdują się: żmije jadowite, czarne, czerwonawo-żółte i stalowe; węże sza­ro, padalce, jaszczurki różnych odmian, ropu­chy, żaby. Miejsca historyczne-.Mińsk, Kojdanów, Kamień, Przy łuki, Sołomerecze, Rubieżewicze, Wołma, Zasław.Miejsca w których znajdują się pamiątki, dzieła sztuki, księgozbiory lub archiwa: Stańków Czapskich (znakomite muzeum i gabinet numizmatyczny); Gródek Tyszkiewiczów; Siemków Chmarów; Łoszyca, pierwej Prószyńskich, teraz Lubańskich; An­nopol Radziwiłłów; Wyhonicze Hruszwickich; Raków Zdziechowskich; Suła Łęskich; Wiazyń Bohdaszewskich; Ignatycze Jelskich (księ­gozbiór); Rusinowicze Umiechowskich; Ślepianka Wańkowiczów; Dekszlany Wołodkowiczów; Sołomerecze Wołodkowiczów; Woł­ma Wańkowiczów i inne. Miejscowości godne uwagi przez urodzenie, śmierć lub pobyt zasłużo­nych krajowi ludzi:Adamaryn, folwark w okoli­cy Dubrowy, miejsce urodzenia przyrodnika Benedykta Dybowskiego; Bucewicze, do 1863 r. własność publicysty Juliana Łapickiego; Dziahilna, miejsce pobytu do 1831 r. Eusta­chego i Adolfa Januszkiewiczów, tudzież miej­sce śmierci ostatniego w 1857 r.; Ignatycze, do 1863 r. miejsce pobytu i pracy obywatel­skiej uczonego Włodzimierza Jelskiego; Kowalewszczyzna, niegdyś Słuszków, z grobami tej zasłużonej rodziny; Kojdanów, miejsce długo­letniej pracy apostolskiej, wyjątkowej dobro­czynności i śmierci ks. Zauścińskiego; Kalwarya, cmentarz pod M. z grobami: Dominika

[s. 469]

Moniuszki, niezrównanego filantropa (+ 1848), Jana Damela, malarza, Mateusza Lipskiego, biskupa mińskiego, Heleny Kowalnickiej, za­służonej w oświacie kobiet (+ 1884) i innych osób; Lucyna, miejsce pobytu znanego auto­ra białoruskiego Wincentego Marcinkiewicza; Maćki, przed kilkunastu laty miejsce pobytu i własność Floryana Miładowskiego, kompo­zytora i pianisty; Mińsk (ob.); Ślepianka-Wiel­ka, miejsce urodzenia entomologa Jana Wań­kowicza; Ślepianka-Mała, niegdyś własność malarza Walentego Wańkowicza; Stańków, własność i miejsce pobytu Emeryka Czapskie­go, numizmatyka; Wyhonicze, miejsce urodze­nia, pobytu i własność Michała Hruszwickiego, kompozytora i deklamatora; Żukowy Bo­rek, miejsce pobytu w latach młodocianych autora i publicysty Antoniego Pietkiewicza (Adama Pługa). Rezydencye ważniejsze:Anno­pol Radziwiłłów; Stańków Czapskich; Gró­dek Tyszkiewiczów; Łoszyca, do niedawna Prószyńskich, teraz Lubańskich; Siemków Chmarów; Wiazyń Bohdaszewskich; Trzasko Wszczyzna Świętorzeckich; Przyłuki Czapskich; Raków Zdziechowskich; Slepianka-Wielka Wańkowiczów; Wołma Wańkowiczów; Nowosiółki Zdziechowskich; Suła Łęskich; Rusinowicze Umiechowskich; Zasław, niegdyś Przeździeckich, Prószyńskich, teraz Chomentowskiego i inne. W 1795 r., gdy ustanawiano gubernią mińską i powiaty, pierwszym mar­szałkiem powiatu mińskiego został wybrany Józef Wańkowicz. Aż do 1863 r. marszałkowie byli wybierani na sejmikach przez wota oby­wateli, odtąd są naznaczani od korony nominaci, gdyż elekcye pozostają w zawieszeniu. Ostatnim marszałkiem aktualnym był Ignacy Bogdaszewski.

Mińska gubernia.Na obecnem jej terytoryum w czasach przedhistorycznych przemieszkiwa­ły plemiona słowiańskie przeważnie. Nad Prypecią Drewlanie; nad Słuczą, Łanią, Moroczem-Dregowiczanie; nad Niemnem, Swisłoczą, Berezyną-Krywiczanie, a okolic Nowogródka sięgali Jadżwingowie. W X w. po ujarzmie­niu miejscowej ludności przez Waregów, znaj­dujemy tu utworzone przez nich księztwa: od wsch. i płd. wołyńskie, z dzielnicami Mozyr, Turów, Pińsk, Zasław, Łohożsk, Nowogródek. Ci zaborcy szarpiąc się wzajemnie o posiadanie zagarniętych ziem uczynili Mińszczyznę, na rozdrożu leżącą, widownią bojów i mor­dów. Z obszaru teraźniejszej Mińszczyzny, odnośnie do tamtego okresu, należą powiaty: słucki, piński, mozyrski i rzeczycki do dziejów księztwa wołyńskiego, a powiaty: miński, no­wogródzki, ihumeński, bobrujski i borysowski do dziejów księztwa połockiego. Mętna to całkiem przeszłość, bo w kronikach zaledwo podane niejasne wzmianki, wiadomo jednak, że po bitwie pod Mohilną (ob.) w 1235 r. sto­czonej przez w. ks. litew. Ryngolda z połączo­nymi siłami kniaziów waregskich i wygranej jego stanowczej, oba powyższe księztwa zosta­ły zhołdowane Litwie. Organizacya pierwo­tna ziem słowiańskich Litwy nie jest dobrze znaną. W 1401 r. panuje tu Witold, w 1413 r. występuje województwo mińskie z grodem stołecznym Mińskiem, atoli dygnitarze onego zasiedli w senacie zaledwo od unii lubelskiej (1569 r.). Wtedy granice kraju mińskiego były całkiem inne niż obecnej gubernii. Gdy w 1793 r. województwo mińskie przeszło za kordon, przy drugim rozbiorze Polski, usta­nowione zostało namiestnictwo mińskie, z roz­maitych części b. w. ks. litew. złożone, pod zarządem namiestnika gen. Tymofieja Tutolmina, który z „Kijowa rozkazując miał do po­mocy wice-rządcę gener. Iwana Nieplujewa. Namiestnictwo składało się z 13-u powiatów: borysowskiego, bobrujskiego, dokszyckiego, dzisieńskiego, dawidgródzkiego, ihumeńskiego, mińskiego, mozyrskiego, nieświeskiego, piń­skiego, postawskiego, słuckiego i wilejskiego. Na mocy ukazu cesarzowej Katarzyny z d. 3 maja 1795 r. po raz pierwszy zebrano szlachtę do Mińska celem wyboru urzędników według nowego regulaminu. Czynność ta odbywała się z wielką okazałością od 21 wrześ. do 8 paźdz. włącznie, przyczem wybrano marszał­ków szlachty, gubernialnego i powiatowych, prezydentów izb sądowych, asesorów sądo­wych, kapitanów sprawników (naczelników policyi powiatowej) i asesorów powiatowych, nadto urzędników do 2 departamentów i depu­tatów od szlachty. W 1797 r., na mocy uka­zu cesarza Pawła z d. 16 lutego, zwinięto po­wiaty: dokszycki, dawidgródecki, nieświeski i postawski (ten ostatni wszedł w skład nowo uformowanej gub. litewskiej) a natomiast u- tworzono pow. rzeczycki, tak że w gub. było teraz już tylko 10 powiatów. W 1842 r. dwa powiaty: dzisieński i wilejski włączono do gub. wileńskiej, a natomiast przyłączono do gub. mińskiej pow. nowogródzki, oddzielony od gub. grodzieńskiej. Odtąd gub. mińska, po­zostaje w tych granicach jakie dziś widzimy. Leży między 42° 52′ i 48° 17′ wsch. dług. geogr. od Ferro a 51° 14′ i 55” 6′ płn. szer. od równika. Graniczy od płn. z gub. wileńską i witebską, od zach. z gub. grodzieńską, od płd. z gub. wołyńską i kijowską, od wschodu z gub. mohylewską i czernihowską. Obwód ten wynosi około 2030 wiorst, z czego na granicę z gub. mohylewską wypada 542 w., z wileń­ską 487 w., z witebską 68 w., czernihowską 112 w. i kijowską 110 w. Podług obliczenia astronoma Schwartza (z 1832-1834 r.) M. gub. ma obszaru 1622 mil kwadr, czyli 78500 w. kwadr., albo 8177000 dzies.; pułk. Strelbicki

[s. 470]

przestrzeń gub. obliczył aa 1659 m, kw., czyli 80277 w. kw., co czyni 8362187 dzies. (Pułk. Zieleński w Opisie gub. mińskiej podaje 79103 w. kw.). Obszar jej posiada odrębne cechy charakterystyczne. Większa bowiem część powierzchni zajmuje tak zwane przez sta­rożytnych Morze Herodotowe czyli Polesie (ob.). Granice Polesia właściwie nie leżą w obrębie mińskiej gub., gdyż od zach. wrzy­na się ono w gub. grodzieńską, od płd. w gub. wołyńską a od wsch. w gub. mohylewską. Sto­sunkowo niewielka część płn. i płn.-zach, miń­skiej gub. w powiatach: borysowskim, miń­skim a nieco w ihumeńskim i nowogródzkim posiada wzgórza, ostatnie odrośle wyżyn ałauńskich i wałdajskich, stanowiące dział wodny zlewisk morza Czarnego i Bałtyckiego. Ob­szerne zas powiaty: ihumeński (w części), bobrujski, słucki, piński, mozyrski i rzeczycki są owem Polesiem, zajętem przez kotliny Be­rezyny, Prypeci, Ptyczy, Słuczy, Jasiołdy, Piny i nieskończonej liczby innych rzek i wie­lu jezior, oraz obszary nizinne, lesiste. Od­dzielne wzgórza w mińskiej gub. dochodzą do 160 saż. nad poziom morza. Najwyższy szczyt, t. zw. Łysa góra, znajduje się w po w. miń­skiem i dochodzi do 161 m. nmp.; obok niego znajdują się Zalesie (156saż.),Dubowo (15972 saż.) i Swierszczówka (156 saż.). Wzgórza w pow. ihumeńskim i słuckim dochodzą tylko do 110 1/2 saż. npm. Na linii działa wodnego znajdują się jeziora Maniec, Pławia i Bereszto, wody których spływają zarówno do morza Bałtyckiego i Czarnego. Rzeki mińskiej gub. należą do dorzeczy Niemna (ob.) i Dniepru (ob.). Bogactwa przyrodzone tej dziewiczej jeszcze krainy należą do przyszłości i gdy kul­tura i cywilizacya tu przenikną znajdą się niewyczerpane źródła dla przemysłu i rolni­ctwa. Wprawdzie lasy ciągle nikną, ale są jeszcze wielkie zapasy na budowle i opał, skarby zaś w torfowiskach, w rybołówstwie, w łąkach, przestrzeniach rolnych i pastwisko­wych nie dadzą się dziś obliczyć i leżą jeszcze odłogiem. Niziny Polesia, chociaż osuszone już nieco pracami znanego ziomka naszego Ży­lińskiego i przecięte kolejami żelaznemi, przed­stawiają jednak przestrzeń nieludna, oczeku­jącą kolonizacyi wielkiej i kapitałów. Zna­komity Tadeusz Czacki w swoim czasie ubole­wał nad zapoznaniem bogactw Polesia. Dziś Wprawdzie więcej mówią o Polesiu, ale mało się jeszcze robi w stosunku do możebnych olbrzymich rezultatów dla kraju. Ludnośćw 1883 r. wynosiła 1,569,342, w tej liczbie mężczyzn 784,688, kobiet 784,684; w 1884 r. zaś 1,591,767, w tem 799,715 męż. i 792,052 kob., czyli o 7,663 mężczyzn więcej niż kobiet, zjawisko nienormalne, w całej bowiem Euro­pie na 106 kob. przypada 100 męż. W sto­sunku do przestrzeni populacya słaba, wynosi bowiem tylko 20’2 osób na 1 w. kw.; najgę- ściej są zaludnione powiaty: nowogródzki (36 osób) i miński (32), najsłabiej mozyrski (8 osób). Według narodowości:Białorusinów i czarnorusinów około 60%, polaków około 20% (Erkert; Stołpiańskij liczbę ich podaje na 117,000 prawie), żydów przeszło 18%, wielkorusów rozkolników około 0’5 %, cudzo­ziemców około 0’4%, tatarów około 0’2%. Według stanów: włościan około 63%, miesz­czan 25’7% szlachty 3’6% (Po roku 1863 wie­le szlachty załączono do włościan), wojsko­wych 6’6%, duchowieństwa 0’4%, cudzoziem­ców i innych 0’7%. Podług danych urzędo­wych z 1884 r. (Pamiatnaja kniżka na 1885r.) według wyznań ma być: prawosł. 1,109,127, katol. 162,442, czyli 10’2%, ewang.-reform. i augsb. 5,925, starowierców 8,618, żydów 301,347 i mahometan 4,312. Według stanów: szlachty 57,169 osób, duchownych 6,547 (w tem wyznania prawosł. 6,021, katol. 49, ewang. augs. 18, reform. 3, mojżeszowego 159 i mahom. 10), mieszczan i kupców 404,437, włość, 1,009,339, stanu wojskowego 109,382, w tem wojska czynnego 13,084, żołnierzy ur­lopowanych i ich rodzin 96,298. W liczbie duchownych wyzn. prawosł. jest 3,043 męż. i 3,178 kobiet. Co się tyczy szlachty i rozkol­ników zauważmy, iż w 1816 r. w ośmiu po­wiatach gubernii (bez nowogrodzkiego, który dołączono w 1842 r.) zapisano szlachty płci męzkiej 58,706; w 1857 r„ według obliczeń deputacyi, było już tylko 28,155 a to wsku­tek ograniczeń wywołanych przez ukaz z 19 paźdz, 1831 r., odnoszący się do. procedury wywodowej. To utrudnienie legitymacyi od razu prawie połowę szlachty wcieliło do klas podatkowych, mianowicie tak zwanych jedno-dworców i chlebopaszców. W tym czasie wy­legitymowani w heroldyi ziemianie, w liczbie 1817 rodzin, posiadali 291,000 poddanych osiadłych na gruntach, zaś 75 właścicieli bez majątków, posiadało do 270 poddanych nie- osiadłych. Cała ziemska własność szlachty wynosiła wtedy 10,425,000 mr. Rozkolnicy od czasów cesarz. Anny osiedli w pow. bobrujskim i borysowskim jako emigranci, w nie­wielkiej liczbie, która nie wzrastała; w osta­tnich jednak latach wskutek sprzyjających okoliczności i łatwości nabywania ziemi liczba ich coraz się zwiększa, bo kiedy w 1880 r. by­ło ich 6,508, to w roka następnym wykazy statystyczne podały już 7,354 a w 1882 r. 7,649. W 1882 r. zawarto 15,649 ślubów, urodziło się 72,649 dzieci, umarło 46,830 osób, z tego 24,385 mężczyzn i 22,445 kobiet, liczba więc urodzin przewyższa liczbę zejść o 25,819. Ziemi znajdowało się we władaniu byłych wło­ścian obywatelskich około 2,694,430 mr.

