Sęk w tym, że nie widzę prawicowości ani w słowach ani w czynach polityków PiS, a oportunizm i u nich występował (vide koalicja z samoobroną czy próba zbierania punktów wyborczych na przejaskrawianiu tematu katastrofy smoleńskiej).
Ja naprawdę nie widzę na czym poza podejściem do okoliczności wypadku TU154 (i kilkoma drobiazgami) polega podział między PiS a PO.
no, podzial ten jest jednak znacznie glebszy i nie dotyczy samego sporu o katastrofe smolenska. Dotyczy wszystkich Polakow, dlugo by o tym mozna pisac. Znam wielu ludzi o pogladach prawicowych i doslownie nikt nie ocenia PiS-u bezkrytycznie. Jednak jesli zestawic to ze szkodliwym skrajnie oportunistycznym rzadem platformerskiej kuczy, to juz lepiej robic co sie da z taka prawica jaka mamy - czyli pisowska
Pewnie się zdziwisz Słoniku, ale utrzymanie dworu miłościwie nam panującego Bronisława Ból-Komorowskiego kosztuje Polskę więcej niż kosztuje cnych Brytów utrzymanie dworu jej królewskiej mości. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju ta wiadomość wywołała by burzę, ale nie żyjemy. Żeby nie być gołosłownym: http://www.biznes.banzaj.pl/Komorowski-kosztuje-wiecej-niz-Elzbieta-II-27944.html
Pan Redaktor raczy chyba zapominać o tym, że klub parlamentarny PiS niemal w całości głosował za przystąpieniem Polski do UE a jego członkowie wciąż mają na ustach hasła walki o "sprawiedliwość społeczną" - ludziom walczącym o przywileje socjalne daleko do jakiejkolwiek prawicy, a w szczególności do takiej, którą prezentuje JE Wiktor Orban. W sensie gospodarczym wszystkie partie zasiadające w naszym parlamencie (zwane "bandą czworga) nie różnią się od siebie - jedyny wyraźny podział to ten, dotyczący katastrofy smoleńskiej.
Czy BN Białorusi nie może sztucznie określić wartości rubla? Sztuczne podciągnięcie wartości waluty zmniejszy przepaść w jej zagranicznych odpowiednikach.Tak się działo w Rosji i dlatego Rosja zawsze mogła wykazywać ciągły wzrost PKB.
Do Lipinski i Simon: Monarchia jest ok ale w dzisiejszych czasach to tylko parlamentarna. Osoba władcy i jego rodzina zawsze powinny prezentować postawy pro narodowe i pielęgnować stare tradycje. Rodzina królewska powinna być również odpowiednio zaopatrzona ze strony materialnej, to znaczy: zamki/pałace, budżet, ochrona, limuzyny i wszystko co się z tym wiąże. Według mnie można na to wydłubać pieniądze z kasy państwa. Niestety nie widziałbym monarchii, której się wylicza ile litrów paliwa wypaliła i jakie małpki kupiła, bo były za drogie. Monarchia to nie tylko osoba władcy ale to powszechny szacunek jakim się ją otacza. Widząc co się dzieje przy obecnym systemie rządów, jakie kalumnie wylewane są na oponentów politycznych zastanawiam się czy to samo bagno nie przykryło by z uszami naszego władcy. Zresztą po co drogi i nieszanowany, z marionetkową władzą król? Monarchia to moje marzenie ale chyba tylko marzenie.
Jeśli mam być całkiem szczery to zastanawiałem się kiedyś nad wizją własnej osoby jako króla, ale stwierdziłem, że nie jestem pewien czy były by to dobre rządy. Jednak gdyby złożono mi taką propozycję to poważnie bym się nad nią zastanowił. Sloniku może mocny system prezydencki dało by się zamienić na silną monarchię parlamentarną. Choć Wettinów to bym raczej na tronie nie widział. w tej kwestii zdecydowanie jestem za królem-Piastem, ewentualnie ktoś z ziem Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ale wtedy to taki który jednak dążyłby do Rz Trojga lub nawet Czworga narodów.
oczywiście, że powinni sobie poradzić, ale na razie tak się nie dzieje. To że na Białorusi jest gosp. centralnie sterowana nie znaczy, że rząd może jak mu się podoba obracać kursem walut. Mogą dodrukowywać dodatkowe pieniądze, ale to będzie prowadziło tylko do sytuacji gorszej, czego mieliśmy świetny przykład w Polsce swego czasu.
Oczywiście białoruski BN musi robić wszystko by powstrzymać tą spiralę, ale do trzeba mieć środki, a oni właśnie chyba z tym mają problem.
Na poważnie piszę, że żyją jeszcze tacy ludzie ;) A czy wierzę w monarchię? Tak, wierzę w monarchię i w ludowładztwo zarazem, tak jak nasi przodkowie ;)
Pawle_z_Kiszkow nie jestem zbytnio oświecony w tej materii ale czy przypadkiem rozwiązania, o których piszesz nie działają w sytuacji gospodarki rynkowej? Na Białorusi zadaje się jest chyba centralna. Jak jest centralna to rząd może obracać waluta i jej kursem jak mu się podoba więc powinien sobie poradzić. Jeżeli się mylę to sorki i proszę o wyrozumiałość.
