Pan Redaktor raczy chyba zapominać o tym, że klub parlamentarny PiS niemal w całości głosował za przystąpieniem Polski do UE a jego członkowie wciąż mają na ustach hasła walki o “sprawiedliwość społeczną” – ludziom walczącym o przywileje socjalne daleko do jakiejkolwiek prawicy, a w szczególności do takiej, którą prezentuje JE Wiktor Orban. W sensie gospodarczym wszystkie partie zasiadające w naszym parlamencie (zwane “bandą czworga) nie różnią się od siebie – jedyny wyraźny podział to ten, dotyczący katastrofy smoleńskiej.
no, podzial ten jest jednak znacznie glebszy i nie dotyczy samego sporu o katastrofe smolenska. Dotyczy wszystkich Polakow, dlugo by o tym mozna pisac. Znam wielu ludzi o pogladach prawicowych i doslownie nikt nie ocenia PiS-u bezkrytycznie. Jednak jesli zestawic to ze szkodliwym skrajnie oportunistycznym rzadem platformerskiej kuczy, to juz lepiej robic co sie da z taka prawica jaka mamy – czyli pisowska
Sęk w tym, że nie widzę prawicowości ani w słowach ani w czynach polityków PiS, a oportunizm i u nich występował (vide koalicja z samoobroną czy próba zbierania punktów wyborczych na przejaskrawianiu tematu katastrofy smoleńskiej).
Ja naprawdę nie widzę na czym poza podejściem do okoliczności wypadku TU154 (i kilkoma drobiazgami) polega podział między PiS a PO.
Różnica między PiSem a PO rzeczywiście sprowadza się do wyjaśnienia okoliczności “wypadku” TU154. Tyle tylko, że wyjaśnienie owych okoliczności, jest właśnie najważniejszym problemem dzisiejszej Polski. Może Pan nienawidzieć PiSu z całego serca, gardzić nim itd, ale jednego nie może Pan mu odmówić, że na swój nieporadny sposób chce suwerennej Polski. Może Pan to samo powiedzieć o Donaldzie Tusku et consortes?
Wyjaśnienie okoliczności wypadku TU154 NIE jest najważniejszym problemem dzisiejszej Polski – o wiele ważniejsze jest zmniejszenie obciążeń podatkowych, rozrośniętego aparatu urzędniczego i liczby regulacji.
Co do utraty suwerenności, to chyba cały klub PiS głosował za przyłączeniem Polski do UE 1-XII-2009. Za każdym razem, gdy w PiS jacyś ludzie zaczynają wypowiadać się w miarę rozsądnie, to okazuje się, że ich kariera w partii dość szybko się kończy, bo wódz nie lubi konkurencji.
Nie czarujmy się – PiS nie walczy o suwerenną Polskę, tylko szuka wroga wszędzie gdzie tylko może, żeby wódz miał z kim walczyć.
Można uważać, że sprawa katastrofy nie jest naszym najważniejszym problemem i można uważać, że jesteśmy całkowicie suwerennym krajem, ale niestety działania naszym władz w kwestii wyjaśniania tej katastrofy, budzą poważne wątpliwości, co do naszej suwerenności, więc od wyniku i sposobu rozwiązania sprawy katastrofy smoleńskiej zależy odpowiedź na pytanie: Czy jesteśmy krajem suwerennym? Tak więc sprawa katastrofy jest najważniejszym problemem Polski, o ile tylko uznajemy niepodległość naszej ojczyzny, za rzecz najważniejszą.
Chciałbym również dodać, że piszę to nie będąc zwolennikiem PiSu
Działania władz w kwestii wyjaśniania tej katastrofy mogą budzić wątpliwości co do tego, czy je ona obchodzi – nie widzę tu związku z suwerennością Polski.
Hmm, jeśli kolega nie widzi związku, to już go pewnie nie zobaczy, a szkoda bo wydawał się być oczywisty. Ale może faktycznie Polska ma dziś ważniejsze problemy niż wyjaśnianie okoliczności śmierci jej prezydenta… Ostatecznie kogo to może obchodzić.
Ponoć argumentum ad personam jest objawem braku argumentów merytorycznych – czy zatem mam rozumieć ten wątek niniejszej rozmowy za skończony?