[s. 471]

włościan skarbowych około 676,000 mr., żoł­nierzy i zagrodników około 10,360 mr,, miesz­czan około 13,850 mr., obywateli ziemskich w ogóle 6,771,423 mr., pod drogami wszyst­kich rodzajów około 43,250 mr., skarb posia­dał przeszło 1,486,500 mr.; ziemie skarbowe powstały z własności poklasztornych i skonfi­skowanych. Ostatnia kategorya wynosiła po 1863 r. 119,000 dzies. ziemi i 134,000 dzies. lasu, z czego do 1880 r. wyprzedano znaczną większość osobom pochodzenia rossyjskiego lub niemieckiego, tak że do skarbu z tej kategoryi należy jeszcze 6 majątków, mających 17,449 dzies. ziemi i 42,381 dzies. lasu. Nadto w rę­kach skarbu pozostaje dotąd 19 dóbr lennych, mających 37,685 dzies. obszaru, i 33 dóbr pojezuickich, mających 175,937 dzies. Z ogólnej przestrzeni lasów lennych i pojezuickich do skarbu należy jeszcze, jako niesprzedane osobom prywatnym, 159,600 dzies. Według danych urzędowych w mińskiej gub. przed wydaniem rozporządzenia z d. 5 marca 1864 r. było 507 obywateli ziemskich pochodzenia nie­polskiego, mających 1,044,091 dzies., i 3,259 właścicieli pochodzenia polskiego, posiadają­cych 3,064,391 dzies. W d. 1 lipca 1870 r. było już 992 obywateli ziemskich pochodzenia niepolskiego, mających 1,352,426 dz., i 2,979 pochodzenia polskiego, mających 2,801,979. Niepolacy nabyli 220,000 dz. z .wolnej ręki, 43,000 dzies. z licytacyi, reszta od skarbu. W 1883 r. było własności tak zwanych rosyj­skich 2,445, posiadających około 3,109,400 mr. i własności polskich 3,702, posiadających przeszło 3,732,230 mr.; w r. 1881 polacy po­zbyli się około 57,860 mr. a w r. 1882 około 20,900 mr. Własność polska wciąż opłaca około 110,000 rs. kontrybucyi tytułem kary. Pod względem administracyjnym mińska gub. dzieli się na 9 powiatów: miński, bobrujski, borysowski, ihumeński, mozyrski, nowogródz­ki, piński, rzeczycki i słucki, 32 okręgi poli­cyjne (stany), 207 gmin wiejskich, obejmują­cych 1662 okręgów wiejskich (starostw) i 9,084 wsi, 36 okręgów sądowych, 35 okręgów wojskowych, 14 leśnictw, mianowicie: w pow. borysowskim dwa, z zarządami w Wilejce (54,190 mr.) i w Rudni (przeszło 92,800 mr.), w pow. ihumeńskim, w Teresdorfie, lasy łapickie (około 86,670 mr.), w pow. nowogrodz­kim w Kołpienicy (64,960 mr.), w pow. słuckim w Lachowiczach (przeszło 66,000 mr.), w pow. bobrujskim dwa: w Lubaniczach (oko­ło 71,600 mr.) i w Bobrujsku (130,500 mr.), w pow. pińskim dwa: w Wyszewicach (około 121,630 morg.) i w Lubieszowie (przeszło 102,300 mr.), w pow. mozyrskim dwa, w Ozieranach (przeszło 247,830 mr.) i w Bahrymo wi­eżach (około (67,460 mr.), w pow. rzeczyckim trzy: w Mozyrzu (około 117,200 mr.), w Rzeczycy (przeszło 126,900 morg.) i w Muchojedach (około 46,140 morg.). Pod wzglę­dem urządzeń kościelnych ob. art. Mińska dyecezyai Mińska eparchia prawosławna.Go się ty­czy innych wyznań, to w M. gub. jest tylko 1 par. ewang.-augsb. w Mińsku i 3 ewang.-ref.: Słuck, Kopyl, Kojdanów. Razem 665 dusz. Żydowskich domów modlitwy 520, synagog 44, szkół 232; mahom. meczetów 9. Ziemi ornej w 1883 r. było 4,660,000 morgów, najwięcej stosunkowo w pow. nowogrodzkim gdyż 58% całego obszaru; dalej idą pow.: miński 51%. słucki 37%, rzeczycki 24%, ihumeński 19%, bobrujski 19%, borysowski 19%, piń­ski 17% i mozyrski zaledwo 11% obszaru. Gospodarstwo wiejskie w ogóle zaniedbane i postępuje zwolna naprzód; przeszkodą do roz­woju ekonomicznego są: serwituty pastwisko­we, rozprzężenie w ogóle moralności klas niższych, brak egzekucyi sądowej za występki przeciwko własności, brak kapitałów obroto­wych w gospodarstwach, zły stan dróg komu­nikacyjnych, brak kredytu, zbyteczne święto­wanie, absolutne trudności zbytu produktów i dostania z pierwszej ręki potrzebnych rzeczy do melioracyi, wyzyskiwanie przekupniów, brak rzemiosł i fachowych rolników. Wszyst­ko niezmiernie podnosząc koszt produkcyi, ek­sploatuje nieprodukcyjnie zapasy kapitałów, wreszcie w niedostatku ich zmusza właścicieli do sumarycznego wycinania lasów lub ucie­kania się o pożyczki do wyzyskujących instytucyj kredytowych. Z ogólnej przestrzeni własności prywatnej pozostaje w zastawie ban­kowym 1,345,685 dzies., na summę 6,471,493 rs. Widzimy niezaprzeczony fakt, że pomimo najkorzystniejszego uwłaszczenia przed ćwierć wiekiem prawie, pomimo wielkiego zapotrzebo­wania rąk i wysokiej ceny za pracę, włościa­nie wcale się nie zbogacili, przeciwnie rozdro­bniwszy zbytecznie własność, pochopni są do emigracyi, do sięgania po cudze, że dobra oby­watelskie chylą się ku upadkowi i tylko wzbogacanie się żydów jest widocznem, w mia­stach bowiem cały handel i własność prze­szły do ich rąk,. na wsi roją się w majątkach jako zasobni dzierżawcy i właściciele dóbr wa­runkowo nabytych, lasy zaś prawie wszystkie są w ich ręku. Obecnie w całej gubernii za­siewa się około 266,000 beczek zboża ozimego, 285,000 beczek zboża jarego, 256,000 beczek kartofli, średnia wydajność zasiewów wynosi około 4 1/4 ziarn (ozimina daje 4 4/9 ziarna, ja­re 3 5/9, kartofle 4 5/9). Brednia cena ziemi w gub. jest 14 rs. 77 kop. za dziesięcinę. Pow. nowogródzki i w znacznej części słucki słyną z wybornej pszennej ziemi i stoją najwyżej pod względem urodzajności. Na wypadek nieuro­dzaju istnieje 1,691 magazynów wiejskich, w których przechowuje się przeszło 168,500

[s. 472]

