Kotwice, ulotki i zamazane tablice. Jak działał mały sabotaż w okupowanej Warszawie

W nocy z 9 na 10 stycznia 1942 roku w okupowanej Warszawie wydarzyło się coś, czego Niemcy się nie spodziewali. Na murach pojawiły się symbole Polski Walczącej, zniknęły niemieckie nazwy ulic, a na chodnikach, klatkach schodowych i placach leżały tysiące ulotek z noworocznym przemówieniem prezydenta RP Władysława Raczkiewicza.

Była to jedna z największych jednorazowych akcji propagandowych Polskiego Państwa Podziemnego. Konspiratorzy Organizacji Małego Sabotażu „Wawer” zamazali około 250 tablic z niemieckimi nazwami i rozrzucili blisko 40 tysięcy ulotek z tekstem orędzia, w którym prezydent wzywał do wytrwania i zapowiadał odbudowę niepodległej Polski.

„Wawer” powstał jako odpowiedź na niemiecką zbrodnię w podwarszawskim Wawrze z nocy 26 na 27 grudnia 1939 roku, kiedy w odwecie za zabicie dwóch niemieckich podoficerów rozstrzelano 107 cywilów. W rocznicę masakry na murach Warszawy pojawiło się hasło „Wawer”, które szybko stało się kryptonimem konspiracyjnej organizacji małego sabotażu. Jej działalność koordynowało Biuro Informacji i Propagandy Armii Krajowej, a w jej szeregach działali głównie harcerze, późniejsi członkowie Szarych Szeregów.

Ideę małego sabotażu sformułował Aleksander Kamiński w 1940 roku, wskazując, że jest jeszcze za wcześnie na otwartą walkę zbrojną, ale trzeba podtrzymywać ducha oporu i pokazywać Niemcom, że nie są w kraju pokonanym. Działania „Wawra” obejmowały zrywanie plakatów okupanta, malowanie antyniemieckich haseł, kolportaż ulotek, zamazywanie nazw ulic, ale też bardziej dotkliwe akcje: wybijanie szyb w zakładach kolaborantów, rozpylanie gazów łzawiących w kinach i lokalach dla Niemców czy symboliczne ośmieszanie okupanta.

Jak po latach wspominał jeden z uczestników tych działań, Ryszard Górecki: „Na murach wypisywaliśmy kredą kotwicę, symbol Polski Walczącej, oraz swastykę na szubienicy. Pojawiały się napisy: «Pawiak pomścimy», «Wawer», «Deutschland kaputt»”. Z czasem kredę zastąpiła farba, a akcje stawały się coraz bardziej zuchwałe.

Jednym z najbardziej znanych uczestników małego sabotażu był Maciej Aleksy Dawidowski „Alek”, który zdjął niemiecką tablicę z pomnika Mikołaja Kopernika i odnalazł ukryty przez Niemców pomnik Jana Kilińskiego, zostawiając na murze Muzeum Narodowego napis: „Jam tu. Ludu W-wy. Kiliński Jan”. Do legendy przeszły też „akcje megafonowe”, gdy podziemie przejmowało uliczne głośniki i nadawało hymn oraz patriotyczne przemówienia.

„Wawer” był cichą, ale niezwykle skuteczną formą oporu. Jego działania nie niszczyły niemieckiej machiny wojennej, ale uderzały w jej autorytet i propagandę, dając mieszkańcom Warszawy dowód, że okupacja nie złamała polskiego ducha.

Kresy.pl / IPN / Polskie Radio 

Czytaj też:

Dla „Zośki” była egzaminem oficerskim. 20 maja 1943 roku odbyła się akcja w Celestynowie

Miała kryptonim „Meksyk II”. 26 marca 1943 roku odbyła się akcja pod Arsenałem

Tagi: , , , , ,
forma płatności