Wydaje mi się, że znacznie poważniejszym zagrożeniem naszej suwerenności jest nie takie a nie inne podejście PO do katastrofy smoleńskiej, tylko ratyfikacja Traktatu Lisbońskiego, co PiS uczyniła zarówno rękami parlamentarzystów jak i JE Lecha Kaczyńskiego.
Nie rozumiem. Gdzie ja użyłem argumentu ad personam? Obśmiałem tylko bagatelizowanie kwestii katastrofy smoleńskiej, bo tylko do tego się to nadaje. Są pewne rzeczy oczywiste, na których temat nie chce mi się dyskutować. Do takich rzeczy należy związek między stosunkiem POlskiego rządu do katastrofy smoleńskiej a kwestią suwerenności naszego państwa. Jeśli kolega uważa, że takiego związku nie ma, to ja przyznaję się, że zostałem pokonany. Nie mam argumentów.
Coś jest na rzeczy. Również wolę nieporadny PiS, który chce suwerennej Polski niż ładnie wyglądające PO i SLD przydupasów Rosjii. Michnik/a na prawde Szechter cos przeczuwa i zaczyna mobilizować swoich czytelników bo boi się suwerennej Polski. Polecam stronę:
jak Pan będziesz głosować na partię spoza parlamentu, to nadzieje wszelkie już Pan możesz porzucić. Paradne gesty w stylu głosowania na któryś z pokorwinowskich odprysków to ostatnia rzecz, której potrzebujemy. Można albo głosować na najgorszą z dobrych partii (czyli PiS), albo iść z kosą na Belweder. Można jeszcze ewentualnie wyjechać arbeiten lub też – już teraz z żalu i beznadziei się powiesić.
“Można albo głosować na najgorszą z dobrych partii (czyli PiS)” PiS partią dobrą? O_o Jakież to zalety ma PiS poza tym, że przeciwstawia się (przynajmniej oficjalnie) PO? Przecież to takie same chorągiewki w które dmie wiatr sondaży jak pozostałe z bandy czworga…
Pan Redaktor raczy chyba zapominać o tym, że klub parlamentarny PiS niemal w całości głosował za przystąpieniem Polski do UE a jego członkowie wciąż mają na ustach hasła walki o “sprawiedliwość społeczną” – ludziom walczącym o przywileje socjalne daleko do jakiejkolwiek prawicy, a w szczególności do takiej, którą prezentuje JE Wiktor Orban. W sensie gospodarczym wszystkie partie zasiadające w naszym parlamencie (zwane “bandą czworga) nie różnią się od siebie – jedyny wyraźny podział to ten, dotyczący katastrofy smoleńskiej.
no, podzial ten jest jednak znacznie glebszy i nie dotyczy samego sporu o katastrofe smolenska. Dotyczy wszystkich Polakow, dlugo by o tym mozna pisac. Znam wielu ludzi o pogladach prawicowych i doslownie nikt nie ocenia PiS-u bezkrytycznie. Jednak jesli zestawic to ze szkodliwym skrajnie oportunistycznym rzadem platformerskiej kuczy, to juz lepiej robic co sie da z taka prawica jaka mamy – czyli pisowska
Sęk w tym, że nie widzę prawicowości ani w słowach ani w czynach polityków PiS, a oportunizm i u nich występował (vide koalicja z samoobroną czy próba zbierania punktów wyborczych na przejaskrawianiu tematu katastrofy smoleńskiej).
Ja naprawdę nie widzę na czym poza podejściem do okoliczności wypadku TU154 (i kilkoma drobiazgami) polega podział między PiS a PO.
Różnica między PiSem a PO rzeczywiście sprowadza się do wyjaśnienia okoliczności “wypadku” TU154. Tyle tylko, że wyjaśnienie owych okoliczności, jest właśnie najważniejszym problemem dzisiejszej Polski. Może Pan nienawidzieć PiSu z całego serca, gardzić nim itd, ale jednego nie może Pan mu odmówić, że na swój nieporadny sposób chce suwerennej Polski. Może Pan to samo powiedzieć o Donaldzie Tusku et consortes?
Wyjaśnienie okoliczności wypadku TU154 NIE jest najważniejszym problemem dzisiejszej Polski – o wiele ważniejsze jest zmniejszenie obciążeń podatkowych, rozrośniętego aparatu urzędniczego i liczby regulacji.