Lipinski Ty na poważne piszesz? Kiedyś zastanawiałem się czy monarchia sprawdziła by się w dzisiejszej Polsce i stwierdziłem, że nie. Chyba tylko mocny system prezydencki albo coś jak kanclerski z bardzo dużymi proregatywami może doprowadzić do pchnięcia kraju w jedną stronę. Na razie to mamy bezwładny dryf na falach Euro-Rosyjskiej polityki.
Żyje jeszcze trochę przedstawicieli kniaziowskich rodów. Takich którzy się wywodzą od Giedymina albo i nawet od samego Ruryka. Żyją też Wettynowie, którzy mieli być dziedzicznymi władcami Polski zgodnie z prawem 3 maja.
kurcze bardzo przygnębiła mnie ta końcówka, ale artykuł się podoba. Niestety bardzo dobrze widać, jak idee różniły się od rzeczywistości. Aż chciało by się coś z tym zrobić...
kota nie ma - myszy harcują. Wystarczy by prezes BN zniknął na miesiąc, a już takie jaja.
przecież na takie sytuacje są automatyczne stabilizatory koniunktury, które jak sama nazwa wskazuje działają samoczynnie, czyli skoro one nie zadziałały to gospodarka białoruska na pewno dobrze zarządzana nie jest.
Zastanawiam się czy Solidarni 2010 stawiając namiot przed pałacem prezydenckim mieli właśnie na myśli okres bezkrólewia? Czy kierowali się symboliką upadku Rzeczypospolitej?
niestety nasza Ewelina nie wygrała, a w podpisie pod pod artystką było nazwisko zapisane po litewsku. Ciekawe czy jest tutaj jakieś powiązanie z orzeczeniem trybunału sprawiedliwości ue ?
Ok, zgadzam się. To prawda, właśnie po to tu jesteśmy obecni aby coś zmieniać i promować szeroko pojęte kresy. W końcu to my obywatele tego kraju dokonujemy wyborów i z naszej legitymizacji rządzący reprezentują naród. Kresy.pl na pewno są tubą, która ma tworzyć obywatela odpowiedzialnego za losy swojego kraju ale również za wszystkich Polaków na całym świecie. Odpowiedzialni ludzie to odpowiedzialna władza, ale ludzie bez władzy, to bezkształtna masa. "nawet najdłuższa podróż zaczyna się od małego kroku" - świetny cytat, ścisnęło mnie za serce, naprawdę ok.
a może właśnie coś poradzimy :). Ciągle się mówi, że brak w Polsce społeczeństwa obywatelskiego. Pojawiam się na kresach między innymi (a może przede wszystkim) dlatego, bo wierzę że faktycznie możemy coś zmienić. Zdaję sobie sprawę, że za pewne nie zacznie się to od wydarzeń spektakularnych, ale "nawet najdłuższa podróż zaczyna się od małego kroku"
"Przyszły rząd powinien jednak wejść w spór z Litwą i domagać się od niej na drodze międzynarodowego arbitrażu przestrzegania postanowień traktatu. Polska powinna też organizować koalicję krajów które będą wywierały na Litwę presję."
Dokładnie to samo mam na myśli i marzy mi się abym kiedyś doczekał takich dni. Musimy być silni ale bez dobrej dyplomacji i odpowiednich ludzi u sterów władzy nie uda się tego osiągnąć. Póki co jest jak jest i nic na to nie poradzimy:/
Unia niby taka wielce tolerancyjna, okazuje (za)daleko posuniętą wyrozumiałość dla gejów, którzy chcą się żenić/wychodzić za mąż (?), ale już problemem jest żeby czyjeś personalia zapisać w jednym z alfabetów unii. Chore.
Ale właśnie jest trochę inaczej. Od 20 lat się dyplomatycznie układamy i efekt tego jest taki, że dziś Tomaszewskiego ściga prokuratura za to, że powiedział Litwinom, to co Litwinom powinien w oficjalnych dokumentach powtarzać nasz MSZ, że Polacy na Wileńszczyźnie są u siebie a Litwini nie. Z resztą teraz i tak nie mamy wpływu na wybór polityki względem "nadbałtyckiego mocarstwa". Przyszły rząd powinien jednak wejść w spór z Litwą i domagać się od niej na drodze międzynarodowego arbitrażu przestrzegania postanowień traktatu. Polska powinna też organizować koalicję krajów które będą wywierały na Litwę presję. Czas na dyplomację się skończył.
W sumie to się zgadzam z Lipinskim tylko idzie o to, że nikt im nie da w kość. Rząd w Polsce nie nadaje się do niczego i nie potrafi wyegzekwować ot Litwy normalnego traktowania Polaków. UE w całym swoim rozkładzie nadaje się tylko do stwierdzenia, że jakieś animozje istnieją na linii Polska-Litwa, a na większą reakcję nie ma co liczyć. W tym całym bałaganie trzeba sobie jakoś radzić i przetrwać. Jak na razie to nie stoimy na pozycji siły więc trzeba się "dyplomatycznie układać".