beczek żyta i przeszło 91,500 beczek zboża ja­rego. Zapasowy kapitał głodowy, zlokowany w różnych instytucyach finansowych, wynosi do 244,000 rubli. Przemysłwiejski reprezen­towany dość słabo; włościanie prawie wyłącz­nie zajęci rolnictwem, a w miejscowościach wo­dnych flisactwem i rybołóstwem. Miejscowo­ści lesiste, przecięte spławnemi rzekami w pow. pińskim, mozyrskim, borysowskim i ihumeń­skim, dają znaczne zarobki włościanom przy wyrobie leśnego towaru i spławach onego. Bo niedawna na Polesiu wyrabiano rogóżki (rohoże) lipowe i wysyłano je Niemnem i Dnieprem, ze zmniejszeniem się jednak lasów wyroby rogóżek i handel niemi upada całkiem. Wyrabia­nie płozów do sań, obodów do kół, pędzenie dziegciu i terpentyny praktykuje się tam, gdzie jest materyał pod ręką. Rybołóstwo na jeziorach: Pohost, Wyganowskiem, Noblu, Lubiazi w pińskiem, na jeziorach: Żyd, Rubcowskiem, Igra, Kragowo małe i wielkie; w mozyrskim, na rzekach Prypeci, Niemnie, Dnie­prze, Sławecznie, Berezynie, Ptyczy i wielu innych, jest znaczne, atoli wyzysk rabunko­wy, we wszystkich porach i wszelkiemi sposo­bami, nawet przez trucie ryb, niszczy je i uszczupla bogactwo kraju. O ile wiadomo w powiatach borysowskim, bobrujskim, rzeczyckim, pińskim i mozyrskim wyławia się na sprzedaż do 40,000 pudów ryb na jeziorach i rzekach, lecz ilość ta zapewne musi się po­dwoić, gdy weźmiemy pod uwagę niezmierne połowy piskorzy na błotach Polesia, na po­karm przez lud używanych. W powiecie mo­zyrskim mieszkańcy wsi: Puchowicze, Lachowicze, Kniaź-Jezioro i Dmnowicze wyłącznie zajęci rybołówstwem; mieszkańcy zaś miaste­czek: Kożangródek w pińskim i Dawidgródek w mozyrskim suszeniem lub soleniem ryb; pro­dukt ten rozchodzi się do Słucka, Nieświeża, Nowogródka, Mińska, Żytomierza i Warszawy. W pow. pińskim i mozyrskim całe wsie trud nią się suszeniem szyjek rakowych i ten pro­dukt wywozi się nawet zagranicę komunikacyą wodną. Przemysł fabrycznyw ogóle nieznaczący, skupia się jednak w Pińszczyżnie, po­wiat ten bowiem ma szczególne udogodnienia przez komunikacyą z zagranicą, mianowicie przez Bystemat Ogińskiego i Dnieprowy, a teraz przybywają mu koleje żelazne (ob. Piń­ski powiat i Pińsk). Na początku 1883 r. by­ło w gub. 618 fabryk, z tych 137 w miastach, 481 w powiatach. Summa produkcyi fabry­cznej wyniosła około 8,312,500 rs., w tej liczbie produkcya Pińszczyzny około 1,045,560 rs. Szczegółowo przemysł fabryczny tak się przed­stawia: 6 mydłami z produkcyą 26,280 rs.; 38 garbarni zprod. 13,619 rs.; 6 fabryk sukna z prod. 262,054 rs.; 8 olejarni z prod. 322,338 rs.; 7 fabr. serów z prod. 18,000 rs.; 1 świec stearynowych z prod. 21,630 rs.; 5 świec łojo­wych z prod. 7,950 rs.; 141 gorzelni z prod. 6,315,743 rs.; 49 browarów piwnych z prod 137,994 rs.; 8 miodosytni z prod. 6,121 rs.; 1 fabr. krochmalu z prod 14,000 rs.; 39 ter- pentyniarni z prod. 37,737 rs.; 106 smołami zprod. 123,166rs.; 35 dziegciami z prod.51,623 rs.; 4 młyny wyrabiaj ace kaszę (krupy) z prod. 1,200rs.; 2 fabr.powrozów zprod. 10,500 rs.;8 tartaków z prod. 94,500 rs.; 4 fabr. tabaczne z prod 155,600 rs.; 10 młynów parowych z prod. 591,050 rs.; 2 fabr. szpilek z prod. 10,716 rs ; 49 cegielni z prod. 42,720 rs.; 74 garncami z prod. 5,803 rs.; 1 fabr. wapna z prod. 800 rs.; 1 huta szklana z prod. 890 rs.; 3 fabr. kafli z prod. 12,750 rs.; 2 odlewnie żelaza z prod. 9,738 rs.; 7 fabryk zapałek z prod. 15,410 rs.; 1 fabr. ćwieków drewnianych do obuwia z prod. 2,550 rs. Wszystkie te zakłady zaj­mowały około 3000 robotników. Zauważyć należy, że mińska gub. zjednała sobie urzędownie smutną sławę z najwyższej defraudacyi w gorzelnictwie, to też zarówno podnosi się ilość zakładów gorzelnianych przez utajenie i suma wytworu spirytusowego. Podług da­nych z 1884 r. było 673 fabryk, zatrudniają­cych 3417 osób, ogólna suma produkcyi wy­nosiła 7,842,823 r. Produkty zwierzęce przetwa­rzano na 79 fabrykach, przy których pracowa­ło 733 robot, i suma produkcyi których wyno­siła 667,790 rs. Produkty mineralne dały zajęcie 501 robot., pracującym na 167 fabr., z pro­dukcyą 113,124 rs. Na koniec produkty roślinne przerabiano na 427 fabr., zatrudniających 2184 osób i produkujących rocznie za 7 milio­nów rs. W tej ostatniej rubryce główną kategoryą stanowią gorzelnie i browary, w ilości 204, które w 1884 r. wyprodukowały okowi­ty i piwa za sumę 5 1/2 milionów rs.Inwentarz gospodarskiwynosi około 225,000 koni, w tem zdatnych do artyleryi 2,130, do kawaleryi 400, do obozu przeszło 41,200; około 659,500 bydła rogatego; owiec prostych do 484,000, owiec cienkowłosych przeszło 70,000; nieroga­cizny do 500,000 sztuk; pszczół liczą przeszło 80,000 pni. Pszczolnictwo wyłącznie na Po­lesia zapewnia dochód i tam też włościanie najwięcej hodują pszczół. Podatki rządowe w 1882 r., oprócz miejskich, wynosiły około 1,051)000 rs., dochód zaś z akcyzy 3.801,365 rs., zkąd się okazuje, że wódka zasiliła skarb o trzy razy prawie więcej niż budżet podatko­wy. Jarmarków w gubernii jest około 100, na które w 1882 r. przywieziono przeszło za 455,000 rs. towarów, a sprzedano za 297,000 rs. Przedmioty handlu wewnętrznego i wy­wozowego stanowią: zboże, len, wódka, konopie (pieńka), dziegieć, smoła, bydło rogate, konie, terpentyna, drzewo różnego rodzaju, spławiane Niemnem do Królewca i Memla

[s. 473]

a Dnieprem na Niż. Handel wewnętrzny bar­dzo nisko stoi w skutek braku przemysłu miejscowego i upadku rolnictwa; handel ze­wnętrzny w ostatnich latach równie upada, w skutek małego zapotrzebowania tutejszych surowych produktów, i jeżeli dłużej potrwa stagnacya, wszystkie nakładowe gospodar­stwa muszą się zrujnować.Zdrowotność.W d. 1 stycznia 1883 r. wszystkich lekarzy było 80, w liczbie których jedna kobieta; akuszerek 37, w tej liczbie 27 gminnych; felczerów i uczniów 103; aptek 39; szpitali, oprócz wiej­skich, było w gubernii 23. Zaszczepiono ospę w 1882 r. 2,182 dzieciom. Na syfilis w 1879 r. chorowało 990 osób, w 1880 r. 871, w 1881 r. 831, w 1882 r. 764; na dyfteryt w 1880 r. chorowało 189 osób, umarło 72, w 1881 r. chorowało 279 osób, um. 100, w 1882 r. chor. 278 osób, um. 100; na ospę w 1880 chor. 3,074 osób, um. 702, w 1881 r.< chor. 8,632, um. 1,549, w 1882 r. chor. 1,189, um. 168; na krwawą dysenteryę w 1882 r. chorowało 6,443 osób, umarło 1,142; na odrę w 1880 r. chor. 5,597 osób, um. 273; na tyfus w 1882 r. chor. 3,150 osób, um. 203; na szkarlatynę w 1882 r. chor. 1098 osób, um. 162; na ko­klusz w 1882 r. chor. 687 osób, um. 52. Sa­mobójstw w latach 1880,1881,1882 było: 61, 37 i 53. Śmierci spowodowanych pijaństwem w latach 1880, 1881, 1882 było: 10, 22 i 24. Od epidemii księgosuszu w 1880 r. zachorowało 1,875 sztuk bydła, padło 1,570, w 1881 r. chor. 837, padło 800, a w 1882 r. chor. 7,411, padło 6, 718 (przeszło 90% śmierci). Zbrodnie i występki.W 1879 r. toczyło się 663 spraw kryminalnych, w 1880 r. było ich 7 29; pod sądem znajdowało się 994 osób, w tem 85 ko­biet, 79 szlachty, 29 obywateli honorowych i kupców, 360 mieszczan, 127 wojskowych, 365 włościan i 34 innych stanów, pomiędzy który­mi i duchowni. Z całej liczby obwinionych ska­zano 727 osób; uwięzionych było 8,692; dzie­ciobójstw popełniono 24, zabójstw 40. W1881 r. rozpatrywano 836 spraw (więcej o 111), oskar­żono osób 1110, w tem kobiet 88; obwiniono i osądzono 1090 osób, w tem 114 szlachty, 341 włościan, 34 obywateli honorowych, 408 mie­szczan (przeważnie żydów), 185 wojskowych, 28 innych stanów; uwięzionych było 6,829 osób; dzieciobójstw było 20, zabójstw 40. W 1882 r. rozpatrywano spraw kryminalnych 847 (więcej o 11), stawiono przed sądem 1,120 osób, w tem kobiet 108 (więcej o 20); osądzono i skazano osób 1,072, w tem 30 szlachty (mniej o 84), 15 obywateli honorowych i kupców, 365 mieszczan (przeważnie żydów), 195 woj­skowych (więcej o 10), 467 włościan (więcej o 126), 48 innych stanów; dzieciobójstw by­ło 37, zabójstw 87 (więcej niż podwójnie). Wszystkie te trzy lata liczyły się do urodzajnych, widocznie więc występki rosły w sku­tek demoralizacyi nie zaś niedostatku. Świad­czy o tem i statystyka pożarów, których by­ło: w 1879 r. 522; w 1880 r. 584; w 1881 r. 727; w 1882 roku 621. Dowiedziono, że po miastach żydzi podpalają wysoko ubezpieczone domy, będąc w spółce z agentami; po wsiach zaś rozpowszechnione pijaństwo i pale­nie papierosów przez dzieci, a zatem ciągłe obchodzenie się z zapałkami i ogniem powo­dują pożary, zwłaszcza iż podzieleni włościa­nie budują się gęsto na kupie, więc chyba po­prawa moralności i lepsza administracya we wsiach, a ciężka kara na podpalaczy z powodu spekulacyi lub zemsty, mogą stan rzeczy po­prawić. Oświąta.Wszystkich zakładów na­ukowych na początku 1883 r. było 501; uczą­cych się 20,515, w tej liczbie 17,979 młodzie­ży męskiej i 2536. młodzieży żeńskiej, W sto­sunku do całej ludności procent uczących się wynosi 1’3%; na 1000 osób ludności męskiej uczy się 24 czyli 2’3%, na 1000 kobiet 3, albo 0’3%. Gimnazyów klasycznych 2: w Mińsku 522 uczniów (w tem 142 żydów) i Słucku 371 uczniów (72 żydów); gimnazyum żeńskie w Mińsku (386 uczenic); 2 progimnazya kla­syczne w Mozyrzu. i Bobrujsku 627 uczniów (w tem 253 żydów); 2 szkoły realne w Miń­sku i Pińsku (262 uczniów, 90 żydów); 1 seminaryum nauczycielskie, 74 uczących się; 1 ochronka w Mińsku, uczących się chłopców 18, dziewcząt 16, razem 34; 1 szkoła miejska 4-klas. męska, 203 uczn.; 1 szkoła 3-klasowa, 107 uczn. i jedna 2-klasowa, 91 uczniów; 2 szkoły powiatowe 2-klasowe, 128 uczn.; 11 szkół 2-klasowych miejskich (w tem 3 w Miń­sku) 639 uczn.; 10 szkół 2-klas. miejskich żeń­skich (w tem 3 w Mińsku) 764 uczenic; szkoła rolniczo – rzemieślnicza w pow. ihumeńskim, w Maryi Górze, założona w 1877 r. ze składek prywatnych, 30 uczn. (bardzo ważny zakład, ciągle się rozwija); szkółek wiejskich ministeryum oświaty: męskich 8, uczn. 351, żeń­skich 6 uczenic 177; szkół wiejskich gminnych podlegających dozorowi szkolnemu dla obojga płci 279, uczn. 11,339, dziewcząt 596; przy tych szkołach znajduje się oddziałów rzemieśl­niczych 6, z 43 uczn.; szkółek wiejskich w da­lekich od gmin miejscowościach 131, chłopców 1452, dziewcząt 42; szkółek parafialnych 2, uczn. 44; prywatnych pensyj żeńskich z subsydyami rządu 7, uczenic 189; szkółek przy­gotowawczych dla dzieci 2, chłopców 10, dziewcząt 26; seminaryum prawosł. w Mińsku uczn. 233; duchowna-szkoła powiat w Mińsku męska uczn. 217, żeńska uczenic 88; żydow­skie szkoły rządowe: 2-klasowa 1, uczn. 62; 1-klas. 2, uczn. 126; prywatne: Talmud-Tora 3, uczn. 533 (w tem w Mińsku 1, uczn. 73); męskich 2, uczn. 94; żeńskich 4, uczenic 154;

[s. 474]

szkółka niedzielna męska w Kłecku uczn. 32; szkółka rzemieśl. dla ubogich żydów w Mińsku uczniów 109. Wiadomo, że szkoły wiejskie w skutek nowej uchwały rządu przechodzą całkiem pod zawiadywanie duchowieństwa i będą się mnożyć dowolnie, a przytem cho­ciaż w rubrykach wykazano ilość uczących się włościan, liczba ta jednak istnieje tylko na papierze, w rzeczywistości zaś znacznie jest mniejszą; co zaś do oddziałów rzemieślniczych przy szkółkach wiejskich, to te wcale nie ist­nieją faktycznie i tylko pozostają zamiarem nieurzeczywistnionym a tak niezbędnym dla rozwoju rzemiosł w kraju rolniczym. Środki komunikacyi lądowej.W 1871 r. zbudowano drogę żelazną moskiewsko-brzeską, która prze­cina gubernią w kierunku z północy na połu­dnie, na przestrzeni 269 wiorst i ma na terytoryum gubernii 14 stacyj. Dr. żel. lipawo-romeńska, zbudowana w 1873 r., przecina gu­bernią w kierunku od zachodu na wschód i północ.-wschód, na przestrzeni 226 w. i ma na terytoryum gubernii 13 stacyj. Trzecia dr. żel. żabińsko-pińska. zbudowana w 1883 r., łączy Pińsk z dr. żel. moskiewsko-brzeską. Inne, jak np. mająca połączyć stacyą Baranowicze dr. żel. moskiewsko-brzeskiej z Wilnem i Pińsk z Równem są jeszcze w robocie. Szosa mo­skiewsko-warszawska przecina gubernią pra­wie na pół w kierunku zach.-wsch., przecho­dząc przez m. pow. Słuck i Bobrujsk. Po otwarciu dr. żel. moskiewsko-brzeskiej szosa ta utraciła dawne znaczenie. Długość wszyst­kich dróg pocztowych wynosi 1185 w.; naj­ważniejszy trakt wileńsko-bobrujski po otwar­ciu dr. żel. lipawo-romeńskiej został zamknię­tym na znacznej przestrzeni. Na wszystkich drogach jest stacyj 70, utrzymujących 515 koni. Koszt utrzymania wszystkich stacyj w 1883 roku wynosił 68,226 rubli. Mostów na wszystkich drogach pocztowych jest 402, promów 5. Stan utrzymania bardzo niezadawalniający. Komunikacya telegraficznapomię­dzy miastami: Mińskiem, Bobrujskiem, Borysowem, Słuckiem, Nieświeżem, Pińskiem, Nowogródkiem, Mozyrzem, Ihumeniem, Rzeczy­cą i Telechanami obejmuje przeszło 1,839 w. i ma U stacyj telegraficznych. W 1882 r. na mocy ustawy powołano do wojska 15,499 mło­dzieży, wzięto po wybrakowaniu i udzieleniu ulg 3,711 osób, w tej liczbie: 2,835 białorusinów, 455 polaków, 394 żydów, 16 roskolników i 7 tatarów. Klimatw skutek obszerności gub. mińskiej i jej topograficznego położenia bardzo niejednostajny i kiedy powiaty połu­dniowe i zachodnie (piński, słucki, nowogródz­ki, mozyrski i rzeczyeki) cieszą się zwykle wcześniejszą wiosną i umiarkowańszym sta­nem powietrza, za to powiaty: borysowski, miński, ihumeński i bobrujski cierpią nie mało od chłodów i wiatrów. Nawet przysłowia lu­dowe dobrze stwierdzają klimat tutejszy. Przytaczamy niektóre: „Jurja skazau: żyta urażu; Mikoła amkazau: pażdży, palażu”, to znaczy: „ś. Jerzy (23 kwietnia) powiedział: urodzę żyto, a ś. Mikołaj (9 maja) odpowiada: poczekaj, zobaczę jeszcze. „Da Jurja pawin na być kormu i u durnia”, t. j. do 23 kwietnia powinno być karmy i u głupca. „Pryszou Maj, wałom daj i na piecz uciakaj”, t. j. przy­szedł maj, daj wołom i na piec zmykaj. „Pryszou Piatrok, apau listok; pryszou Illja, apała i dwa, pryszou Spas tak i usiamu czas”, t. j. przyszedł ś. Piotr i listek z drzewa opadł; na ś. Eliasza opadło dwa, a na Przemienienie Pańskie czas wszystkim liściom opadać. „Ilja narobić hmilja”, t. j. od ś. Eljasza mokra po­goda nagnoi zboża. „Da lilii ksiondz prosić ab doszcz, a pa lilii i baba fartuchom nahonii”, t. j. do ś. Eliasza ksiądz prosi o deszcz, a po­tem i baba fartuchem go napędzi. „Kto z kalendara siejeć, toj mało wiejeć”, t. j. kto we­dług kalendarza sieje, ten mało od wieje, bo należy siać z praktyki, stosownie do stanu po­wietrza. „Na Hramnicy zimy paławicy”, t. j. na Gromnicę (2 lutego) połowa zimy. „Miej kormu do Mikoły, nia boj sia zimy nikoli”, t. j. miej karmu do ś. Mikołaja (9 maja) i wtedy nie bój sie zimy; więc zima jeszcze i w maju być może. Pamiętamy taką sami w latach około 1860 r., tak że 15maja gdy już zasiewy były w połowie dokonane, przez 3 dni jeżdżono saniami po głębokich śniegach. Kro­niki zapisały nie mało tych zjawisk w stro­nach naszych. Teodor Jewłaszewski pod 1594 r. przytacza o spadnięciu zasp śnieżnych w tych stronach 20 maja (ob. Pamiętnik, str. 60). Chociaż z drugiej strony bywają wybry­ki natury, więc zimy bardzo lekkie, a później przymrozki w czerwcu i nawet w lipcu. Tru­dno o niestalszy klimat. Wiatrów północno- zachodnich bardzo wiele. W okolicach Mińska naliczono 260 dni wietrznych w ciągu roku. Zimy w ogóle bywają bardzo śnieżne. Czas zamarzania i puszczania lodów.Berezyna w Borysowie zamarza 12 listop, puszcza 28 marca; Serguta i górny bieg Berezyny w pow. bory­sowskim zamarza 17 listop., puszcza 30 marca; Berezyna w Bobrujsku zamarza 24.1istop,, pu­szcza 28 marca; Dniepr w Rzeczycy i Łojowie zamarza 16 listop., puszcza 25 marcu; Niemen w Stołpcaeh zamarza 29 listopada, puszoza 21 marca; Jasiołda w Pińskiem zamarza 20 listop., puszcza 26 marca; Ogińskiego kanał w Pińszczyźnie zamarza 18 listop., puszcza 30 marca; kanał Dnieprowsko-bugski w grodzieńskiem terytoryum zamarza 24 listop., puszcza 24 marca; Pina w Pińsku zamarza 25 listop., puszcza 24 marca; Prypeć w Mozyrzu zamarza 9 grudnia, puszcza 25 marca; Styr w obrębie

[s. 475]

gub. wołyńskiej zamarza 8 listop., puszcza 17 marca. Największe mrozy dochodzą do – 28 R., największy upał do + 27 R. O obserwacyach meteorologicznych ob. Mińsk. Fauna gubernii.Niegdyś w puszczach tutejszych znajdowały się żubry, dzikie konie, rosomaki, sobole, bo­bry, jelenie, obecnie gatunki te wyginęły a pozostały: niedźwiedzie, łosie, sarny, wilki, lisy, rysie, dziki, wydry, bobrów resztki, ku­ny, nurki, zające białe i szare, borsuki, łasice, wiewiórki i inne drobne. Z ptaków zasłu­gują na uwagę: miryady ptactwa błotnego przeróżnych gatunków latem; orły, jastrzębie, sokoły, głuszce, cietrzewie, jarząbki, pardwy, kuropatwy. W skutek osuszania w ostatnich latach błot poleskich przeszło na 700,000 mor­gach, wiele miejsc dawniej niedostępnych, zo­stało użyte pod uprawę roli lub zamienione na łąki, co musi wpłynąć na wyniszczenie zwie­rzyny w ogóle, zwłaszcza, żenikt nie prze­strzega praw policyjnych i wszyscy tępią ją w każdej porze wszelkiemi sposobami. Już w 1877 r. przez osuszenie Polesia otrzymano przeszło 105,000 morgów łąk, a do dziś dnia ilość ta podwoiła się. W lasach rosną wszyst­kie gatunki drzew właściwe średniej strefie; w Pińszczyźnie jednak można znaleźć przy osadach domowych orzech włoski, białą akacyą, chiński jasion, brzoskwinie i nawet krzew winny. Szczegóły geograficzne, hydrografi­czne i inne znajdują się pod opisem szczegó­łowych powiatów. Gubernatorami wojennymibyli: Mikołaj Ignatjew 1812-1815 r., Jafimowicz w 1861, Kuszelew 1861-62, Bazyli Zabołockij 1863-65. Gubernatorówbyło 21, mianowicie: Iwan Nieplujew 1793-96 r., Zachar Karaiejew 1796-1806, Herman von Roding 1806-12, Paweł Dobrynskij 1812-17, Wincenty Gieczewicz (polak) 1817-31, Cy­ryl Tiufiajew w 1831 r., Aleksander von Drebusz 1831-35, ks. Sergiusz Dawydow 1835 -1839, Mikołaj Suszkow 1839-41, Gustaw Dopelmeyer 1842 – 44, Aleksy Siemionow (wydawca dokumentów o Mińsku) 1844-50, generał ks. Sergjusz Chercheulidzew w 1850, Fadiej Szklarewicz 1850-57, Iwan Rosset 1857-58, hr. Edward Keller 1858-62, An­drzej Kożewników 1862-64, gen. Paweł Szełgunów 1864-68, Jegor Kasino w 1868-69 Mikołaj Tokarew 1869-75, Walery Czarykow 1875-79, Aleksander Pietrow od 1880 r. Marszałkowie gubernialni.Dotychczas było ich ll-stu, mianowicie: Ksawery Kazimierz Chomiński, b. wojewoda mścisławski 1795-1802 (w r. 1796 był obrany Berkowicz lecz nie otrzymał nominacyi od rządu); Stanisław Wań­kowicz 1802-1806, Józef Wołodkowicz 1806 -1811, Ludwik Rokicki 1811 15, Michał Zenowicz 1815-23, Leon Osztorp 1823-46, Otton Horwat 1846-53, Ludwik Słotwiński 1853-59, Aleksander Łappa (ostatni marsza­łek z wyborów) 1859-63; Eustachy Prószyń­ski (pierwszym był nominatem) 1863-1877; od r. 1877 do dziś dnia urzędnik Wasili Pa­włów (drugi z rzędu nominat, 1-szy z Rossyan). Z pomiędzy ludzi zasłużonych na rozmaitych polach, których miejscem urodzenia i działalności jest obszar dzisiejszej gub. miń­skiej, ważniejsi są: Bohuszewicz Stanisław poseł na sejm w 1793 r.), Borowski Leon prof.), Bartek Artur, Baka Jan (wierszopis), Bukaty Franciszek (mąż stanu), Bochwic Floryan (filozof), Chodkiewicz Jan Karol (hetman), Czeczot Jan (poeta), Chodźko Jan, Chreptowiczowie Joachim i Adam, Chmara Adam (osta­tni wojew. miński), Czapski Emeryk (numi­zmatyk), Domejko Ignacy (przyrodnik), Dy­bowski Benedykt (przyrod. i podróżnik), Fe­lińska Ewa, Gołębiowski Łukasz, Geniusz Pa­weł (ucz. przyr.), Horain Julian, Horwat Stani­sław (filantrop), Jeleński Antoni (filantrop), Jelski Ludwjk (mąż stanu), Jelski Włodzimierz (uczony), Jelski Michał (muzyk), Jelski Kon­stanty (przyrodnik), Januszkiewiczowie Adolf i Eustachy, Jaźwiński Antoni, Jewłaszewski (pamiętnikarz), Korsak (poseł no wogr. 1793 r.), Korsak Julian (poeta), Korzon Tadeusz, Kondratowicz Ludwik (Syrokomla), Krasiński Henryk, Kościuszko Tadeusz (pobierał nauki w Pińsku), Legatowicz Ignacy,. Lejbowioz Herszko (rytownik), Moszyński Antoni (ucz. pijar), Maszkiewiczowie Samuel i Bogusław, Massalscy Tomasz i Józef, Moniuszkowie Do­minik, Kazimierz i Stanisław (muzyk), Mar­cinowski Antoni, Marcinkiewicz Wincenty, Mickiewicz Adam, Niesiołowski Józef, Nagórczewski Ignacy (uczony jezuita), Na­ruszewicz Adam (pobierał nauki w Pińsku), Ogiński Michał hetman w. lit., Oskierko Ale­ksander, Obuchowicz (pamiętnikarz), Pietkiewiczowie Adam (Pług) i Feliks, Prozor Karol, Przyborowski Karol, Rejtan Tadeusz, Skirmuntowie Konstanty i Kazimierz (obywatele i filantropi), Skirmuntowa Helena (rzeźbiarka), Siemiradzki Józef (przyrod., podróż.), Siemiradzki Henryk (malarz), Spasowicz Włodzimierz, Swiderski Tytus, Szydłowski Józef („Gulbi”, profesor), Slizień Rafał (rzeźbiarz), Szyszko Michał (uczony), Szemesz Adam (ma­larz), Wańkowicz Jan (entomalog), Walicki Aleksander, Wodzyński Gabryel (bisk. smo­leński), Wannowski Leopold (ucz. pedag), Za­leski Bronisław, Zdanowicz Aleksander (hist.), Zan Tomasz, Zawisza Krzysztof (pamiętnikarz), Zawisza Jan (archeolog) i w. in. Miejscowo­ści historyczne lub do któryoh przywiązane są wspomnienia różne: Adamarin, Alba, Al­brechtów, Annopol, Bielkiewicze, Bohuszewicze, Bryle, Borysów, Bucewioze, Bobrujsk, Boratycze, Brahin, Berezyna, Baturynka,

