Nowi pacjenci ze zdiagnozowanym stwardnieniem rozsianym (SM) lub rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA) nie dostaną w tym roku leczenia. Powodem jest wyczerpanie się kontraktów z NFZ.

Prof. Iwona Kurkowska-Jastrzębska z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie alarmuje, że pacjenci ze schorzeniami neurologicznymi, u których zdiagnozowano je w ostatnim kwartale 2024 r., nie otrzymają leczenia. Jak wskazała, ośrodki neurologiczne wykorzystały już kontrakty na programy lekowe, a NFZ odmówił zapłaty za nadplanowe świadczenia.

“Niestety, pacjenci zdiagnozowani w ostatnim kwartale tego roku nie otrzymają leczenia, ponieważ ośrodki neurologiczne zrealizowały już kontrakty na programy lekowe, a NFZ zapowiedział, że nie zapłaci za leczenie pacjentów nadplanowych. To oznacza, że do końca roku nie mamy możliwości kwalifikowania do programów lekowych nowo zdiagnozowanych pacjentów. To samo dotyczy pacjentów pediatrycznych, którzy skończyli 18 lat i powinni przejść z leczenia w ośrodkach neurologii dziecięcej do ośrodków dla dorosłych” – Polskie Towarzystwo Neurologiczne cytowało w poniedziałek prof. Kurkowską-Jastrzębską, kierownika II Kliniki Neurologicznej Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

PTN zwraca uwagę, że obecnie funkcjonuje 17 programów lekowych. Dotyczą leczenia m.in. stwardnienia rozsianego (SM), rdzeniowego zaniku mięśni (SMA), choroby Parkinsona, dystonii ogniskowych i spastyczności poudarowej za pomocą toksyny botulinowej, choroby Pompego, choroby Fabry’ego czy migreny.

W przypadku tych chorób leczenie powinno być włączane jak najszybciej po diagnozie.

Prof. Kurkowska-Jastrzębska podkreśla, że obecnie NFZ zalega szpitalowi z płatnościami za świadczenia w programie leczenia SM na sumę około miliona złotych.

Jak dodaje, klinika stara się znaleźć pacjentom inny ośrodek, jednak sytuacja w kraju wygląda podobnie.

Czytaj: Kolejne szpitale wstrzymują przyjęcia. Powód: brak pieniędzy

“Liczymy na to, że decydenci zrozumieją, jak dramatyczna jest to sytuacja, zarówno dla pacjentów, jak i dla nas lekarzy, i Narodowy Fundusz Zdrowia zmieni swoją decyzję. Inaczej chorzy zdiagnozowani w ostatnim kwartale roku zostaną na kilka – być może kluczowych dla nich – miesięcy bez leczenia. Jako środowisko neurologów nie chcemy do tego dopuścić” – zaznacza ekspertka.

Kurkowska-Jastrzębska wskazuje, że choć liczba pacjentów np. chorych na stwardnienie rozsiane (SM) co roku rośnie, to kontrakty z NFZ nie zakładają zwiększenia liczby pacjentów, choćby o 5-10 proc. Już dziś w programach lekowych ośrodka jest więcej pacjentów, niż przewiduje program.

Na wiele terapii neurologicznych pacjentów po prostu nie stać. “Najdroższym lekiem (ok. 9 mln zł) dostępnym w Polsce w ramach programu lekowego jest Zolgensma dla dzieci do szóstego miesiąca życia (podawana jako jednorazowy wlew dożylny), u których stwierdzono rdzeniowy zanik mięśni (SMA). Terapie w przewlekłych chorobach neurologicznie są stosowane dożywotnio, a dzięki nowoczesnym terapiom np. pacjenci z SM mogą być w pełni sprawni, pracować i wychowywać dzieci” – podkreśla serwis Rynek Zdrowia.

Wiceminister zdrowia Marek Kos poinformował w ubiegłym tygodniu, że w tym roku wyczerpał się Fundusz Zapasowy, z którego w latach 2022 r. i 2023 r. NFZ płacił szpitalom za świadczenia wykonywane ponad limit.

Zobacz także: W polskich szpitalach brakuje soli fizjologicznej

rynekzdrowia.pl / Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności