Dzień, kiedy Niemcy oddali broń

W niedzielę 10 listopada 1918 roku do Warszawy przybył zwolniony z twierdzy magdeburskiej Józef Piłsudski. Tego samego dnia w stolicy zaczęło się rozbrajanie niemieckich żołnierzy – proces, który w ciągu kilkudziesięciu godzin przekształcił się w faktyczne przejęcie władzy przez Polaków.

O ile powrót Komendanta miał znaczenie symboliczne i polityczne, to akcja rozbrajania wojsk okupacyjnych była momentem rzeczywistego odzyskiwania niepodległości.

POW wykorzystała zamieszanie w garnizonie

Jesienią 1918 roku Niemcy znajdowali się w stanie całkowitego rozkładu. Po klęsce na froncie zachodnim w Kilonii i Hamburgu wybuchły bunty marynarzy, a w wielu jednostkach wojskowych zaczęły powstawać rady żołnierskie. 9 listopada abdykował cesarz Wilhelm II, a dzień później w całych Niemczech zapanowała rewolucja. Wieści o tych wydarzeniach szybko dotarły do okupowanej Polski, gdzie stacjonowało jeszcze kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy cesarskiej armii. W Generalnym Gubernatorstwie Warszawskim, obejmującym znaczną część Królestwa Polskiego, Niemcy utrzymywali formalną władzę Rady Regencyjnej, ale faktycznie ich pozycja była coraz słabsza.

Powrót Piłsudskiego 10 listopada – zaledwie dzień po rewolucji w Berlinie – wywołał zamieszanie także w warszawskim garnizonie. Polska Organizacja Wojskowa, przygotowująca się od miesięcy do przejęcia kontroli nad stolicą, postanowiła wykorzystać zamieszki w Niemczech do swoich celów.

Kluczową rolę odegrała tu agitacja prowadzona przez Polaków wśród zdemoralizowanych landszturmistów. Młody członek POW, Józef Gabriel Jęczkowiak, działając z polecenia Piłsudskiego, w przebraniu niemieckiego żołnierza rozniecił wśród załogi Pałacu Staszica i Doliny Szwajcarskiej „rewolucyjny zapał” – rozdając czerwone opaski i przekonując, że w Berlinie władzę przejęli żołnierze. Wkrótce powstała Rada Żołnierska Warszawy, która ogłosiła neutralność i zaczęła oddawać broń Polakom.

Wieczorem 10 listopada sytuacja była już opanowana

W ciągu dnia i nocy z 10 na 11 listopada peowiacy, wspierani przez ochotników, zaczęli rozbrajać patrole i posterunki niemieckie. Co znamienne, w wielu miejscach nie padał ani jeden strzał. Jak wspominała księżna Maria Lubomirska, Niemcy „oddawali broń lada chłystkom cywilnym”, byle tylko spokojnie wrócić do domów.

Wieczorem 10 listopada w mieście było już jasne, że okupant traci kontrolę. Oddziały POW i Polskiej Siły Zbrojnej obsadzały kolejne budynki, a polskie patrole przejmowały magazyny broni. Następnego dnia rozpoczęto rozmowy z Radą Żołnierską, w wyniku których Niemcy zgodzili się opuścić Warszawę pod warunkiem bezpieczeństwa i ewakuacji z bronią. Piłsudski – którego Rada Regencyjna właśnie mianowała Naczelnym Dowódcą Wojska Polskiego – potwierdził te gwarancje, dzięki czemu udało się uniknąć rozlewu krwi.

Rozbrajanie rozlało się na inne miasta

Rozbrajanie wojsk niemieckich rozlało się po kraju jak fala. W Łodzi, Radomiu, Płocku i Siedlcach lokalne oddziały POW oraz grupy cywilne odbierały broń i przejmowały urzędy. W wielu miejscach doszło do krótkich starć, ale skala ofiar była niewielka – około stu zabitych w całym Królestwie. Dla porównania, w tym samym czasie w Galicji Polacy rozbrajali Austriaków już od końca października, w większości bez oporu.

W stolicy najtrudniejszym punktem pozostawała Cytadela, obsadzona przez elitarny pułk aspirantów oficerskich. Dopiero po kilku dniach negocjacji Niemcy zgodzili się ją opuścić – jako ostatni oddział, który 19 listopada wyjechał z Warszawy.

W sumie miasto opuściło około 30 tysięcy żołnierzy. Broń i wyposażenie, które zostawili na granicy, przejęło Wojsko Polskie – dopiero tworzone, ale już świadome, że od tej chwili będzie musiało bronić granic niepodległej Rzeczypospolitej.

10 listopada 1918 roku był więc dniem, gdy w Warszawie – bez rozkazów z zewnątrz i niemal bez walki – Polacy zaczęli sami przejmować władzę. Odwaga konspiratorów i rozsądek Piłsudskiego sprawiły, że przełom dokonał się w atmosferze niezwykłego spokoju. Broń, którą wówczas zdobyto, stała się pierwszym orężem żołnierzy odradzającego się państwa.

Kresy.pl / Polska Zbrojna / IPN

Czytaj też: Skok czterech premierów. Napad pod Bezdanami zmienił historię Polski

Tagi: , , , , ,
forma płatności