[s. 476]

Ciemkowicze, Chołopienicze, Chojniki, Czeszewla, Dziahilna, Dukora, Dudzicze, Dulęby, Duszków, Darewo, Dawidgródek, Dziedziłowicze, Dobośnia, Górki, Hrozów, Hajna, Hłusk, Hruszowka, Horodyszcze, Hrebnia, Hrebionka, Ihumeń, Iwieniec, Ignatyeze, Jurewicze, Kalwarya, Kowalewszczyzna, Korelicze, Krzywi­cze, Kojdanów, Kopyl, Kłeck, Kamień, Kożangródek, Kociele, Kosiejsk, Krystynów, Kuchcice, Lubez, Lachowicze, Litwa, Lubieszew, Lucyna, Lada, Ludwinów, Łojów, Łachwa, Łohiszyn, Łunino, Łuczyce, Łopatyn, Ławryszew, Łoszyca, Łosznica, Mińsk, Mir, Mohilna, Mikołka, Mozyrz, Mysz, Milcz, Mściż, Miratycze, Nieśwież, Nowogródek, Nacza, Nobel, Niedźwiadka, Nadniemen, Obryń, Osowo, Oziercy, Olchów, Obrowo, Olesin, Połonka, Pińsk, Petryków, Przyłuki, Pocieczoło, Porzecze, Raków, Rzeczyca, Rubieżewicze, Ratkowszczyzna, Smiłowicze, Smolków, Stańków, Stołpie, Siołko, Swojatycze, Słuck, Stańkról, Świteź, Skryhałów, Szack, Sołomerecze, Stu­dzionka, Stachów, Sierhiejewieże, Ślepianka, Turów, Trościeniec, Tuhanowieze, Trojczany, Usza (rzeka), Ubiel, Użlany, Uchałoda, Widium-Góra, Woronicza, Woj nowo, Wyhonicze, Wołma, Zausze, Zasław, Załucze, Zazierz, Żukowy-Borek i in. Specyalnemi źródłami do dziejów i obecnego stanu gubernii M. są: „Skar­biec” Daniłowicza, wydawnictwa rossyjskie mińskiego komitetu statystycznego, dokumenta ogłoszone przez gubern. mińskiego Siemionowa (Akta mińskie) i przez komisyą archeograficzną wileńską, tudzież monografia Zieleńskiego. Z polskich prac: Kirkora (Opiekun domowy z 1875 r.), Syrokomli (Teka wi­leńska, 1857 r.), Eust. Tyszkiewicza (Opis po­wiatu borysowskiego), Konst. Tyszkiewicza (O zamkach i horodyszczach, Brzegi Wilii), Moszyńskiego Ant. (Pińszczyzna), Al. Jelskiego liczne opisy w pismach peryodycznych warszawskich i niniejszym słowniku.

Mińska dyecezya.Całe w. ks. litewskie, oprócz Żmudzi, która miała swoje biskupstwo, stanowiło dyecezya wileńską, dzieje więc ko­ścioła wszystkich dzielnic Litwy za rzplitej, a tem samem i Mińszczyzny, należą do historyi dyecezyi wileńskiej. Następnie gdy Białoruś po pierwszym podziale Polski przeszła pod pa­nowanie Rossyi, cesarzowa Katarzyna II uka­zem z d. 14 grudn. 1772 r. ustanowiła biskup­stwo białoruskie, któremu poddane zostały: Inflanty, wdztwa: połockie, witebskie, mści- sławskie i mińskie. Biskupstwo białoruskie pod koniec 1783 r. zamienione zostało na archidyecezyą mohilewską. Po drugim podzia­le z woli cesarza Pawła uorganizowaną zosta­ła (9 sierp. 1798 r.) przez nuncyusza arcyb. Wawrzyńca Littę mińska dyec. w granicach ówczesnej gub. mińskiej, erygowana kanoni­cznie bulą pap. Piusa VI, datowaną z Florencyi d. 15 listop. 1793 r. Na obszarze około 78,000 w. kw. dyecezya ta liczyła 93 parafii, które wymieniamy chronologicznym porząd­kiem ich założenia, przyczem nazwy drukowane kursywą oznaczają parafie dotąd istniejące, przyłączone następnie do dyec. wileńskiej: z XIV w.: Hajno, Mińsk, Pińsk; z XV w.: Słuck, Kopyl,Chołchła, Kojdanów, Radoszkowice, Kłeck,Dubrowy, Miadzioł,Wołma, Lebiedziów, Pierszaje; z XVI w.: Krasne Sioło, Bu­daal. Budsław, Ikaźń, Kamień, Postawy,Kurzeniec, Ohozów, Niedźwiedzice, Dzisna, Nieśwież, Swierżeń,Pohost; z XVII w.:Zodoroże,Lacho­wicze, Korzeń, Iwieniec, Dokszyca, Łohojsk, Bobrujuk, Mozyrz, Zadziów,Stołbce, Wołkolata,Zasław,Ostrohladowicze., Głębokie,Łachiszyn, Rzeczyca, Petryków, Ziembin, Miory, Berezyna,(borysowka). Borysów, Udział, Berezyna(dru­ga),Druja, Gimkowiaze, Dawidgródek,Zamo­ście, Mikołajewicze,Kościeniewicze,Kiemierzów, Parafianom, Raków, Hłusk, Uzda, Chotajewicze, Lubieszów, Prozoroki, Serafin; z XVIII w.: Chołopienicze, Dołhinów,Kimbarówka,Olka, Spas,Ilia, Łużki,Jurewicze, Łachwa, Smiło­wicze, Mołodeczno, Łuczaj,Krzywicze, Choromiec Koroleszozewicze, Swisłocz, Kopatkiewioze,Bobownia, Mosarz,Omniszew, Okołów,katedra mińska, Dziedziłowicze, Ihumeń, Rubieżewicze; z XIX w.: Gródek, Hrożów,Hermanowicze, Błoń.Do parafij tych zaliczało się nadto 48 kościołów filialnych i 174 kaplic. Klaszto­rów męzkich było 50, a mianowicie, benedy­ktyni: w Horodyszczu, pod Nieświeżem kl. ś. Krzyża, w Mińsku; cystersi w Kimbarówce czyli Dolinie czarnej; trynitarze: w Mołodecznem i w Krzywiczach; dominikanie: w Stołbcach, Mińsku, Rzeczycy, Ziembinie, Pińsku (do 1850 r.), Nieświeżu, Zasławiu, Rakowie, Duniłowiczach, Kłecku, Chotajewiczacli, Chołopieniczach, Drui; franciszkanie: w Pińsku, Postawach, Dziśnie, Udziale, Prozorokach, Iwieńcu, Serafińsku, Mińsku; bernardyni: w Bu­dzie al. Budsławiu, Nieświeżu, Mińsku, Mozyrzu, Drui, Słucku, Hłusku, Berezynie, Ju­rewiczach, Pińsku; kapucyni w Lubieszowie; karmelici bosi: w Głębokiem, Pińsku, Miadziole, Mińsku; bonifratry w Mińsku; pijarzy: w Lubieszowie, Łużkach; misyonarze w Smiłowiczach; komuniści w Pińsku i komandorya kawalerów maltańskich w Stwołowiczach. Klasztorów żeńskich było 10, mianowicie: bene­dyktynki: w Nieświeżu, Mińsku; cysterki w Dolinie anielskiej (blisko Kimbarówki); ber­nardynki w Mińsku; siostry miłosierdzia w Mińsku; maryawitki (do 1850 r.): w Pińsku, Mozyrzu, Hłusku i Mińsku. Razem kleru za­konnego 425 osób, zakonnic 77. Poddanych w majątkach kleru świeckiego było 7220; ka­pitały tegoż kleru wynosiły 41,104 rs., rocz­ny

[s. 477]

dochód 17,000 rs. Poddanych w mająt­kach kleru zakonnego było 8,866, kapitały wynosiły 193,120 rs., roczny dochód 61,544 rs. Wiernych liczyło się 231,869. Pierw­szym biskupem mińskim został Jakób Deder­ko, kanonik wileński, infułat ołycki, wyświę­cony w Połocku przez Benisławskiego, koadyutora metropolity, w asystencyi biskupa Łopacińskiego i Butrymowicza, sufragana unickiego. Nowa dyecezya w .1800 r. liczyła klasztorów 57, kościołów 162, wyznawców 199,597. Dederko nadzwyczajnie czynny w sprawach duchownych, porządkował gorliwie swą owczarnię; urządził kapitułę, konsystorz, wyrestaurował świetnie katedrę biskupią w pojezuickim kościele P. Maryi: założył w 1805 r. w Mińsku towarzystwo dobroczynności i własnym kosztem wzniósł mury na zakład przy ulicy Felicyańskiej. Mianował sobie w 1805 r. koadyutora z prawem następstwa w osobie prałata Bonawentury Borzymowskiego, ale nie dopuścił do tego wrogi mu me­tropolita Siestrzencewicz i przysłał do Mińska na sufragana Maselefa, rodem Francuza. Po śmierci Borzymowskiego Dederko przybrał sobię za koadyutora ks. Mateusza Lipskiego. W 1812 r. Dederko uniesiony wypadkami przyjął czynny w nich udział przez publiczne ogłoszenie w katedrze w d. 19 lipca konfederacyi mińskiej (ob. w ówczesnej „Gazecie Mińskiej”, Nr. 2). Za powyższy akces wpadł później w niełaskę u cesarza Aleksandra I i w 1816 r. usunięty od dyecezyi zamieszkał w Ołyce, gdzie zmarł 24 grudnia 1829 r. W czasie nieobecności Dederki na stolicy bi­skupiej administrowali dyecezyą: od 1816 do 1824 r. prałat miński Stefan Poźniak; od r. 1824 do 1827 prałat Jozef Kamiński, a po nim do śmierci Dederki, za delegacyą tegoż, Mate­usz Lipski, biskup aurepolitański. Po zgonie Dederki ubiegał się w 1829 r. o biskupstwo mińskie znany Stanisław Szantyr, prałat i proboszcz fary słuckiej, ale metropolita Sie­strzencewicz, nieprzychylny Szantyrowi, za­trzymał Lipskiego na stolicy mińskiej, prekonizacya jednak nastąpiła w parę lat póź­niej, 25 lutego 1831 r. Lipski rządził w do­bie reformy klasztornej, bo z 35 klasztorów M. dyec. w 1832 r. od razu zamknięto 23. Za jego biskupstwa w 1835 r. było w dyecezyi duchowieństwa płci męzkiej 405 i zakonnic 95. Lipski umarł w Mińsku 21 listopada 1839 r., pochowany w kościele zamiejskim na Kalwaryi. Po nim otrzymał nominacyą od rządu prałat miński Paweł Rawa, człowiek bardzo pospolity, ale mu stolica apostolska potwier­dzenia nie udzieliła, pozostał więc nominatem do 1853 r., w którym zamianowano aktualne­go pasterza Adama Wojtkiewicza, rektora mińsko-mohilewskiego. Ton obejmując dyecezyą