Co do utraty suwerenności, to chyba cały klub PiS głosował za przyłączeniem Polski do UE 1-XII-2009. Za każdym razem, gdy w PiS jacyś ludzie zaczynają wypowiadać się w miarę rozsądnie, to okazuje się, że ich kariera w partii dość szybko się kończy, bo wódz nie lubi konkurencji.
Nie czarujmy się – PiS nie walczy o suwerenną Polskę, tylko szuka wroga wszędzie gdzie tylko może, żeby wódz miał z kim walczyć.
Można uważać, że sprawa katastrofy nie jest naszym najważniejszym problemem i można uważać, że jesteśmy całkowicie suwerennym krajem, ale niestety działania naszym władz w kwestii wyjaśniania tej katastrofy, budzą poważne wątpliwości, co do naszej suwerenności, więc od wyniku i sposobu rozwiązania sprawy katastrofy smoleńskiej zależy odpowiedź na pytanie: Czy jesteśmy krajem suwerennym? Tak więc sprawa katastrofy jest najważniejszym problemem Polski, o ile tylko uznajemy niepodległość naszej ojczyzny, za rzecz najważniejszą.
Chciałbym również dodać, że piszę to nie będąc zwolennikiem PiSu
Działania władz w kwestii wyjaśniania tej katastrofy mogą budzić wątpliwości co do tego, czy je ona obchodzi – nie widzę tu związku z suwerennością Polski.
Hmm, jeśli kolega nie widzi związku, to już go pewnie nie zobaczy, a szkoda bo wydawał się być oczywisty. Ale może faktycznie Polska ma dziś ważniejsze problemy niż wyjaśnianie okoliczności śmierci jej prezydenta… Ostatecznie kogo to może obchodzić.
Ponoć argumentum ad personam jest objawem braku argumentów merytorycznych – czy zatem mam rozumieć ten wątek niniejszej rozmowy za skończony?
Wydaje mi się, że znacznie poważniejszym zagrożeniem naszej suwerenności jest nie takie a nie inne podejście PO do katastrofy smoleńskiej, tylko ratyfikacja Traktatu Lisbońskiego, co PiS uczyniła zarówno rękami parlamentarzystów jak i JE Lecha Kaczyńskiego.
Nie rozumiem. Gdzie ja użyłem argumentu ad personam? Obśmiałem tylko bagatelizowanie kwestii katastrofy smoleńskiej, bo tylko do tego się to nadaje. Są pewne rzeczy oczywiste, na których temat nie chce mi się dyskutować. Do takich rzeczy należy związek między stosunkiem POlskiego rządu do katastrofy smoleńskiej a kwestią suwerenności naszego państwa. Jeśli kolega uważa, że takiego związku nie ma, to ja przyznaję się, że zostałem pokonany. Nie mam argumentów.
o jakiej partii mowa jeśli można wiedzieć ?
Coś jest na rzeczy. Również wolę nieporadny PiS, który chce suwerennej Polski niż ładnie wyglądające PO i SLD przydupasów Rosjii. Michnik/a na prawde Szechter cos przeczuwa i zaczyna mobilizować swoich czytelników bo boi się suwerennej Polski. Polecam stronę:
SZECHTERIADA.ORG
Dokładnie, najpierw odzyskajmy Polskę, a później będziemy się z PiSem targować o co chcemy.
Ja wolę wybrać partię spoza parlamentu, aby mieć nadzieję na jakąś prawdziwą zmianę.
kurde miało być w tymi miejscu:
O jakiej partii mowa jeśli można wiedzieć ?
jak Pan będziesz głosować na partię spoza parlamentu, to nadzieje wszelkie już Pan możesz porzucić. Paradne gesty w stylu głosowania na któryś z pokorwinowskich odprysków to ostatnia rzecz, której potrzebujemy. Można albo głosować na najgorszą z dobrych partii (czyli PiS), albo iść z kosą na Belweder. Można jeszcze ewentualnie wyjechać arbeiten lub też – już teraz z żalu i beznadziei się powiesić.
“Można albo głosować na najgorszą z dobrych partii (czyli PiS)” PiS partią dobrą? O_o Jakież to zalety ma PiS poza tym, że przeciwstawia się (przynajmniej oficjalnie) PO? Przecież to takie same chorągiewki w które dmie wiatr sondaży jak pozostałe z bandy czworga…
batwing: 17.05.2011 13:44
“Ja naprawdę nie widzę na czym [ ] polega podział między PiS a PO”
Takiemu to dobrze, zagłosuje na SLD 🙂