Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
1 czerwca 1943 roku Niemcy przeprowadzili pacyfikację wsi Sochy koło Zwierzyńca na Zamojszczyźnie. Była to jedna z najkrwawszych zbrodni popełnionych przez okupanta niemieckiego na ludności cywilnej tego regionu podczas II wojny światowej. Zginęło niemal 200 osób.
Sochy znajdowały się na obszarze objętym niemiecką polityką terroru, wysiedleń i represji wobec polskiej ludności Zamojszczyzny. Wieś leżała w pobliżu terenów leśnych, gdzie działały oddziały partyzanckie. Według przekazów historycznych powodem pacyfikacji była pomoc udzielana podziemiu, a także niewywiązywanie się przez mieszkańców z narzuconych przez Niemców kontyngentów. Bezpośrednim pretekstem miało być zabicie niemieckiego żandarma.
Wydawnictwo Replika opublikowało nowe wydanie wspomnień Edwarda Bucy, żołnierza Armii Krajowej, więźnia sowieckich łagrów i jednego z przywódców buntu w Workucie.
Edward Buca nie jest postacią szerzej znaną, a szkoda, ponieważ był człowiekiem wyjątkowym. Być może dzięki książce wydanej nakładem Wydawnictwa Replika polski odbiorca lepiej pozna tę niezwykłą postać z Kresów.
Urodził się 24 marca 1926 roku we wsi Nadyby, położonej w rejonie samborskim, i zamieszkanej głównie przez Polaków (obecnie Ukraina). Jego ojciec pracował jako technik budowlany w PKP. Edward był najmłodszym dzieckiem w rodzinie — miał trzech braci i dwie siostry. Przed wybuchem II wojny światowej ukończył sześć klas szkoły powszechnej.
2 czerwca 1943 roku — według innych relacji 5 czerwca — wieś Hurby w powiecie zdołbunowskim na Wołyniu stała się miejscem zbrodni dokonanej na polskiej ludności cywilnej. Według dostępnych opracowań napadu dokonały oddziały UPA wspierane przez lokalne formacje SKW (Samoobronne Kuszczowe Widdiły) oraz Ukraińców z okolicznych wsi.
Był to element ludobójstwa, którego celem było usunięcie Polaków z terenów wschodnich II Rzeczypospolitej.
Wieś Hurby, całkowicie polska, nie posiadała zorganizowanej samoobrony. Wieczorem 2 czerwca 1943 roku została otoczona przez około tysiąc napastników.
Jako osoba blisko związana z tym ugrupowaniem chciałbym wyjaśnić dwie nieścisłości : Po pierwsze rola Huberta Jury „Toma”,Faktycznie współpracującego z niemieckim wywiadem ale nie jest do końca wyjaśniona czy nie działał w porozumieniu z naczelnymi władzami NSZ -ZJ. Po drugie W okresie luty – kwiecień 1945 r nie było żadnej współpracy z Niemcami ale dzięki powiązaniom ,,Toma ” wykorzystano niemiecki ośrodek szkoleniowy do przeszkolenia ok 50 osób w działalności dywersyjnej i faktycznie wysłano do kraju 2 lub 3 grupy skoczków ,ale ściśle wykonujące polecenie dowództwa NSZ w znanych mi materiałach nie ma mowy o jakichkolwiek zleceniach ze strony Niemców.Dobrym opracowaniem jest książka pt ,,Byłem dowódcą Brygady Świętokrzyskiej” We wszystkich rozmowach z Niemcami dowództwo NSZ zawsze podkreślało że nie ma mowy o jakiejkolwiek współpracy i wspólnej walki z bolszewikami.
P. Alek 1918 > Tutaj ma PAN MATERIAŁY DOTYCZĄCE ,,BRYGADY ŚWIĘTOKRZYSKIEJ” http://www.brygadaswietokrzyska.pl/
Dziękuję za komentarz. Jako autor wezmę sobie do serca pańskie uwagi i z góry przepraszam za te nieścisłości. Faktem natomiast niezaprzeczalnym jest to, że Brygada nie była kolaborancką formacją a Niemców wykorzystała do swoich celów.
Pozdrawiam
Alek