22 lutego ogłosił piękny list pasterski, wraz z bullami stolicy apostolskiej. W chwili instalacyi Wojtkiewicza M. dyec. składała się z 12 dekanatów, 80 parafij, 21 filii na pra­wach parafii, 140 kaplic, 6 klasztorów męzkich i tyluż żeńskich; liczyła do 180,000 wier­nych, 190 osób stanu duchownego, 85 alu­mnów w seminaryum mińskiem i 15 alumnów w akademii duchownej. Parafie dzieliły się na pięć klas. Proboszcz parafii kl. 1-ej pobierał 600 rubli rocznie, 2-giej 500t rubli, 3-ciej 400 rubli, 4-tej 275 rubli i 5-tej 230 rubli. Subsydya od rządu na pensye dla proboszczów wynosiły rocznie 21,785 rubli, średnio na ka­żdą parafią po 272 rubli. Mianowicie otrzy­mywało: 16 parafii w powiecie mińskim 4,645 rs., 13 par. w pow. borysowskim 3,520 rs., 7 par. w pow. ihumeńskim 1,705 rs., 4 par. w pow. bobrujskim 1,190 rs., 10 par. w pow. słuckim 3,270 rs., 3 par. w pow. rzeczyckim 1,010 rs., 6 par. w pow. pińskim 965 rs., 4 par. w pow. mozyrskim 780 rs., 17 par. w pow. nowogródzkim 4,610 rs. Bi­skup otrzymywał 4,480 rs.; na utrzymanie ka­tedry i probostwo katedralne 4,720 rs.; wizytor pobierał 400 rs.; na konsystorz asygnowano 2,500 rs., ua utrzymanie seminaryum 8,595 rs. Cały .budżet świeckiego duchowieństwa w dyecezyi wynosił 42,480 rs. Zakonne du­chowieństwo otrzymywało subsydya tylko w 10 klasztorach, mianowicie: bernardyni w Mińsku 3,185 rs., bernardyni w Nieświeżu 3,185 rs., dominikanie w Nieświeżu 2,220 rs., benedyktyni w Nieświeżu 2,220 rs., benedy­ktyni w Horodyszczu pod Pińskiem 3,185 rs., cystersi w Kimbarówce pod Mozyrzem 1,540 rs., benedyktynki w Mińsku 2,765 rs., dominikanki w Nowogródku 2,765 rs., cysterki w Kimbarówce 2,155 rs., benedyktynki w Nie­świeżu 1,455 rs., razem 24,675 rs. Ogólna suma roczna subsydyów w dyecezyi 67,155 rs., oprócz tego dla każdej plebanii zabezpie­czono pewną ilość ziemi, nazwanej „ugodje”, wyrażonej w wizytach, a biskup posiadał młyn na Swisłoczy z fermą za miastem i pla­ce w mieście. W 1857 r. osób stanu ducho­wnego płci męzkiej było już 266, a zakonnic 66. Nowicyaty zakonne dozwolono tyl­ko w Mińsku u bernardynów i w Horodyszozu u benedyktynów, inne zawieszono. Do 1863 r. M. dyec. składała się z 11 dekanatów, mia­nowicie, oprócz dziś istniejących dziesięciu, był jeszcze dekanat stwołowicki; parafij liczyło się 81. Słabe rządy Wojtkiewicza nieodpowiedziały oczekiwaniom; niemoralność star­szych duchownych wpływając przez czas długi na alumnów, przygotowała kościołowi tych lu­dzi, którzy w przyszłości, zjednawszy sobie smutną sławę, postawili kościół w Mińszczyźnie nad przepaścią. Po wypadkach 1863 r.

[s. 478]

rozpoczęła się stopniowo redukcya parafii i ka­sata klasztorów; w 1869 r. zwinięto M. dyecezyą i seminaryum, biskup Wojtkiewicz uwolniony od obowiązków zamieszkał w Wil­nie, gdzie wkrótce zmarł (d. 4 stycz. 1870 r.) a sprawy kościoła katol. w gub. mińskiej od­dano w zawiadywanie prałata Piotra Żyliń­skiego, rządcy dyecezyi wileńskiej, niezwło­cznie potem b. M. dyecezya została podzieloną na dwa wizytatorstwa, mińskie i słuckie. Pierwsze objął Ferdynand Sęczykowski, drugie Józef Jurgiewicz. Obaj zaczęli wprowa­dzać zmiany w rytuale. W skutek ugo­dy z papieżem Leonem XIII kościoły gub. mińskiej, oddzielone zostały od dyecezyi wi­leńskiej i przyłączone do archidyecezyi mohilewskiej, dostały prawego pasterza w osobie metropolity Aleksandra Gintowta. Obecnie w gub. mińskiej pozostało: 10 dekanatów, 50 parafij, 20 filij, 140 kaplic, klasztor pa­nien cystersek w Kimbarówce, razem 221 świątyń katolickich, 58 duchownych, około 204,000 katolików płci obojga; na jednego więc księdza wypada przeszło 3,517 osób, nielicząc ludności niestałej w miastach. Z po­wyższych danych widzimy, że ilość wier­nych znacznie wzrosła, środki zaś duchowne zmniejszyły się, przez co zachwiana przez oko­liczności moralność coraz bardziej upada. W wielu miejscach bywa 20 mil do kościoła, zwłaszcza na Polesiu, rodzą się więc i umiera­ją ludzie bez posług kościelnych; świątynie, z powodu niedbałości duchownych, są wszę­dzie prawie w strasznem opuszczeniu, ocze­kują wizyty pasterskiej, ręki coby powścią­gnęła smutne skutki pamiętnego interimu. Dekanatów, jak wspomniano wyżej, jest 10, mianowicie: w pow. mińskim: 1) dekanat miń­ski miejski, z parafiami: a) Pokatedralną, z fi­liami w Kalwaryi, Wołczkiewiczach i Anno­polu (ta ostatnia niedawno przyłączona do Kalwaryi) i 7-miu kaplicami: w Mińsku przy dobroczynności, w Dworzyszczu, Horodyszczu, Piotrowszczyźnie, Przyłukach (domowa), Sien­nicy, Szabuniach; około 14,500 wiernych płci obojga; b) Złotogórską, w której kś. Ferdy­nand Sęczykowski, w czasie swego probostwa zaprowadził nabożeństwo nierytualne, do dziś dnia utrzymywane przez następcę jego księdza Szymona Makarewicza (około 4,100 parafian). 2) Dekanat miński w powiecie, parafie: a) Ka­mień, przeszło 6,500 wiernych, filia Dudki, 4 kaplice: w Iwieńcu, Pokuciu, w Kulce i Naborowszczyźnie; b) Raków, około 8,400 wier­nych, 6 kaplic: w Borzdyniu, Kijowcu, Rako­wie, Tupalszczyźnie, Wołmie i Zaniewszczyźnie; c) Pierszaje, do 3,100 wiernych, kaplica Walska. 3) dekanat nadniemeński; parafie: a) Kojdanów, do 12,500 parafian; filia Wiazyń, 5 kaplic: w Harbuzowie, Rubiłkach, Stań­ko wie, Norejkach i Skorodnem; b) Swierżeń do 5,100 wiernych; filia w Prusinowie, kapli­ca Horodecka; o) do dekanatu nadniemeńskie- go należy nadto par. użdżeńska, w pow. ihu­meńskim położona, do 7,000 katolików; 5 ka­plic: w Tołkaczewiczach, Kuchcicach, Uździe, Rabinówce i Starzynkach. W pow. borysow­skim 4) dekanat borysowski, parafie: a) Bo­rysów, około 4,000 wiernych, z kaplicami w Kalwaryi, Lubatowszczyźnie i Łozinie; b) Korzeń, około 5,000 wiernych; filia Haniewicze, kaplica w Kocielach; c) Okołowo, około 3,600 wiernych, kaplica w Omniszewie; d) Chotajewicze, około 1,500 wiernych, kaplica na cmentarzu grzebalnym; e) Dziedziłowicze, około 1,300 wiernych, kaplica w Mściżu; f) Łohojsk, wiernych około 5,400, z trzema ka­plicami: w Tadulinie, Łohojsku i Emilianowie; g) Kiemieszewicze, wiernych około 1,400, kaplic 2: w Starozaponiu i w Hrebieni; h) Cho­łopienicze, wiernych około 1,900, kaplic 2: w Dobrowodach i Chołopieniczach; i) Berezyna, wiernych przeszło 1,460; k) Dokszyce, wiernych przeszło 2,300, kaplic 3: w Dokszycach, Zamoszu i Zacześlanach. W pow. ihu­meńskim 5) dekanat ihumeński, parafie: a) Berezyna, około 3,000 wiernych; filia w Rawaniczach, kaplic 4: w Borozdeniu, Kieżgajłowie, Osmołówce i Przewozie; b) Ihumeń, około 3,200 wiernych, 2 kaplice: w Śmiłowiczach i Ubielu; e) Błoń, przeszło 3,000 wier­nych, kaplica w Międzyrzeczu; d) Serafin, około 1,400 wiernych, kaplica w Sueinie; e) Koroliszczewicze, przeszło 5,200 wiernych, 4 kaplice: w Łoszycy, Obczaku, Zajamecznej i Dworzyszczu. Użdżieńska parafia dołączona do dekanatu nadniemeńskiego w pow. mińskim (ob. wyżej). W pow. bobrujskim: 6) dekanat bobrujski, parafie: a) Bobrujsk, do 4,000 katolików; filia Szaciłki, 6 kaplic: w Malimonach, Paniuszkiewiczach, Wołczynie, Piotro­wiczach, Horbacewiczach i Kisielewiczach; b) Hłusk, przeszło 1,600 wiernych, kaplica na cmentarzu grzebalnym; c) Świsłocz, przeszło 3,200 wiernych, z dwoma kaplicami w Albrychtowie i Rudobiełce. W pow. mozyrskim 7) dekanat mozyrsko-rzeczycki, parafie: a) Mozyrz, około 5,300 wiernych; kościół przy klasztorze panien cystersek w Kimbarówce, 8 kaplic: w Cholimach, Bokowie, Kapliczach, Barbarowie, Narowli, Hołowczycach, Nowin­kach i Mozyrzu; b) Petryków, około 3,000 wiernych; kaplica w Doroszewiczach i Pio­trowska na cmentarzu grzebalnym; c) Kopatkiewicze, do 1,000 wiernych; d) par. Dawid­gródek, dołączona do dekan. pińskiego, prze­szło 1,800 wiernych; filia w Turowie, kaplice w Kożangródku i Lachowie. W pow. rzeczyckim, dekanat wzmiankowany, parafie: a) Rzeczyca, przeszło 3,100 wiernych, filia w Łojowie,

[s. 479]