Słonik, Litwni robią na Litwie co im się podoba, wręcz za punkt honoru stawiają sobie pokazać Polakom, że nie mają nic do gadania i że jak będą chcieli to im tę całą polskość na Wileńszczyźnie z miejsca zdelegalizują. Tomaszewski powiedział prawdę, a teraz go łajają swoi, że niedyplomatyczny. A może by ktoś w końcu ustawił Litwinów do raportu za ten seans nienawiści, który nam serwują od ponad 100 lat z przerwami.
Wiem, Wiem prawda nas wyzwoli:) Problem polega na tym, że tak ostre działania pociągają za sobą ostrą reakcję. Pan europoseł jest chroniony prawem, ale interesy Polski na Litwie nie. Jak to mówią: najlepszą obroną jest atak, tak więc polskie ośrodki zaczną znikać szybciej i co najlepsze nikt nie będzie miał na to wpływu.
Mam takie odczucie, że europoseł Tomaszewski nie powinien w tak ostrych słowach wypowiadać swojego zdanie. Można i trzeba bronić Polaków na Litwie ale takimi wypowiedziami samemu można wyłączyć się z dyskusji i przyspieszyć proces depolonizacji.
Ironię odczytałem no ale jakiegoś takiego posta wysmażyłem. Według mnie Unia to właśnie Niemcy, a dokładniej dawna Wspólnota Węgla i Stali. Inne państwa to chyba tylko tak dla zabawy się w niej znalazły. Pociesza mnie fakt, że chociaż w sprawie Ben Ladena UE coś powiedziała i wcale nie jest ważne co.
Z przykrością muszę stwierdzić, że być może i nieudolnie, ale jednak posłużyłem się tu ironią co nie zostało dostrzeżone. A co do milczenia UE, to wcale mnie to nie dziwi.
Drogi Simonie, z tego co wiem studiujesz historię, a ona lubi się powtarzać:) Z przeszłości wiemy, że strategiczne sojusze akurat tych sąsiadów nie wychodzą na dobre Polsce. Z reszta jak ma się na swoim terytorium jakiegoś rodzaju -ciąg to zawsze można sterroryzować innych, że się go rozwali:) Co Ty na to?
Spokojnie, nie mamy się przecież czego obawiać. W końcu kanclerz Merkel obiecała, że jak tylko będzie taka potrzeba to nikt nie będzie robił problemów z pogłębieniem wpływów do portu. Nie rozumiem w ogóle czemu ma nam przeszkadzać wzajemna współpraca gospodarcza między Rosja i Niemcami. Czy nam to może jakoś zaszkodzić?
Najciekawsza dla mnie jest postawa Unii Europejskiej, do której należą Niemcy i Polska. Jesteśmy złączeni unią gospodarcza i powinniśmy się wspierać. Okazuje się jednak, że się nie wspieramy, a wręcz ograniczamy. A UE milczy...
można by powiedzieć: chcą mieć takiego gada za bohatera - niech mają, ale niestety nasze bezpieczeństwo zależy od tego, co się kręci u Moskala. Gdyby polski głos głoszący prawdę o sowietach był słyszalny w świecie, to pewnie i w Rosji ubyło by dinozaurów. Niestety idziemy raczej na dialog z diabłem :)
kiedyś były dywizje wojskowe i służby specjalne, dziś jest ekonomia i węglowodory; jedno się nie zmienia - Ruski bije nas po gębie z premedytacją a my budujemy centra dla dialogu i porozumienia...
Jeżeli w jakiejś przyszłości Kolia miałby zostać prezydentem Białorusi, to wydaje mi się, że byłby jeszcze większym tyranem od ojca, gdyż poza przekazywaną wiedzą i skrzywionym wychowaniem wyniesie przekonanie, że nawet swoich najbliższych może całkowicie wykorzystywać do osiągnięcia własnych celów i nie będzie miał żadnego względu na żadne osoby. Choć nie ukrywam, że oczekuję iż w nie bardzo odległej przyszłości jednak dojdzie do jakiejś zmiany polityczno-ustrojowej na Białorusi.
Jeżeli w jakiejś przyszłości Kolia miałby zostać prezydentem Białorusi, to wydaje mi się, że byłby jeszcze większym tyranem od ojca, gdyż poza przekazywaną wiedzą i skrzywionym wychowaniem wyniesie przekonanie, że nawet swoich najbliższych może całkowicie wykorzystywać do osiągnięcia własnych celów i nie będzie miał żadnego względu na żadne osoby. Choć nie ukrywam, że oczekuję iż w nie bardzo odległej przyszłości jednak dojdzie do jakiejś zmiany polityczno-ustrojowej na Białorusi.
Hmmm, właściwie nie wiadomo, o czym mówi ten artykuł. O poganach sprzed 1000 lat w Polsce / 700 lat na Litwie, czy o współczesnym neopogaństwie, takim jak słowiańskie rodzimowierstwo, litewska romuva czy łotewskie dievturis? Z opisów dawnego pochówku możnych osób nie wynika, że ktokolwiek wraca do dawnej wiary - choć niewątpliwie tak się dzieje, co znam z własnych doświadczeń:)
Jeśli chodzi o tekst Berwińskiego - Drogi Autorze, ten wiersz jest doskonale znany wśród rodzimowierców/neopogan! Ba: jest wręcz HYMNEM (obok słynnej "Chwały Swarożyca", bo - niezależnie od tego, o jakiej wierze mówił pan Berwiński - rodzimowiercy odnoszą go do wiary rodzimej. Wiersz ten doczekał się też paru wykonań muzycznych, m.in. przez neopogańską grupę folkowo-metalową Slavland.
Jeśli chodzi o formy pochówku (spalenie ciała/pogrzeb/itd), to dyskutując o tym warto pamiętać, jakie wartości były ważne dla danej kultury. KAŻDA z nich miała szacunek dla zmarłych, tylko inaczej go wyrażała. Chrześcijaństwo przejęło izraelickie/żydowskie zwyczaje, wynikające z bardzo dawnego przekonania, że dobrze zachowane ciało jest niezbędne, czy choćby przydatne do zmartwychwstania (religia Żydów nie odmawia prawa do zmartwychwstania tym, których ciało spłonęło, ale zaleca troskę o jego zachowanie).
W rodzimych wiarach Słowian, Bałtów Skandynawów natomiast ciało "poświęcano" ogniowi, uważanemu za święty żywioł i otoczonemu czcią; wierzono, że ogień zaniesie duszę człowieka do Bogów. U zoroastryjskich Persów natomiast nie wolno było ciała ani grzebać, ani palić, bo zwłoki uważano za "nieczyste", a zarówno żywioły ognia, jak i ziemi uznawano za święte; szczątki wolno było natomiast zostawić w specjalnej wieży, aby zostało ogołocone przez sępy i inne ptai - co naród, to obyczaj.
Mnie, jako rodzimowiercę słowiańskiego, cieszy powrót do rodzimych wiar zarówno u Słowian (a więc m.in. u Polaków, Ukraińców, Rosjan, Białorusinów, Czechów, itd), jak i u Bałtów (a więc Litwinów i Łotyszy).Mam przy tym nadzieję, że będziemy jako Polacy i Litwini rozwijać jak najlepsze stosunki wzajemne, ogólnie popieram zgodę i szczęście pomiędzy ludźmi.
Sława!!
Czy JP II, by pochwalił czy nie, trudno zgadnąć. Osobiście uważam, że tekst jest napisany w duchu Tego, który nazywał faryzeuszy "plemieniem żmijowym" i robił oraz mówił wiele innych "niemiłych" rzeczy. Czy On również pluł jadem? Redakcja z pewnością ton polemiki pochwala. Jad jest synonimem trucizny - pogardy, fałszu i hipokryzji. W tym sensie artykuł jest raczej surowicą, która jad neutralizuje. W tym tekście, nie ma niczego, co zasługiwałoby na określenie mianem jadu. Autor obnaża zło toczące nasze społeczeństwo. Takie obnażanie boli - jak wtedy, gdy kogoś ukąsi żmija. Może dlatego twierdzi Pani, że z artykułu jad leje się strumieniami? Jeśli tak, to pełna zgoda.
Można jednak zmienić nastawienie Polaków. Praca u podstaw z dziećmi od szkoły podstawowej. Zwiększanie poczucia dumy z bycia Polakiem i wpajanie szacunku do symboli narodowych zaowocuje kiedyś lepszym społeczeństwem, obywatelskim społeczeństwem.
Z artykułu "jad strumieniami leje się". Czy Redakcja jest przekonana, że bł. Jan Paweł II pochwaliłby taką formę "polemiki"? Z całym szacunkiem - moim zdaniem sami sobie zaprzeczacie... A autor tekstu tym bardziej...
Polska od pewnego czasu niesłychanie męczy wykorzystywaniem znanych zmarłych do lansowania różnych poglądów w obrzydliwy sposób, wszytsko jedno - w imię czego...
Zniżyć do poziomu "przeciwnika" można się zawsze, pytanie - czy nie ma innych form "walki"? Jeszcze nigdy nikt nikogo nie wyprzedził, chodząc jego śladami.
Szczerze życzę owocnych poszukiwań innych metod szerzenia nauki Jana Pawła II
Ale ten litewski w tekście konstytucji jakiś taki dziwnie podobny do polskiego :-)
Oczywiście trzeba pamiętać o wspólnym dziedzictwie, ale też bez kompleksów i fobii antypolskich, na które władze litewskie niestety pozwalają.
Sęk w tym, że nie widzę prawicowości ani w słowach ani w czynach polityków PiS, a oportunizm i u nich występował (vide koalicja z samoobroną czy próba zbierania punktów wyborczych na przejaskrawianiu tematu katastrofy smoleńskiej).
Ja naprawdę nie widzę na czym poza podejściem do okoliczności wypadku TU154 (i kilkoma drobiazgami) polega podział między PiS a PO.
no, podzial ten jest jednak znacznie glebszy i nie dotyczy samego sporu o katastrofe smolenska. Dotyczy wszystkich Polakow, dlugo by o tym mozna pisac. Znam wielu ludzi o pogladach prawicowych i doslownie nikt nie ocenia PiS-u bezkrytycznie. Jednak jesli zestawic to ze szkodliwym skrajnie oportunistycznym rzadem platformerskiej kuczy, to juz lepiej robic co sie da z taka prawica jaka mamy - czyli pisowska
Pewnie się zdziwisz Słoniku, ale utrzymanie dworu miłościwie nam panującego Bronisława Ból-Komorowskiego kosztuje Polskę więcej niż kosztuje cnych Brytów utrzymanie dworu jej królewskiej mości. Gdybyśmy żyli w normalnym kraju ta wiadomość wywołała by burzę, ale nie żyjemy. Żeby nie być gołosłownym: http://www.biznes.banzaj.pl/Komorowski-kosztuje-wiecej-niz-Elzbieta-II-27944.html
Pan Redaktor raczy chyba zapominać o tym, że klub parlamentarny PiS niemal w całości głosował za przystąpieniem Polski do UE a jego członkowie wciąż mają na ustach hasła walki o "sprawiedliwość społeczną" - ludziom walczącym o przywileje socjalne daleko do jakiejkolwiek prawicy, a w szczególności do takiej, którą prezentuje JE Wiktor Orban. W sensie gospodarczym wszystkie partie zasiadające w naszym parlamencie (zwane "bandą czworga) nie różnią się od siebie - jedyny wyraźny podział to ten, dotyczący katastrofy smoleńskiej.
Czy BN Białorusi nie może sztucznie określić wartości rubla? Sztuczne podciągnięcie wartości waluty zmniejszy przepaść w jej zagranicznych odpowiednikach.Tak się działo w Rosji i dlatego Rosja zawsze mogła wykazywać ciągły wzrost PKB.
Do Lipinski i Simon: Monarchia jest ok ale w dzisiejszych czasach to tylko parlamentarna. Osoba władcy i jego rodzina zawsze powinny prezentować postawy pro narodowe i pielęgnować stare tradycje. Rodzina królewska powinna być również odpowiednio zaopatrzona ze strony materialnej, to znaczy: zamki/pałace, budżet, ochrona, limuzyny i wszystko co się z tym wiąże. Według mnie można na to wydłubać pieniądze z kasy państwa. Niestety nie widziałbym monarchii, której się wylicza ile litrów paliwa wypaliła i jakie małpki kupiła, bo były za drogie. Monarchia to nie tylko osoba władcy ale to powszechny szacunek jakim się ją otacza. Widząc co się dzieje przy obecnym systemie rządów, jakie kalumnie wylewane są na oponentów politycznych zastanawiam się czy to samo bagno nie przykryło by z uszami naszego władcy. Zresztą po co drogi i nieszanowany, z marionetkową władzą król? Monarchia to moje marzenie ale chyba tylko marzenie.
Jeśli mam być całkiem szczery to zastanawiałem się kiedyś nad wizją własnej osoby jako króla, ale stwierdziłem, że nie jestem pewien czy były by to dobre rządy. Jednak gdyby złożono mi taką propozycję to poważnie bym się nad nią zastanowił. Sloniku może mocny system prezydencki dało by się zamienić na silną monarchię parlamentarną. Choć Wettinów to bym raczej na tronie nie widział. w tej kwestii zdecydowanie jestem za królem-Piastem, ewentualnie ktoś z ziem Rzeczpospolitej Obojga Narodów, ale wtedy to taki który jednak dążyłby do Rz Trojga lub nawet Czworga narodów.
oczywiście, że powinni sobie poradzić, ale na razie tak się nie dzieje. To że na Białorusi jest gosp. centralnie sterowana nie znaczy, że rząd może jak mu się podoba obracać kursem walut. Mogą dodrukowywać dodatkowe pieniądze, ale to będzie prowadziło tylko do sytuacji gorszej, czego mieliśmy świetny przykład w Polsce swego czasu.
Oczywiście białoruski BN musi robić wszystko by powstrzymać tą spiralę, ale do trzeba mieć środki, a oni właśnie chyba z tym mają problem.
Na poważnie piszę, że żyją jeszcze tacy ludzie ;) A czy wierzę w monarchię? Tak, wierzę w monarchię i w ludowładztwo zarazem, tak jak nasi przodkowie ;)
Pawle_z_Kiszkow nie jestem zbytnio oświecony w tej materii ale czy przypadkiem rozwiązania, o których piszesz nie działają w sytuacji gospodarki rynkowej? Na Białorusi zadaje się jest chyba centralna. Jak jest centralna to rząd może obracać waluta i jej kursem jak mu się podoba więc powinien sobie poradzić. Jeżeli się mylę to sorki i proszę o wyrozumiałość.
Lipinski Ty na poważne piszesz? Kiedyś zastanawiałem się czy monarchia sprawdziła by się w dzisiejszej Polsce i stwierdziłem, że nie. Chyba tylko mocny system prezydencki albo coś jak kanclerski z bardzo dużymi proregatywami może doprowadzić do pchnięcia kraju w jedną stronę. Na razie to mamy bezwładny dryf na falach Euro-Rosyjskiej polityki.
A jak co to Simon na króla;)
Żyje jeszcze trochę przedstawicieli kniaziowskich rodów. Takich którzy się wywodzą od Giedymina albo i nawet od samego Ruryka. Żyją też Wettynowie, którzy mieli być dziedzicznymi władcami Polski zgodnie z prawem 3 maja.
kurcze bardzo przygnębiła mnie ta końcówka, ale artykuł się podoba. Niestety bardzo dobrze widać, jak idee różniły się od rzeczywistości. Aż chciało by się coś z tym zrobić...
kota nie ma - myszy harcują. Wystarczy by prezes BN zniknął na miesiąc, a już takie jaja.
przecież na takie sytuacje są automatyczne stabilizatory koniunktury, które jak sama nazwa wskazuje działają samoczynnie, czyli skoro one nie zadziałały to gospodarka białoruska na pewno dobrze zarządzana nie jest.
Skoro nadchodzi bezkrólewie to może by warto pomyśleć nad kandydatem na króla?
Ich celem, jest przede wszystkim odsunięcie od władzy ludzi, którzy w rażący sposób sprzeniewierzyli się interesom własnego kraju (czyt. zdrajców).
Zastanawiam się czy Solidarni 2010 stawiając namiot przed pałacem prezydenckim mieli właśnie na myśli okres bezkrólewia? Czy kierowali się symboliką upadku Rzeczypospolitej?
niestety nasza Ewelina nie wygrała, a w podpisie pod pod artystką było nazwisko zapisane po litewsku. Ciekawe czy jest tutaj jakieś powiązanie z orzeczeniem trybunału sprawiedliwości ue ?
Ok, zgadzam się. To prawda, właśnie po to tu jesteśmy obecni aby coś zmieniać i promować szeroko pojęte kresy. W końcu to my obywatele tego kraju dokonujemy wyborów i z naszej legitymizacji rządzący reprezentują naród. Kresy.pl na pewno są tubą, która ma tworzyć obywatela odpowiedzialnego za losy swojego kraju ale również za wszystkich Polaków na całym świecie. Odpowiedzialni ludzie to odpowiedzialna władza, ale ludzie bez władzy, to bezkształtna masa. "nawet najdłuższa podróż zaczyna się od małego kroku" - świetny cytat, ścisnęło mnie za serce, naprawdę ok.
a może właśnie coś poradzimy :). Ciągle się mówi, że brak w Polsce społeczeństwa obywatelskiego. Pojawiam się na kresach między innymi (a może przede wszystkim) dlatego, bo wierzę że faktycznie możemy coś zmienić. Zdaję sobie sprawę, że za pewne nie zacznie się to od wydarzeń spektakularnych, ale "nawet najdłuższa podróż zaczyna się od małego kroku"
"Przyszły rząd powinien jednak wejść w spór z Litwą i domagać się od niej na drodze międzynarodowego arbitrażu przestrzegania postanowień traktatu. Polska powinna też organizować koalicję krajów które będą wywierały na Litwę presję."
Dokładnie to samo mam na myśli i marzy mi się abym kiedyś doczekał takich dni. Musimy być silni ale bez dobrej dyplomacji i odpowiednich ludzi u sterów władzy nie uda się tego osiągnąć. Póki co jest jak jest i nic na to nie poradzimy:/
Unia niby taka wielce tolerancyjna, okazuje (za)daleko posuniętą wyrozumiałość dla gejów, którzy chcą się żenić/wychodzić za mąż (?), ale już problemem jest żeby czyjeś personalia zapisać w jednym z alfabetów unii. Chore.
Tak, na tym ;) http://www.kresy.pl/wydarzenia,spoleczenstwo?zobacz/eurowizja-polka-z-litwy-wystapi-pod-nazwiskiem-w-polskiej-transkrypcji
Chyba na tym portalu czytałem, że Ewelina wywalczyła że na Eurowizji będzie miała nazwisko pisane po polsku, a w TV widzę Evelina Sasenko...
Ale właśnie jest trochę inaczej. Od 20 lat się dyplomatycznie układamy i efekt tego jest taki, że dziś Tomaszewskiego ściga prokuratura za to, że powiedział Litwinom, to co Litwinom powinien w oficjalnych dokumentach powtarzać nasz MSZ, że Polacy na Wileńszczyźnie są u siebie a Litwini nie. Z resztą teraz i tak nie mamy wpływu na wybór polityki względem "nadbałtyckiego mocarstwa". Przyszły rząd powinien jednak wejść w spór z Litwą i domagać się od niej na drodze międzynarodowego arbitrażu przestrzegania postanowień traktatu. Polska powinna też organizować koalicję krajów które będą wywierały na Litwę presję. Czas na dyplomację się skończył.
W sumie to się zgadzam z Lipinskim tylko idzie o to, że nikt im nie da w kość. Rząd w Polsce nie nadaje się do niczego i nie potrafi wyegzekwować ot Litwy normalnego traktowania Polaków. UE w całym swoim rozkładzie nadaje się tylko do stwierdzenia, że jakieś animozje istnieją na linii Polska-Litwa, a na większą reakcję nie ma co liczyć. W tym całym bałaganie trzeba sobie jakoś radzić i przetrwać. Jak na razie to nie stoimy na pozycji siły więc trzeba się "dyplomatycznie układać".
Słonik, Litwni robią na Litwie co im się podoba, wręcz za punkt honoru stawiają sobie pokazać Polakom, że nie mają nic do gadania i że jak będą chcieli to im tę całą polskość na Wileńszczyźnie z miejsca zdelegalizują. Tomaszewski powiedział prawdę, a teraz go łajają swoi, że niedyplomatyczny. A może by ktoś w końcu ustawił Litwinów do raportu za ten seans nienawiści, który nam serwują od ponad 100 lat z przerwami.
Wiem, Wiem prawda nas wyzwoli:) Problem polega na tym, że tak ostre działania pociągają za sobą ostrą reakcję. Pan europoseł jest chroniony prawem, ale interesy Polski na Litwie nie. Jak to mówią: najlepszą obroną jest atak, tak więc polskie ośrodki zaczną znikać szybciej i co najlepsze nikt nie będzie miał na to wpływu.
Może i ostre słowa, ale taka jest prawda
Mam takie odczucie, że europoseł Tomaszewski nie powinien w tak ostrych słowach wypowiadać swojego zdanie. Można i trzeba bronić Polaków na Litwie ale takimi wypowiedziami samemu można wyłączyć się z dyskusji i przyspieszyć proces depolonizacji.
Wtopa na całego. Bardzo przepraszamy.
Błągam - nie róbmy "bUli" w tytule!
Żeby się potknąć i dzięki temu uniknąć 2 serii z pepeszy to trzeba mieć szczęście.
o Takich przygodach to by można film nakręcić. :)
Ironię odczytałem no ale jakiegoś takiego posta wysmażyłem. Według mnie Unia to właśnie Niemcy, a dokładniej dawna Wspólnota Węgla i Stali. Inne państwa to chyba tylko tak dla zabawy się w niej znalazły. Pociesza mnie fakt, że chociaż w sprawie Ben Ladena UE coś powiedziała i wcale nie jest ważne co.
Z przykrością muszę stwierdzić, że być może i nieudolnie, ale jednak posłużyłem się tu ironią co nie zostało dostrzeżone. A co do milczenia UE, to wcale mnie to nie dziwi.
Drogi Simonie, z tego co wiem studiujesz historię, a ona lubi się powtarzać:) Z przeszłości wiemy, że strategiczne sojusze akurat tych sąsiadów nie wychodzą na dobre Polsce. Z reszta jak ma się na swoim terytorium jakiegoś rodzaju -ciąg to zawsze można sterroryzować innych, że się go rozwali:) Co Ty na to?
Spokojnie, nie mamy się przecież czego obawiać. W końcu kanclerz Merkel obiecała, że jak tylko będzie taka potrzeba to nikt nie będzie robił problemów z pogłębieniem wpływów do portu. Nie rozumiem w ogóle czemu ma nam przeszkadzać wzajemna współpraca gospodarcza między Rosja i Niemcami. Czy nam to może jakoś zaszkodzić?
Najciekawsza dla mnie jest postawa Unii Europejskiej, do której należą Niemcy i Polska. Jesteśmy złączeni unią gospodarcza i powinniśmy się wspierać. Okazuje się jednak, że się nie wspieramy, a wręcz ograniczamy. A UE milczy...
można by powiedzieć: chcą mieć takiego gada za bohatera - niech mają, ale niestety nasze bezpieczeństwo zależy od tego, co się kręci u Moskala. Gdyby polski głos głoszący prawdę o sowietach był słyszalny w świecie, to pewnie i w Rosji ubyło by dinozaurów. Niestety idziemy raczej na dialog z diabłem :)
kiedyś były dywizje wojskowe i służby specjalne, dziś jest ekonomia i węglowodory; jedno się nie zmienia - Ruski bije nas po gębie z premedytacją a my budujemy centra dla dialogu i porozumienia...
Nie znałem tej historii, chętnie przeczytam więcej o podobnej treści.
Po to jesteśmy, by o nich pamiętać i o nich pisać. Miejmy nadzieję, że gdy wzrośniemy w siłę uda nam się zrobić dla nich coś więcej.
Smutne, ale jakże prawdziwe. Miejmy nadzieję, że jednak nie wszyscy odwrócą się od wspomnianych 2 mln dusz z polskimi korzeniami.
ps. liczę, że i kresy.pl będą o nich walczyć.
Jeżeli w jakiejś przyszłości Kolia miałby zostać prezydentem Białorusi, to wydaje mi się, że byłby jeszcze większym tyranem od ojca, gdyż poza przekazywaną wiedzą i skrzywionym wychowaniem wyniesie przekonanie, że nawet swoich najbliższych może całkowicie wykorzystywać do osiągnięcia własnych celów i nie będzie miał żadnego względu na żadne osoby. Choć nie ukrywam, że oczekuję iż w nie bardzo odległej przyszłości jednak dojdzie do jakiejś zmiany polityczno-ustrojowej na Białorusi.
Jeżeli w jakiejś przyszłości Kolia miałby zostać prezydentem Białorusi, to wydaje mi się, że byłby jeszcze większym tyranem od ojca, gdyż poza przekazywaną wiedzą i skrzywionym wychowaniem wyniesie przekonanie, że nawet swoich najbliższych może całkowicie wykorzystywać do osiągnięcia własnych celów i nie będzie miał żadnego względu na żadne osoby. Choć nie ukrywam, że oczekuję iż w nie bardzo odległej przyszłości jednak dojdzie do jakiejś zmiany polityczno-ustrojowej na Białorusi.