kaplica w Rzeczycy (na cment. grzeb.) i 2 w Łojowie; b) Ostrohladowicze, około 3,000 wiernych. W pow. pińskim 8) dekanat piński, parafie: a) Lubieszew, około 400 wier­nych, filia w Lubieszewie, w kościele pokapucyńskim; b) Pińsk, przeszło 5,600 wiernych; filie: Pokomunistowska, Łunińska, Osowska, Telechańska; kaplice w Zawidczycach, Żytnowiczach, Stoszanach i Pińska. W pow. słuckim: 9) dekanat słucki, parafie: a) Słuck z filią Urzecze (w pow. bobrujskim), przeszło 5,000 wiernych, kaplice; w Wołczycach, Słucku (na miejscu dawnej fary), Winnicy, Czabusach, Pekliczach i Jurkiewiczach; b) Nie­śwież, około 6,500 wiernych; kaplice w Słuckiej bramie, w Połośnej i Nowomiejska; c) Kłeck, przeszło 4,300 wiernych; filia Sołowie; kaplico: w Janowiczach, Płaskowiczach, Dunajczycach, Zaostrowieczu, Jasieńcu, Lecieszynie i Radziwilimontach; d) Cimkowicze, około 1,800 wiernych, kaplica w Wasilczycach; e) Kopyl, przeszło 4,200 wiernych, kaplice w Kopylu (na cmentarzu grzebalnym) i lisowie; f) Niedźwiedzica, przeszło 3,500 wiernych, ka­plica w Sawejkach; g) Starczyce, do 1,500 wiernych, kaplice: w Miasiewiczach, Borze i Lutowiczach. W pow. nowogródzkim: 10) dekanat nowogródzki, parafie: a) Nowogró­dek, przeszło 3,400 wiernych; filia tamże; ka­plice: w Nowogródku, Milkiewiczach, Starojelni, Sworotwie, Horodecznie, Niehniewiczach, Chrolczycach; b) Wsielub, przeszło 1,860 wiernych; kaplice: w Wsielubiu, Wereskowie i Beninie; c) Worończa, przeszło 2,400 wier­nych; kaplice: w Worończy, Tuhanowiczach, Serweczu i Kozłowiczach; d) Korszyn, prze­szło 2,400 wiernych; kaplice: w Żeleźnicy, Haciszczu i Arabinowszczyźnie; e) Darewo, przeszło 3,000 wiernych; kaplica w Swojatyczach; f) Połoneczka, przeszło 5,300 wiernych; kaplice: w Połoneczce, dwie w Mirze, dwie w Horodzieju, w Prościu, Zauszycach i Obryniu; g) Nowa-Mysz, przeszło 3,700 wiernych; kaplice: w Łozwieni, Piotrowiczach, Nowosadach i Nowej-Myszy. Po 1863 r. zamknięto lub przerobiono na cerkwie 10 kościołów przy klasztorach, 30 kościołów parafialnych, 26 filialnych i 80 kaplic, razem 146 świątyń; mianowicie w pow. mińskim: w Mińsku kla­sztor i kościół bernardynów (dziś koszary i archiwum), klasztor panien bernardynek z ko­ściołem (zamieniony na cerkiew i monaster czernców), klasztor panien benedyktynek z ko­ściołem (monaster i cerkiew czernic); kościoły parafialne: w Cholawszczyźnie, Iwieńcu, Dubrowach, Wołmie, Zasławiu, Grodku, Rubieżewiczach, Mikołajewszczyźnie, Stołpcąch; ko­ścioły filialne: w Annopolu, Chotowie, Naborowszczyźnie, Zaniewszczyźnie, Iwieńcu, Starzynkach, Nowosiołkach; kaplice: w Łoszycy, Siemkowie, Ignatyczach (domowa), Sule, Stołp­cach i Podsuekiej (par. uździeńskiej). W pow. borysowskim: kościoły parafialne: w Hajnie, w Omaiszewie; filie: Zawiszyn, Małe-Dolce, Mściż, Krzyczyn; kaplice: Hniezdziłów, Zajelniak. Pow. ihumeński: parafie: Śmiłowicze, Dukora, filie: Leszno, Drażna (w pow. miń­skim, lecz była w dekanacie ihumeńskim); ka­plice: w Bohuszewiczach, Paszkiewiczach (pow. miński), w Dukorzę (domowa), w Zamościu (domowa), w Dudziczach (domowa). W pow. bobrujskim kaplice: w Omelnie, Janinie, Jasnym-Lesie, Domanowszczyźnie, Dobośni, Ksawerpolu, Radutyczach, Zawołoczycach, Dwor­cu, Borysowszczyźnie, Usterchach. W pow. mozyrskim: klasztor cystersów w Kimbarów­ce; par. Łachwa; filia Kordyczew; kaplice: w Skryhałowie, Zamoroczu, Horbowiczach, Peretrutowiczach, Kurzeniach, Grabowie, Dziakowiczach, Horodziatyczach, Komarowi czach, Nowosiołkach, Kopałkiewiczach, Saniukach, Koczyszczu, Józefówce, Kuźmiczach i Nowikach. W pow. rzeczyckim: par. Jurewicze; filie: Zaspa, Berezówka, Brahin, Chojniki; ka­plica w Hliniszczu. W pow. pińskim: parafie: Łohiszyn i Karolin, klasztor z parafią i kościo­łem benedyktynów; filie: Chworostów, Ochów, Pohost, Sożno, Bohdanówka; kaplice: w Mia­stkowiczach, Krystynowie, Biżerewiczach, Tyrnowiczach, Gaju, Piasecznej, Berdunach, Kraszewiczach, Podhajcach, Duboju, Płoskini. Pow. słucki: parafie: Lachowicze, Bobownia; Hrozów, Zamość; filie: Połośna, Nowosiołki; kaplice: w Pohoście, Bołoczycach, Bielewi­czach, Bieliczach, Wańkowszczyźnie, Raczkiewiczach, Perestach, Hołyńce, Rymiu, Doktorowiczach, Bobowni, Basławcach, Chrzanowie, Wiuniszczu; klasztory w Nieświeżu: bernardynów, benedyktynów, dominikanów i bene­dyktynek z kościołami. W pow. nowogrodz­kim: klasztor dominikanek w Nowogródku; parafie: Starojelnia, Mir, Niehniewicze, Krzywoszyn, Stołowicze, Iszkołdź, Swojatycze, Horodyszcze, Snów, Zadźwiej; kaplice: w Horce, Karlicy, Wenskowie, Cycinie, Horodyszczu, Domaszewiczach, Użance, Zauszu, Rudawce, Studzionce, Stajkach, Burdykowszczyźnie i Lipie. Niektóre z tych świątyń istnieją, ale w spisach urzędowych nie są zamieszczone i są uważane jako zamknięte. W majątkach po­duchownych, znajdujących się w obrębie gub. mińskiej, było niegdyś 15,731 poddanych płci męzkiej i około 558,050 mr. ziemi. Z tego w dobrach pojezuickich 12,556 dusz i 482,460 mr., w dobrach klasztornych 3,175 dusz i 75,580 mr. W 1819 r. było 30 szkółek pa­rafialnych i 13 konwiktów przy klasztorach, liczba uczniów nie przechodziła 600. Obecnie stan duchowny w Mińszczyźnie posiada około 2,160 mr. ziemi, co zaś do szkółek parafialnych,

[s. 480]

to przy kościołach ani jedna nie istnieje, a dzieci wieśniaków w ogóle, więc i katolików, otrzymują naukę w tak zwanych „narodnych uczyliszczach”, które obecnie są zamieniane na parochialne przy cerkwiach. Jan Chodźko zo­stawił w rękopisie, w dwóch poszytach: Wia­domości o kościołach i klasztorach dyecezyi mińskiej, z której dwa wyjątki ogłoszono w Pa­miętniku relig.-moralnym (nowa sery a IV, 32 i 361).

Mińska eparchia prawosławna, zawiera się w obrębie wszystkich dziewięciu powiatów gub. mińskiej. Wyznanie obrządku słowiań­skiego przyszło na terytoryum obecnej gub. mińskiej od pierwszych zaczątków Rusi Waregskiej; władyctwo było wówczas w staro­żytnym Turowie, a następnie w Pińsku, za metropolią zaś zawsze uważany był Kijów. Wiarogodny niemiecki kronikarz Dytmar uważa za pierwszego apostoła stron nad Prypecią, współczesnego sobie biskupa kołobrze­skiego Reinberna, który przywiózłszy do Tu­rowa Waregowi Światopełkowi żonę, córkę króla Bolesława Chrobrego, chrzcił lud po­gański i bałwany jego topił w wodach (księga VII, rozdz. 52). Losy władyctwa pińsko-turowskiego, wiążąc się z dziejami całego kościo­ła Rusi, należą do specyalnej historyi (ob. Bartoszewicza: Szkic dziejów kościoła ruskie­go), tu zaś jedynie należy zanotować kilka najwybitniejszych faktów tej ważnej sprawy. Po 1596 r., kiedy większość wyznawców obrządku ruskiego przyjęła unią w skutek uchwały brzeskiej, pozostali tych stron dyzunici, nie mając uregulowanej hierarchii, porozu­miewali się zwykle w rzeczach wyznania, prywatnie, z władykami po za krajem żyją­cymi lub nawet patryarchą greckim w Kon­stantynopolu. Głównym punktem dyzunii mińskiej pod te czasy był Słuck, ochraniany tradycyjnie powagą rodu znakomitych wład­ców Słuczyzny Olelkowiczów, a następnie ich spadkobierców, dysydenckich Radziwiłłów. W Słucku wtedy podobno istniały: szkoła przepisywaczy ksiąg liturgicznych i przytuli­sko w monasterze spaskim na Trojczanach dla kształcących się przyszłych duchownych. Bądź co bądź, nie pomyślano z góry o nadaniu praw wyznaniu, które często podburzane kontrowersyami z jezuitami tem chętniej zwra­cało się po opiekę gdzieindziej; to też skutki tego objawiły się w pamiętnym akcesie słuckim w 1767 r. i zakończyły smutnie wyni­kami konfederacyi barskiej; a w 1785 r. cesa­rzowa Katarzyna II wymogła już na Stanach, aby wszystkie kościoły dyzunickie w rzeczypospolitej podlegały władzy zwierzchniej gło­śnego w dziejach Wiktora Sadkowskiego, z archimandryty słuckiego zamianowanego epi­skopem perejasławskim. Jak tylko w 1793 r. wojew. mińskie przeszło pod panowanie Rosyi, natychmiast zwinięto biskupstwo unickie pińsko-turowskie, władyka Joachim Horbacki i jego wikary Józefat Bułhak usunięci z pensyą, a Wiktor Sadkowski 13 kwietnia 1794 r. otrzymał nominacyą na episkopa mińsko-wo­łyńskiego i koadyutora kijowskiej metropolii; jednocześnie zaś przy monasterze słuckim za­łożono wielkie seminaryum, które tam prze­trwawszy 47 lat, przeniesione zostało w 1840 r. do Mińska. W tej dobie wyznanie słowiań­skie Mińszczyzny było przeważnie w unii. Wyznanie prawosławne liczyło 11 monasterów, 89 parochij, mianowicie w okręgach du­chownych: 6łuckim 45, pińskim 7, turowskim 8, mozyrskim 12, dawydgródeckim 12, petrykowskim 6. Wkrótce staraniem episkopa Wi­ktora, namiestnika mińskiego Iwana Nieplu­jewa i generał-gubernatora Tymofieja Tutolmina do 100,000 unitów przyłączono do ko­ścioła panującego, przez co nowa eparchia mińska od razu urosła, zwłaszcza na Polesiu. Ukazem z d. 6 wrześ. 1795 r. cesarzowa Ka­tarzyna zawiesza władzę biskupów unickich w obrębie nowo ustanowionej gub. mińskiej. Ztąd więc mińskiej eparchii przybyło znowu dużo wyznawców. W 1796 r. biskupowi uni­ckiemu białoruskiemu Herakliuszowi Lisow­skiemu poddano unitów mińskich, którzy za­częli tę zmianę tłumaczyć na swoją stronę, w skutek czego naczolnik gubernii okólnikiem z d. 4 marca objaśnił unitom płonność ich na­dziei i polecił sprawę misyi kościoła panują­cego gorliwiej prowadzić, więc przyłączanie unitów nieustawało. W 1796 r. episkopa Wi­ktora przeniesiono na archiepiskopią czernihowską a jego miejsce zajął Job Potemkin i rządził do 1812 r. Job przyczynił się też nie mało do rozpowszechnienia swego wyznania w Mińszczyźnie. W 1797 r. unici poddani zostali jego jurysdykcyi w przedmiocie ksiąg metrycznych, w czem dopomagał nawet wspo­mniany Herakliusz Lisowski, arcybisk. unicki połocki, ale konkordat w tymże roku zawarty ze stolicą papiezką utrzymał do czasu unię pozostałą. W 1799 r. archiepiskopowi miń­skiemu nadano tytuł mińskiego i litewskiego W 1800 r. eparchia liczyła już 213 parafii, 10 monasterów i przeszło 262,000 wyznawców. Od 1812 do 1816 r. rządził eparchią Serafin Głogolewski, późniejszy metropolita petersbur­ski; odtąd znowu do 1832 r. był na eparchii Antoni Maksimowicz; po nim do 1834 r. Eugeniusz I Bażanów, późniejszy egzarcha Gruzyi. Za Eugeniusza w 1833 r. zmieniono zno­wu tytuł Władyki przez wyrzucenie sło­wa „litewski” i zamianę na „grodzieński”. Następnie do 1840 r. rządził eparchią Nikanor Klementejewski, późniejszy metropolita nowogorodzki, petersburski i finlandzki. Za Nikanora