Hmmm, właściwie nie wiadomo, o czym mówi ten artykuł. O poganach sprzed 1000 lat w Polsce / 700 lat na Litwie, czy o współczesnym neopogaństwie, takim jak słowiańskie rodzimowierstwo, litewska romuva czy łotewskie dievturis? Z opisów dawnego pochówku możnych osób nie wynika, że ktokolwiek wraca do dawnej wiary - choć niewątpliwie tak się dzieje, co znam z własnych doświadczeń:)
Jeśli chodzi o tekst Berwińskiego - Drogi Autorze, ten wiersz jest doskonale znany wśród rodzimowierców/neopogan! Ba: jest wręcz HYMNEM (obok słynnej "Chwały Swarożyca", bo - niezależnie od tego, o jakiej wierze mówił pan Berwiński - rodzimowiercy odnoszą go do wiary rodzimej. Wiersz ten doczekał się też paru wykonań muzycznych, m.in. przez neopogańską grupę folkowo-metalową Slavland.
Jeśli chodzi o formy pochówku (spalenie ciała/pogrzeb/itd), to dyskutując o tym warto pamiętać, jakie wartości były ważne dla danej kultury. KAŻDA z nich miała szacunek dla zmarłych, tylko inaczej go wyrażała. Chrześcijaństwo przejęło izraelickie/żydowskie zwyczaje, wynikające z bardzo dawnego przekonania, że dobrze zachowane ciało jest niezbędne, czy choćby przydatne do zmartwychwstania (religia Żydów nie odmawia prawa do zmartwychwstania tym, których ciało spłonęło, ale zaleca troskę o jego zachowanie).
W rodzimych wiarach Słowian, Bałtów Skandynawów natomiast ciało "poświęcano" ogniowi, uważanemu za święty żywioł i otoczonemu czcią; wierzono, że ogień zaniesie duszę człowieka do Bogów. U zoroastryjskich Persów natomiast nie wolno było ciała ani grzebać, ani palić, bo zwłoki uważano za "nieczyste", a zarówno żywioły ognia, jak i ziemi uznawano za święte; szczątki wolno było natomiast zostawić w specjalnej wieży, aby zostało ogołocone przez sępy i inne ptai - co naród, to obyczaj.
Mnie, jako rodzimowiercę słowiańskiego, cieszy powrót do rodzimych wiar zarówno u Słowian (a więc m.in. u Polaków, Ukraińców, Rosjan, Białorusinów, Czechów, itd), jak i u Bałtów (a więc Litwinów i Łotyszy).Mam przy tym nadzieję, że będziemy jako Polacy i Litwini rozwijać jak najlepsze stosunki wzajemne, ogólnie popieram zgodę i szczęście pomiędzy ludźmi.
Sława!!
Czy JP II, by pochwalił czy nie, trudno zgadnąć. Osobiście uważam, że tekst jest napisany w duchu Tego, który nazywał faryzeuszy "plemieniem żmijowym" i robił oraz mówił wiele innych "niemiłych" rzeczy. Czy On również pluł jadem? Redakcja z pewnością ton polemiki pochwala. Jad jest synonimem trucizny - pogardy, fałszu i hipokryzji. W tym sensie artykuł jest raczej surowicą, która jad neutralizuje. W tym tekście, nie ma niczego, co zasługiwałoby na określenie mianem jadu. Autor obnaża zło toczące nasze społeczeństwo. Takie obnażanie boli - jak wtedy, gdy kogoś ukąsi żmija. Może dlatego twierdzi Pani, że z artykułu jad leje się strumieniami? Jeśli tak, to pełna zgoda.
Można jednak zmienić nastawienie Polaków. Praca u podstaw z dziećmi od szkoły podstawowej. Zwiększanie poczucia dumy z bycia Polakiem i wpajanie szacunku do symboli narodowych zaowocuje kiedyś lepszym społeczeństwem, obywatelskim społeczeństwem.
Z artykułu "jad strumieniami leje się". Czy Redakcja jest przekonana, że bł. Jan Paweł II pochwaliłby taką formę "polemiki"? Z całym szacunkiem - moim zdaniem sami sobie zaprzeczacie... A autor tekstu tym bardziej...
Polska od pewnego czasu niesłychanie męczy wykorzystywaniem znanych zmarłych do lansowania różnych poglądów w obrzydliwy sposób, wszytsko jedno - w imię czego...
Zniżyć do poziomu "przeciwnika" można się zawsze, pytanie - czy nie ma innych form "walki"? Jeszcze nigdy nikt nikogo nie wyprzedził, chodząc jego śladami.
Szczerze życzę owocnych poszukiwań innych metod szerzenia nauki Jana Pawła II
Ale ten litewski w tekście konstytucji jakiś taki dziwnie podobny do polskiego :-)
Oczywiście trzeba pamiętać o wspólnym dziedzictwie, ale też bez kompleksów i fobii antypolskich, na które władze litewskie niestety pozwalają.