[s. 481]

mińska eparchią w 1839 r. przez działal­ność biskupów unickich: Józefa Siemaszki, Ba­zylego Łuzyńskiego i Antoniego Zubki pozy­skała wszystkich unitów Mińszczyzny, w licz­bie 310,371 płci obojga, z 322 parafiami, mia­nowicie w powiatach: borysowskim 55 parafii, w nowogrodzkim 50 parafii, w pińskim 49 parafii, w ihumeńskim 46 parafii, w mińskim 37 parafii, w słuckim 33 parafii, w bobrujskim 29 parafii, w rzeczyckim 16 parafii, w mozyrskim 7 parafii. Po kasacie unii eparchią mińsko-grodzieńską nazwano mińsko-bobrujską i zamianowano na episkopa eksunickiego bi­skupa brzeskiego Antoniego Zubkę. Zubko uwolniony od obowiązku w 1848 r. z pensyą 5,000 rs., mieszkał przez pewien czas pod Miń­skiem, w folwarku archirejskim, a następnie przeniesiony do monasteru pokamedulskiego w Pożajściu, w kilka dni po odbytem 50-letnim jubileuszu biskupstwa w 1884 r., prawie nagle życie zakończył. Po Zubce od 1848 r. rządził eparchią też eks-unita Michał Hołubowicz. Chociaż autor obszernego katechizmu pra­wosławnego w języku polskim, jednak oboję­tny esikiem dla wyznania, człowiek nie ma­łych zdolności, wykwintnego życia, wielbiciel i znawca sztuk pięknych, zgromadził znaczny zbiór obrazów i rzeźb w pałacu swoim. Uwol­niony w 1868 r. z pensyą 5,000 rs., zamie­szkał w klasztorze w Żurowicach, w gub. gro­dzieńskiej, miejscu kształcenia się swego w młodości, tam, zachowując ożywione, dobre stosunki ze współobywatelami, zmarł w 1883 r. Po Hołubowiczu rządzili: do 1877 r. Aleksan­der Dobrynin, za władyctwa którego wielu katolików przyłączono do prawosławia, później Eugeniusz II, a od paru lat zostaje na episkopii Warlaam. Wszystkich więc włady­ków mińskich do dziś dnia było 11. W 1857 r. parochie podzielono na 5 klas, z pensyą dla parochów odpowiednią, od 140 do 576 rs. Wszystkich parochii liczyło się wtedy i teraz 635, mianowicie w powiatach: mińskim 35, borysowskim 61, ihumeńskim 62, bobrujskim 59, słuckim 60, rzeczyckim 62, pińskim 85, mozyrskim 62, nowogródzkim 49. Dziś oprócz tych jest cerkwi nieparafialnych do 600, sobornych cerkwi 16 a wyznawców do 800,000. W 1857 r. uposażenie roczne białego ducho­wieństwa wynosiło około 122,000 rs.; utrzy­manie episkopa, seminaryum i konsystorza do 39,000 rs,, razem około 161,000 rs. Dziś su­ma utrzymania jest podwójną prawie. Oprócz pensyi duchowieństwo parochialne posiada zie­mię, mianowicie w powiatach: mińskim prze­szło 7,000 mr., w borysowskim około 6,980 mr., w ihumeńskim przeszło 6,090 mr., w bo­brujskim około 4,860 mr., w słuckim około 6,800 mr., w rzeczyckim przeszło 4,800 mr., w pińskim około 6,760. mr., w mozyrskim około 7,490 mr., w nowogrodzkim przeszło 4,700 mr., razem przeszło 57,000 mr., a średnio na każdą parochią przeszło po 106 mr. Klasztor­ne duchowieństwo ma przeszło 2,000 mr. zie­mi. Monasterów dziś w eparchii jest 6, mia­nowicie: w Mińsku męzki Świętego Ducha, za­łożony w 1872 r. w murach klasztoru bernar­dynek; żeński tamże, Przemienienia Pańskiego, założony w 1871 r. w murach klasztoru po benedyktynkach; w Słucku, Spaski, staroda­wny męzki na Trojczanach; w Pińsku męzki; w Ładzie, w pow. ihumeńskim, męzki, pobazyliański, z zakładem poprawczym dla ducho­wieństwa; w Wołnianach, w pow. nowogródz­kim, żeński po bazyliankach. Nadto był mo­naster męzki w Hrozowie, w pow. słuckim, lecz zamknięty w 1862 r. Jeszcze w 1866 r. utrzymanie duchowieństwa zakonnego koszto­wało około 11,400 rs., teraz budżet jest po­dwójny. W 1857 r. było w eparchii osób stanu duchownego płci męzkiej 3,436; w 1864 r. 3,060, w 1882 r. duchowny stan wynosił 4% w stosunku do całej ludności. W 1864 r. archimandryta klasztoru ładzieńskiego Miko­łaj wydał interesującą, obszerną pracę: „Istoryczesko-statisticzeskoje opisanje Mińskoj Eparchii”, zawierającą dużo materyału dla badaczów. Z dzieła tego widzimy, że w obrę­bie jednej tylko teraźniejszej gub. mińskiej 360 erekcyi cerkwi lub monasterów zawdzięcza się duchowieństwu łacińskiemu lub ziemianom polskim. W tej liczbie duchowni fundowali 21 świątyń ruskich. Najgodniejszą jednak uwagi jest ta okoliczność, że nawet po osta­tecznej kasacie unii, t. j. po 1839 r., obywatele polscy pobudowali własnym kosztem przeszło 60 cerkwi prawosławnych, niektóre z muru, z wielkim nakładem. Cyfry te wszakże zgoła niewyrażają rzeczywistych, ponieważ wiele dokumentów zaginęło podczas wstrząśnień kra­jowych, o innych zaś erekcyach i dobrodziej­stwach ustała tradycya. Na pewno można twierdzić, że bodaj ani jedna cerkiew wiejska nie została wybudowaną bez współudziału dzie­dziców, którzy zawsze chętnie dawali matęryały budowlane, a dawne zapisy przodków regularnie uiszczają parochom.

Mińskie namiestnictwo,ob. Mińska gubernia.Podług Storcha w 1794 r. miało 1731 m. kw. obszaru i liczyło 851,000 ludności, czyli 492 mk., na 1 m. kw.

Mińskie starostwo grodowe,podług spisów podskarbińskich z r. 1668 zaliczało się wów­czas do dóbr stołowych królewskich. W1766 r. jako sstwo obejmowało miasto Mińsk, niegdyś rezydencyą udzielnych książąt z dwoma zam­kami, wójtostwem i przyległościami. W1771 r. posiadał je wraz z wójtostwem Antoni Przeździecki, opłacając zeń kwarty, zip. 486 gr. 9, a hyberny złp. 2,814. W czasie obudwu wojen

[s. 482]

szwedzkich nadzwyczajnie to sstwo było zniszczone. Starostami grodowemi mińskiemi od r. 1401 do 1794 r. byli: Brzostowicz Mi­chał h. Strzemię 1782 r., Hornostaj Jan h. Centaur 1547 r., Iwanowski Ignacy Józef h. Rogala 1755 r., Przeździecki Antoni h. Prus 1767-1779 r., Przeździecki Dominik h. Prus 1779-1782 r., ks. Radziwiłł Udalryk h. Trą­by 1730 r., ks. Radziwiłł Hieronim h. Trąby 1784-86, Sapieha Bohdan h. Lis 1401, Sa­pieha Bohdan h. Lis 1497, Tyszkiewicz Ba­zyli h. Leliwa 1561 r., Tyszkiewicz Piotr h. Leliwa, Tyszkiewicz Teodor h. Leliwa, Wołodkowicz h. Radwan 1550 r., Zawisza An­drzej Kazimierz h. Łabędź 1647 r., Zawisza Jan h. Łabędź 1696 r., Zawisza Krzysztof h. Łabędź 1652-92 r., Zawisza Krzysztof Stani­sław h. Łabędź 1697-1721 r., Zawisza Igna­cy h. Łabędź 1736 r.

Mińskie województwo.Do wiadomości poda­nych w art.Litewskie województwa(t. V, 339) należy dodać, że podług tablicy Moszyńskiego z 1790 r. miało 727 m. kw. obszaru i 422 mk. na 1 m. kw. Uszczuplone w swych granicach przy pierwszym podziale Polski w 1772 r. przez odpadnięcie miasta Rohaczewa z częścią pow. rzeczyckiego pod panowanie Rossyi, a w 1793 r., całkowicie do tegoż cesarstwa wcielone, liczyło za rzplitej zawsze dwóch se­natorów, t. j. wojewodę i kasztelana. Pierw­szym wojewodą za przywilejem Zygmunta Augusta był Gabryel Hornostaj herbu Cen­taur, starosta kamieniecki, w1598 r., który w krotce potem postąpił na województwo brzesko-litewskie, ostatnim zaś Adam Chma­ra herbu Krzywda, z kasztelanii mińskiej po­sunięty na tę godność za przywilejem Stani­sława Augusta z dnia 4 lutego 1784, zmarły w roku 1805 (nie zaś 1809 r. jak chce „Pamiatnaja Kniżka” gubernii mińskiej wydanie 1878 r.). Pomiędzy tymi dwuma dostojnika­mi w ciągu 225 lat istnienia tegoż wojewódz­twa notujemy następny szereg wojewodów mińskich: Andrzej Sapieha 1569-1577, póź­niej wojewoda mścisławski, Mikołaj Sapieha 1577-1588, później wojewoda witebski, zmar­ły 1609 r., Bohdan Sapieha 1588-1590, Jan Abramowicz 1590-1596, później wojewoda smoleński, Andrzej Zawisza 1596-1599, póź­niej wojewoda witebski, Jan Pac 1599, zmarły w Mińsku 1615 r., Bohdan Sapieha w 1615 r., zmarły w 1616 r., Mikołaj Sapieha 1616- 1617, później wojewoda nowogródzki, Piotr Tyszkiewicz 1617 r., zmarły w Mińsku 1620 r., Balcer Strawiński 1610 r. zmarły w Mińsku 1633 r., Aleksander Słuszka 1633-1635, póź­niej wojewoda nowogródzki, Mikołaj Sapieha 1635-1638 później wojewoda brzesko-litewski, Aleksander kniaź Massalski 1638, zmar­ły 1651 r., Aleksander Ogiński 1641-1648, później kasztelan trocki, Kazimierz kniaź Sanguszko 1648-1654. Odtąd następuje kilkoletnia przerwa z powodu zagarnięcia większej części Litwy, przez wojska rossyjskie, wsku­tek czego w Mińsku sprawowali rządy namie­stnicy czyli wojewodowie z ramienia cara Aleksego. Wówczas to słynny swego czasu warchoł, smutnej pamięci możnowładca Bogusław ks. Radziwiłł, koniuszy litewski, póź­niejszy wielkorządca Prus książęcych, od Jana Kazimierza otrzymał 1655 r. nominacyą na województwo, mińskie, oczywiście tytularną, z racyi ówczesnych stosunków politycznych (ob. „Dziejopisowie krajowi”, Rudowski, tom II, stron. 51, Petersburg i Mohylów 1855). Po odzyskaniu Litwy przez Jana Kazimierza a nawet jeszcze przed zakończeniem wojny z Rosyą, widzimy w dalszym poczcie woje­wodów mińskich (snadź po zrzeczeniu się Ra­dziwiłła): Krzysztofa Rudominę Dusiatskiego, wsławionego w bojach rycerza, zmarłego w 1659 r. Następcami jego byli: Stanisław Rajecki 1659 r., Kazimierz Białłozor, zmarły 1666 r., Jan Zawisza, zmarły 1674 r,, Michał kniaź Siesicki 1674-1690r., później wojewo­da mścisławski, Władysław Sapieha 1690-1699 r., później wojewoda brzesko-litewski, Krzysztof Despot Zenowicz zmarły 1717 r., Krzysztof Zawisza zmarły 1721, autor cennych pamiętników (wydanych przez Juliana Barto­szewicza w Warszawie 1862 r.), Jan Żaba 1726-1744 r., Jan August Hylzen 1754- 1767 r., Józef Hylzen 1767-1769, później wojewoda mścisławski, Tadeusz Burzyński 1769 r., zmarły 1773 r., Józef książę Radzi­wiłł, ordynat kiecki, 1773-1784r., późniejszy kasztelan a naostatek wojewoda trocki. Ka­sztelanami mińskiemi byli: Mikołaj Talwosz 1569 r., Jan Hlebowicz 1574-1584, Paweł Pac 1587, Marcin Strawiński 1591-1595, Simeon Wojna, Jan Haraburda 1606 r., Piotr Tyszkiewicz 1617 r., Aleksander Słuszka 1620-26, Andrzej Zawisza 1629 r., Jan Al­fons Lacki 1634 r., Gedeon Rajecki 1638 r., Mikołaj kniaź Czartoryski 1658 r., Stefan Kędzierzawski 1661 r., Stefan Rusiecki zmarły 1671 r., Aleksander Judycki 1677 r., Andrzej kn. Puzyna około 1680 r., Stanisław Rusiecki, 1691 r., Wyhowski, Hieronim Kierdej, kn. Lubecki, Szczuka 1703 r., Jan Sapieha, An­toni Teodor Wańkowicz 1709 r., Daniel Wy­howski 1717 r., Józefowicz, Michał Judycki 1741-54 r., Jan Judycki 1758-76 r., Mi­chał Rokicki 1778 r., Adam Chmara 1779 r., Szymon Zabiełło 1724 r. Michał Obuchowicz 1788 r.

Historyą Mińska i Mińszczyzny skreślił Ad. Chmara,opis zaś miasta, tudzież powiatu, gu­bernii, dyecezyi i eparchii Aleksander Jelski.(Przyp. Red.).

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz